Lityński: Było mi przykro, kiedy zostałem wygwizdany na pogrzebie

Joanna Miziołek
Jan Lityński
Jan Lityński FOT.BARTEK SYTA/Polskapresse
- Tworzy się atmosfera, w której każdy, kto ma odmienne poglądy, jest wrogiem. Brak nam organizujących idei oraz zamysłów na przyszłość - mówi Jan Lityński w rozmowie z Joanną Miziołek.

Polityka traci na powadze? Kandydatem na premiera ze strony Solidarnej Polski zostaje Tadeusz Cymański.
To jest pewna zagrywka polityczna. Partia, która jest poniżej progu wyborczego, zwraca na siebie uwagę, mówi się o niej w mediach. Jeżeli Tadeusz Cymański na konferencji prasowej będzie w stanie powiedzieć, co chce zrobić, to będzie to tylko dobry moment do dalszej dyskusji na temat stanu państwa. Chyba że tego nie będzie. Wtedy zostanie tylko propaganda polityczna i żart. Mało poważne.

Pana zdaniem Tadeusz Cymański nadawałby się na szefa rządu?
Niektórzy ludzie dorastają do swoich funkcji. Ale po pierwsze wydaje mi się, że nie grozi mu, żeby był premierem. Może mieć jednak coś istotnego do zapowiedzenia. Jeśli to wykorzysta, może być poważnym politykiem. Choć sam pomysł, żeby został premierem, gdy partia nie uzyska poparcia, by zgłosić go na kandydata, jest nieco groteskowy.

Polska polityka to groteska?
Ten problem nie dotyka tylko polityki, ale też życia publicznego. Zajmujemy się rzeczami drugorzędnymi. Nie ma poważnej debaty na temat stanu państwa i społeczeństwa. Na ulicach czy w kościołach budzą się takiego typu namiętności, że zamiast debaty jest przekrzykiwanie się. Jest to też wina polityków i mass mediów, które polują na sensację, ale przede wszystkim naszego myślenia o życiu publicznym.

Ale chyba nie tylko polityków z opozycji?
Nie. Brak jest idei organizujących, zamysłów na przyszłość. Elementem takiej śmiałej idei było to, co zostało zaproponowane w projekcie ministra Boniego "Polska 2030". Dokument dowodzi, że mamy ogromny problem rozwarstwienia. Są tacy politycy i ekonomiści, którzy uważają, że rozwarstwienie przynosi korzyści. Dlatego że bogacą się ludzie bogaci i przez to ciągną za sobą sferę dolną. Obecnie już wiemy, że nie jest to prawdziwe, że różnice rosną, a na dole nie widać zmian. Powinniśmy prowadzić dyskusję na temat rozwarstwienia, różnic w dochodach, które są kolosalne. Powinniśmy porozmawiać, na ile wpływają one na sytuację społeczną, a na ile powodują, że coraz większa grupa ludzi uważa, że jest wyzuta z państwa, iż są na kompletnym marginesie społecznym. To ma bardzo negatywne skutki. Oczywiście wokół prezydenta jest debata społeczna, na przykład w zeszłym tygodniu odbyła się debata o społecznej gospodarce rynkowej, ale nie znalazłem śladu tej debaty w mediach. A trzeba mówić o tym, jak wspólnie działać. Od 1989 r. byliśmy zafascynowani myśleniem skrajnie liberalnym, że im więcej masz, tym więcej znaczysz. Pamiętam symboliczny moment, jak prezes Orlenu po dwóch tygodniach sprawowania swojej funkcji zażądał kilkunastu milionów odszkodowania na zwolnienie go z tej funkcji. Pytam, czemu człowiek dostaje tyle milionów i ma czelność się ich domagać, kiedy żyją w Polsce ludzie w bardzo trudnej sytuacji. Tu brakuje myślenia o tym, jak pójść razem do przodu. A razem znaczy silniejsi ze słabszymi.

PO nie proponuje socjalnego programu, chce go za to wdrożyć SLD.

I w programie SLD i PiS są elementy racjonalne, tylko że ułożone w pustosłowiu, w braku myślenia społecznego. Poza tym Jarosław Kaczyński i Leszek Miller wykazują lekceważenie dla debaty. Wtedy, gdy mieli władzę, pokazywali, że nie chcą debatować. Warto się zastanowić nad elementem, czy ich zapowiedzi mogą być poważne. Moim zdaniem nie. Interesujące wystąpienie odnośnie do zaufania społecznego miał Janusz Palikot. Tylko że to wszystko, mam wrażenie, to rzeczy, które podsuwają im specjaliści od propagandy, a nie rzeczywiste programowe myślenie o przyszłości. To problem nie tylko Polski, ale całego świata. Chociaż w Polsce szczególnie wyraźny.
Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość ponownie dołączy do marszu telewizji Trwam i ojca Rydzyka pod hasłem "Obudź się, Polsko". Pana zdaniem takie marsze mają sens?
Samo hasło, jeżeli się pamięta o jego rodowodzie, jest szokujące. Wyraża charakterystyczne dla tego sposobu myślenia lekceważenie, czy wręcz pogardę dla ludzi, którzy rzekomo śpią. Wystarczy jednak porównać wygląd dzisiejszej Polski z tą sprzed lat dwudziestu kilku, by zobaczyć, że nie tylko nie śpią, lecz także ciężko pracują i dokonali już bardzo wiele. Marsze mają sens o tyle, o ile ludzie chcą wyrażać swoje oczekiwania, być za, a nie tylko przeciw. Problemem jest, że organizatorzy budują na frustracji, a nie na rzeczywistym planie poprawy. Nie jednoczą, są wyrazem wrogości, a nie budowy wspólnoty.

Czemu PiS wciąż nie ujawnia kandydata na premiera?

Bo go nie ma. Myślą nad kimś, kto podniesie im notowania. Jest to o tyle ciekawe, że Polska jest krajem sukcesu. Jeździłem dużo po naszym kraju, zmienia się na lepsze, zarówno w dużych, jak i w małych miastach. Polska, o czym warto zawsze pamiętać, przeżywa prawdopodobnie najlepszy okres w swojej historii. Opozycja grzmi, że sytuacja jest tragiczna. Ale nie jest. Tragiczny jest stan refleksji.

Chyba nie tylko refleksji. Wg badań GUS mamy 15-procentowe bezrobocie.
To jest to, o czym mówię. Musimy się zastanowić, na ile państwo powinno wycofywać się ze wszystkich funkcji, które przedtem pełniło, czy powinno wycofywać się z odpowiedzialności za obywateli. Widoczne jest to też w krajach tradycyjnej demokracji. Elity polityczne i finansowe żyją własnym wygodnym życiem, zajmują się rozdzielaniem stanowisk, rządzenie stało się techniką, nie zaś programowaniem przyszłości, rozwiązywaniem problemów. Trzeba przemyśleć, czy państwo powinno się wycofać z odpowiedzialności za tę sytuację i na ile powinniśmy się zastanowić nad dzieleniem się pracą.

Ale Platforma jest partią liberalną i wycofuje się z pomocy państwa.
Platforma jest raczej partią pragmatyczną. Programy naszych partii różnią się minimalnie. Aczkolwiek filozofia polityczna Platformy jest liberalna. Mówi o decentralizacji, rozczłonkowaniu decyzji. To jest słuszne. Natomiast nie może oznaczać, że państwo całkowicie wycofuje się z funkcji społecznych. Musi też oznaczać poparcie dla organizacji pozarządowych, dla budowy społeczeństwa obywatelskiego.

Nie ma debaty na tematy gospodarczej, ale również na tematy zachowań niektórych grup społecznych. Jak się Pan czuł, gdy niedawno wybuczano Pana w kościele podczas pogrzebu Józefa Szaniawskiego?
Oczywiście było mi przykro. Można było tego oczekiwać. Bo gdy tworzy się atmosfera, że każdy kto ma inne poglądy jest wrogiem, to można przeczuwać, że znajdą się grupy ludzi, którzy w to do końca wierzą. Mamy do czynienia z grupą ludzi sfrustrowanych politycznie, a na tym grają politycy. Pławią się w poczuciu, że są bohaterami wśród tych rozczarowanych. Jestem przeciwny jedności w myśleniu w społeczeństwie. Chciałbym jednak, żeby trwała debata o wspólnych celach, myślenie o jedności w różnorodności, akceptacji ludzi o innych poglądach. Jestem zwolennikiem liberalnego myślenia, według którego wolność oznacza odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale też za innego. Kryzys, który mamy, jest też kryzysem braku myślenia o celach wspólnych.

A nie ma kryzysu władzy? Jak Pan ocenia sytuację, w której Paweł Miter, podając się za asystenta Tomasza Arabskiego, chce wpłynąć na decyzję sędziego?
To nie tylko kryzys władzy, lecz przede wszytkim wymiaru sprawiedliwości. Co wymaga bardzo poważnej debaty. Mamy poczucie, że wydawanie wyroków czasem zależy od strefy wpływów, a nie od przesłanek. Zmiany w sądownictwie będą trudne, dlatego że będzie się bardzo mocno przed tym broniło. Dzwonek ostrzegawczy, który usłyszeliśmy w Gdańsku, powinien dać nam do myślenia. Sytuacja pokazał słabość naszego wymiaru sprawiedliwości. Niedostosowanie się prokuratury do nowej sytuacji. Czytamy o trwających wiele lat procesach, a środowisko nie reaguje. Mimo tego że nie trzeba tu nawet zmieniać ustawy. Tu trzeba zwykłej chęci środowiska, które nie czuje się pod presją, by cokolwiek zmieniać. W tym jest problem. Partie polityczne zamieniły się w maszyny do gry wyborczej, nie są wyrazem realizacji pewnej wizji świata, w której winni uczestniczyć wszyscy obywatele na równych prawach.

Wideo

Komentarze 22

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
todd
z perspektywy ostatnich 20 lat okazuje się, iż "POglady" Lityńskiego i jego cynicznej "spółki" zostały zbyt obficie POsmarowane jjąąąKAŁowym GWnem a nachalnie kreowanym przez nich "elytom" bliżej do jelita niż do przyzwoitej polskości. Wkrótce czas POżegnań z zakłamanym czerskim POrządkiem gdzie bazarowy tombak przez dwie dekady POkazywano jako "złoto" i osłaniano szajkę amber złoczyńców dotkniętych mafijną POmrocznością gdańską....
S
Szatan
Masz racje Panie Lityński część narodu śpi i to mocno. Nie chcą widzieć ze za nich się decyduje czy ma być śledztwo czy nie i to nie tylko w niewyjaśnionej sprawie smoleńskiej, ale także w wielu sprawach które żywotnie dotykają ludzi i będą dotykały bo państwo źle działa.
Panie Lityński gdyby dobrze działało to jedno ekspose premiera by wystarczyło. Tymczasem nic nie zostało spełnione z pierwszego, to trzeba zrobić drugie , a potem może i kolejne , kto to wie?
Nie dziw sie Pan ze takie sa reakcje ludzi bo widać gołym okiem ze rządzący za daleko odsuneli sie od ludzi którzy to państwo tworzą. Tylko wtedy będzie dobra reprezentacja społeczeństwa gdy beda jednomandatowe okręgi wyborcze - proszę mi powiedzieć z jakiego okręgu Pan by dostał głosy
?
I jeszcze jedno nie byłoby języka nienawiści gdyby GW i PO nie wyzywało opozycji i jej mnie postponowało. Musicie zrozumieć ze opozycja jest potrzebna w demokracji, ale u nas jest pseudodemokracja i dlatego opozycja musi być zwalczana jako zło. Tymczasem w innych państwach patrzy się na nią i słucha się głosów przeciwnych, bo własnych błędów się raczej nie dostrzega. Ludziom i demokracji potrzebna jest opozycja i wszyscy to rozumieją oprócz was.
G
Gość
Lityński coś tam bredzi o wolności i odpowiedzialności. A jaka jest odpowiedzialność ludzi Tuska za PRZEKRĘTY, katastrofę smoleńską, afery i 15% BEZROBOCIE? Żadna. Im większy przekręt i złodziejstwo tym większe nagrody.

Gdzie się podziały ideały dawnych solidarnościowców? UMARŁY wraz z pierwszym kłamstwem. Nikt tak nie podzielił narodu jak Tusk i jego ludzie (przez szczucie, judzenie, szyderstwo, nagonki). Rasa panów?
A
ALA
CO PACHNIE UNIA WOLNOSCI, TO PO PROSTU SMIERDZI ANTYPOLSKOSCIA
SYLWESTER
Zdrajca Lityński przy okazji chciał poniżyć Kościół , Rodzine Zmarłego i Patriotów w Kościele !. Metody znane z PRL-u . A że się "kręcił" koło Patriotów Polskich odebrał miano ZDRAJCA !. Koniec !.
a
ala
nie należy się pchać tam , gdzie jest sie nie mile widzianym
p
polo
różnica słowna, ale to jest własnie typowa manipulacja reżimowych funkcjonariuszy.
Kłamca Lityński, występuje pod kłamliwym tytułem wywiadu
którego udzielił na polityczne zamówienie.
Wywiadu, w którym świadomie kłamie i zapewne autoryzował własne kłamstwa.
PS.
Portal wp.pl posunął się do jeszcze większej manipulacji pisząc, że to o. Rydzyk
był prowokatorem całego zajścia.
Kłamstwo goni kłamstwo, człowiek już przestaje nadążać.
l
lennox
Natomiast tak trochę z pana treści, (cytat): Obecne „elity polityczne... żyją własnym wygodnym życiem, zajmują się rozdzielaniem stanowisk, rządzenie stało się techniką, nie zaś programowaniem przyszłości, rozwiązywaniem problemów.” A zatem; stąd i cała frustracja i marsze! (*) Respondent, nie jest apologetę reżimu PRL, a raczej całkiem wręcz przeciwnie!
l
lennox
a przedłożone dziennikarce Joanna Miziołek, są zaczątkiem jakiejkolwiek, (cytat); „... poważnej debaty na temat stanu państwa i społeczeństwa... ” A wręcz przeciwnie, mam mocne wrażenie, (cytat); „...że to wszystko... to rzeczy, które podsuwają... specjaliści od propagandy, a nie rzeczywiste programowe myślenie o przyszłości....” Oczywiście! Odpowiedzi pana są w znanej tonacji, a stosowanej w PO; jak tutaj wykąpać bobasa, aby nie dostało gorączki, aby nie schudło zbytnio i na długo!

Otóż, czy również i pan uznaje ten szeroki przekrój obywateli za stado baranów? Więc, za stado bez stosownego IQ i własnego zdania, któremu trzeba latami pie... od rzeczy i wkładać chochlą, bo sami nic nie rozumieją... Tak właśnie wynika z toku pana odpowiedzi. Oto skrótowe odpowiedzi szeregowego respondenta, czyli nie będącego nigdy politykiem.

SP nie ma innego kandydata na premiera. Bo lider przyjął funkcję w BBN. Notabene, który wcześniej przeprowadził pucz w partii PiS.

Reżimowy PRL (*) zostawił długi na 42 mld USD. „Liberalni” natworzyli już na ponad bilion złotych. Roczna rata spłaty kredytów to 44 mld, czyli już 1/6 część dochodu budżetu z podatków. Społeczeństwo w 2007 roku było zadłużone na 7 mld, teraz na kwotę 35 mld. O czym „liberalny” demokrata powinien wiedzieć!

Bezrobocie za PRL to 6%. „Liberalni” mają już 15%. Drugie tyle, bo aż 2 mln. osób, jest za chlebem na exodusie zagranicą. Zapewne i połowa z dwóch milionów, jest na bezrobociu bez kuroniówki i w szarej strefie. O czym „liberalny” demokrata powinien wiedzieć!

Wykładnię hasła "Obudź się, Polsko" znaleźć można u prof. Nałęcza. Czyli nie potrzebne nikomu jego dokładne powielenie. Jednak samo hasło można interpretować przeróżnie i wg. własnej woli. O czym „liberalny” demokrata powinien wiedzieć!

Marsze i inne spotkania, to podstawowy element demokracji. One odbywają się z reguły nie na rozkaz i nie wg. widzimisię władzy. O czym „liberalny” demokrata powinien wiedzieć i nigdy w to nie wątpić!

Frustracja społeczeństwa nie rodzi się z dobrobytu i z powodu dobrego składu polityków. Czego żywym przykładem jest „Arabska Wiosna”. Nim są też ustawiczne marsze w Grecji, Hiszpanii, Portugalii, itd. O czym „liberalny” demokrata powinien wiedzieć!

W składzie PiS są tysiące osób o wysokim poziomie wykształcenia, kultury i stopnia patriotyzmu. Dodatkowo, mają znikomy odsetek osób karanych prawomocnymi wyrokami, tudzież o inklinacjach korupcyjnych. Więc, bez jakiegoś wątpienia, mają w czym przebierać i z czego wybierać. O czym „liberalny” demokrata powinien wiedzieć! Notabene, kto panu zameldował, że premierem nie będzie dr J. Kaczyński.

Wycieczki piesze, więc bez limuzyny, powinien pan sobie urządzić na tereny postpegeerowskie lub ziem odzyskanych. Czyli tam gdzie piętno PRL i PO jest silniejsze, niż gdzie indziej. Jednak dla celu bezpieczeństwa, byłyby bardzo stosowne uszatka i słoneczne okulary. Nadto, landszafty, które pan sobie pooglądał, rzeczywiście są polskie. Lecz większość tego co stoi wśród nich jest za kredyty, lub należy do właścicieli obcych. Więc i żaden sukces, i żadna radość, ani żadna pochwała politykom. Wartością każdego państwa jest jego własność, a nie kolorowe światło neonów. O czym „liberalny” demokrata powinien wiedzieć!

SLD rządziło kilkanaście lat, lecz socjalnego programu nie wprowadziło. PiS na przestrzeni 22 lat rządził zaledwie kilkanaście miesięcy. O czym „liberalny” demokrata powinien wiedzieć!

Podsumowanie: Latami debatowaliście „liberałowie” przed okrągłym stołem i debatujecie już 22 lata po nim. Więc, gdzie są tego efekty... Liberalność nie jest dbałością partii o partykularne interesy partii i jej członków. Lecz liberalność jest dbałością o istotę kraju i jego mieszkańców, tj w polityce. Natomiast tak trochę z pana treści, (cytat): Obecne „elity polityczne... żyją własnym wygodn
G
Gość
O OKLASKACH W KATEDRZE

W polskiej historii rzecz nie nowa:
przy sprzedawczyków logorei,
kiedy się ryby psuje głowa,
bywa głos ludu głosem Dei.
j
janusz
Lityński został WYKLASKANY a nie wygwizdany jak sugeruje tytuł!To jest beszczelna manipulacja.
A
Arnold Boczek
Panie Lityński, generalnie zgadzam się z Panem, że brak jest "organizujących idei", tyle, że sam Pan się do tego przyczynia, np. określeniami, że, cyt. z pamięci"Co prawda Jaruzelski był zdrajcom na usługach rosji ale jest patriotom" czyz to nie jest budzenie rozłamów?!!
A
APN
To jest to co lubię w POlskich mediach .
AmberAferaTusk+Józio Bąk - wyciszono
Afera z odPOlitycznią prokuraturą w sprawie AG-wyciszono
Afera z POdległym prezesem SO - wyciszono " przecież rozmawiał z przełożonym "
SKANDAL z ciałami ofiar Smoleńska - brak w mediach
WYKLASKANIE NIEAKCEPTOWANEGO LEWAKA - SKANDAL !!!
w
wikon
tą masę podwórkową uganiającą się za szmacianką, a słoma wychodzi na każdym kroku i tak ...do trzeciego pokolenia
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Lityński: Było mi przykro, kiedy zostałem wygwizdany na pogrzebie
Dodaj ogłoszenie