Łódź: Ratownik nie potrafił pomóc tonącemu, stał i patrzył jak topi się młody chłopak

Redakcja
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne Krzysztof Szymczak/Polskapresse
Horror rozegrał się we wtorek na basenie "Anilany" w Łodzi. Chłopak w koszulce z napisem "Ratownik", który wyglądał na 15-latka, stał przy krawędzi basenu i patrzył się jak tonący odbijał się od dna i rozpaczliwie łapał powietrze. Dopiero po tym, jak wypoczywający na basenie zagrozili ratownikowi, że go pobiją, zdecydował się działać.

Wskoczył do wody i z pomocą innych osób wyciągnął tonącego na brzeg. Młody mężczyzna był siny, nie oddychał. Niestety, ratownik nie potrafił udzielić mu pomocy. - Darł się za to, żeby starsi ratownicy przybiegli - opowiada pan Kamil. Ci zaraz zaczęli reanimację. Na miejsce wezwano też karetkę pogotowia, która na sygnale zabrało poszkodowanego do szpitala.

Marcin Bereszczyński

WIĘCEJ PRZECZYTASZ W SERWISIE DZIENNIKLODZKI.PL

CZYTAJ TEŻ: Ratownicy z całego świata ćwiczą w Międzyrzeczu

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Łódź: Ratownik nie potrafił pomóc tonącemu, stał i patrzył jak topi się młody chłopak

~marta

Bałagan, brak chęci i profesjonalizmu...

oto Polska właśnie.

a
aa

To jest także kwestia wieku, dojrzałości emocjonalnej, praktyki, oswojenia się z dramatycznymi sytuacjami itd.
Nie wystarczy mieć pomarańczową koszulkę ze stosownym napisem.
Ja byłem kiedyś świadkiem innej sytuacji : "ratownik " miał prowadzić także niewielką wypożyczalnię sprzętu wodnego. Cały dzień leżał na leżaku, gapił się w niebo, miał w doopie bezpieczeństwo kąpiących się, a wypożyczenie czegokolwiek graniczyło z cudem bo wiązało się z ruszeniem rzeczonej doopy z leżaka.
Dodajmy więc : chęć do służby ratowniczej, a nie traktowanie tego zajęcia jako przyjemnych i bezpłatnych wakacji.

p
ppp

Przepłynął ile trzeba, na manekinie pokazali masaż serca, dali koszulkę i do boju, niestety życie jest okrutne, spanikował. Śmieszy mnie również jak wpaniale wychodzi się z poślizgów, manewry między pachołkami, hamowanie bajery tak ale tylko na starym lotnisku, niech taki jeden z drugim zrobi to samo w ruchu miejskim. Wszystko piękne w teorii.

Dodaj ogłoszenie