reklama

Kurski: Chcieliśmy naprawiać, gdy inni szkodzili. PiS przegrał na własną prośbę

RedakcjaZaktualizowano 
Tomasz Bołt / Dziennik Bałtycki
Zamierzaliśmy naprawiać Prawo i Sprawiedliwość i dopiero za te szlachetne zamiary zostaliśmy z tej partii wyrzuceni. Swoją próbę podjęliśmy nie po pierwszych przegranych przez partię wyborach - jak to niektórzy zrobili w 2007 r. - tylko po szóstych, kiedy dla wszystkich było już oczywiste, że tę porażkę odnieśliśmy na własne życzenie - mówi Jacek Kurski, europoseł wykluczony z PiS, w rozmowie z Łukaszem Kłosem.

Ilu posłów złoży przysięgę jako członkowie nowej formacji?
Nie ma żadnej nowej formacji. Naprawdę. Jest za to głos sprzeciwu wobec niepotrzebnej decyzji o wykluczeniu nas z szeregów partii. To decyzja, która dzieli, zamiast łączyć. Oznacza nacisk na sprawowanie władzy na prawicy przez jednego człowieka czy jedno środowisko za wszelką cenę zamiast zwycięstwa całej prawicy w kraju. Taką mamy teraz sytuację. Nie można jednak wykluczyć wytworzenia się nowej sytuacji, kiedy z góry przesądza się o odrzuceniu naszego odwołania i w ogóle przekreśla naszą działalność.

Czytaj też:Ziobro, Kurski i Cymański wykluczeni z PiS. Zapowiadają odwołanie

Proszę uszczypnąć, bo albo śnimy, albo mamy nieodparte wrażenie deja vu. Trzech eurodeputowanych mówi o potrzebie demokratyzacji w Prawie i Sprawiedliwości i nawołuje do wewnętrznych reform w partii. Skojarzenia z początkami PJN same się nasuwają.
Nasze intencje są zupełnie inne niż poprzedników. Twórcy PJN wychodzili ze swoim projektem wkrótce po katastrofie smoleńskiej, kiedy w bólu i cierpieniu przeżywaliśmy stratę bliskich nam osób. W dodatku zrobili to w trakcie kampanii wyborczej do samorządów. To rzeczywiście zadało bardzo duży cios partii. W związku z czym mogę powiedzieć, że kiedy inni szkodzili, to my chcieliśmy ratować partię.

Czytaj też:Za Ziobrą stoi... Rydzyk, który zwątpił w Kaczyńskiego i jego PiS

Tyle że swoje zastrzeżenia zgłaszacie publicznie tuż po przegranych wyborach. Trudno nie dostrzec w waszych działaniach powtórki z projektu Polska Plus, który podobnie jak PJN zakończył się klapą.
Jesteśmy dorośli i znamy historię polskiej prawicy. Te analogie nie są zasadne, gdyż wszystkie tamte projekty albo kwestionowały przywództwo Jarosława Kaczyńskiego, albo w realnym zamiarze dążyły do założenia odrębnej formacji, albo jedno i drugie zarazem. My przestrzegamy dwóch świętych zasad: nie kwestionujemy przywództwa Jarosława Kaczyńskiego ani nie chcemy budować nowego ugrupowania. Zamierzaliśmy naprawiać Prawo i Sprawiedliwość i dopiero za te szlachetne zamiary zostaliśmy z tej partii wyrzuceni. Swoją próbę podjęliśmy nie po pierwszych przegranych przez partię wyborach - jak to niektórzy zrobili w 2007 r. - tylko po szóstych, kiedy dla wszystkich było już oczywiste, że tę porażkę odnieśliśmy na własne życzenie.

Czytaj też:Jak rozpadał się PiS: Dzieje secesji (GALERIA)

Gdyby PiS się zmienił, to wygrana byłaby pewna?
Mogliśmy te wybory wygrać i zmusić Platformę do koalicji z trzema czy czterema partiami ustawionymi przeciwko nam. To bardzo by nas przybliżyło do upragnionego sukcesu. Jeszcze tydzień przed wyborami sondaże pokazywały, że taki scenariusz jest bardzo możliwy. Zamiast tego rzeka życia przyniosła kolejną klęskę na własną prośbę. Gdyby partia lepiej funkcjonowała i bardziej siebie szanowała, odnosiła się do realnych problemów, do różnych środowisk, do różnych pokoleń, umiała dotrzeć do serc i umysłów Polaków, to wynik mógłby być inny. Przykład pomorski jest dokładną fotografią tych zaniechań, nieprawidłowości i fatalnych decyzji polegających na rozwiązaniu zarządu okręgu, struktur powiatowych oraz wyrzucaniu ludzi z Prawa i Sprawiedliwości. Tymczasem partia, zamiast się zmienić i rozpocząć program zmian, dobiera się do skóry tym, którzy go głoszą.
Wasze odejście jest już niemal przesądzone, ale zwlekają Panowie z ogłoszeniem nowego projektu politycznego. Czy to aby nie gra na zwłokę, by pozyskać jeszcze dodatkowe szable dla nowego ugrupowania?
To nie my zagraliśmy na "pozyskanie szabli", ale ci, którzy pod wpływem impulsu wywołanego wyrazami solidarności z nami naszych koleżanek i kolegów, chcieli natychmiastowego przesłuchania. Wbrew własnym interesom przedłużamy sprawę, żeby nikt z wyborców, którzy oddali na nas głos, nie miał wątpliwości, że zrobiliśmy wszystko, by ratować Prawo i Sprawiedliwość oraz jedność tej partii. To działanie niekoniukturalne i zamierzone.

Czytaj też:Za Ziobrą stoi... Rydzyk, który zwątpił w Kaczyńskiego i jego PiS

Wśród obecnych posłów PiS raczej nie możecie liczyć na zrozumienie dla swoich działań.
To prawda, ale też nic zaskakującego. Selekcja przedwyborcza była taka, żeby wycinać wszystkich tych kandydatów, którzy różnili się od pożądanego profilu posła. Niemniej otrzymujemy obecnie liczne wyrazy solidarności i poparcia od działaczy struktur terenowych Prawa i Sprawiedliwości.

Zbigniew Ziobro roztoczył szeroką wizję programową, ale była to wizja dla Prawa i Sprawiedliwości. Gdyby na polskiej scenie politycznej pojawiła się nowa formacja prawicowa, to jaką powinna mieć orientację?
Nie chcę się wypowiadać o formacji, której nie planowaliśmy i której powstanie nie jest pewne. Jesteśmy młodzi, pełni sił, werwy i doświadczenia, więc jeżeli zostaniemy ostatecznie wykluczeni, to oczywiście przekujemy to na odpowiedni projekt polityczny. Natomiast mówienie dziś o tym byłoby tylko potwierdzeniem fałszywych zarzutów, że od początku to planowaliśmy.

Czytaj też:Ziobro, Kurski i Cymański wykluczeni z PiS. Zapowiadają odwołanie

A Pana zdaniem Polsce potrzebna jest katolicko-narodowa odpowiedź na ostre, lewicujące wybiegi Ruchu Janusza Palikota?
Polsce przede wszystkim potrzebna jest prawica według idei i pomysłu z 2005 r. Ugrupowanie sięgające od prawej ściany do samego centrum. Tak jak wtedy, gdy jedno ugrupowanie połączyło osoby pokroju Marka Jurka, Kazimierza Marcinkiewicza, Pawła Kowala czy Kazimierza Ujazdowskiego. Całe spectrum polskiej prawicy powinno grać skrzydłami na rzecz jednej formacji, która - owszem - różni się wewnętrznie, w której mieszczą się różne wrażliwości, profile i charakterystyki wyborców, ale ponad wszystko umie się porozumieć. Tylko to jest drogą do sukcesu. Nic na prawo ani nic na lewo od Prawa i Sprawiedliwości nie ma najmniejszego sensu. To musi być formacja szeroka, uniwersalna i pojemna.

Czytaj też:Jak rozpadał się PiS: Dzieje secesji (GALERIA)

Rozmawiał Łukasz Kłos

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 14

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gabriel

Nie sympatyzuję z Kurskim, ani z Prezesem Kaczyńskim, jednak uważam, że bardzo dobrze zrobił
Pan Prezes wyrzucając Kaczyńskiego. To powinno już dawno nastąpić. A swoją drogą ; taki " beniusz ",
a dał się wyrzucić ?

G
Gazda z Diabelnej

Prezio to przewidział i tak was wyrolował układając listy wyborcze w ten sposób że do minimum was zmarginalizował

p
palikot

zachowaj Pan resztki godności i nie opluwaj Pan PiS który Pana wykreował. Tworzycie opozycję w sejmie przeciw PiS cudzymi rękami - sami jesteście z Ziobrą eurposłami. To zamieszanie jakie stworzyliście wykorzystują przeciwko PiS nieprzychylne media. Więc chodzi wam o totalną rozpi...chę?

w
west

Kurski mielący w gębie słowo szlachetny wprawia mnie w stan euforii.:):)
Niezły jajcarz z tego Kurskiego.
Jeszcze kilka takich numerów i NARÓD padnie ze śmichu.

T
T. Cymbergay

Taki rozłam...

D
Dziadek z Wehrmachtu

Zemsta Kaczora!

Z
Zorro

Tłumaczę na język polski:
"My przestrzegamy dwóch świętych zasad: nie kwestionujemy przywództwa Jarosława Kaczyńskiego ani nie chcemy budować nowego ugrupowania." oznacza: "Chcemy, by Jarek został honorowym prezesem, takim od żyrandola, ale by realna władza przypadła nam, tzn. mi, Jackowi Kurskiemu".
"Zamierzaliśmy naprawiać Prawo i Sprawiedliwość i dopiero za te szlachetne zamiary zostaliśmy z tej partii wyrzuceni." oznacza "Już przed wyborami wiedzieliśmy, że PiS z Kaczyńskim jako liderem ich nie wygra, dlatego od kilku miesięcy cichaczem przygotowaliśmy pucz w PiS".
"Szlachetne intencje" - zamiar uśmiercenia wroga po uprzednim znieczuleniu go słodkim pocałunkiem

z
zz

"Nic na prawo ani nic na lewo od Prawa i Sprawiedliwości nie ma najmniejszego sensu." - tzn. że do PiS wciągnięcie Biedronia, Palikota i Jurka z Giertychem?

w
wyborca PiS

dla mediów jest pan tylko Antykaczorem! Jeśli nie zacznie pan pluć na Kaczora to zachowa pan nasz szacunek, bo racji po waszej stronie jest dużo.

V
VAT-25%

Ponadto, aby wygrać jakiekolwiek wybory najpierw trzeba wykupić GW&TVN! O czym właściwie wie już prawie każdy młodzieniec chodzący regularnie do szkoły i słuchający należycie inteligentnego wykładowcę, jeśli oczywiście takiego posiada. Jednak na pewno nigdy się ich nie wygra poprzez ciągłe latanie na zewnętrze żale i rekolekcje. W kontekście Waszej medialnej rozróby w PiS, przeczytałem dzisiaj bardzo ciekawe stwierdzenie, więc je przytaczam: „...Albo nie mieli tej świadomości, a wtedy tym bardziej powinni trzymać się z dala od polityki, bo ludzi, którzy nie poczuwają się do odpowiedzialności za własne czyny i zaniechania, mamy już w Sejmie na pęczki.” Czy do zauważenia onej sytuacji jak i akceptacji owegoż stwiedzenia trzeba się legitymować IQ na poziomie 150?

c
c.

nie mozna naprawiac

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Kurski: Chcieliśmy naprawiać, gdy inni szkodzili. PiS przegrał na własną prośbę

s
sokular

Piłowanie gałęzi na której siedzi Prezes przyspieszone.Pozbywanie się reszty samodzielnie myślących oznacza koniec formacji.Tym bardziej,że zadania:likwidacja korupcji czy eliminacja biedy i wykluczenia spokojnie a skutecznie są realizowane przez centroprawicę = PO.Z tymi właśnie przesłaniami Cymański i Ziobro zostali wyrzuceni dziką metodą nawet bez rozmowy i prawa do wypowiedzi.Po ludzku mi ich żal i współczuję stresów. Gorszące są zachowania pretorian,ochoczo pomagającym w tej cynicznej grze Prezesowi.Krótkim stażem i brakiem dorobku politycznego nie zasłużyli na to prawo.Buta i pewność siebie niestety w polityce często zastępują wiedzę ,etykę i kulturę osobistą.

s
sokular

Piłowanie gałęzi na której siedzi Prezes przyspieszone.Pozbywanie się reszty samodzielnie myślących oznacza koniec formacji.Tym bardziej,że zadania:likwidacja korupcji czy eliminacja biedy i wykluczenia spokojnie a skutecznie są realizowane przez centroprawicę = PO.Z tymi właśnie przesłaniami Cymański i Ziobro zostali wyrzuceni dziką metodą nawet bez rozmowy i prawa do wypowiedzi.Po ludzku mi ich żal i współczuję stresów. Gorszące są zachowania pretorian,ochoczo pomagającym w tej cynicznej grze Prezesowi.Krótkim stażem i brakiem dorobku politycznego nie zasłużyli na to prawo.Buta i pewność siebie niestety w polityce często zastępują wiedzę ,etykę i kulturę osobistą.

.

Ech...

Dodaj ogłoszenie