Lipiński: Przemiana prezesa to sugestia. Nie chcemy tylko dać się rozjechać

Redakcja
Adam Lipiński
Adam Lipiński FOT.BARTEK SYTA
- W kampanii staramy się nie dać pretekstów mediom do koncentrowania uwagi na sprawach drugorzędnych, do prostego rozjeżdżania nas na bazie negatywnych emocji, resentymentów. Ale to nie jest żadna przemiana PiS. I nie jest prawdą, że prezes się zmienił w jakiś radykalny sposób - mówi Adam Lipiński, wiceprezes PiS, w rozmowie z Anną Wojciechowską.

O co PiS realnie gra w tych wyborach?
O wygraną. Można ją oczywiście rozumieć jako uzyskanie najlepszego wyniku, ale my walczymy nie tylko o najlepszy wynik, ale też o samodzielną większość w parlamencie. Już przekroczenie 40 proc. poparcia taką większość, pełną władzę w Sejmie, może nam dać. A zwracam uwagę, że w wielu badaniach mamy już grubo ponad 30 proc., a więc taka wygrana jest dziś w zasięgu ręki. Możemy oczywiście wygrać, nie mając większości, i wtedy jest pytanie o koalicjantów. Ale też w ogóle o trwałość takiego układu w parlamencie. Trzeba się liczyć z tym, że wkrótce po wyborach będziemy musieli na nowo organizować środki na kampanię.

Przewiduje Pan scenariusz bardzo przyspieszonych kolejnych wyborów?
Sądzę, że trzeba poważnie się z tym liczyć.

Tusk mówi wprost: jeśli PO nie wygra tych wyborów, nie będzie sięgać po władzę. Pytanie, co wy wtedy zrobicie, mając minimalną przewagę nad PO?
Moim zdaniem to jest tylko taka retoryka wyborcza Tuska. Bardzo prawdopodobny jest wariant, w którym Platforma dogaduje się z SLD. Już dziś PO rządzi z lewicą w większości sejmików wojewódzkich. Dlaczego więc Tuskowi miałoby się nie opłacać rządzić krajem z SLD?
Choćby dlatego, że wie, że to byłaby trudna, brudna, chybotliwa koalicja z wygłodniałą partią, którą mogłaby się źle skończyć. Tusk raz już pokazał, że potrafi powstrzymać się od pośpiesznego sięgnięcia po władzę. Może będzie chciał przeczekać, żeby PiS wywrócił się na tworzeniu rządu?
Rozumiem, że miałoby tu chodzić o tzw. racjonalizację, to jest uzasadnienie dla w ostatecznym rozrachunku utworzenia rządu z SLD. Może. Ja jednak sądzę, że dziś na serio realne są dwa warianty: albo będą samodzielne rządy PiS, albo będzie koalicja PO z SLD.

Bo może mają rację ci, którzy mówią, że nie macie żadnej zdolności koalicyjnej?
Radzę przeczytać wywiad z Aleksandrem Kwaśniewskim, w którym mówi, że prezydent Komorowski absolutnie nie może przekazać po wyborach misji tworzenia rządu PiS, bo PiS tak zrobi, że ten rząd stworzy, nawet jeśli nie będzie mieć bezwzględnej większości. Nie wiadomo, co po przegranych wyborach stanie się w samej Platformie. Proszę pamiętać, dziś już jest to partia, w której wewnętrznie wrze i będzie wrzało, szczególnie gdy trzeba będzie oddać władzę.

Najpierw jest pytanie: czy chcecie za wszelką cenę, nawet słabego, chybotliwego rządu, odsunąć Tuska od władzy?
Oczywiście, że taki rząd byłby słaby. Jeśli mielibyśmy większość labilną, to nie będziemy w taki układ wchodzić. Jednak nie jest tak, że PiS nie jest w stanie podjąć próby stworzenia większości w rozmowach z politykami innych formacji.

To z którymi politykami rozmawialibyście?
Szczególnie ja nie mogę o tym mówić. (śmiech)

Z SLD koalicję wykluczacie zupełnie?
Absolutnie.

Czytaj także:
* Lipiński: Zakon PC nie istnieje. To jeden z mitów dotyczących PiS
* Młodzi w PiS zyskują w hierarchii. Wspiera ich Adam Lipiński
* Czarzasty: Dobrze, że jest PiS. Lepszy radykalizm w ramach prawa niż rzucanie kamieniami na ulicach

W takim razie z PSL, któremu faktycznie wydaliście właśnie w tej kampanii wojnę? Z tymi "ogłupiałymi chłopami", jak raczył nazwać ludowców Adam Hofman?
Nie przesadzajmy z tą wojną. To są emocje kampanijne i kwestia zapanowania nad nimi jest bardzo prosta. Taka jest dynamika życia politycznego. Ja bym z PSL koalicji nie wykluczał.

A może kalkulacja jest taka: odczekać rok, dwa, aż Tusk się wyłoży na kryzysie?
Sytuacja finansowa jest fatalna i pewnie wcześniej czy później może dojść do przesilenia. Ale my się nie boimy i nie chcemy uciekać od odpowiedzialności. Dlatego właśnie walczymy o samodzielną większość.

Panie Pośle, rozmawiajmy poważnie. Na nią nie ma nikt szans w tych wyborach.
To ja przypominam, że w wyborach prezydenckich, kiedy startował Jarosław Kaczyński, też nikt nie przewidywał, że ten podobno tak niepopularny polityk w różnych sondażach "Gazety Wyborczej" i "Polityki" zdobędzie ponad 47 proc. poparcia i otrze się o zwycięstwo.

Wybory prezydenckie to inna bajka, a tamte odbywały się dodatkowo w bardzo nadzwyczajnych okolicznościach. Sympatia wielu Polaków przeszła na tego polityka, który najboleśniej osobiście doświadczył katastrofy?
Pewnie części społeczeństwa rzeczywiście tak. Ale było też wielu ludzi, którymi wcale nie te emocje kierowały. A wybory prezydenckie, owszem, są inne. Trudniejsze. W nich, w drugiej turze, jest już wybór zero-jedynkowy.

I dziś w kampanii parlamentarnej znów widzimy takiego Jarosława Kaczyńskiego, jakiego obserwowaliśmy w kampanii prezydenckiej. Kto, co tym razem stoi za tą kolejną nagłą przemianą prezesa?
Nie przesadzajmy z tą przemianą. Wybory rządzą się swoimi prawami. Tu nie może być zbyt dużo emocji, nie może być tak, że mówi się, co w duszy gra. W sztabie każdej partii komunikaty są trochę kontrolowane. Tyle że tylko nam się czyni z tego zarzut.

To jakie konkretnie w PiS komunikaty są dziś kontrolowane?
Chodzi o to, że należy unikać pewnych słów, które - można przewidzieć - wywołają całkowicie irracjonalne emocje, reakcję u części polityków i mediów. Staramy się nie dać pretekstów mediom do koncentrowania uwagi na sprawach drugorzędnych, do prostego rozjeżdżania nas na bazie negatywnych emocji, resentymentów. Ale to nie jest żadna przemiana PiS. I nie jest prawdą, że prezes się zmienił w jakiś radykalny sposób. Wrażenie przemiany to jest w dużym stopniu efekt konsekwentnego medialnego formatowania prezesa w taki sposób, żeby wychodził na człowieka pełnego urazów, agresji i tego typu cech. Jedyny argument, na jakim buduje się teza o przemianie prezesa, jest taki, że rzadziej mówi w kampanii o katastrofie smoleńskiej, co jest faktem. Ale już treść tych wypowiedzi się nie zmieniła.

Niezupełnie. Na przykład tezy o jakieś "dziwnej grze Tuska z Putinem", która miałaby stać za tą katastrofą, jakoś nie słychać tak głośno?
Słychać te same treści. One, powtarzam, się nie zmieniły. Jest tylko tak, że rzadziej poruszamy tę kwestie, bo kampania to czas, w którym trzeba też przedstawić pełny program i wielu kandydatów. Ale coś się dzieje, jak ostatnio przy wyjeździe do Smoleńska polskich prokuratorów, prezes zabiera jednoznacznie głos na konferencji prasowej.

Czytaj także:
* Lipiński: Zakon PC nie istnieje. To jeden z mitów dotyczących PiS
* Młodzi w PiS zyskują w hierarchii. Wspiera ich Adam Lipiński
* Czarzasty: Dobrze, że jest PiS. Lepszy radykalizm w ramach prawa niż rzucanie kamieniami na ulicach

Treść, a przynajmniej retoryka, zmienia się. Nie ma już mowy o kondominium rosyjsko-niemieckim. Prezes nie mówi z zaciśniętymi zębami, że Tusk powinien zniknąć zupełnie ze sceny politycznej. Dziś potrafi raczej zażartować z niego, a nawet się z nim zgodzić.
Ale to nie jest element przemiany. Wyobraża sobie pani, że sztab wymyśla bon moty prezesowi i on je powtarza, odpowiadając w gorącej atmosferze na pytania dziennikarzy?

Zastanawiam się, dlaczego kilka miesięcy temu nie żartował, nie uśmiechał się, używał radykalnego języka z nieuznawaniem wybranego w demokratycznych wyborach prezydenta włącznie?
Czasem reagował żartami. Naprawdę ulega pani sugestii: nie mówi tak często o katastrofie, znaczy jest mniej radykalny.

A więc można powiedzieć dziś, że polityka zagraniczna ekipy Tuska to kondominium rosyjsko-niemieckie?
Ja takiego języka nie używałem i bym nie użył. Ale potwierdzam, że to, co robi ekipa Tuska, jest polityką białej flagi - tak wobec Rosji, jak i Niemiec, a już szczególnie w polityce wschodniej, gdzie nastąpiło wycofanie się ze wszystkich istotnych dla polskiej racji stanu kierunków. Na przykład to, że na placówki dyplomatyczne są wysyłani ambasadorowie z dyplomami moskiewskich uczelni. To są naprawdę rzeczy skandaliczne!

Czyli to, co poza kampanią jest kondominium, teraz jest białą flagą? Ta biała flaga jako motyw kampanii to Pana pomysł?
Nie, nie mój, choć rzeczywiście ja białych flag dziś dużo widzę. Polityka Tuska przypomina mi trochę suszące się białe prześcieradła porozwieszane między domami.

A czy to też tylko sugestia, że ostatnio prezesa Kaczyńskiego widzimy w otoczeniu młodych ludzi, a nie w towarzystwie np. Antoniego Macierewicza, który budzi złe emocje?
Rozumiem, że chodzi o złe emocje czytelników "Gazety Wyborczej"? Ale poważnie. Nie jest tak, że pan Macierewicz zniknął. Jeżeli chodzi o sprawę smoleńską, wystąpił z prezesem. Zresztą pojawiał się wielokrotnie w mediach.

To, co dziś Macierewicz głosi o katastrofie smoleńskiej, jest tożsame zupełnie z tym, co myśli Jarosław Kaczyński?
Nie sądzę. Dziś poglądy są zróżnicowane, ponieważ wciąż nie mamy pełnej wiedzy na ten temat. A nie będziemy mieli pełnej wiedzy, dopóki PiS nie dojdzie do władzy.

Niektórzy twierdzą, że Jarosław Kaczyński chce przejąć tylko i wyłącznie władzę po to, żeby się zemścić na Tusku za Smoleńsk?
To kompletna bzdura. Chcemy rządzić krajem. Ale oczywiście wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej to jedno z naszych zobowiązań. Dziwię się, że to nie zobowiązanie całej elity politycznej. Tę sprawę trzeba po prostu wyjaśnić.

Pytanie, co oznacza "wyjaśnić"? Jeśli PiS przejmie władzę, Tusk stanie przed Trybunałem Stanu?
Nie wiem. Trudno dziś formułować takie sądy.

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Czytaj także:
* Lipiński: Zakon PC nie istnieje. To jeden z mitów dotyczących PiS
* Młodzi w PiS zyskują w hierarchii. Wspiera ich Adam Lipiński
* Czarzasty: Dobrze, że jest PiS. Lepszy radykalizm w ramach prawa niż rzucanie kamieniami na ulicach

Wideo

Komentarze 22

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maurycy

Pytanie dotyczy pana Lipińskiego - jak on sie zmienił i kogo - jak nie Beger _ bedzie namawiał do zdrady. Bardzo ciekawe co planuje ten super moralista w nowej kadencji.

a
al

ta gazeta i ten portal to podobnie jak wybiórcza bzdurny antypaństwowy bełkot.
Jak można się zachwycać i poważnie traktować takiego błazna ja Palikot?
Tutaj pisze Durczok - prostak do kwadratu!

J
Jędrzej znad Potomaku

Wpadłem na chwilę, aby rozejrzeć się jaki nurt reprezentuje Polskatimes.pl
i po przeczytaniu kilku artykułów i komentarzy wszystko stało się jasne.
To jest przedłużenie Gazety Wyborczej. Żegnam Państwa.........

w
wesz łonowa

iż PISdzielce już były u władzy ! i urodziły ziberka,skurskiego,bredzińskiego.O Samoobronie i LPR nie będę marudził. dr j. kłamczyński ze swoim sztabem nie nadaje się do kierowania zastępem zuchów.

z
zardzewiały

może Lipiński,Kurski,Brudziński itd? jak przegrają ,to nikt inny nie będzie chciał z nimi rozmawiać ! a z kłamczyńskim, to tylko sfotygowana. banda niekompetentnych oszustów ! Paszli w PISdu, do niebytu.

o
opary

"Kaczyński mówi Karnowskim: Nie będzie debaty z Tuskiem, on tkwi w oparach absurdu."
Wuc o oparach wie co mówi, bo sie zna na tym jak nikt inny.
I żaden handlarz pokątny Lipiński czy inny za plecami wodza niczego nie musi tłumaczyć.
Jak wuc mówi, że będzie szczęście w narodzie to będzie.
Już raz chciał szczęścia NARODU i mu chcenie brutalnie przerwano. Teraz znowu chce. jeszcze kilkanaście dni i okaże sie czy NARÓD tez CHCE:):)
Ja mam nadzieję, że NIE.

P
Psychiatra

Doktor Jekyll i pan Hyde człowiek o dwulicowej osobowości w psychiatrii to jest zespół patologiczny.

K
Kaszebe

Niestety politykierzy traktują wyborców jak małe dzieci - myślą że to bezrozumne istoty,które niczego nie pamiętają i można im wżenic każdy kit.

z
zawsze-jot9

Lipiński odzywa się jako wielki strateg i znawca sceny politycznej choć po aferze z Beger powinien na
zawsze zamilknąć i wycofać się z życia publicznego. Może co najwyżej zostać specjalistą od korupcji !

w
wyborca

Panie Lipiński gdyby zaklinał się pan na rodzoną matkę nikt panu nie uwierzy że Kaczyński nie ma przyklejonej fasady -obłuda- fałsz -kłamstwo -Kaczyńskiemu przychodzi to bardzo łatwo!!!!!!

G
Gość

Beger nie startuje - to kogo bedzie ten ideał uczciwości namawiał na przejście do PiSu ??? Podpowiadam : najlepiej - przy tak ogromnej inteligencji Lipińskiego to koniecznie Niesiołowskiego, Kalisza i Pawlaka.

U
UFO

tylko z Marsjanami.

w
wstyd!!!!

AFERY P. BEGER. Czy znow macie zamiar placic dlugi pieniedzmi podatnika?

W
Wyborca

Lipiński chyba sam nie wieży w to co wygaduje przecież większość Polaków wie że Kaczyński pcha się do władzy żeby się zemścić na Tusku i Komorowskim i zrobi wszystko nawet by gówno zjadł spod siebie dla zemsty.

P
Paligłup
Dzisiejszy przekaz dnia:

Z przykrością muszę stwierdzić, że niektórzy dziennikarze zaczynają się wymykać spod naszej kontroli, co bardzo utrudnia nam pracę nad urabianiem opinii publicznej za pomocą mediów. Staramy się w tej sprawie coś robić.

Prawdziwe sondaże pokazują, że coraz mniej ludzi chce na nas głosować (17,2 %) oraz, że rośnie liczba niezdecydowanych, którzy rozważają głosowanie na PiS.

Ewentualny przyszły rząd pisowski z całą pewnością nie tylko zreaktywizuje, ale i wzmocni CBA -- i wtedy już nie będzie tak łatwo robić interesy.

Zróbcie coś, mobilizujcie wszystkie media, piszcie na wszystkich forach, bo TONIEMY, a razem z nami mogą zatonąć WASZE interesy! Wszystkie chwyty dozwolone.

Powtarzać w kółko, że według wszystkich sondaży PiS nie ma szans, ponieważ prawie połowa ankietowanych chce głosować na nas.

Dalej na forach wyśmiewać na wszelkie sposoby wszystkie wrogie media, w szczególności "Gazetę Polską", Radio Maryja, TV Trwam, "Nasz Dziennik" oraz "Uważam Rze". Wszystkie chwyty dozwolone.

Unikać tematu długu publicznego! To samo dotyczy podatków. Te tematy są na przyszły rok, ponieważ to jest nasz najsłabszy punkt. W żadnym wypadku nie posługiwać się określeniem "terapii szokowej"! Niestety Vincent trochę się wygadał w Brukseli, co nam tylko utrudnia zadanie.

Rozmawiając o gazie łupkowym, starannie unikać tematu ustawy o koncesjach. Niestety to było nasze niedopatrzenie. W miarę możliwości nie dopuszczać ekspertów PiSu do głosu w tej sprawie.

Wmawiać ludziom, że klapa autostradowa, klapa stadionowa, klapa służby zdrowia oraz drożyzna są skutkami celowych działań i zaniedbań opozycji, czyli PISu.

UWAGA: w mediach nie wolno atakować SLD, bo to nasz cichy sojusznik. Rozmowy idą w dobrym kierunku. To samo dotyczy ODS (Obywatele do Senatu, czyli inicjatywa prezydentów miast), PJN oraz oczywiście mojego własnego ruchu. Firma jest przecież dokładnie ta sama. JEDYNYM NASZYM PRZECIWNIKIEM JEST PiS.

Pamiętajcie: ODS, PJN oraz RPP to nasza wspólna szalupa ratunkowa, czyli nowa Platforma przyszłości!

MOŻNA natomiast wspominać o niedawnych zabiegach PSL w sprawie cichego wprowadzenia GMO.

W tej chwili koniecznie trzeba zwalczać PISowskie spoty radiowe. Wyśmiewać na wszelkie sposoby, korzystając z naszych ludzi w mediach publicznych oraz mediach zaprzyjaźnionych. Słyszałem dzisiejsze wiadomości o 9-tej rano w Trójce -- dobra robota!