Kuszczak: O powołaniach nie decyduje tylko forma. Smuda mnie tym zirytował

Cezary Kowalski
Tomasz Kuszczak
Tomasz Kuszczak Tomasz Hołod/Polskapresse
- To nie powinna być reprezentacja Smudy, ale całego kraju. Na oryginalność i nietypowe pomysły trener może sobie pozwalać w klubie. Argumenty, jakich używa wobec mojej osoby, są bzdurne i nie wiem nawet, czy nie złośliwe. W każdym razie świadczą o panu Smudzie nie najlepiej - mówi Tomasz Kuszczak, były bramkarz Manchesteru United i reprezentacji Polski, w rozmowie z Cezarym Kowalskim.

Wychodzi na to, że spośród tych zawodników, którzy nie zostali nominowani na Euro przez trenera Franciszka Smudę, Pan może się czuć najbardziej pokrzywdzony...
Czuję się zawiedziony. Od początku ubiegłego sezonu starałem się zmienić klub, odejść z Manchesteru United, ale mi się nie udało. Z różnych względów. Ja na pewno miałem chęć, aby odejść, ogólnie zacząć grać regularnie w innym klubie i wrócić do reprezentacji. Na wypożyczenie do innego klubu Premiership nie pozwalały różne regulacje. W trakcie sezonu odszedłem zatem do klubu Championship, czyli do grającego o klasę niżej Watfordu. Wiadomo, że nikt nie lubi odchodzić w takim kierunku i spadać z wysokiej półki. Z drugiej strony te ligi różnią się tylko w jakości gry, bo już siła fizyczna, szybkość i dynamika są w niej na jeszcze wyższym poziomie. Choć oczywiście światła kamer skierowane są na Premiership. Rozegrałem tam 16 spotkań na 17 możliwych. Zbierałem bardzo dobre recenzje, właściwie wszystko wygrywaliśmy. Ten jeden mecz opuściłem, bo akurat rodziła mi się córka. Pokazałem, że taki bramkarz jak Kuszczak ciągle istnieje i ma się dobrze. Trener Smuda wiedział, jakie mam umiejętności, znał moje doświadczenie. Liczyłem na to, że jak udowodnię dobrą formę, to weźmie mnie pod uwagę, z drugiej strony - obawiałem się, widząc, jak wyglądały wcześniejsze nominacje do kadry, że nie decyduje jedynie strona czysto sportowa.

A co decyduje?
Pozostawię to dla siebie. Nie chcę za bardzo psuć atmosfery, ale po tym jak trener skomentował brak powołania dla mnie, takie przypuszczenia nasuwają się same. Przecież ja nie byłem jedynym, który miał takie czy inne kłopoty w swoim klubie. Mało tego, byli tacy, którzy do końca nie zmienili klubów i nie zaczęli grać.

Co takiego usłyszał Pan z ust Smudy?

"To nie jest kadra Smudy, ale całego kraju. Nietypowe pomysły trener może forsować w klubie"

Powiedział, że jak ktoś nie gra przez pięć lat i później zagra parę meczów, to nie może liczyć, że wystąpi w mistrzostwach Europy. Poirytował mnie tym strasznie, to pokazuje charakter Smudy i daje ocenę jego powołań. Nie ma tu jasnego kryterium. Po prostu zrobił, jak zrobił, i tyle. I nawet można by nie mieć do niego pretensji, bo przecież może mu się z jakichś powodów Kuszczak nie podobać, nie pasować mu do koncepcji. Ale niech nie mówi, że ja nie gram w piłkę w klubie, a na Euro jadą ci, co grają, i to jest oczywiste. Z drugiej strony to nie powinna być reprezentacja Smudy, ale całego kraju. Na oryginalność i nietypowe pomysły trener może sobie pozwalać w klubie. Argumenty, jakich używa wobec mojej osoby, są bzdurne i nie wiem nawet, czy nie złośliwe. W każdym razie świadczą o panu Smudzie nie najlepiej. Jednak coś w tej piłce osiągnąłem, od lat ciężko na to pracuję, w różnych reprezentacjach wiekowych gram od 15 lat i nie mogę sobie pozwolić, aby ktoś aż tak bardzo mnie deprecjonował. Zaufałem trenerowi, starałem się, aby spełniać jego wymogi, byłem przecież powoływany, ale zawiodłem się bardzo mocno. Za chłopaków jednak trzymam kciuki.

A może nie pasował Pan charakterologicznie? Tak jak Boruc czy Żewłakow?
Wiele razy byłem na zgrupowaniach reprezentacji i atmosfery nie psułem. W klubach, w których przez lata grałem, też raczej byłem zawodnikiem lubianym. W ogóle taki argument, że ktoś nie pasuje charakterem, to w większości przypadków wymówka i przykrywka dla innych prawdziwych powodów. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem normalnym człowiekiem do życia i nie zamykam się w jakimś innym świecie.
W 2008 r. pojechał Pan na Euro do Austrii, ale jeszcze przed pierwszym meczem opuścił Pan zgrupowanie. Spekulowano, że wcale nie chodziło o problemy zdrowotne...
Wiem, że tak plotkowano, ale to kompletna bzdura. Miałem problemy z dyskiem, których nabawiłem się jeszcze w West Bromwich Albion. Już w Austrii zrobiono mi z 10 skanów, które potwierdziły kontuzję. Potwierdzili to i lekarz reprezentacji, i ten z UEFA. Lepiej, że wyjechałem i dałem miejsce komuś innemu, niż miałby być tam w szerokim składzie, ale tak naprawdę w roli turysty. Dziwią mnie też plotki, że nie odchodziłem z Manchesteru, bo nie chciałem zrezygnować z dogodnych warunków finansowych. Proszę mi uwierzyć, tu nie chodziło o pieniądze, ale możliwość odejścia.

Dlaczego Ferguson nie chciał Pana puścić?
We wcześniejszych latach wiadomo, jak było. Byłem potrzebny w roli zmiennika Edwina van der Sara. Jak Holender zakończył karierę, to się okazało, że klub za ogromne pieniądze kupił dwóch bramkarzy i rywalizacja będzie z nimi niemożliwa. Poszedłem zatem do Fergusona i powiedziałem, że nie chcę jechać na obóz przygotowawczy. Nie on mnie nie zabrał, ale ja o to poprosiłem. Miałem kilka bardzo dobrych propozycji - z Rosji, Bundesligi, także z Anglii, gdzie z przyjemnością bym poszedł. Były Wigan, Sunderland, West Bromwich Albion. Miałem wówczas jeszcze rok kontraktu, 29 lat i byłem za drogi, aby ktoś mógł mnie wykupić. Cena odstraszała. Z kolei wypożyczenie to zawsze jest taka sytuacja, że większość kosztów ponosi ten klub, który jest właścicielem zawodnika. Musi mieć dobrą wolę, aby się zgodzić.

Okazywał Pan swoje niezadowolenie. Stąd kara?
Ja nie miałem do wyboru: godzić się na to, aby być gdzieś za plecami Lindegarda i De Gei, lub próbować odejść. Wybrałem to drugie, poprosiłem o transfer. Na pewno jednak nie wypowiadałem się na temat Fergusona źle.

Czuł się Pan gorszy od nich?
To akurat nie ma żadnego znaczenia. Na tym poziomie futbolu w Europie liczą się inne rzeczy, polityka, strategia, biznes. No nie po to wydaje się, zwłaszcza na bramkarza, 18 mln funtów i płaci mu się 3-4 mln funtów rocznie, aby on później siedział na ławce rezerwowych lub miał rywalizować. A rzeczywiście było tak, że sporo było takich spotkań, w których moi koledzy popełniali błędy, ale i tak menedżer miał do nich zaufanie. I w sumie tak powinno być. Lindegard, choć był nowy, to zaufanie dostawał, a ja - choć byłem w tym klubie od lat - nie.

Jest Pan w najlepszym wieku dla bramkarza. 30 lat, mnóstwo doświadczeń za sobą, udział w mistrzostwach świata. Ale tak naprawdę nie wiadomo, jak się Pana losy potoczą...
Skończył mi się kontrakt z Manchesterem. Skończyło się wypożyczenie do Watfordu. Jestem wolnym zawodnikiem. Nie wyszedł mi plan zostania pierwszym bramkarzem Czerwonych Diabłow, ale jednak kilkadziesiąt meczów tam zagrałem, wiele dobrych meczów, także w Lidze Mistrzów, mi wyszło. Jakieś trofea dzięki temu zdobyłem i cieszę się z nich bardzo. Dzięki temu, że Ferguson jednak w końcu pozwolił mi na to wypożyczenie, sprawił, że odzyskałem radość z gry. Teraz chcę trafić do takiego klubu, w którym będę grał regularnie. Czekać na ławce rezerwowych tak cierpliwie to ja mogłem w tylko jednym klubie na świecie - Manchesterze United.
Jakie kierunki wchodzą w grę?
Mam kilka ofert z klubów Championship, rozmawiam z kilkoma z Premiership. Zobaczymy, na czym stanie. Wybiorę klub, w którym na pewno będę grał, i taki, który jest jednocześnie perspektywiczny. Nie będzie łatwo, bo jak popatrzeć na te kluby z angielskiej ekstraklasy, to wszystkie mają po trzech, czterech bramkarzy na bardzo wysokim poziomie. I teraz, żeby mnie wziąć, to jakiś menedżer musiałby z kogoś zrezygnować albo znów musiałbym się włączyć w jakąś rywalizację. A powtarzam, siedzenia na ławce rezerwowych mam już dość i w moim wieku już nie mogę sobie na to pozwolić.

Brał Pan pod uwagę powrót do Polski? Pana Śląsk Wrocław został mistrzem Polski...
Cieszę się z tego mistrzostwa bardzo i uważam, że Śląsk na nie jak najbardziej zasłużył. Ale propozycji nie było. I powiem szczerze, że na razie nie myślę o powrocie do Polski. Wiele lat jestem za granicą. Postawiłem na karierę poza Polską i jeszcze nie zamierzam jej kończyć. Zresztą Śląskowi to akurat najmniej brakuje bramkarza. Kelemen jest znakomity.

Manchester United nie zdobył mistrzostwa. Rywale zza miedzy upokorzyli dotychczasowego mistrza. To wypadek przy pracy Fergusona?
To narastało przez kilka ostatnich sezonów. Było jasne, że ktoś inny rozbije w końcu dominację tych najważniejszych klubów. Inna sprawa, że sukces City w dużej mierze zależał od słabszej postawy takich zespołów jak United czy Chelsea. MU miał przecież nie tak długo przed końcem ośmiopunktową przewagę nad City i ją roztrwonił. W poprzednich latach nie byłoby po prostu takiej możliwości. W ostatnich trzech, czterech meczach to spokojnie wystarczała kilkupunktowa przewaga, aby dowieźć sukces do końca. Manchester zaliczył w tym sezonie parę takich wpadek, także na Old Trafford, które dotąd były po prostu niemożliwe. Drużyna Manciniego dorosła i już w tej chwili mapa Premiership jest zupełnie inna. Z United można spokojnie konkurować.

Czas Fergusona dobiega końca?
Niewątpliwie jakieś błędy popełnił, a na takim poziomie błędy są po prostu bardzo kosztowne. Ale ten sezon można chyba traktować jak wypadek przy pracy. Już z dziesięć razy mówiono, że odejdzie, a jednak on wciąż zdobywa nowe trofea, promuje zawodników i trwa w United. Patrząc na wszystko, co osiągnął przez lata, jest bezkonkurencyjny i nikt go nigdy nie zwolni. To on sam zdecyduje o tym, kiedy odejść. I moim zdaniem szybko się nie zdecyduje.

Fakt, że Chelsea, która w Anglii jest dopiero szósta, wygrała Ligę Mistrzów, to przejaw siły ligi angielskiej?
To też, ale jednak wyeliminowanie Barcelony to było ogromne szczęście. Pamiętamy, ile Barca miała sytuacji - karny, słupek, poprzeczka. Moim zdaniem Chelsea, choć zespół doświadczony, to jednak niespodziewanie akurat teraz doszła tak daleko. Chelsea to jest najlepszy dowód na to, że w futbolu nie zawsze wygrywa najlepszy.

Wojciech Szczęsny to najlepszy obecnie polski bramkarz?
Na podstawie jego dobrych występów oraz liczby udanych interwencji w zderzeniu z tymi złymi, po wyważeniu tych, które były kosztowne, i tych, które nic nie kosztowały, uważam, że jest jednym z najlepszych w Polsce. I ma dopiero 22 lata. W tym momencie Wojtek zasługuje na bluzę w reprezentacji z numerem jeden.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
znafca
O czym ten człowiek bredzi? Przecież on siedział na ławie w MU dla kasy, a nie z przyczyn sportowych. Grzac lawke to moze Jerzy Dudek w Realu bo on juz swoje osiagnal. A co osiagnal Kuszczak? QQ More.
G
Gość
Kibice - dla prostaczka Smudy najważniejsze są pieniądze a nie wyniki. Ma już przygotowane usprawiedliwienia w rodzaju: " a co miełem ich ( zwodników szukać w WC ? ). Po Euro 2012 ten klub, który zaryzykuje i go zatrudni ma zagwarantowany jak w banku spadek do niższej ligi. Ukłony dla Pani Doktor.
A
ALEX
I NIEUCZCIWY CZLOWIEK I KLAMCA TRENERZYNA Z POLSKIEJ EKSTRAKLAPY CALA NADIZEJA W TYM, ZE PILKARZE CO GRAJA ZA GRANICĄ SAMI OBMYSKLA TAKTYKE NA POSZCZEGOLNE SPOTKANIA BO Z DYZMA AMATOREM DALEKO NIE ZAJDZIEMY
M
Maximoff
Kuszczak ma rację, powinien pojechać zamiast Fabiańskiego. Smuda jest niepoważny. Sugeruje graczom, żeby zmieniali kluby i w nich grali a nie siedzieli na ławce. Kuszczak walczył o to powołanie, chciał odejść z MU rok temu, dopiął swego pół roku temu. Bronił świetnie, lepiej nawet niż Szczęsny, pomijając poziom rozgrywek. Zasłużył sobie na Euro dlatego nie dziwi jego rozgoryczenie. Zwłaszcza, że Fabiański jest zaskoczony powołaniem i wcale na nie nie liczył.
Smuda nie powinien zachecac piłkarzy do zmiany klubów jak pozniej tego nie wynagradza. Wynagrodzil Fabiańskiego za jego bierność.
H
Henek
masz świętą racjew sprawie Kuszczaka
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Kuszczak: O powołaniach nie decyduje tylko forma. Smuda mnie tym zirytował
e
erfg
Kuszczaku Wpuszczaku... weż ty juz wylewaj swoje żale na zmywaku . Nikt cie nie chce i to jest twój problem. nawet Smuda ze o janasie nie wpsomne
Dodaj ogłoszenie