Lalki... z dreszczykiem, czyli niezwykła kolekcja łodzianki. ZDJĘCIA

Lila Sayed

Wideo

Zobacz galerię (24 zdjęcia)
Dollfie - tak brzmi nazwa japońskich lalek, które od 8 lat kolekcjonuje Katarzyna Nowak z Łodzi. Hobby jest bardzo czasochłonne, bo pani Kasia samodzielnie szyje im stroje, wykonuje makijaż i wybiera uczesanie.

- Żywica, z której wykonane są lalki, pozwala na modyfikacje - tłumaczy. - Można zmniejszyć lalce usta, zmienić kształt nosa, policzków i wybrać kolor oczu.

Po ukształtowaniu rysów twarzy kukiełki, pani Kasia wykonuje jej makijaż i wymyśla strój.

- To bardzo precyzyjna praca. Najczęściej szyję długie suknie rodem z minionych epok, takie które sama bym założyła. Trochę mroczne, trochę jak z filmu z dreszczykiem - śmieje się. - Myślę, że makijaż i strój odzwierciedlają moją osobowość.

Odpowiednio wystylizowana lalka poddawana jest ostatniemu etapowi - zdjęciom. Pani Kasia zabiera lalki w plener i tam fotografuje. Lalki wędrowały po łódzkich Popiołach, zwiedziły Ogród Botaniczny, Stawy Stefańskiego, a nawet pojechały nad Bałtyk. Z każdej eskapady pozostają zdjęcia (prezentujemy je w galerii).

- Staram się, żeby „modelki” przestały być marionetkami i choć na chwilę ożyły- dodaje ich właścicielka.

Kasia Nowak ma 8 lalek. Kolekcja jest efektem sporych wyrzeczeń, ponieważ każdy okaz to znaczny wydatek. Jedna lalka ma cenę 1 - 1,5 tys. zł. Słono kosztują także akcesoria w mikrorozmiarach (lalka mierzy ok. 40 centymetrów) i rekwizyty. Za malutkie trzewiki trzeba zapłacić ok. 300 zł. Pani Kasia kupuje im także meble, książki, flakoniki z perfumami, skrzypce i biżuterię. Wszystko czego potrzebuje kobieta w prawdziwym świecie...

Materiał oryginalny: Lalki... z dreszczykiem, czyli niezwykła kolekcja łodzianki. ZDJĘCIA - Express Ilustrowany

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie