"L'Equipe" wybrało najlepszych i najgorszych Polaków w Ligue 1. Do których trafi Arkadiusz Milik?

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
"L'Equipe" wybrało najlepszych i najgorszych Polaków w Ligue 1. Jak spisze się Milik?
"L'Equipe" wybrało najlepszych i najgorszych Polaków w Ligue 1. Jak spisze się Milik? CHRISTOPHE SIMON/AFP/East News
Dziennik „L’Equipe” wyliczył, że Arkadiusz Milik został 77. Polakiem w lidze francuskiej. Przy okazji wybrał po pięć najlepszych i najgorszych transferów biało-czerwonych. I trudno się z nimi w pełni zgodzić.

Niechciany w Napoli Arkadiusz Milik zadebiutował już w Olympique Marsylia. Drużyna Andre Villasa-Boasa przegrała 1:3 z AS Monaco. Polski napastnik grał ostatnie pół godziny, ale nie miał okazji do zaprezentowania swoich możliwości. Będzie miał na to czas do końca następnego sezonu, a klub z Marsylii musi go wykupić za osiem mln euro.

Milik jest drugim Polakiem w OM. Pierwszym w 2001 r. został Piotr Świerczewski, ale furory na boisku nie zrobił, zyskał za to sporo kontaktów. Lepiej radził sobie wcześniej w Bastii i w Saint-Etienne. W każdym razie nie dał argumentów, by trafić do zestawienia „L’Equipe”.

Francuski dziennik wybrał pięciu najlepszych Polaków, którzy trafili do Ligue 1. To Andrzej Szarmach, Marian Szeja, Ireneusz Jeleń, Joachim Marx i Kamil Glik. Pierwszy pozostaje najlepszym strzelcem w historii Auxerre (100 goli), gdzie grał w latach 1980-1985. Dwa razy został wicekrólem strzelców. Jeleń dla tego samego klubu zdobył 62 bramki, przyczyniając się m.in. do trzeciego miejsca w lidze w 2009 roku. Na sezon w Lille przymknięto oko. Z kolei Szeja był bramkarzem ekipy, która awansowała do ekstraklasy i finału Pucharu Francji w 1979 r.

Ich wybór więc nie dziwi. Tym bardziej że w 2016 r. kibice Auxerre Szarmacha i Szeję wybrali do najlepszej jedenastki w historii klubu, a Jeleń zo-stał umieszczony w rezerwie. W podstawowym składzie byli też Waldemar Matysik i Paweł Janas, który w sezonie 1985/86 został uznany najlepszym obcokrajowcem. To jednak za mało dla dziennikarzy „L’Equipe”.

Wybór Marxa argumentują hat-trickiem w jego pierwszym meczu, i to przeciwko Olympique Lyon. Ponadto wziął udział w legendarnej dla Francuzów wygranej Lens z Lazio 6:0, dzięki której zwycięzcy awansowali do 1/8 Pucharu UEFA. Choć wygląda na to, że zapomnieli o 1993 roku i Montpellier, które z Jackiem Zioberem w składzie w Pucharze Zdobywców Pucharów przegrało w ćwierćfinale z Manchesterem United.

Wracając do Marxa, w latach 70. był gwiazdą zespołu, zdecydowanie większą niż wcześniej Kazimierz Juraszek i Eugeniusz Faber, który został królem strzelców drugiej ligi. W latach 90. podporą RC Lens, a wcześniej Lyonu, był niewymieniony Jacek Bąk. Podobnie jak w FC Metz Henryk Kasperczak, który jeszcze większe uznanie zyskał później jako trener.

Jedynym obrońcą w zestawieniu jest więc Glik. Już w pierwszym sezonie w AS Monaco został mistrzem Francji i dotarł do półfinału Ligi Mistrzów. Później zespół z Księstwa spuścił z tonu (m.in. dlatego, że stracił największe gwiazdy), ale pozycja Polaka pozostawała przez cztery sezony niepodważalna. Dość powiedzieć, że w pewnym momencie był kapitanem zespołu.

W niewypałach „L’Equipie” przypomina historie Grzegorza Krychowiaka, Roberta Gadochy, Janusza Kupcewicza, Romana Koseckiego i Dominika Furmana. „Kiedy został piłkarzem Toulouse, w wieku 22 lat, był jedną z nadziei swojego kraju” - piszą o tym ostatnim i dodają: „Podsumowanie jego 3,5-letniego kontraktu to pięć meczów, ani jednego gola, ani asysty i trzy wypożyczenia. Kupiony za 2,7 mln euro został sprzedany za 350 tysięcy euro Wiśle Płock”.

Krychowiak jest oceniany przez pryzmat 30 mln euro, które zapłaciło za niego PSG, by zastąpił Thiago Mottę. Delikatnie rzecz ujmując - nie wyszło. Jednak wcześniej pokazał się z dobrej strony w Stade de Reims. To właśnie grając w tym klubie, wpadł w oko działaczom hiszpańskiej Sevilli, z którą dwa razy wygrał Puchar UEFA. Już większy niedosyt pozostawił Mariusz Piekarski, który sprowadzony do Bastii przez Kasperczaka większość czasu spędził na leczeniu kontuzji.

Kupcewicz trafił do Saint-Etienne w 1983 r. z dużymi nadziejami i podkreśleniem, że to pomocnik trzeciej drużyny świata na mundialu w 1982 r. Jednak dał się zapamiętać jako członek drużyny, która spadła z ekstraklasy po 21 sezonach. Natomiast Gadocha w drugiej połowie lat 70. (też z etykietą skrzydłowego trzeciej drużyny świata MŚ w 1974 r.) przegrał rywalizację z wychowankami FC Nantes.

W tym samym klubie 20 lat później nie sprawdził się Roman Kosecki, który miał za sobą świetne sezony w Atletico Madryt. Strzelił tylko dwa gole, tyle samo w następnym sezonie w Montpellier.

Dajcie nam znać w komentarzach, jak myślicie, którą drogą podąży Arkadiusz Milik?

JUŻ IDZIESZ? MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE:

Kogo powoła nowy selekcjoner?

Wideo

Materiał oryginalny: "L'Equipe" wybrało najlepszych i najgorszych Polaków w Ligue 1. Do których trafi Arkadiusz Milik? - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie