Kulisy tegorocznego Dnia Modlitwy w Asyżu

Edward Ignaczak
Przyglądając się w ostatnim czasie temu, co pisała prasa watykańska, przypomniałem sobie jedną z moich podróży do Rzymu.

Zwykle podróżowałem samolotem. Prosto i szybko. Pewnego jednak razu bardzo się wystraszyłem i powiedziałem sobie, że więcej do samolotu nie wsiądę. Jakie miałem więc wyjście? Pojechałem pociągiem - najpierw z Warszawy do Wiednia, a potem bezpośrednio do Rzymu. Szczegóły zamazały się w pamięci. Pociąg z Wiednia do Wiecznego Miasta, konkretnie mój przedział, to skład międzynarodowy. Pamiętam, że dwie Włoszki przegadały całą podróż. Ja natomiast z Finem, którego imię dawno zapomniałem, przećwiczyliśmy naszą znajomość angielskiego. Na dworcu od razu dopadli mnie nieznajomi mężczyźni, prezentując oferty hoteli, od najdroższych i szykownych po takie za 25 dolarów. Wybrałem najtańszy.

Skąd się wzięło owo wspomnienie mojej podróży pociągiem do Rzymu? Proste, dlatego że już od jakiegoś czasu watykańska prasa informowała o obchodach Światowego Dnia Modlitw o Pokój, który podobnie jak poprzednie zorganizowany został w Asyżu, tym razem 27 października 2011 r. Tak, ale dlaczego pociąg? Odpowiadam: uczestnicy obchodów udali się do Asyżu pociągiem. "L'Osservatore Romano" dokładnie opisało jego skład, wygląd oraz poinformowało, że podróż trwała godzinę i pięćdziesiąt minut. Jakkolwiek informacja ta jest ciekawa, to jednak nie najważniejsza.

Tematem przewodnim tegorocznego Światowego Dnia Modlitw o Pokój było hasło "Pielgrzymi Prawdy, Pielgrzymi Pokoju". Arcybiskup Pier Luigi Celata, sekretarz Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, podczas konferencji prasowej zauważył, że wiele problemów, które pojawiają się w życiu codziennym nowożytnych społeczeństw, stanowi poważne wyzwanie dla odmiennych tradycji religijnych, szczególnie tam, gdzie pojawiają się one w "przestrzeni publicznej". Hierarcha wyjaśnił, że ma na myśli przede wszystkim problemy dotyczące emigracji. Kwestia związana jest z akceptacją i szacunkiem dla odmienności religijnej i kulturalnej. Wskazał na problem godności przysługującej każdemu człowiekowi oraz prawa i obowiązki, które z niej wynikają, szczególnie na zagadnienie wolności religijnej, fundamentalnej równości wszystkich ludzi, wartości rodziny. Celata dodał, że wszystkie wymienione zagadnienia stanowią wyzwanie dla wyznawców różnych religii oraz zobowiązanie do poszukiwania w świetle własnych tradycji religijnych i rozumu, możliwości ich rozwiązania. Uwaga o rozumie może odnosić się do osób niewierzących, zaproszonych także do Asyżu. Arcybiskup Peter Kodwo Appiah Turkson - przewodniczący Papieskiej Rady Iustitia et Pax - poinformował, że Benedykt XVI chciał, aby uroczystości były obchodzone nie tylko pod znakiem modlitwy i postu, lecz także pielgrzymki. Dodał, że papież będzie "pielgrzymem do Asyżu pośród pielgrzymów pokoju". Do Asyżu przybyli chrześcijanie różnych denominacji, wyznawcy judaizmu, muzułmanie, hinduiści, sikhowie, buddyści, konfucjaniści, przedstawiciele afrykańskich i amerykańskich religii tradycyjnych. Wystarczy tej wyliczanki. W trakcie obchodów Światowego Dnia Modlitw o Pokój rabin David Rosen zauważył, że dla wielu osób na całym świecie pokój stanowi pragmatyczną konieczność. Ludzie wierzący powinni ów pragmatyzm obejmować swoim błogosławieństwem. Jednakże to, czego szukają i do czego oni dążą, jest docenieniem pokoju jako wysublimowanego wyrazu Bożej woli w każdym stworzonym człowieku. Benedykt XVI zapewnił, że spotkanie w Asyżu pokazuje, że chcemy być razem na drodze ku prawdzie oraz mówi o zdecydowanym zaangażowaniu jego uczestników na rzecz godności człowieka, jest opowiedzeniem się przeciwko każdej przemocy. Zapewnił także, że "Kościół katolicki nie zaprzestanie walczyć z przemocą i angażować się na rzecz pokoju w świecie". Papież kończył, że wszystkich uczestników obchodów pobudza wspólne pragnienie, by być "pielgrzymami prawdy, pielgrzymami pokoju".

O czym pisała jeszcze prasa watykańska? Oczywiście o uwolnieniu Gilada Szalita - Izraelczyka, który był przetrzymywany przez członków Hamasu od czerwca 2006 r. - oraz zwolnieniu z izraelskich więzień ponad 1000 Palestyńczyków. Ciekawe, że w natłoku informacji nie był dostatecznie słyszalny głos Watykanu. "L'Osservatore Romano" zamieściło natomiast na pierwszej stronie jego zdjęcie, na którym wita się z premierem państwa Izrael Beniaminem Netanjahu. Watykański dziennik cytował Ban Ki-moona, sekretarza generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych", który stwierdził, że wymiana więźniów stanowi pozytywne wydarzenie dla pokoju na Bliskim Wschodzie. Ciekawe w całej sprawie jest zapewne to, że Benedykt XVI - o czym poinformował wspomniany ZENIT - interesował się sytuacją izraelskiego zakładnika. 11 maja 2009 r., podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej, papież spotkał się z rodzicami uprowadzonego żołnierza w rezydencji Szymona Peresa - izraelskiego prezydenta.

Nasuwa się na pewno jedno spostrzeżenie. Przedstawmy je w formie pytania. Możemy oto zapytać, dlaczego na pierwsze spotkanie światowych przywódców religijnych musieliśmy czekać aż do 1986 r. Tegoroczne, podobnie jak poprzednie, wywoływało zachwyt, liczne pytania, a nawet kontrowersje. Moje osobiste odczucia wyrażają żal, że nie mogłem w nim uczestniczyć. Chciałbym popatrzeć na twarze światowych przywódców religijnych zgromadzonych razem, zatroskanych o pokój. Na pewno bym się niejednego nauczył.

Edward Ignaczak

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie