reklama

Londyn chce się zbroić

Jacek StawiskiZaktualizowano 
Głośnym echem w brytyjskich mediach odbił się wywiad, jakiego kilka dni temu prezydent Władimir Putin udzielił państwowej rosyjskiej telewizji, w którym przyznał, że w 2014 r. osobiście wydał rozkaz interwencji zbrojnej na Krymie i anektowania półwyspu. Do tej pory Putin utrzymywał, że przyłączenie Krymu do Rosji było "spontaniczną" decyzją mieszkańców prowincji.

Jednak teraz tłumaczył dziennikarzom, że po wielogodzinnej nocnej naradzie, w momencie gdy dobiegały końca zimowe igrzyska olimpijskie w Soczi, osobiście nakazał armii rosyjskiej przeprowadzenie szybkiej akcji zajęcia Krymu oraz takiego pokierowania tzw. referendum, aby większość mieszkańców półwyspu opowiedziała się za połączeniem z Rosją. "Droga do Ojczyzny" - to tytuł dokumentu, o którym dziennik "Daily Telegraph" pisze, że wszyscy, którzy jeszcze w jakikolwiek sposób wierzą Putinowi, powinni porzucić złudzenia i zauważyć, że mają do czynienia z notorycznym kłamcą.

"Telegraph" przypomina także, że Putin w ostatnich dniach odznaczył orderem zasługi Andrieja Ługowoja, funkcjonariusza służb rosyjskich, który w Wielkiej Brytanii jest ścigany w związku z podejrzeniem o zamordowanie rosyjskiego emigranta Aleksandra Litwinienki. Jak ustaliła prokuratura brytyjska, Litwinienko został otruty radioaktywnym polonem w 2006 r. Właśnie od tego momentu stosunki Wielkiej Brytanii z Londynem są bardzo złe, a przejawem tego jest wypowiedź ministra spraw zagranicznych Philipa Hammonda, który w oficjalnym przemówieniu określił Rosję jako "prawdopodobnie największe zagrożenie dla Wysp Brytyjskich". Media brytyjskie zwracają uwagę na jeszcze jedną wypowiedź Hammonda - tę mianowicie, która zapowiada rekrutację do brytyjskiego wywiadu i kontrywywiadu osób znających biegle język rosyjski. Z kolei BBC relacjonuje niedawną wypowiedź premiera Camerona, który zapowiedział wzrost wydatków na zbrojenia. Do tej pory rząd Camerona raczej opowiadał się za cięciami w budżecie ministerstwa obrony. Ale sytuacja w Europie Wschodniej zmusza Londyn do rewizji planów. "Financial Times" z kolei donosi, że premier Cameron chce także podwyższenia wydatków na służby wywiadowcze w obliczu zagrożenia działaniami Rosji oraz zagrożenia ze strony radykalnych dżihadystów.

O zagrożeniu wojennym pisze także tygodnik "Economist". W obszernym raporcie analizuje możliwość wybuchu konfliktu z wykorzystaniem broni nuklearnej. Zdaniem prestiżowego pisma, Rosja obniżyła próg, poniżej którego może użyć broni jądrowej. To oznacza, że przynajmniej teoretycznie Moskwa rozważa użycie broni atomowej na mniejszą skalę, tak by nie spowodować odpowiedzi USA. Zagrożenie konfliktem jądrowym rośnie także w Korei. Północnokoreański reżim , zdeterminowany, by przetrwać, może grozić użyciem broni atomowej, w ten sposób zapewniając sobie nietykalność. Niekontrolowane rozprzestrzenianie broni nuklearnej na Bliskim Wschodzie może z kolei doprowadzić do sytuacji, gdy tamtejsze krwawe i skomplikowane konflikty zbrojne będą rozwiązywane przy użyciu broni jądrowej - alarmuje tygodnik.

"Economist" pisze także o kłopotach przemysłu energetycznego Wielkiej Brytanii. Do niedawna, w czasach gdy ropa i gaz były drogie, Wyspy Brytyjskie mogły korzystać z dobrodziejstw eksploatacji własnych złóż na Morzu Północnym. Dzisiaj niskie ceny surowców oznaczają, że wydobywanie z dna morza ropy i gazu staje się coraz mniej opłacalne. Co ciekawe, do inwestycji na Morzu Północnym gotów jest rosyjski oligarcha Michaił Fridman. Rząd w Londynie obawia się jednak, że rosyjski kapitał, nawet niezwiązany z Kremlem, to potencjalne kłopoty i utrudnia zainwestowanie pieniędzy.

W tym samym tygodniku ciekawy artykuł o spodziewanym remoncie najsłynniejszego chyba budynku parlamentarnego na świecie - Pałacu Westminsterskiego. Neogotycka, monumentalna budowla, która mieści Izbę Gmin i Izbę Lordów, musi przejść generalną odnowę, ponieważ znajduje się w fatalnym stanie. Potrzebny jest gruntowny remont, na czas którego, niewykluczone, parlamentarzyści brytyjscy będą musieli wyprowadzić się do innego budynku lub w ogóle wyprowadzić się z Londynu.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Londyn chce się zbroić

s
spokojny

Nie wiem dokładnie kto kiedy i jakich broni by użył i jak w szczegółach by ta III wojna światowa wyglądała ale wiem, że IV wojna światowa byłaby na maczugi i kamienie.

Dodaj ogłoszenie