Lewica na kolejnym zakręcie. Czołowi politycy SLD chcieliby uciec do europarlamentu

Joanna Miziołek
W SLD skończyły się czasy Grzegorza Napieralskiego, kiedy każdy mógł iść do mediów i mówić, co chce - miały brzmieć słowa Leszka Millera do Marka Siwca podczas ich ostatniej rozmowy. Nasz informator, który czekał pod drzwiami przewodniczącego Sojuszu, mówi, że eurodeputowany wyszedł od szefa partii rozdrażniony.

Potem Siwiec szybko zwołał swoich asystentów i zorganizował głośne odejście z SLD. Ten krok zapoczątkował złą passę Sojuszu. Liderzy ugrupowania poczuli się rozbici. A ze środka partii coraz głośniej słychać, że wielu polityków traktuje ugrupowanie jako łajbę, z której jak najszybciej trzeba się wydostać na ląd. Wbrew spekulacjom kolejni politycy nie zamierzają jednak odchodzić z SLD, ale startować z jego list do europarlamentu.

Chcą odpłynąć do Brukseli

Mówi się o tym, że decyzję o starcie ma rozważać nawet były przewodniczący Sojuszu Grzegorz Napieralski. Startować będzie oczywiście również Wojciech Olejniczak. Podobne zamiary ma też Józef Oleksy. - O kolejnej kadencji w Parlamencie Europejskim marzył Marek Siwiec. Odszedł z SLD, bo wiedział, że nie ma na nią szans. Miller nie wpisałby go na listy - mówi "Polsce" politolog Kazimierz Kik. I przekonuje, że obecny przewodniczący chce trzymać władzę twardą ręką. To na pewno odczuł Wojciech Olejniczak, który prawie na każdym politycznym "evencie" stoi obok Leszka Millera.

W niedzielę można było go dostrzec podczas obchodów 90. rocznicy zamordowania Gabriela Narutowicza. Uroczystość poprzedziła Rada Krajowa SLD, która zadecydowała, że w maju 2013 roku odbędzie się Kongres Lewicy Społecznej. Wcześniej szef partii Leszek Miller zapewniał, że Sojusz zrobi wszystko, by powstrzymać "marsz brunatnej prawicy".

Na wiosnę kongres wielkiej lewicy

Jak poinformował po zakończeniu niedzielnych obrad Miller, kongres nie ma być zaczątkiem tworzenia żadnego nowego ugrupowania politycznego, ale przedsięwzięciem o charakterze programowym. - Chcemy podkreślić tam różnorodność polskiej lewicy i z drugiej strony - konieczność przeciwstawienia się wspólnie rozmaitym zagrożeniom - powiedział lider SLD na konferencji prasowej.

Według wiceszefa Sojuszu Józefa Oleksego kongres miałby jednak "pokazać lewicę jako alternatywę dla rządów liberalnej prawicy". - To wydarzenie powinno być głośne, ponieważ dotyczy spraw Polski, jej przyszłości i tych zagrożeń, przeciw którym lewica powinna - jako całość - walczyć i wskazywać, do czego prowadzi władza liberalnej prawicy, jakie sprawy poważne są zaniedbane, jak niknie stabilizacja, jak zaostrza się konflikt polityczny, jak marne się rysują perspektywy dalszego rozwoju, jak bardzo trudno jest określić się Polsce wobec wyzwań i konfliktu oraz kryzysu wewnątrz UE - mówił Oleksy.

"W SLD skończyły się czasy Napieralskiego, kiedy każdy mógł iść do mediów i mówić tam, co chce"

Jak dodał, kongres miałby zapoczątkować "budowę frontu wspólnego na rzecz odebrania władzy" prawicy liberalnej. "Chcemy też, żeby tym kongresem wydać impulsy i sygnały do społeczeństwa, do obywateli, że jest alternatywa dla władzy, że ona jest szeroko zakorzeniona w różnych organizacjach, związkach zawodowych, organizacjach pozarządowych, ruchach sprzeciwu organizowanych internetowo, ruchach alterglobalistycznych i oczywiście w partiach politycznych lewicowych" - zaznaczył były premier.
W kongresie miałyby uczestniczyć więc organizacje, które "czują się lewicowymi lub rozumują lewicowo o Polsce". Zaproszenie ma dostać też były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Politycy Sojuszu nie widzą też przeszkód, by - jeśli będzie taka wola - w obradach uczestniczyli działacze Ruchu Palikota. Hasłem kongresu miałaby być "jedność w różnorodności".

Słabe sondaże dołują partię

Kazimierz Kik twierdzi, że kongres lewicy nic nie zmieni, a Sojusz wciąż będzie ulegał postępującej destrukcji. - Naprawiać i jednoczyć SLD mieliby ludzie, którzy doprowadzili do jego rozpadu? Wykluczone - przekonuje Kik. Jego zdaniem Sojuszowi mogliby pomóc tylko młodzi, energiczni ludzie, ale ci stronią od lewicy reprezentowanej przez tę partię. Nie tylko SLD, jak pokazują sondaże, jest w kryzysie, ale też Ruch Palikota. Według sondażu TNS OBOP, gdyby teraz odbyły się wybory, Ruch Palikota uzyskałby 6-procentowe poparcie. Nic więc dziwnego, że coraz częściej słychać o łączeniu sił przez obie partie. Podczas obchodów 90. rocznicy zabójstwa Gabriela Narutowicza Leszek Miller i Janusz Palikot wezwali wspólnie do powstrzymania mowy nienawiści.

- Słowo potrafi tworzyć i koić, ale potrafi zabijać - mówił Miller. Palikot przedstawił siedem zasad przeciwko mowie nienawiści. - Po pierwsze, nie życz nikomu śmierci, nie mów o wypatroszeniu, jak ja powiedziałem, nie szukaj gałęzi, na której powiesisz przeciwnika, jak Adam Hofman. Nie mów: Jest pani na mojej krótkiej liście do wykończenia, jak Lech Kaczyński. Nie mów: Dorżniemy watahę, jak Radosław Sikorski. W żadnej formie nie życz nikomu śmierci - apelował lider Ruchu.

Zwracał się także o to, by nie podpuszczać ludzi przeciwko sobie. - Nie mów: że oni stoją tam, gdzie kiedyś stało ZOMO, jak Jarosław Kaczyński. Nie mów, że tę partię wybrała najgorsza część polskiego społeczeństwa, podobnie Jarosław Kaczyński. Nie mów o moherowych beretach, jak Donald Tusk. Nie mów: tu jest Polska, nie mów o łże-elitach, jak Ludwik Dorn - wyliczał innych polityków Palikot.

Kwaśniewski wkroczy do gry?

Połączenia siły SLD i Ruchu Palikota na dłużą metę nie wyobraża sobie Kazimierz Kik. - To byłaby koalicja kosmiczna - twierdzi politolog. Jego zdaniem lewica socjalna i światopoglądowa to zupełnie dwa różne elektoraty. - Lewica socjalna nigdy nie zaakceptuje postulatów światopoglądowych głoszonych przez Ruch Palikota - mówi Kik. I dodaje, że widać, iż partie lewicowe nadal szukają swojej tożsamości.

I podobnie jak większość komentatorów twierdzi, że w odnalezieniu jej nie pomoże Aleksander Kwaśniewski, który dopiero sonduje, czy warto wrócić aktywnie do polityki. - Na razie nie ma do czego wracać, bo wciąż gra na scenie politycznej toczy się między Platformą a PiS. Lewica jest poza obiegiem. Bo nie ma nic do zaoferowania - kwituje Kik.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Patrog
Wiedza w Sld ze w kraju sa porzegrani to szukaja cieplych posadek za granica
s
slaw
Prof.Kik to marny recenzent lewicy.Gdy faktycznie SLD odchodziła od pryncypiów socjaldemokratycznych on nie brzydził się kandydować z ich listy.Teraz gdy Lewica znajduje własną drogę drogę do socjalizmu on rozdziera szaty .Tylko wyrazista walka o prawa pracujących jest w stanie pomóc SLD zwyciężyć w wyborach
a
andrzej
jak sie patrzy na zdjecie to przychodzi do glowy jedno skojarzenie , ale beton brnie do pełnego koryta
s
stefan gryniewicz bereza
Delegalizacja calej tej smierdzacej bandy konieczna natychmiast
c
caro
Czy może lewica SLD poszła już po rozum i zerwała z nim spółkę. Jeżeli tak, to nareszcie jakieś trafne posunięcie lewicy! A co na to nowe photo prominentne Duo Czarzasty & Kwaśniewski... Więc już dają lewicy odpocząć od siebie i Palikota... Czy może photo to tylko taka wigilijna gwiazdka pocieszenia dla osób Szenszyszyn i Oleksy. Jednak czy akurat dla młodych i średnio młodych lewicowców... Eee, chyba nie, bo któż zechce pod choinkę takowe photo w zestawie z epoki PRL! Nie zgadzam się z oceną o Napieralskim. Ano dlatego, że za czasów Napieralskiego ktoś o lewicy SLD chociaż coś mówił i to w takiej stałej wysokości 13-15%! Małego tego, mówił więcej sensownego i poważnego. Natomiast już w tej lewicy SLD bez Napieralskiego, to mówią akurat tyle poważnego, co o Ruchu, gdzieś na 6-8%. I to jest ten zasadniczy problem! Natomiast jego autorem nie jest już żaden Napieralski!
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Lewica na kolejnym zakręcie. Czołowi politycy SLD chcieliby uciec do europarlamentu
A
Al.
"Lewica na kolejnym zakręcie. Czołowi politycy SLD chcieliby uciec do europarlamentu" - czyli innymi słowy dorwać swoje ryje się do lepszego koryta i uciec z tego syfu który nam fundują od 23 lat (choć w ich przypadku to z 40) Ja bym te czerwone ryje powsadzał do pierdla i niech tam siedzą a nie w europarlamencie.
g
gosc
CZERWONEJ PAJECZYNY I OSZUSTW MILLERA NAWET TUSK MU JUZ NIE POMOZE BO LAJBA PO TONIE
Dodaj ogłoszenie