Legia sprawdzi efekt Stokowca. Lech zagra z Jagiellinią o wszystko

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Bramka Kucharczyka dała Legii wygraną z Lechem
Bramka Kucharczyka dała Legii wygraną z Lechem Szymon Starnawski /Polska Press
Weekendowe wyniki mogą sporo namieszać w kontekście walki o mistrzostwo Polski. Legię czeka wyjazd do Gdańska, a liderująca Jagiellonia zagra z Lechem w Poznaniu.

Po przerwie zimowej drużyna Romeo Jozaka gra w kratkę. W Lubinie trzy punkty wyszarpała w ostatnich sekundach (3:2), później rozbiła Śląsk 4:1, zremisowała 0:0 na wyjeździe z Cracovią, przegrała u siebie z Jagiellonią (0:2), a w niedzielę ograła Lecha 2:1 dzięki bramce Michała Kucharczyka z rzutu karnego w 86. minucie gry. Legioniści stracili pozycję lidera na rzecz Jagi, tracą do niej trzy punkty. Mają za to pięciopunktową przewagę nad Kolejorzem.

Wojskowym w Gdańsku zwykle gra się trudno, z ostatnich dziesięciu meczów przegrali pięć, a jeden zremisowali. Wielu kibiców wciąż ma w pamięci ten z 3 maja 2012 roku. Legia przegrała 0:1, co kosztowało ją mistrzostwo. Gorycz tamtej porażki doskonale pamiętają Artur Jędrzejczyk, Inaki Astiz, Miroslav Radović i Michał Kucharczyk. Z ławki rezerwowych na boisko wszedł wówczas Rafał Wolski, dziś piłkarz Lechii. W niedzielę 25-latek przeciwko byłemu klubowi nie zagra. Niedawno przeszedł we Włoszech operację kolana i czeka go długa rehabilitacja.

To tylko jeden z wielu problemów Lechii. W tym roku drużyna jeszcze nie wygrała. Na własnym terenie traciła punkty z Wisłą Kraków (1:1), Piastem (0:2) i Bruk-Betem (2:2). Kosztowało to posadę trenera Adama Owena, którego w poniedziałek zastąpił Piotr Stokowiec. - Terminarz mamy bardzo trudny. Ale dzięki temu skonfrontujemy naszą formę z drużynami z górnej połowy tabeli. Zawodnicy mają coś do udowodnienia. Takie mecze, jak z Legią, będą dla nich doskonałą okazją na przełamanie - zapowiadał po podpisaniu kontraktu z gdańskim klubem.

Poza Wolskim w Lechii nikt na kontuzje nie narzeka. Większe problemy kadrowe, zwłaszcza w defensywie, ma Jozak. Do zdrowia wracają Łukasz Broź i Chris Philipps, trenują jednak indywidualnie. Za kartki w meczu z Lechem pauzować będą Jędrzejczyk i Astiz. W czwartek Komisja Ligi podjęła decyzję o zawieszeniu Do-magoja Antolicia (dostał czerwoną kartkę za brutalny faul na Przemysławie Frankowskim z Jagiellonii) na trzy mecze.

Szansę na debiut mogą w sobotę dostać zawodnicy sprowadzeni do Warszawy na finiszu okienka transferowego, wypożyczony z Lazio środkowy obrońca Maurício i defensywny pomocnik Cafú (wypożyczony z FC Metz).

Namieszać w tabeli może spotkanie poprzedzające starcie Lechii z Legią. Prowadzącą w tabeli Jagiellonię czeka wyjazdowy mecz z Lechem. W Poznaniu wciąż nie mogą pogodzić się z rzutem karnym podyktowanym przez Szymona Marciniaka w ostatnich minutach spotkania przy Łazienkowskiej. Nenad Bjelica w programie Liga+Extra zadeklarował, że na miejscu kibiców Legii wstydziłby się zwycięstwa po takim karnym. - Mogę wskazać sześć meczów, w których straciliśmy punkty przez błędne decyzje sędziów. Nie mogę natomiast przypomnieć sobie żadnego, w którym to nam arbiter pomógł. Zmagaliśmy się z tym problemem w poprzednim sezonie, tak samo jest teraz - wtóruje mu jego asystent Rene Poms.

Kapitan Kolejorza Maciej Gajos zapowiada, że drużyna czuje sportową złość. - W meczu z Legią czuliśmy, że jesteśmy mocni. W drugiej połowie przy stanie 1:1 chcieliśmy zdobyć drugą bramkę. Ryzykowaliśmy, że może to zakończyć się zabójczą kontrą Legii, ale wiedzieliśmy, że stać nas na zwycięstwo. Myślę, że z Jagiellonią możemy zagrać jeszcze lepiej niż w Warszawie - przekonuje.

Jagiellonia jest rozpędzona serią pięciu zwycięstw. Na dodatek Lech nie potrafi pokonać tego rywala od marca 2015 roku. - Rywale poczuli mistrzowską szansę i będą chcieli powiększyć przewagę. My musimy gonić, więc będziemy bardzo zmobilizowani. Scenariusza, że przegramy w ogóle nie biorę pod uwagę. Wierzę w siebie i cała naszą drużynę. Jestem przekonany, że zdobędziemy trzy punkty - zapowiada.

Tomasz Dębek, współpraca Maciej Lehmann
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Lotto Ekstraklasa, 27. kolejka
Piątek: Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin (godz. 18., transmisja Eurosport 2), Wisła Kraków - Śląsk Wrocław (20.30, Canal+ Sport);
Sobota: Sandecja Nowy Sącz - Piast Gliwice (15.30, nSport+), Pogoń Szczecin - Cracovia (18., Canal+ Sport), Wisła Płock - Korona Kielce (20.30, Canal+ Sport);
Niedziela: Lech Poznań - Jagiellonia Białystok (15.30, Canal+), Lechia Gdańsk - Legia Warszawa (18., Canal+);
Poniedziałek: Arka Gdynia - Bruk-Bet Termalica Nieciecza (Eurosport 2).

Radosław Majewski: Mecz był na remis, sędzia nie powinien gwizdać

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
M3
Wystarczy znać przepisy i będziesię wiedzieć że za takie machanie rękami karny jest zawsze. ZAWSZE panie bjelica, węgrzyn, majewski. Cały poxnań chórem !!!
d
dede
Na efekty Stokowca trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Nie od razu Rzym zbudowano. Mimo wszystko liczę na dobre spotkanie.
Dodaj ogłoszenie