Lechia Gdańsk ograła Zagłębie Lubin. Marco Terrazzino: Brat dałby mi 10. Ciekawe co dostałbym od Iwony Pavlović. Stefano Terrazzino: Dumny

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Marco Terrazzino, piłkarz Lechii Gdańsk
Marco Terrazzino, piłkarz Lechii Gdańsk Fot. Przemysław Świderski
Udostępnij:
Marco Terrazzino był bohaterem Lechii Gdańsk w meczu z Zagłębiem Lubin strzelając dwa gole, a zwycięskiego na trzy sekundy przed upłynięciem doliczonego czasu gry. To brat słynnego tancerza, Stefano Terrazzino.

30-letni Terrazzino urodził się w Niemczech, ale ma włoskie korzenie, bowiem jego rodzice pochodzą z Sycylii. Przed przyjściem do Lechii reprezentował barwy Padebornu, a w tym zespole rozegrał w 2. Bundeslidze 21 meczów strzelając jednego gola i notując asystę. Grał jako ofensywny pomocnik, ale pojawiał się również na skrzydłach, a nawet jako środkowy napastnik. Wcześniej grał w takich klubach, jak: Hoffenheim, Karlsruher, Freiburg, Bochum oraz Dynamo Drezno.

Marco Terrazzino w przeszłości grał w reprezentacjach Niemiec U-18, U-19 oraz U-20. Dziś wyceniany jest na 550 tysięcy euro, ale cztery lata temu jego wartość oscylowała wokół trzech milionów euro. W Bundeslidze występował w barwach Hoffenheim i Freiburga, a ostatni mecz na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Niemczech zaliczył w sezonie 2018/19. W sumie w Bundeslidze zaliczył 73 mecze, w których strzelił cztery gole i miał siedem asyst, a w 2. Bundeslidze rozegrał 131 spotkań, a jego bilans to 16 goli i 21 asyst.

Kiedy Terrazzino trafiał do Lechii został scharakteryzowany przez Rafała Gikiewicza, polskiego bramkarza grającego w Augsburgu.

- Bardzo dobry zawodnik z super wykończeniem, ale brakuje szybkości i przez ostatnie sezony minut na boisku. Żonę ma Polkę, więc szybko się wpasuje w zespół - napisał Gikiewicz na Twitterze.

CZYTAJ TAKŻE: Marco Terrazzino zatańczył z Zagłębiem. Jego dwa gole dały Lechii zwycięstwo

Terrazzino zdecydowanie potrzebował czasu, żeby odbudować się fizycznie. Umiejętności piłkarskie bowiem posiada i o jakość piłkarską można było być spokojnym.

- Powoli wchodziłem do zespołu przez kontuzję, której doznałem już po przyjściu do Lechii. Nie miałem też okresu przygotowawczego, ale Lechia mi pomagała. Musiałem złapać właściwy rytm. To był dobry dzień dla mnie oraz drużyny. Do końca wierzyliśmy w zwycięstwo - przyznał Marco po meczu.

To bez wątpienia był najlepszy mecz tego piłkarza w biało-zielonych barwach. Pierwszą sytuację - po zagraniu Macieja Gajosa - zmarnował, przegrywając pojedynek sam na sam z Dominikiem Hładunem. Potem jednak strzelił dwa piękne gole - pierwszego prawą, a drugiego lewą nogą.

- Prawa, lewa noga, to nie ma znaczenia - mówi Marco. - Z pewnością lepiej czuję się w środku, ale mogę też grać na skrzydle, jeśli tak mogę pomóc zespołowi. Kiedy wchodziłem na boisko, to trener mówił mi, że mam strzelać. Trafił do mojej głowy, a ja strzeliłem dwa gole. Dostałem świetne podania od Mateusza Żukowskiego i Flavio Paixao, ale musiałem się odnaleźć w tych sytuacjach. Miałem jeszcze jedną okazję po podaniu Gajosa i też powinienem ją wykorzystać.

CZYTAJ TAKŻE: Kontrowersyjne i wyraziste oprawy kibiców. Te sektorówki budziły emocje. Jakie pomysły mieli fani Lechii Gdańsk?

Terrazzino zwycięskiego gola strzelił na trzy sekundy przed końcem doliczonego czasu gry.

- To z pewnością moja jedna z najpóźniejszych bramek, ale nie najładniejsza. Pierwszego gola w Bundeslidze zdobyłem strzałem z 25 metrów pod poprzeczkę. To też była końcówka spotkania - wspomina.

Marco Terrazzino nie uniknął tematów tanecznych w odniesieniu do swojego brata.

- W skali od 1 do 10 czuję, że zagrałem minimum na osiem. To jeszcze nie jest mój poziom na 100 procent i potrzebuję meczów, żeby wrócić do takiej formy. Brat na pewno do mnie zadzwoni i będzie zadowolony. W Tańcu z Gwiazdami dałby mi 10 - śmieje się Marco. - Nie wiem jaką ocenę dostałbym od Iwony Pavlović - zakończył ze śmiechem.

Brat Marco Terrazzino zareagował na jego dwa gole dla Lechii Gdańsk.

- Pierwsze dwa gole Marco w Polsce. Dumny - napisał Stefano Terrazzino na Instagramie.

"Miałem taki instynkt". Prezes PZPN o znalezieniu podsłuchów w jego gabinecie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie