Lekarze rodzinni mogą kierować na testy na koronawirusa. Medycy krytykują nową strategię rządu i obawiają się zakażenia w przychodni

Jakub Oworuszko
Jakub Oworuszko
Lekarze POZ mogą kierować na testy
Lekarze POZ mogą kierować na testy Lukasz Gdak/ Polska Press
Od weekendu lekarze podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) mogą kierować pacjentów na testy na koronawirusa. To element nowej strategii rządu na walkę z epidemią. Część lekarzy krytycznie ocenia ten pomysł, wskazują oni, że przychodnie nie są przygotowane do przyjmowania zakażonych pacjentów.

Od weekendu już nie tylko sanepid, ale i lekarze rodzinni mogą kierować na testy pacjentów, którzy mają objawy koronawirusa.

Nowa rządowa strategia zakłada, że pacjent w pierwszej kolejności skorzysta z teleporady. Jeśli objawy będą się utrzymywały przez kolejne dni, chory będzie musiał osobiście stawić się na badanie w gabinecie POZ, a następnie może zostać skierowany na test na koronawirusa.

Czytaj także

Ma to usprawnić cały system i sprawić, że testowane będą tylko osoby, które z dużym prawdopodobieństwem są zakażone koronawirusem, a nie np. przechodzą grypę.

Jeśli wynik testu będzie pozytywny to pacjent trafi na tzw. "ścieżkę zakaźną", wówczas zajmą się nim lekarze specjaliści. Minister zdrowia Adam Niedzielski podkreślał kilka dni temu, że lekarze rodzinni nie będą leczyć chorych na koronawirusa.

Nową strategię krytykują lekarze z POZ. Przekonują oni, że przychodnie nie są przygotowane na przyjmowanie potencjalnie zakażonych pacjentów - nie są wyposażone, jak szpitale zakaźne, w izolatki czy specjalne śluzy, a lekarz nie mają specjalnych kombinezonów.

Zwracają oni uwagę, że nie brali udziału w konsultacjach nowej strategii. Według nich w zmianach chodzi przede wszystkim o oszczędności jakie uzyska państwo rezygnując z powszechnego testowania. "Konieczność fizykalnego badania osób podejrzanych o zakażenie koronawirusem jest jak rosyjska ruletka: przecież lekarz nie wie, czy pacjent ma COVID, czy nie. Sytuacja, jaką wywołuje swoją strategią Ministerstwo Zdrowia, grozi stworzeniem wielu nowych ognisk zakażeń COVID-19, a staną się nimi poradnie POZ" - przekonuje prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski i zaznacza: Nie ma tu analogii do grypy, bo lekarze rodzinni przed sezonem się szczepią przeciwko tej chorobie.

- Przerzucenie na lekarzy rodzinnych odpowiedzialności za wykrywanie koronawirusa już miało miejsce na początku epidemii - we Włoszech, w Lombardii. Zmarło tam ok. 150 lekarzy rodzinnych - komentował dla Gazeta.pl lekarz rodzinny i były wiceminister zdrowia Marek Twardowski.

Tymczasem wielu pacjentów skarży się, że ich przychodnie są nieczynne, a lekarze rodzinni udzielają porad jedynie telefonicznie. O problemach wie Ministerstwo Zdrowia i NFZ. - Będziemy egzekwować to w sposób dość rygorystyczny, żeby lekarz fizycznie przyjmował pacjenta w gabinecie - zapowiedział w radiu RMF wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, podkreślając, że lekarze POZ powinni zarówno udzielać teleporad jak i przyjmować pacjentów w gabinetach.
MASKI FFP2 ORAZ KN95 Z FILTREM, PRZYŁBICE, ŚRODKI DO DEZYNFEKCJI, OKULARY I INNE PRODUKTY PROFILAKTYCZNE PRZECIWKO WIRUSOM I BAKTERIOM >> Sprawdź w naszym sklepie <<

Jest porozumienie pomiędzy Kaczyńskim i Ziobrą

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Najważniejsze że PISoBOLSZEWICKIE złodzieje ukradli 10 MLD zł i przeznaczyli na swoją reżimową szczujnie TVPIS zamiast dla chorych.

Dodaj ogłoszenie