18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Leonarda, orkiestra strażacka i "kuzynki z Ukrainki". Największe skandale II i III RP

Joanna Miziołek
Leonarda Lewandowska
Leonarda Lewandowska
Właśnie minęło 10 lat od ujawnienia największej afery ostatnich lat w Polsce - sprawy Rywina. Ale II i III Rzeczpospolita przepełnione były skandalami. Oto nasz subiektywny przegląd największych z nich.

Życie Józefa Piłsudskiego obfitowało w liczne romanse. Kiedy Piłsudski w 1887 roku został zesłany do Kireńska na Syberii za rzekomy udział w spisku na życie cara, odwiedzał tam często dom socjalisty Stanisława Landego. Gdzie spodobała mu się o sześć lat starsza Leonarda Lewandowska - szwagierka pana domu i działaczka niepodległościowa. Zakochani szybko zamieszkali razem. Miłość kwitła, ale szczęście szybko się skończyło, bo już po roku, gdy Leonarda skończyła odbywanie kary, wróciła do kraju. Piłsudski przez kilka miesięcy cierpiał i wysyłał listy do ukochanej, a że trwały w uczuciach nie był, to wkrótce znalazł ukojenie w ramionach innych kobiet. W 1901 roku Leonarda popełniła samobójstwo, podobno na wieść o ślubie Józefa Piłsudskiego. Jego kolejną wybranką była Maria Juszkiewiczówna. Piłsudski został protestantem, aby wziąć z nią ślub, bo ta była rozwódką i miała dziecko ze swojego poprzedniego związku.

Piłsudski i romanse
Z czasem ich związek zaczął się psuć. Ostatecznie rozpad małżeństwa przypieczętował romans Piłsudskiego z młodszą o 15 lat Aleksandrą Szczerbińską.

Maria do końca życia odmawiała rozwodu. Na jej pogrzebie Marszałek spowodował kolejny skandal - nie zjawił się osobiście, ale wysłał w zastępstwie brata. Prasa i opinia publiczna ze zgorszeniem komentowały to zachowanie.

Następnie Piłsudski powrócił do Kościoła katolickiego w celu wzięcia ślubu z Aleksandrą Szczerbińską. Podobno Marszałek po ślubie z nią miał jeszcze co najmniej dwie "przyjaciółki".

Ale i III RP nie była uboga w skandale. W latach 90. w hotelu sejmowym wyśmienicie bawili się posłowie PSL. - Po godzinach lubili się zabawić - mówił Onetowi poseł Jerzy Budnik. Z kuluarowych rozmów wynikało, że niektórzy z ludowców sięgali też po prostytutki.

Inną historią, która stała się hotelową legendą, jest dzieło senatora Henryka Kanickiego. Raz ściągnął do Sejmu strażacką orkiestrę, by pogrywała na imprezie imieninowej kolegi. Gdy impreza stała się historią, zapędził orkiestrę pod drzwi hotelowego pokoju marszałka Senatu Adama Struzika. Po co? By dęli w trąbki z całej siły, grając marsza żałobnego Chopina. Była to zemsta, bo Struzik miał donieść żonie senatora, że ten baluje w Warszawie z prostytutkami. Nawet z czterema naraz.
Jak głosi hotelowa historia, przy okazji jednej z imprez z udziałem kobiet lekkich obyczajów jedna z nich miała półnaga wypaść z okna i upaść na drugi dach. Ale przeżyła.

Polityk SLD Piotr Gadzinowski wspomina Onetowi, że prostytutki w hotelu poselskim to nie była żadna sensacja, a "kuzynki z Ukrainki" były jedną z kategorii osób przebywających w Domu Poselskim.

Seksafera i jej żniwa

Później kolejnym skandalem była seksafera w Samoobronie. Ujawniła ją w grudniu 2006 r. "Gazeta Wyborcza", opierając się na relacji Anety Krawczyk, byłej radnej Samoobrony w łódzkim sejmiku i byłej dyrektor biura poselskiego Łyżwińskiego.
Kobieta powiedziała m.in., że pracę w partii dostała za usługi seksualne świadczone Łyżwińskiemu i Lepperowi. Łódzka prokuratura okręgowa, która prowadziła śledztwo w sprawie seksafery w Samoobronie, przedstawiła Łyżwińskiemu siedem zarzutów, w tym zgwałcenia w swym biurze poselskim w Tomaszowie Mazowieckim działaczki Samoobrony, która ubiegała się o stanowisko wójta. Wszystkie zarzuty dotyczą lat 1999-2003. 5 grudnia 2006 r., już pod pełnym nazwiskiem, Aneta Krawczyk wystąpiła w programie "Teraz my!" w telewizji TVN, gdzie ponowiła oskarżenia wobec polityków. Twierdziła też, że Stanisław Łyżwiński jest ojcem jej 3,5-letniej córki. Po tym programie prokurator krajowy Janusz Kaczmarek wszczął z urzędu śledztwo w sprawie zarzutów Krawczyk. Prokuratura zarządziła także badanie DNA Stanisława Łyżwińskiego, Anety Krawczyk i jej córki w celu ustalenia, czy Stanisław Łyżwiński jest ojcem dziecka. W tym samym programie Krawczyk ujawniła, że radny Jacek Popecki, asystent posła Łyżwińskiego, na jego polecenie aplikował jej zastrzyki z leku dla zwierząt w celu wywołania poronienia. 9 grudnia 2006 r. podano wyniki badań DNA, z których wynika, że Stanisław Łyżwiński nie jest ojcem trzyipółletniej córki Anety Krawczyk.

Adwokat Krawczyk zażądała wtedy badań DNA Andrzeja Leppera, twierdząc, że skoro Krawczyk współżyła w tamtym czasie tylko z nimi dwoma, to Lepper musi być ojcem dziecka Krawczyk. 8 lutego 2007 r. badanie DNA Andrzeja Leppera wykazało, iż nie jest on ojcem najmłodszego dziecka Anety Krawczyk. 30 marca 2011 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi skierował sprawę Andrzeja Leppera oraz dwóch zarzutów Stanisława Łyżwińskiego, dotyczących ich działań wspólnie i w porozumieniu, do ponownego rozpoznania przez sąd okręgowy oraz utrzymał w mocy wyrok skazujący w zakresie pięciu pozostałych zarzutów dotyczących samego Łyżwińskiego, zmniejszając mu równocześnie karę łączną do trzech lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Ze względu na śmierć Andrzeja Leppera jego proces został ostatecznie umorzony. 25 stycznia 2012 r. Sąd Najwyższy zaś uchylił wyrok sądu apelacyjnego w zakresie czterech z pięciu zarzutów stawianych Stanisławowi Łyżwińskiemu, utrzymując go co do przestępstwa podżegania do porwania (za co ostatecznie wymierzono karę roku i trzech miesięcy pozbawienia wolności) i jednocześnie kierując sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd II instancji w pozostałym zakresie. Jednak nie był to ostatni skandal w polityce.

Kolejną arcyciekawą sprawą było zatrzymanie posłanki PO Beaty Sawickiej w 2007 r. przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego tuż po tym, jak w parku przyjęła łapówkę od podstawionego funkcjonariusza. Sawicka próbowała się bronić, że słynny już agent Tomek uwiódł ją bezprawnie i wykorzystał. Jednak, jak później się okazało, nie wykorzystał. Chociaż nie brakowało romantycznych spotkań, jak choćby to na plaży w czerwcu 2007 r. po upojnym wieczorze w restauracji. Sawicka i agent do godziny czwartej nad ranem pili wino, tańczyli, śpiewali i szeptali sobie czułe słówka. O brzasku poszli na plażę. Ale agent w ostatniej chwili uciekł, zostawiając Sawicką samą na wydmach.

- Przepraszam, za dużo wypiłem... Nie mogę. Musze iść do hotelu - usprawiedliwiał męską niemoc agent Tomek. - Uciekł w ostatniej chwili - mówił "Faktowi" mec. Jacek Dubois, obrońca Sawickiej. Tomasz Kaczmarek mógł uwodzić Beatę Sawicką, lecz nie mógł uprawiać seksu z rozpracowywaną posłanką. Wyraźnie tego zabrania prawo. Dlatego gdyby w całej operacji uwodzenia i rozkochiwania w sobie Sawickiej agent się zapomniał i przekroczył granicę, cała akcja byłaby spalona. I ta dramatyczna sprawa rozpracowywania posłanki Platformy kończy skandale III RP. Przynajmniej do końca roku 2012.

Przed nami kolejny rok, który znów może obfitować w skandale. Już w tamtym tygodniu w swojej rubryce Robert Mazurek i Igor Zalewski drwili z obyczajności jednego z polityków. My zdecydowanie wolelibyśmy, żeby posłowie, zamiast zajmować się romansami, skupili się na pracy dla kraju. Szczególnie że romanse w pracy zmniejszają efektywność.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
asafa
Stare, wypłukane ze szczegułów ploty, stawiające KL ciut nizej Faktu.
P
POdglądacz
POzamałżeński romans. A jak wszechmocna SB zaczęła szantażować Mchasia, że doniesie żonie to Michaś szybciutko POdpisał deklarację TW. W przypadku gdy kumple z Samoobrony POsuwali swoją aktywistkę Tę co do dzisiaj nie wie z kim ma POczęte dzieci to to samo GWno zrobiło z tego sex aferę. Ludzi Pana Leppera ciągano PO sądach, trzymano w areszcie itp. Członkowie Samoobrony za swą aferę spadli POlitycznie na dno. Pan Michaś za swoją zdradę żonki dostał w nagrodę tekę Ministra. Czyli w tej III RP są równi i równiejsi.
ż
żenada
niedouczona, czy zakłamana żurnalistko
L
Lena
Miziołek, to raczej powinna się leczyć u seksuologa - erotomanka jedna.
k
krzywousty krzywonos
Prawdziwą burzę wywołał Pamiętnik Anastazji P. Erotyczne immunitety, Marzeny Domaros, która brylowała w Sejmie I kadencji, podszywając się pod dziennikarkę.
H
Haman
Jeżeli miałbym wierzyć w to co pisze Gazeta Wyborcza i Joanna Miziołek to uczciwym posłem byłby dzisiaj jedynie któryś z kolegów Jacka Kuronia albo Geremka który tak bardzo "wręcz nienawidził Polaków"
Dodaj ogłoszenie