Lekarzu, chcesz zbadać pacjenta dokładnie? To zarobisz mniej

Dorota Stec-Fus
Fot. Wojciech Barczynski / Polskapresse
Pracodawcy zmniejszają lekarzom wynagrodzenia, jeśli... zlecają zbyt wiele badań. W ten niebezpieczny dla chorych proceder wkroczył już Rzecznik Praw Pacjenta oraz NFZ.

Szef proponuje umowę, w myśl której moje wynagrodzenie zostanie pomniejszone o 20 proc. kosztów diagnostyki, wykonanie której zlecę pacjentom. To absurd! Przecież każdy chce zarobić więcej i nawet podświadomie będzie oszczędzał na badaniach!- denerwuje się lekarz jednej z krakowskich przychodni. Analogiczną informację otrzymaliśmy od medyka z Nowego Targu.

Sprawą nowotarskiej placówki, jak wynika z nieoficjalnych informacji, wkrótce zajmie się Rzecznik Praw Pacjenta (RPP), do którego dotąd trafiło 33 tego typu skarg. - Analizujemy je pod kątem naruszenia prawa pacjentów do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej oraz udzielanych z należytą starannością – powiedział nam Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta.

Patologia na dużą skalę

Zdaniem dr Bartosza Fiałka z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy(OZZL) liczba zgłoszonych do RPP skarg to kropla w morzu. - Zjawisko jest powszechne. Lekarze po pierwsze nie wiedzą, że należy informować nas o takich przypadkach, które potem przekazujemy – rzecz jasna, anonimowo - do RPP, po drugie boją się konsekwencji – relacjonuje związkowiec. Właśnie dowiedział się, że koleżanka, która poinformowała OZZL o istnieniu takiego procederu w jej przychodni i zajął się tym RPP, została... zwolniona z pracy jako domniemana sprawczyni kłopotu.

TOP 10 małopolskich porodówek, gdzie rodzi się najwięcej dzieci

A jest się czego obawiać. Jeśli RPP stwierdzi w danej placówce naruszenie zbiorowych praw pacjenta, ma ona niezwłocznie podjąć działania naprawcze. W przypadku ich niewykonania Rzecznik Praw Pacjenta może nałożyć na nią karę do nawet 500 tys. zł.

Na skalę zjawiska wskazuje także to, że sprawę bada też NFZ. Jak zauważa Aleksandra Kwiecień z małopolskiego oddziału funduszu, proceder ten potencjalnie stanowi naruszenie przepisów, gdyż taka umowa powinna być zgłoszona do oddziału wojewódzkiego NFZ jako podwykonawstwo. A na ustalenia NFZ czeka minister zdrowia, gdyż - jak nam powiedział jego rzecznik, Wojciech Andrusiewicz - takie zachowania pomiotów leczniczych godzą w podstawowe prawa pacjenta.

Dla badań odrębny budżet?

Ale problem trzeba rozwiązać skutecznie, czyli systemowo. W czerwcu, w konkluzjach debaty „Wspólnie dla zdrowia” jej uczestnicy wskazali na potrzebę wydzielenia odrębnego budżetu na badania diagnostyczne, opłacanego wprost z kasy NFZ, niepowiązanego z pulą na wynagrodzenia i inne wydatki placówki.

Ale pomysł nie wszystkim się podoba. Dr Lesław Szot, przewodniczący małopolskiego oddziału Porozumienia Zielonogórskiego – zgadzając się, że w/w umowy z lekarzami są nie do zaakceptowania – uważa, że w przypadku jego wdrożenia NFZ ustaliłby sztywny limit na badania i lekarze, w lęku przed sankcjami na ze strony funduszu za jego przekroczenie, jeszcze oszczędniej gospodarzyliby pieniędzmi na diagnostykę. W konsekwencji pacjent by na tym stracił jeszcze więcej. To samo mówi dr Tomasz Sobalski, prezes małopolskiego oddziału Kolegium Lekarzy Rodzinnych.

Eksperci nie mają aż takich obaw i zakładają, że NFZ będzie postępował racjonalnie. - Dziś np. pacjent z problemami kardiologicznym na echo serca, kosztujące ok. 120 zł musi czekać, kilka miesięcy. Efekt? Jedzie na SOR, gdzie NFZ za to badanie wraz z hospitalizacją płaci nawet do 2 tys. zł – wylicza dr Adam Kozierkiewicz.. W podobnym tonie wypowiada się OZZL.

Winnych patologii jest wielu

Nasi rozmówcy są zgodni w jednym: pacjenci, nie dysponując wystarczającą wiedzą, częstokroć domagają się skierowań na zupełnie im niepotrzebne badania. A lekarze nie zawsze potrafią im odmówić.

Równocześnie koszty utrzymania placówek rosną znacznie szybciej niż przyznawane przez NFZ kontrakty i szefowie jednostek balansujących nierzadko na granicy opłacalności szukają oszczędności tam gdzie to możliwe, niekoniecznie zgodnie z interesem chorego.

Dr Bartosz Fiałek zgadza się jednak, że czasami nakłanianie lekarzy do podpisywania bezprawnych umów wynika przede wszystkim z chęci szybkiego wzbogacenia się właścicieli podmiotów medycznych. - Czarnych owiec nie brakuje nigdzie, także w naszym środowisku – konkluduje związkowiec.

WIDEO: Krótki wywiad

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Lekarzu, chcesz zbadać pacjenta dokładnie? To zarobisz mniej - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

e
eda

Ja to już nie wiem czy u nas ta służba zdrowia będzie na należytym poziomie. Nie będzie problemu z dostaniem się do specjalistów, no i ten czas oczekiwania :( Ale wykupienie prywatnie pakietu też zadowolenia nie gwarantuje, bynajmniej w Ogólnopolskim Centrum Medycznym. Nawet dodzwonić się nie można.

G
Gość
13 grudnia, 16:05, mira:

mnie przeraza to co sie w tym nfz dzieje, dlatego juz nawet badania robie prywatnie w laboratorium diagnostyka - calkiem inne podejscie, zaangazowanie i sympatyczne twarze, a pakiety wcale nie sa drogie :)

mira to pisze czy edyta żbik -kasprzycka , drugi obieg finansowy przed fiskusem i znana reprezentantka swej firmy korumpująca dla kontraktu

m
mira

mnie przeraza to co sie w tym nfz dzieje, dlatego juz nawet badania robie prywatnie w laboratorium diagnostyka - calkiem inne podejscie, zaangazowanie i sympatyczne twarze, a pakiety wcale nie sa drogie :)

J
Jarpako

Prywatyzacja nastąpiła w czasach największych złodziei po 1945roku zatwierdził to rzepliński więc gorzkie żale do po-rębańców i ich popleczników z oznakami faszoli.

L
Liczyrzepa

Jak mówią księża "wiara uzdrawia, czyni cuda". Chodzenie do lekarza to strata czasu i zdrowia. Jak lekarze mają NAS leczyć na "chybił trafił" to pozostaje nam tylko MODLITWA!

T
Tak już jest

Takie rozwiązanie ma sens.

Za zwykłą poradę lekarską bez badań nfz płaci w bardzo duzym uproszczeniu ok 30 zł. W tej kwocie musi się znaleźć wynagrodzenie lekarza, utrzymanie budynku i wszystko inne. Załóżmy że 15 zł bierze lekarz, 15 zł na wszystko inne.

Porada lekarska np z dodatkowym badaniem RTG klatki piersiowej to już około 60 zł Koszt badania RTG załóżmy 30 zł.

Jeśli założyć że lekarz bierze połowę czyli 30 zł dla lekarza, 30 zł koszt RTG, 0 zł na utrzymanie przychodni.

Stosując współpłacenie dla lekarza

Lekarz 30 zł - 15 zł = 15 zł zysku

Przychodnia 30 zł - 15 zł = 15 zł zysku

czyli lekarz współpłacąc za badanie sprawia, że finansowo wychodzi tak samo jak przy wizycie bez dodatkowych badań, a cała wyższa kwota jaką nfz płaci idzie na pokrycie kosztu badania.

G
Gość
12 grudnia, 8:32, PolakPatriota:

kolejny chory pisokomuszy pomysl!!!

tylko pustak tak myśli !!!

G
Gość

Bareja...

P
PolakPatriota

kolejny chory pisokomuszy pomysl!!!

Dodaj ogłoszenie