reklama

Liverpool wygrywa ze Spurs w hicie Premier League. Rekordowy wynik Lisów

BGZaktualizowano 
10. kolejka Premier League stała pod znakiem świetnego meczu Leicester, który rozbił Southampton 9:0. W niedziele na Anfield Road miał miejsce hit, który nie zawiódł kibiców, a tym samym czasie Manchester United wygrał na wyjeździe od ponad pół roku.

Fani Premier Leaue nie są przyzwyczajeni do meczów w piątek, ale jeśli miałby być to takie spotkania jak Southampton z Lei-cester, to chyba nikt, no może oprócz kibiców Świętych, nie miałby nic przeciwko, by odbywały się one częściej tego dnia.

Lisy pokonały Świętych z Janem Bednarkiem w składzie aż 9 do 0. To najbardziej okazałe zwycięstwo w tym sezonie i wyrównanie rekordu Manchesteru United, który w 1995 roku pokonał tym samym stosunkiem bramek Ispwich Town, co było do tej pory najwyższą wygraną w lidze. Leicester stał się za to indywidualnym rekordzistą pod względem tak okazałego triumfu na wyjeździe, bo w 131-letniej historii najwyższego szczebla rozgrywek w Anglii nikt tak wysoko nie wygrał w delegacji.

Tego spotkania na pewno nie będzie dobrze wspominał Jan Bednarek. Polak niczym nie wyróżniał się na tle zespołu, w którym każdy element funkcjonował fatalnie. Asami Lisów byli natomiast Jamie Vardy i Ayoze Pérez, bo obaj skompletowali po hat - tricku. Kolejna wygrana Leicester sprawiła, że piłkarze Brendana Rodgersa przez chwilę zasiedli na fotelu wicelidera tabeli. Lisy w sobotę prześcignął Manchester City, który gładko wygrał z Aston Villą 3:0, ale to kolejny sygnał, że z zespołem z Kings Power Stadium trzeba się w tym sezonie poważnie liczyć.

Na czele tabeli wciąż jednak jest Liverpool z bezpieczną przewagą sześciu punktów nad Obywatelami. The Reds w niedzielnym hicie kolejki podejmowali Tottenham i nie bez problemów pokonali drużynę Mauricio Pochettino. To Spurs już w 2. minucie wyszli na prowadzenie, które utrzymali do przerwy dzięki świetnym interwencjom Paulo Gazzanigi. Po przerwie Argentyńczyk wciąż dobrze bronił, ale gospodarze mocno podkręcili tempo i w końcu dopięli swego. Najpierw sprytnym strzałem do wyrównania doprowadził Jordan Henderson, a następnie kluczową bramkę z rzutu karnego strzelił Mohamed Salah.

Warto odnotować, że w tym samym czasie wyjazdowy mecz z Norwich wygrał Manchester United. To pierwsza wygrana Diabłów w delegacji od lutego, gdy pokonali Crystal Palace.

Peter Schmeichel z wizytą w Polsce

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie