Liga Europy. Lech Poznań bez kompleksów. Dublet Ishaka nie wystarczył na Benficę

Maciej Lehmann
Maciej Lehmann
Lech Poznań uległ Benfice 2:4 Polska Press
Lech Poznań zagrał bez kompleksów. W starciu z faworyzowaną Benficą Lizbona dwukrotnie odrabiał straty. Zawodnicy Kolejorza mieli kilka okazji, by wyrównać po raz trzeci, ale zabrakło im skuteczności. Ostatecznie w meczu 1. kolejki Ligi Europy lechici ulegli Benfice 2:4 (1:2).

Zaczęło się bardzo pechowo dla podopiecznych Dariusza Żurawia. Po kilku niebezpiecznych strzałów Kuby Modera, już w 6 minucie goście mieli rzut karny. Przypadkowo ręką zagrał interweniujący wślizgiem Tomasz Dejewski. Jedenastkę na gola zamienił Pizi.

Utrata gola nie załamała Kolejorza. Właściwie od tego momentu rozpoczęło się widowisko. W 15 min. lechici doprowadzili do wyrównania. Alan Czerwiński znakomicie w tempo wybiegł do podania i pomknął prawą stroną. Potem świetnie wyłożył piłkę Mikaelowi Ishakowi, a Szwed z bliska umieścił piłkę w siatce.

Kolejorz zupełnie nie przejął się klasą rywala. W 24 min. Jakub Moder po rzucie strzelił w poprzeczkę. Wyrównaną pierwszą połowę zakończył niestety gol "do szatni" dla gości. Gilberto idealnie z prawego skrzydła do Darwina Nuneza, który wyprzedził Dejewskiego i precyzyjnym strzałem głową pokonał Bednarka.

Od początku drugiej połowy mieliśmy niesamowite emocje. Michał Skóraś wychodził sam na sam i został powalony przed polem karnym Benfiki. Sędzia jednak nie zdecydował się podyktować rzutu karnego. Po chwili zakotłowało się polu karnym Lecha. Crnomarkoviciowi udało się jednak wybić piłkę z linii bramkowej. Następna akcja przyniosła wyrównanie. Kamiński uderzył z ostrego kąta, a odbitą piłkę przez Vlachodimosa do siatki po raz drugi skierował Mikael Ishak.

W 60 min znów klasę pokazał Darwin Nunez. Świetnie w polu karnym minął Crnomarkovicia, który nie spodziewał się, że rywal puści mu piłkę między nogami i z bliska, płaskim uderzeniem znów wyprowadził Benficę na prowadzenie.

Lech nie rezygnował, dwie kapitalne okazje miał Kaczarawa, ale to goście postawili kropkę nad i. W doliczonym czasie gry Rafael Silva dorzuci piłkę z prawej strony na drugi metr, a Nunez, którego Benfica kupiła za 24 mln euro, głową z bliska wpakował ją do siatki, kompletując hat-tricka.

Lech Poznań - Benfica Lizbona 2:4. Jak padły bramki?

0:1 (8 min) - Piłkę ręką w polu karnym zagrał interweniujący wślizgiem Tomasz Dejewski. "Jedenastkę" bardzo pewnie wykorzystał Pizzi.

1:1 (15 min) Alan Czerwiński znakomicie w tempo wybiegł do podania. Pomknął prawą stroną i wyłożył piłkę na czwarty metr Mikaelowi Ishakowi. Szwed tylko dopełnił formalności.

1:2 (42 min) Gilberto idealnie w punkt dośrodkował z prawego skrzydła do Darwina Nuneza. Urugwajczyk z pięciu metrów precyzyjną główką skierował piłkę pod poprzeczkę.

2:2 (49 min) Dwójkowa akcja Jakuba Kamińskiego z Pedro Tibą na lewej stronie "szesnastki" Benfiki. Po podaniu zwrotnym młody skrzydłowy Kolejorza uderzył z ostrego kąta i podbitą piłkę przez Odisseasa Vlachodimosa do siatki skierował Mikael Ishak!

2:3 (60 min) Darwin Nunez dostał piłkę w polu karnym, z "siatką" urwał się Djordje Crnomarkoviciowi, by płaskim uderzeniem w stronę dalszego rogu pokonać Filipa Bednarka.

2:4 (90+3 min) Rafael Silva dorzuci piłkę z prawej strony na drugi metr, a Nunez głową z bliska wpakował ją do siatki.

5 lat temu grali z Lechem Poznań w Lidze Europy. Gdzie teraz są?

Kobieta sędziuje w Lidze Mistrzów

Wideo

Materiał oryginalny: Liga Europy. Lech Poznań bez kompleksów. Dublet Ishaka nie wystarczył na Benficę - Gol24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.