Leclerc przełamał klątwę Ferrari na torze Monza. U Kubicy po staremu

Mateusz Skrzyński
Mateusz Skrzyński
Eastnews
Charles Leclerc wygrał Grand Prix Włoch na torze Monza. Robert Kubica dojechał do mety na 17. miejscu.

Ferrari wreszcie przełamało niemoc i po kilka latach wygrało na Monzy. Włoski zespół ostatni raz triumfował przed własną publicznością 9 lat temu. Wygrana Charlesa Leclerca miała zatem jeszcze słodszy smak.

Fatalnie pojechał za to drugi z kierowców Ferrari. Czterokrotny mistrz świata Sebastian Vettel startował z czwartego pola. Niemiec najpierw zaspał na starcie, tracąc jedną pozycję, a następnie - na 6. okrążeniu - stracił panowanie nad bolidem i wypadł z toru.

Gdy próbował na niego powrócić zachował się jak amator, wyjeżdżając tuż przed nosem Lance’a Strolla (Racing Point). - Wrócił na tor jak idiota - grzmiał przez radio Stroll. Kanadyjczyk zdołał się uratować w ostatniej chwili, jednak musiał wyjechać na pobocze.

On również nie opanował emocji. Gdy wracał na asfalt wyrzucił na pobocze Pierre’a Gasly’ego (Renault). Sędziowie natychmiast zajęli się dwoma incydentami, choć zdecydowanie surowsza kara spotkała Vettela.

Obaj kierowcy musieli przejechać przez aleję serwisową, jednak Vettel musiał odczekać w niej 10 sekund. To przekreśliło jego marzenia na jakiekolwiek punkty. Wyścig zakończył na 13. pozycji.

Na czele stawki niesamowite pojedynki toczyli Charles Leclerc i Lewis Hamilton. Mistrz świata robił co mógł, jednak 21-latek z Monako skutecznie blokował jego ataki. Ostra jazda kierowcy Mercedesa została ukarana przez sędziów żółtą kartką.

Tego dnia Leclerc popełnił tylko jeden błąd, opóźnił hamowanie przez co ściął jeden z zakrętów. Hamilton od razu zareagował, domagając się kary.

Protesty Brytyjczyka nie zostały jednak wysłuchane. Ba! Chwilę później ten sam błąd przytrafił się również jemu. Skorzystał na tym, jadący na trzeciej pozycji Valtteri Bottas i wyprzedził swojego kolegę z Mercedesa. Od tego momentu to Fin starał się wyprzedzić liderujące Ferrari. Ta sztuka się jednak nie udała.

Robert Kubica zajął 17. miejsce - ostatnie z kierowców, którzy ukończyli wyścig. Jego kolega z Williamsa George Russell był 14. Wyścigu nie ukończyli Kevin Magnussen (Haas), Daniił Kwiat (Toro Rosso) i Carlos Sainz (McLaren).

Oto jedenastka kolejki 35. kolejki ekstraklasy

Wideo

Materiał oryginalny: Leclerc przełamał klątwę Ferrari na torze Monza. U Kubicy po staremu - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie