Legia: Serbowie wkurzeni na latynosów

Cezary Kowalski
Cezary Kowalski
Cezary Kowalski Fot. Polskapresse
Nam się wydawało, że my tu będziemy w piłkę grać - usłyszeliśmy od zdziwionych gwiazd Legii, które zostały ściągnięte w ostatnich dniach okienka transferowego. Zawodników z takim CV jak Ismael Blanco czy Nacho Novo wcześniej przecież przy Łazienkowskiej nie było (no może poza Danijelem Ljuboją). I to nie emerytów, ale graczy w najlepszym piłkarskim wieku. Na lotnisku witali ich kibice, kamery, zamieszanie było ogromne i wielu było przekonanych, że oto witamy prawdziwych bohaterów, którzy poprawią nie tylko jakość gry Legii, ale też będą wartością dodaną dla całej ligi. Tak jak było w przypadku Ljuboi.

Tymczasem Novo zagrał godzinę w meczu ze Śląskiem, 5 minut z ŁKS i 15 z Podbeskidziem. Blanco 45 minut z ŁKS na nieswojej pozycji pomocnika. Cały mecz z Podbeskidziem (słaby w wykonaniu ofensywnych graczy Legii) rozgrzewał się za bramką. O co chodzi? Wariantów odpowiedzi jest kilka. Ten najbardziej banalny to taki, że obaj nie są przygotowani do gry i po prostu słabo jeszcze wyglądają na treningach. Wątpliwe.

Bardziej realne są jednak sprzeczności różnych interesów. Widać wyraźnie, że Ljuboja i Radović, którzy poczuli się zagrożeni, są z najnowszych transferów mocno niezadowoleni. Patrz: Ljuboja, który stroi fochy na boisku, wymachuje rękoma, nie podaje do lepiej ustawionych kolegów (m.in. do Novo w końcówce sobotniego meczu) lub bierze się do strzelania rzutów karnych, choć wcześniej tego nie robił. Jednym słowem: robi wszystko, by przypadkiem nikt z nowych się nie wybił. Gest Radovica, który kopnął ze złością w mikrofon, kiedy został zdjęty z boiska w meczu z ŁKS, też nie musiał być przypadkowy i wynikający jedynie z emocji. To może być sygnał wysłany do trenerów: uważajcie, bo Serbowie są wkurzeni na te latynoskie transfery. Skorża słusznie niczego bardziej się nie obawia niż konfliktu w drużynie, która walczy o mistrzostwo. Dlatego marginalizuje Novo i Blanco. No tak, ale przecież sam ich chciał, twierdząc, ze po odejściu Komorowskiego, Rybusa i Borysiuka potrzeba wzmocnień...

Niby chciał, ale może akurat nie konkretnie tych zawodników i nie ściąganych przez Marka Jóźwiaka? Choć oficjalnie konflikt na linii trener - szef skautingu został wygaszony, to co bardziej podejrzliwi twierdzą, że w dalszym ciągu nie wszyscy ciągną wózek w tę samą stronę. Blanco i Novo na razie zachwycali w sparingach z Mazurem Karczew i Pilicą Białobrzegi. Jeśli poszukiwacze drugiego dna w Legii mają rację, to pewnie obaj dostaną też swoją szansę z Gryfem Wejherowo w ćwierćfinale Pucharu Polski i... będą mogli powoli pakować walizki. Koniec ich kontraktów już 9 maja.

Cezary Kowalski

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
f
bzdury
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Legia: Serbowie wkurzeni na latynosów
s
straciłem 5 minut z życia
Co za bzdurny felieton.

1) Latynosi? Blanco i Novo to tacy sami latynosi jak Blanco i Rzeźniczak. W 50%.

2) Wątpliwe że źle wyglądają na treningach? Novo to nawet źle wygląda w autokarze. Nadwagę widać gołym okiem

3) Ljuboja macha rękami na boisku, bo jest niezadowolony z piłkarzy, którzy przyszli do klubu, mimo że tamci siedzą na ławie? LITOŚCI.

4) Skorża chyba wytłumaczył, dlaczego Ljuboja strzelał karnego. Normalnie robili to Vdroljak i Komorowski, ale ich nie było na boisku. Kto miał niby strzelać? Kuciak?
Dodaj ogłoszenie