"Legendy są wiecznie żywe". Wzruszający hołd dla Kobego Bryanta przed meczem AC Milanu

Tomasz Dębek
San Siro przed meczem Milan - Torino
San Siro przed meczem Milan - Torino AP/Associated Press/East News
Mimo początkowych problemów ze zgodą władz włoskiej ligi, AC Milan uhonorował pamięć tragicznie zmarłego Kobego Bryanta i jego córki. Amerykanin był kibicem Rossonerich, a jego idolem był Marco van Basten.

Wtorkowy ćwierćfinał Pucharu Włoch pomiędzy Milanem i Torino był wyjątkowy z kilku powodów. Gospodarze przegrywali 1:2, ale wyrównali w doliczonym czasie gry, a dogrywka przyniosła im dwie kolejne bramki pieczętujące awans. Prawdopodobnie był to ostatni mecz Krzysztofa Piątka w drużynie Rossonerich. Polak zagrał bezbarwny mecz i już w 65. minucie zmienił go Zlatan Ibrahimović. Do tego klub i kibice złożyli hołd tragicznie zmarłej legendzie koszykówki, Kobemu Bryantowi.

Zawodnicy gospodarzy wystąpili z czarnymi opaskami na ramionach na znak żałoby. Nie było to tak oczywiste, bo pierwotnie pomysł uczczenia w ten sposób pamięci Bryanta... storpedowali działacze Lega Calcio, czyli włoskich rozgrywek piłkarskich. Ostatecznie udało się jednak dojść z nimi do porozumienia.

Bryantowi poświęcono też tradycyjny pokaz świateł przed pierwszym gwizdkiem. Na telebimach ukazało się zdjęcie koszykarza, który był jedną z dziewięciu ofiar niedzielnej katastrofy śmigłowca w okolicach Los Angeles. Podpisano je hasłem: "Legendy są wiecznie żywe". Wszystko w akompaniamencie piosenki zespołu Queen "Who wants to live forever". Transparent z hasłem "Rest in Peace, Kobe and Gianna [13-letnia córka Bryanta, która również zginęła w wypadku - red.] together forever", czyli "Spoczywajcie w pokoju, Kobe i Gianna na zawsze razem". W 24. minucie (z tym numerem na plecach Bryant święcił największe triumfy) fani zgotowali też Bryantowi owację na stojąco.

Hołd Milanu dla Bryanta nie był zresztą tylko pożegnaniem znanego sportowca. Późniejsza legenda Los Angeles Lakers w młodości (od 6. do 13. roku życia) wychowywała się we Włoszech. Stąd jego zamiłowanie do piłki nożnej, a zwłaszcza Rossonerich. Bryant nie ukrywał, że jego idolem był Marco van Basten. Kilka lat temu odwiedził zresztą obiekty treningowe klubu.

- Oglądanie Ruuda Gullita, Franka Rijkaarda, Marco van Basten czy Paolo Maldiniego było dla mnie jak piękny sen. To zawsze była moja ulubiona drużyna. W szatni Los Angeles Lakers mam koszulkę i szalik Milanu, widzę je każdego dnia - mówił przed kamerami. Po włosku, w koszulce Rossonerich na plecach.

Wywiad o Milanie z Kobe Bryantem [WIDEO]:

Trwa głosowanie...

Czy Krzysztof Piątek powinien odejść z Milanu?

ZOBACZ TEŻ:

Ile zarabiają reprezentanci Polski ?Najwięcej Szczęsny i Lew

Wideo

Materiał oryginalny: "Legendy są wiecznie żywe". Wzruszający hołd dla Kobego Bryanta przed meczem AC Milanu - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie