Liverpool, PSG i Tottenham ruszą do ataku, czyli 1/8 finału Ligi Mistrzów

Michał Skiba
Michał Skiba
Gdy w sezonie 2005/06 Liverpool bronił trofeum Ligi Mistrzów, to... odpadł w 1/8 finału. Teraz historia może się powtórzyć.
Wraca Liga Mistrzów. Już na etapie 1/8 finału pod ścianą stoją piłkarze Liverpoolu, Tottenhamu i PSG. Wielkie firmy mają gola deficytu do swoich rywali. Pewna swego może być tylko Atalanta Bergamo. W Liverpoolu i Lipsku kibice będą, w Valencii i Paryżu już nie. Powód jest oczywisty. Koronawirus.

Piątkowa konferencja prasowa menedżera Tottenhamu Jose Mourinho. Spotkanie z mediami z pozoru jak każde inne. Ale Portugalczyk zaskoczył wszystkich, witając się z dziennikarzem... łokciem. Jednak po chwili przybił z nim piątkę. „The Special One” nie pęka przed koronawirusem, ale we wtorek stanie przed wyzwaniem ratowania sezonu dla „Kogutów”. Zespół z Londynu zagra jutro w Lipsku z RB. „Byki” - niespodziewanie - wygrały w stolicy Anglii 1:0.

Nastroje piłkarzy Spurs podczas podróży do Niemiec mogą być co najwyżej średnie. Tottenham tylko zremisował z Burnley 1:1 i skomplikował sobie walkę o udział w następnej edycji LM. - Musisz być przygotowany na poradzenie sobie z nieprzewidywalnymi rzeczami, ale wiem, że taki sezon jak ten już się nie powtórzy. Musimy latem zbudować inny skład, bardziej zrównoważony - tłumaczył Mourinho.

Londyńczycy będą próbowali odrabiać straty w Lipsku bez Harry’ego Kane’a i Heung-min Sona, a więc swoich najgroźniejszych zawodników. W RB najważniejsi piłkarze wychodzą z kolejnych starć bez szwanku, jednak remis z Wolfsburgiem jest traktowany jako zawód. Drużyna walczy o mistrzostwo Niemiec z Borussią Dortmund i Bayernem Monachium.

BVB też w tym tygodniu spróbują obronić zaliczkę z pierwszego spotkania. Trzy tygodnie temu dwa trafienia Erlinga Haalanda dały BVB wygraną 2:1 z PSG. Paryżanom wystarczy u siebie skromna wygrana 1:0.

Francuzi mają jeden problem - Haaland, człowiek zabójczo skuteczny w Lidze Mistrzów i mający zarazem bzika na jej punkcie. Jeszcze będąc piłkarzem Salzburga, przyjeżdżał do klubu, mając włączony w aucie hymn Ligi Mistrzów. Tak głośno, że wszyscy wiedzieli, gdy Norweg dotarł na trening. W tym sezonie w 32 meczach strzelił 40 goli, ale żadnego w sobotę. W wygranym meczu z Moenchengladbach w Bundeslidze wyręczyli go Thorgan Hazard i Achraf Hakimi.

- To Mbappe i Haaland mogą być naturalnymi następcami Messiego i Ronaldo - ocenił ważne ogniwa obu drużyn Dimityr Berbatow, były napastnik Manchesteru United, Tottenhamu i Bayeru Leverkusen.

Wiele jednak będzie zależeć od Neymara, który zagra (przynajmniej powinien) w obu spotkaniach 1/8 finału Ligi Mistrzów. W ostatnich dwóch sezonach w tym czasie trapiły go kontuzje, a dodatkowym obowiązkiem w kalendarzu były urodziny siostry. Tym razem Brazylijczyk gra niemal wszystko. W sobotę jednak PSG miało przymusowy odpoczynek. Mecz mistrzów Francji ze Strasbourgiem został odwołany z powodu epidemii koronawirusa. To pierwszy taki przypadek we Francji. Mecz z BVB odbędzie się zgodnie z planem, ale bez kibiców...

- Mnie o koronawirusa nie pytajcie. Dlaczego menedżerowie mają nagle zabierać głos w tak poważnej sprawie? Jestem tylko trenerem z czapeczką i niedobrze ogoloną brodą - zamknął temat Juergen Klopp, szkoleniowiec Liverpoolu.

„The Reds” przeżyli w sobotę małe odrodzenie, wygrywając ligowy mecz z Bournemouth (2:1). Wcześniej ponieśli trzy porażki z rzędu, w trzech różnych rozgrywkach. To właśnie mecz 1/8 finału LM rozpoczął złą serię wicemistrzów Anglii. LFC przegrali z Atletico w Madrycie 0:1, ale Klopp od razu po meczu zaznaczył: - Zobaczycie, co to jest magia Anfield. Sprawa awansu wciąż jest otwarta.

Piłkarze „Rojiblancos” zgodnie odpowiedzieli Niemcowi, że grali już na trudniejszych terenach niż Anfield, a utrzeć nosa liverpoolczykom ma być trochę łatwiej niż zakładano. „The Reds” stracili potężny atut w postaci Alissona Beckera. - Na treningu przytrafił mu się mały wypadek. Myśleliśmy, że to nic poważnego. I tak miał nie grać z Bournemouth. Następnego dnia podczas prześwietlenia okazało się, że ma uraz w okolicach biodra. Może normalnie funkcjonować, ale w przypadku bramkarza sytuacja jest trochę inna - tłumaczy Klopp.

Hiszpanie są niepokonani od 1 lutego. W sobotę podzielili się punktami w meczu z Sevillą (2:2). - Z Liverpoolem musimy zagrać dużo lepiej. Dla nas to finał sezonu. Na pewno pierwszy tego typu mecz. Jeśli podkręcimy tempo, zagramy odrobinę lepiej i skuteczniej, to awansujemy - zapewnił Koke, pomocnik Atletico.

Niestety, temat koronawirusa wraca jak bumerang. Czwarty w tym tygodniu bój o ćwierćfinał Ligi Mistrzów odbędzie się przy pustych trybunach. Valencia zagra u siebie z Atalantą Bergamo bez kibiców. To decyzja regionalnej minister zdrowia. Jeszcze kilka dni temu mówiło się, że właściciele karnetów będą mogli wejść w środę na Estadio Mestalla, zagrożenie jednak jest zbyt duże. Już po ostatnim gwizdku pierwszego spotkania wiadomo było, że „Nietoperze” nie będą mieć w rewanżu łatwego zadania. Pierwszy mecz przegrali aż 1:4.

Pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Europy (również starcie włosko-hiszpańskie) między Interem i Getafe również zostanie rozegrany przy pustych trybunach.

1/8 finału Ligi Mistrzów:

Wtorek: RB Lipsk - Tottenham (20.50, Polsat Sport Premium 1), Valencia - Atalanta (20.50, Polsat Sport Premium 2).
Środa: Liverpool - Atletico (20.50, Polsat Sport Premium 1, TVP1), BVB - PSG (20.50, Polsat Sport Premium 2).

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie