Listkiewicz: Olkowicz to świntuch. A PZPN można rozpieprzyć w pięć minut

Cezary Kowalski
Michał Listkiewicz
Michał Listkiewicz Wojciech Barczyński/Polskapresse
- Ja o ludzi dbałem. Byliśmy solidarni. Jak Lipiec wprowadził kuratora, to się spotykaliśmy poza PZPN w kantynie u Łazarczyka. Zamawialiśmy z własnej kasy po schabowym po 12 złotych i dyskutowaliśmy. Byliśmy wobec siebie lojalni. I dlatego nie dali nam rady - mówi Michał Listkiewicz, były prezes PZPN, w rozmowie z Cezarym Kowalskim.

A Pan w Doniecku na ćwierćfinale?
Nie. Nie na Mazowszu. Na działkę jadę.

Wiadomo, że Pana odsunęli w PZPN na boczny tor, ale żeby aż tak?
Wie pan, taką mają wrażliwość. Nie obrażam się. Nie zasępiam się jak prezes Lato, tylko czerpię z futbolu przyjemność. Znalazłem sobie towarzystwo i Euro oglądam z bliska, z loży honorowej. David Dean, wieloletni dyrektor Arsenalu Londyn, Arsene Wenger i Gerard Houllier zaprosili mnie na wspólne oglądanie turnieju. Latamy z meczu na mecz wygodnym sześcioosobowym samolotem. Myślę, że nie siedzę na gorszych miejscach od tych, którzy mi ich odmówili. Moi znajomi to wyborni fachowcy. Wiele się ciekawego o futbolu dowiaduję. Teraz zrobiłem sobie przerwę, nie pojechałem na dwa ćwierćfinały na Ukrainę, ale zaraz wracam. Później jedziemy na jacht, kajuty już zarezerwowane.

Wyraźnie jest Pan jednak postępowaniem władz PZPN rozżalony...
Nie tyle postępowaniem Laty, co wiceprezesa PZPN Adama Olkowicza. Strasznym okazał się świntuchem. Co prawda mogłem się tego spodziewać po tym, jak zachował się wobec mnie cztery lata temu, ale nie sądziłem, że posunie się aż tak daleko.

Czyli dokąd?
Nawet nie chodzi o mnie, ale on sobie osobiście przypisał zasługi w organizacji Euro. Słowa lojalność, przyjaźń w przypadku Adama nie istnieją. Być może pewne nawyki z czasów, kiedy pełnił ważne funkcje w PZPR, po prostu pozostały.

Odpowiedzialny był, jak mówił, za prowadzenie dialogu władzy z Kościołem...
Tak, tak. Przeczytałem też w pana wywiadzie z Olkowiczem, że musiał kończyć studia w Moskwie, bo takie wtedy były czasy i nie miał szans, aby szkolić się w Oksfordzie. Otóż, nawet w tamtych czasach ludzie mogli wybierać. Nikt do Moskwy nie kazał mu jechać. Tak jak nikt Janka Tomaszewskiego nie zmuszał, aby wstępował do PRON. Były też inne uniwersytety, choćby ten warszawski, który ja skończyłem. Władzy komunistycznej wcale nie trzeba było gorliwie służyć. 99 proc. jednak na te studia do Moskwy się nie wybrało.

A Pan przypadkiem nie działał w podobnych organizacjach co Olkowicz? Przecież napisał Pan nawet pean ku czci...

Błaszczykowski zachował się niepoważnie. Zamiast się pokajać, zaczął atakować

...Dzierżyńskiego. O tym, jak to Dzierżyński zbudował dla dzieci sierociniec. Miałem wtedy 21 lat. Wysłali mnie na wyjazd zagraniczny i trzeba się było jakoś zrewanżować, aby się odczepili. Napisałem straszną głupotę, wstydzę się tego, wielokrotnie o tym mówiłem. Ale z drugiej strony, czy podobnych rzeczy nie popełniali w tamtych czasach Miłosz, Szymborska i wielu innych? W PZPR byłem szeregowym członkiem, nie zwalczałem Kościoła. Z partii wystąpiłem po sprawie Bratkowskiego, wcześniej działałem w harcerstwie. Nie mam sobie wiele do zarzucenia.

Sam Pan wspomina, że z Olkowiczem się przyjaźnił. To wtedy nie wiedział Pan, co z niego za gagatek?
Zna mnie pan, ja jestem taki, że wszystkich lubię. To ja odkryłem Olkowicza. Dzięki mnie zrobił ogromną karierę związkową i przede wszystkim finansową.

O pieniądze chodzi?
Od czterech lat pełnię funkcję doradcy w spółce, którą zarządza Olkowicz, choć jeszcze w ani jednej sprawie nie doradziłem. Dostałem tę funkcję tylko dlatego, że UEFA się o mnie upomniała. Dobrze zachował się też Grzegorz Lato. Na chleb z serem mam.

Ile Pan zarabia?
8,5 tysiąca złotych brutto. Ale mnie nie chodzi o kasę. Ja nigdy nie miałem wielkich potrzeb, nigdy nie jeździłem jakimś wyjątkowo dobrym samochodem. Nie podwyższałem sobie pensji, gdy byłem prezesem PZPN. Mnie chodzi o sprawy bardziej ludzkie. Nie rozumiem, jak związek mógł nie zaprosić na Euro swoich byłych prezesów. Przecież żyjących jest jedynie czterech. Jak można było nie zaprosić do loży byłych selekcjonerów, ubrać ich w jednolite związkowe, eleganckie garnitury, posadzić w loży, chwalić się nimi? To powinien być system, w tak cywilizowanych federacjach czy klubach. Są po prostu ludzie, którym wejście na najlepsze miejsce na stadionie powinno należeć się urzędowo. Jak Bobby'emu Charltonowi w Manchesterze United. To jest tradycja, szacunek dla przeszłości. W moim przypadku wcale nie tak zamierzchłej. Nie będę przesadnie skromny i dodam, że miałem ogromny udział w przepchnięciu naszej kandydatury na organizację Euro. Wierzyłem w to, kiedy większość kwitowała taką ideę uśmiechem politowania. Kiedyś ujawnię treść serdecznego listu, który dostałem od Surkisa. Wielu się zdziwi. Tych z otocznia Laty, którzy dostają alergii na mój widok, przede wszystkim.

Nie oszukujmy się, za Pana czasów PZPN to też było gniazdo żmij. Czemu Pan się dziwi?
Nieprawda. Ja o ludzi dbałem. Byliśmy solidarni. Jak Lipiec wprowadził kuratora, to się spotykaliśmy poza PZPN w kantynie u Łazarczyka. Zamawialiśmy z własnej kasy po schabowym po 12 złotych i dyskutowaliśmy. Byliśmy wobec siebie lojalni. I dlatego nie dali nam rady. Nikt już nie pamięta, jak na nazwisko mieli kolejni kuratorzy. Oświadczam panu, że gdyby teraz rząd przypuścił atak na PZPN, to rozpieprzyłby to w pięć minut.

Na mieście mówią, że będzie kolejne wejście kuratora do PZPN.
To byłby błąd. Do zmian trzeba doprowadzić w pokojowy sposób. Blatter już kiedyś Lipcowi powiedział. Jak ktoś z władz związku jest przestępcą, to mu udowodnijcie winę i wsadźcie do więzienia. Kurator może interweniować tylko w określonych warunkach statutowych.

A jak wyjdą na jaw kolejne taśmy Kulikowskiego? Podobno jest jeszcze dziesięć godzin ekskluzywnych nagrań....
To też lepiej zastosować wariant Blattera.

Lato piątego lipca ogłosi, że nie będzie kandydował w jesiennych wyborach?
Uważam, że chyba jednak wystartuje. Wszystko przez jego najbliższe otocznie, które zaczęło się bać utraty wpływów i wspiera go teraz, aby pozostał na następną kadencję. To błąd, bo Grzegorz Lato ze swoim nazwiskiem nie powinien pozwolić sobie, aby ograł go Jagodziński, ambasador Jesionek czy ktoś inny.

Pan chce wrócić?
Tak, ale nie na prezesa. Chciałbym być w PZPN takim ministrem spraw zagranicznych. Znam się na tym. Wiem, co zrobić, aby te obiekty, które powstały na Euro, nie przynosiły takich strat jak choćby w Portugalii czy Korei. Trzeba organizować kolejne turnieje, mistrzostwa młodzieżowe, kobiet, lobbować w UEFA, aby nam je przyznawano.

Niewyjście z grupy na Euro to dramat?
Tak. I udział PZPN w tej porażce jest żaden. Związek wydał ogromne pieniądze, aby to ułatwić. Gdyby próbowano oszczędzać, można by się czepiać. Mało tego, ja wywalczyłem, aby piłkarze mogli grać u siebie, przed własną publicznością. Do dyspozycji dałem Olkowiczowi znakomity zespół menedżerski. Ogromną pracę wykonały władze. I to nie tylko ten rząd, ale poprzedni również. Pracę wzorowo schrzanili jedynie Franek Smuda i jego podopieczni. Niepoważnie zachował się Błaszczykowski, który zamiast się pokajać, zaczął atakować Latę za to, że ten nie dał mu wystarczającej liczby biletów. Żadne argumenty obrońców kadry mnie nie przekonują. I co z tego, że dobrze zagraliśmy w kilku sparingach? To tak, jakby Skorża tłumaczył się z niezdobycia mistrzostwa przez Legię: No dobrze, ale wygraliśmy 12 sparingów przed sezonem. Nie da się też obronić tezy, że ta grupa była jednak mocna. No nie była. Widzieliśmy, co Niemcy zrobili z Grecją. Czesi z Portugalią też nie istnieli. Grecy swoją drogą, dzięki awansowi do ćwierćfinału fantastycznie zrzucili z siebie łatkę chłopców do bicia. Szkoda, że naszym kosztem.

Smuda był aż tak złym wyborem?
Najbardziej irytuje mnie ten jego brak klasy. I brak szacunku do poprzedników. Te złośliwości wobec Beenhakkera. A prawda jest taka, że Leo to mistrzostw Europy nie dostał w prezencie, ale je wywalczył na boisku. Smuda dostał mistrzostwa w prezencie od Listkiewicza i nie wiedział, co z nim zrobić. Wyszedł jednak jego brak obycia w futbolu międzynarodowym. Nie wiedział, jak się zachować. Przy nim taki Kasperczak to jednak profesor. Nie wierzę, aby Kasperczak aż tak pokpił sprawę.
Waldemar Fornalik doświadczenia międzynarodowego też nie ma...

Dlatego selekcjonerem powinien zostać Jerzy Engel. Ja bym to widział tak: Engel bierze kadrę i przy wsparciu Fornalika ma zdobyć jesienią przynajmniej siedem punktów w trzech meczach eliminacyjnych. A potem prędzej czy później Fornalik przejmuje sam drużynę. Teraz jest zbyt mało czasu, aby pozwolić sobie na płacenie frycowego. Bo takiego komfortu, jaki miał Smuda, nikt już nigdy mieć nie będzie.

Ale Engel ostatni raz prowadził drużynę w zamierzchłych już czasach...
I co z tego. Ale wciąż jest w temacie. Robi dla UEFA fachowe analizy, jego wiedza futbolowa jest bardzo ceniona w Europie. George Engel to w Europie naprawdę wysoka marka. No i w przeciwieństwie do Franka Smudy potrafi grać w szachy. Każdy dobry selekcjoner to dotąd potrafił. Engel, Kulesza, Apostel. A Kaziu Górski jak świetnie grał!

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
a.

Listkiewicz jest b. przyzwoitym człowiekiem. Jego mama - wspaniała, kulturalna osoba - angażowała się w pomoc potrzebującym na warszawskim Żoliborzu - za co od tych, którym pomagała dostała kilkadziesiąt ciosów nożem. Listkiewicz po jej śmierci, wspomagał finansowo dzieci osadzonych w więzieniu zabójców swojej matki! Nad PZPR-owskimi zasługami Olkowicza może lepiej się głębiej nie zastanawiać...Jakiś czas temu słabo do świadomości publicznej przebijał się głos jednego ze sportowych komentatorów ws postawienia na czele imprezy mającej zmienić oblicze kraju z zaszłościami byłego funkcjonariusza SB. Ten dziennikarz wtedy pisał "Boże - widzisz to i nie grzmisz!"...

S
SYLWESTER

Polska piłka nożna jeszcze się odrodzi, warunek jest JEDEN---nowe Wybory do Zarządu PZPN i Wybory we wszystkich Okręgach PZPN w Polsce. Bardzo ważne aby Wybory w Okręgach odbyły się przed Wyborami do Zarządu PZPN gdyż obecnie w Okręgach jest komunistyczna "mafia" powiązana ze starymi st rukturami "emerytowanych nieudaczników" PZPN i w PZPN zawsze komuchy wygrają gdy mają "zaplecze" w Okręgach . Ta informacja jest dla Organizatorów Wyborów w PZPN Zarząd Główny !. Ważne jest aby do Zarządu Kandydowali znani w świecie Polacy związani z piłką nożną . Jeżeli nazwiska członków Władz PZPN będą rozpoznawalne to powróci SZACUNEK I AUTORYTET polskiej piłki nożnej !. Dlatego już musi być wiadomo, że na Prezesa PZPN kandydować będzie WŁODZIMIERZ LUBAŃSKI-jeden z najlepszych napastników na świecie , na Wiceprezesa PZPN kandydo wać będzie JAN TOMASZEWSKI- jeden z najlepszych bramkarzy na świecie , na Wiceprezesa PZPN kan dydować będzie ROBERT GADOCHA- jeden z najlepszych skrzydłowych na świecie , na Menadżera PZPN kandydować będzie "ZIBI" ZBIGNIEW BONIEK- jeden z najlepszych pomocników na świecie . Kandydat z Polski do Władz UEFA . Selekcjoner Reprezentacji Polski - jedyny polski trener z wyższym wykształceniem i sprawdzony trener na arenie międzynarodowej oraz wzorowy organizator młodego piłkarstwa polskiego zdobywca SREBRNY MEDAL NA OLIMPIADZIE W BARCELONIE trener JANUSZ WÓJCIK z asystentem WALDEMAR FORNALIK . Ci dwaj wspaniali Trenerzy pod kontrolą Prezesa PZPN WŁODZIMIERZA LUBAŃSKIEGO wprowadzą Naszą Reprezentacje do Mistrzostw Świata w Brazylii a Olim pijską Reprezenjtacje Polski śmiało powierzyć można trenerowi SKORZIE . Tak wyglądają WARUNKI ODRODZENIA POLSKIEJ PIŁKI NOŻNEJ (!). Obecne "władze" emerytowanych nieudaczników którzy zrujnowali piłkarstwo polskiej należy tylko rozliczyć finansowo i wręczyć wszystkim natychmiastową DY MISJE ! i na progu PZPN wyznać " IDŻ PRECZ SIŁO NIECZYSTA I WIĘCEJ NIE WRACAJ !!! " . ŻADNYCH Z NIMI WYWIADÓW ANI POLEMIK !. TO MAFIA KOMUCHÓW KTÓRA ZNISZCZYŁA PIŁKARST WO POLSKIE !!!. Komucha Listkiewicza tylko należy połuczyć, że EURO POLSKA-UKRAINA nie jest zasługą tow.Listkiewicza ani tow.Olkowicza tylko zasługa jest Prezydenta RP prof. śp. LECHA KACZYŃS KIEGO I PREZYDENTA UKRAINY którzy wybrali taką forme POJEDNANIA DWÓCH NARODÓW !.

k
kinsky

Bo nie ma z niego żadnego interesu, lecz od lat tylko same afery. Natomiast wszystkich przydatnych piłkarzy odsprzedać wraz z nowymi stadionami do niemieckiej Bundesliga. Tak uzyskane pieniądze przeznaczyć na jakiś bardziej stosowny cel sportowy czy społeczny. Nadto, w polskiej piłce jest dokładnie tak samo, jak wśród osób kończących studia w Polsce. Kiedy się tylko wyuczą, zaraz wyfruwają za granicę. Czyli... nie ma innego sensownego rozwiązania!

k
kibic

Olkowicz tak... kiedyś wydział SB do zwalczania Kościoła a teraz wielka szycha:) czy wokół nie ma innych normalnych ludzi... są ale nie mają siły przebicia przez te mafijne układy peerelowskie

p
poznań LB

Listkiewicz rządzi polską pilka a Lato figurantem słuszna ocena internauty .Zasługi ma i Listkiewicz i Olkiewicz panowie podać ręke i na piwko .Listkiewicz ma przewage bo to chłop ze stolicy i on zawsze znajdzie obronców

t
tramp

Listkiewicz zachowuje się jak rozżalony chłopczyk o spaczonym ego. Pod jego władztwem uprawiano politykę kolesiostwa tylko w bardziej wysublimowany sposób.

P
Pamiętający

Pan Listkiewicz był: 1. sekretarzem generalnym PZPN za prezesa Dziurowicza i nic złego w związku nie widział 2. Był prezesem PZPN i nie widział (jako były sędzia - DZIWNE!!!) korupcji i przedajności w polskiej piłce nożnej... Teraz rządzi na salonach, bo by "wrócił"!!! A może by powiedział po co? Bo się zna z ludźmi z UEFA i FIFA? Parę innych osób w tym kraju też. Bo wie jak to działa? Prokuratura we Wrocławiu też "prawie już wie", bo jeszcze z tysiąc aresztowanych i (po jakiś kilkunastu latach, bo nikomu w tym kraju na tym nie zależy) i będziemy miel;i czysty PZPN. I to ma być Z panem Listkiewiczem jako "ambasadorem" (CZEGO?) i panem Engelem jako trenerem (bo go "układ" popiera)???
Gdzie jest ktoś, kto rządzi w tym kraju? "HARATA W PIŁĘ"? To niech odda władzę jak nie ma na nią czasu.
A straszenie Blatterem, FIFA, UEFA itd, itp to dobre dla polityków i ich "piesków". Może by ten cały PZPN wysłać do bazy kosmicznej? Koszt społeczny mniejszy jak ich działań.
Być może ktoś się czuje (a pan Listkiewicz na pewno) urażony tym komentarzem, ale jak się ma taki "życiorys"...

b
bayo

Beton nie beton, układy w UEFA ma, języki zna i przy całym szacunku dla Laty (ale tylko jako sportowca) jest jak król angielski w otoczeniu plebsu .

s
szopka

listkiewicz wciaz jest glowna postacia w pzpn. lato to tylko figurant.

f
faw

Listkiewicz jest jeszcze gorszy niż Lato. To stary beton PZPN. Przeciez to on trzymał te mafię przeciw rządowi... Tu sam się przyznaje do swojej mafijnej mentalności.
"Byliśmy solidarni. Jak Lipiec wprowadził kuratora, to się spotykaliśmy poza PZPN w kantynie "

Dodaj ogłoszenie