reklama

Lechia - Legia, czyli spotkanie znajomych z Bundesligi na PGE Arenie [ZAPOWIEDŹ 14. KOLEJKI]

Tomasz DębekZaktualizowano 
Bartek Syta
Legioniści uniknęli kompromitacji z Chojniczanką, w sobotę czeka ich kolejne wyzwanie. Na gdańskiej PGE Arenie nigdy nie grało im się łatwo

Po meczach z Cracovią (3:1), Club Brugge (1:1) i Lechem (0:1) Stanisława Czerczesowa czeka kolejne wyzwanie - dwumecz na Pomorzu. Już w jego pierwszej części drużyna 52-letniego Rosjanina była blisko kompromitacji. Ćwierćfinał Pucharu Polski z Chojniczanką Chojnice rozpoczął się zgodnie z planem, bramką Stojana Vranješa. Tuż po przerwie trzecia od końca drużyna I ligi sensacyjnie wyrównała - za sprawą błędu Arkadiusza Malarza, który zastępował w bramce Dušana Kuciaka, oraz fantastycznego strzału... niechcianego w Legii Patryka Mikity. Gospodarze mieli nawet szanse na objęcie prowadzenia, honor wicemistrza Polski uratował jednak 10 min przed końcem spotkania rezerwowy Ondrej Duda.

AIP

Legioniści uciekli spod topora i w rewanżu (18 listopada) będą bronić skromnej zaliczki. Przed sobotnim spotkaniem ligowym nie pozostawili jednak zbyt dobrego wrażenia. Co prawda w porównaniu do meczu z Lechem przy Łazienkowskiej Czerczesow wymienił sześciu piłkarzy w podstawowym składzie, jednak Malarz, Vranješ, Łukasz Broź, Dominik Furman, Guilherme i Marek Saganowski przyzwyczaili kibiców do lepszej gry. Na dodatek drugą część pomorskiego tournée legioniści rozegrają na PGE Arenie w Gdańsku, a tam od dawna zdobywanie punktów przychodzi im ciężko.

- Lechia radzi sobie kiepsko z każdym. Oprócz Legii, której w ostatnich latach zabrała dwa tytuły mistrza Polski. Jeden za Macieja Skorży, drugi w poprzednim sezonie. Michał Żyro nie trafił głową do pustej bramki, a drużynie zabrakło później punktów, by dogonić Lecha - podkreśla publicysta „Polski The Times” Paweł Zarzeczny.

- Lechia ma kapitalną, szeroką kadrę z sześcioma reprezentantami Polski. A ławę grzeją m.in. Sebastian Mila, Sławomir Peszko i Miloš Krasić. W ostatnich latach kupili kilkudziesięciu piłkarzy, a drużynę prowadziło trzech trenerów. Zespół jest niezgrany, chaotyczny, panuje tam bałagan. Z drugiej strony, Legia to dalej tragedia i w Gdańsku nie wygra. W tym meczu pachnie mi remisem - dodaje Zarzeczny.

W sobotę na pewno nie zagrają kontuzjowani od dłuższego czasu Żyro, Ivica Vrdoljak i Michał Masłowski. Do drużyny rezerw według serwisu pilkanozna.pl za ostrą sprzeczkę z Igorem Lewczukiem po meczu z Lechem, został też przesunięty Aleksandar Prijović. Swoje problemy kadrowe mają też jednak rywale. - Nasz drugi bramkarz Łukasz Budziłek jest kontuzjowany. Adam Buksa ma kłopoty z kostką i prawdopodobnie w przyszłym tygodniu czeka go operacja. Daniel Łukasik doznał urazu na treningu i jego występ stoi pod znakiem zapytania. Lukáš Haraslín ma w poniedziałek wznowić treningi, ale będzie potrzebował dwóch, trzech tygodni, żeby się odbudować - wylicza trener Thomas von Heesen. - Wraca za to Michał Mak. Bardzo mnie to cieszy, bo jest dla nas ważnym ogniwem i na boisku potrafi zrobić różnicę. Pamiętam mecz Pucharu Polski, który we wrześniu przegraliśmy przy Łazienkowskiej 1:4, ale tym razem będzie inaczej. Trzeba myśleć o przyszłości, a nie o tym, co było - dodaje Niemiec.

Z Czerczesowem nie spotka się po raz pierwszy. Obaj trenerzy pamiętają się jeszcze z boisk Bundesligi. W 1994 r. HSV von Heesena zremisował 1:1 z Dynamem Drezno, w którego bramce stał Czerczesow. Rosjanina pokonał nie kto inny, jak jego sobotni rywal. - To był bardzo dobry bramkarz, zawsze miło pokonać kogoś takiego. Ale to było dawno temu. Teraz jesteśmy trenerami, pełnimy inne role - podkreśla von Heesen. Czy w sobotnim spotkaniu znów będzie górą w rywalizacji z Czerczesowem?

Współpraca: paweł stankiewicz, dziennik bałtycki
Ekstraklasa, 14. kolejka

Piątek: Pogoń Szczecin - Górnik Zabrze (godz. 18, transmisja Eurosport 2), Wisła Kraków - Ruch Chorzów (20.30, Canal+ Sport), Górnik Łęczna - Cracovia (20.30, Canal+ Sport 2); Sobota: Piast Gliwice - Zagłębie Lubin (15.30, Canal+ Sport 2), Lechia Gdańsk - Legia Warszawa (18, Canal+ Sport), Śląsk Wrocław - Lech Poznań (18, Canal+ Sport); Poniedziałek: Korona Kielce - Termalica Bruk-Bet Nieciecza (18.00, Eurosport 2), Podbeskidzie Bielsko-Biała - Jagiellonia Białystok (20.30, Eurosport 2).

Zobacz także! Zarzeczny: Legia to wciąż tragedia. W Gdańsku na pewno nie wygra

AIP

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
jasio

Legia to najlepsza druzyna Europy nawet Barca boi sie zmierzyc z Legia .Legia ma opracowany system wycofania pilki do tylu niespotykany u zadnej z druzyn na swiecie maja tez opracowany plan do perfekcji jak spierdolic stu procentowe sytuacje czym doprowadzaja trenera oraz kibicow do bialej goraczki no ale kto sie lepiej zna na pilce noznej niz gwiazdy warszawskie

Dodaj ogłoszenie