Lewica i młodzież wciąż popierają Obamę

Jacek Stawiski
Kryzys gospodarczy w Ameryce oraz strach przed załamaniem finansowym w Europie w związku z kryzysem finansowym w eurostrefie sprawiają, że gospodarka jest głównym tematem rozkręcającej się kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych. A przecież do wyborów rok, na dodatek dopiero za kilka miesięcy dowiemy się, kim będzie rywal Baracka Obamy w wyborach.

Republikańscy kandydaci na prezydenta co kilkanaście dni spotykają się na różnych debatach, dyskutują głównie o ekonomii, podczas dyskusji pojawiają się też nieco egzotyczne propozycje i egzotyczne kłótnie.

"New York Times" i telewizja CBS prezentują radykalną propozycję reformy podatków, jaką zaprezentował kandydat republikański na prezydenta Herman Cain. Czarnoskóry polityk zgłosił pomysł podatku liniowego - amerykańska wersja, bardziej radykalna, propozycji jednej z polskich partii 3 x 15 - mianowicie Cain chce podatku dochodowego, podatku od firm i podatku od sprzedaży na poziomie 9 proc. Jego zdaniem drastyczna reforma uprościłaby system, ułatwiła płacenie podatków i ostatecznie przyczyniła się do wzrostu gospodarczego, zwiększając dochody do budżetu. 3 x 9 proc. okazało się jednak propozycją bardzo egzotyczną, ponieważ do tej pory nie poparło jej żadne środowisko republikańskie. Nawet zwolennicy głębokich reform fiskalnych twierdzą, że Herman Cain nie ma szans na przeforsowanie swoich pomysłów.

Inny egzotyczny element kampanii wyborczej wśród republikanów to dyskusja o religii. W walce o nominację republikańską na razie największe szanse ma były gubernator stanu Massachusetts Mitt Romney. Ale dla konserwatystów i chrześcijańskiej prawicy z południa Ameryki Romney jest nie do przyjęcia, ponieważ nie jest chrześcijaninem, ale mormonem. Wszystkie poważne stacje telewizyjne w miniony weekend zaprosiły do dyskusji o religii Romneya wielu ekspertów. Problem nie jest błahy, głosy twardego elektoratu republikańskiego ze stanów Południa mają kluczowe znaczenie w wyborach. Dla Republikanów scenariusz rozłamu wśród wyborców na tle religijnym to koszmar, to prosta droga to bezproblemowej reelekcji Obamy w 2012 r.

Tygodnik "Time" ocenia, że mimo piętrzących się trudności przed obecnym prezydentem elektorat lewicowy utrzymuje poparcie dla Obamy. W artykule czytamy, że zapowiedzi odpływu poparcia dla Obamy wśród środowisk lewicowych i centrowych nie sprawdzają się, a wszystkie sondaże wskazują, że spadek popularności prezydenta w tej grupie wyborców jest bardzo niewielki. "Możecie wierzyć lub nie: lewica wciąż popiera Obamę" - pisze "Time". W tym samym tygodniku znajdziemy artykuły o fenomenie rozszerzającego się ruchu protestu w USA, który rozpoczął się na Wall Street. Od kilku tygodni w Nowym Jorku, ale też w innych miastach, protestujący domagają się, aby koszty kryzysu przerzucić na barki wielkich korporacji finansowych. Protest w szybkim tempie rozszerza się po wszystkich stanach, wiadomo już, że Barack Obama jest przychylnie nastawiony do demonstrantów, a z kolei eksperci nazywają protestujących Partią Herbacianą Lewicy. Dla przypomnienia, Partia Herbaciana to najbardziej prawicowe skrzydło Partii Republikańskiej, które spontanicznie powstaje jako sprzeciw wobec polityki gospodarczej i finansowej Obamy i rządu federalnego.

Jacek Stawiski

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie