reklama

Kubot zagra z legendami, Nadal wycofał się z turnieju

Michał  Skiba
Michał Skiba
Zaktualizowano 
eastnews
Już w środę Łukasz Kubot i Marcelo Melo będą chcieli potwierdzić tytuł najlepszego debla 2017 r. Londyn opuścił już Rafael Nadal, który przegrał z Davidem Goffinem i...kolanem. Pierwsza rakieta świata wycofała się z turnieju mistrzów w Londynie

Łukasz Kubot i Brazylijczyk Marcelo Melo zagrają w środę z legendarnymi już braćmi Bryanami. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu to Bob i Mike patrzyli na Polaka z góry. Po poniedziałkowym zwycięstwie Kubota i Melo nad duetem Ivan Dodig/Marcel Granollers to właśnie oni zapewnili sobie miano najlepszej pary deblowej sezonu 2017. Po ostatniej piłce w hali O2 w Londynie, Kubot i Melo odebrali pamiątkowy puchar. W tym roku wygrali sześć deblowych tytułów, w tym oczywiście wielkoszlemowy Wimbledon. - Nie spodziewałem się tej chwili. Zwłaszcza od razu po meczu. Ten rok to był nasz czas. Mam już swoje lata, dlatego największe podziękowania należą się trenerom, fizjoterapeutom, każdemu, kto wyciągnął z nas wszystko, co najlepsze - wyznał Kubot.

Bob i Mike Bryanowie w trzech setach pokonali Jamie’ego Murraya i Bruno Soaresa w meczu pierwszej kolejki Grupy A. Męczyli się dosyć mocno, bowiem angielsko-brazylijski duet pokonali 7:5, 6:7, 10-8. Teraz czeka nas starcie na szczycie światowego debla. Dla Kubota to nie jest pierwszy turniej mistrzów. W 2014 r. w parze Robertem Lindstedtem dotarł do ćwierćfinału.

Na pewno triumfatorem ATP Finals w Londynie nie zostanie Rafael Nadal. Hiszpan nigdy nie wygrał turnieju mistrzów. W poniedziałek przegrał z kapitalnie dysponowanym Davidem Goffinem. Belg pokonał pierwszą rakietę świata 7:6, 6:7, 6:4, i to mimo że nie wykorzystał wcześniej aż czterech piłek meczowych. Nadal wysłał jednak światu sygnał - organizm nie wytrzymał już trudów sezonu. Sprawdziły się smutne prognozy wujka i tenisisty - Toniego Nadala. Hiszpan wycofał się z turnieju.

- Dla mnie to już jest koniec sezonu. Z racji respektu i sympatii do imprezy, również do samego Londynu, przyjechałem tu powalczyć. Czułem się zobowiązany, by spróbować. Nie mogę jednak już siłować się z bólem. Nie mam w sobie już żadnej rezerwy do gry w tym turnieju. To był cud, że zagrałem z Goffinem wyrównane spotkanie - powiedział wczoraj Rafa. Na przeszkodzie stanęła kontuzja kolana, ta sama, która zablokowała jego występ podczas niedawnego turnieju w Paryżu. Miejsce Nadala zajął jego wielki przyjaciel, dziesiąty w rankingu ATP Pablo Carreno Busta.

W środę Goffin zmierzy się z Grigorem Dimitrowem, a Carreno z Dominikiem Thiemem. Przez absencję Nadala, największa uwaga kibiców skupia się na drugiej grupie. Środa w londyńskim turnieju mistrzów może przejść trochę bez echa, bowiem już w czwartek Roger Federer zagra z Marinem Ciliciem, a Alexander Zverev z Jackiem Sockiem. Zarówno Sock, jak i Federer zdążyli już pokazać, że ich pobyt na Wyspach to wielka gra w tenisa, ale z równie wielką dozą luzu. W pokazowym spotkaniu w Glasgow „FedEx” początek drugiego seta meczu z Andy Murrayem rozegrał w... szkockim kilcie. Jack Sock, już w turnieju w Londynie, w meczu z Federerem był już na straconej pozycji w akcji przy siatce. Pozwolił sobie „wypiąć” się pupą w stronę Federera, który - najwyraźniej - rozbawiony zachowaniem Socka, zepsuł dziecinnie prostą piłkę. „Powinieneś celować w moje tyły!” - krzyczał Jack Sock.

Wczoraj grał już na dużo większym poziomie koncentracji. Amerykanin zagrał ciekawy mecz z Marinem Ciliciem. Chorwat poniekąd zginął w rywalizacji z Sockiem od własnej broni, czyli potężnych serwisów i mocnego forehandu. Wygrał 7:5, 2:6, 6:7.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie