Kubica jakoś mnie nie zachwyca

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
Udostępnij:
Facio taki jak ja, ma co poniedziałek problem. Mianowicie napisać coś o najistotniejszym wydarzeniu sportowym, poruszającym mózgową galaretkę. No i oczywiście napisać to ciekawiej od kolegów.

To drugie jest względnie proste, fakty są takie że nie mam konkurencji żadnej (dzięki wam, wiecznie niezadowolonym Czytelnikom, ale przynajmniej myślącym, kiedyś też tak miałem i zawsze przeciw wszystkiemu protestowałem). Natomiast jak wybrać najciekawsze - z punktu widzenia polskiej wsi - sportowe wydarzenie weekendu? Bo Gollob wygrał (ale setny raz, nuda), Kliczko znokautował (czterdziesty raz, to samo), Adamek pobił jakiegoś człowieczka z ulicy, piłkarze szykują się na Mołdawię (najciekawsze, że w hotelu Monopol, nomen omen, w sam raz dla nas), Gortat rzucił ze dwadzieścia punktów jakimś gościom z Albanii, którzy nie zdążyli najwyraźniej odpłynąć ostatnią łódką… No więc kiedyś - jak dziś, 10 września - wydarzeń sportowych było mało, jedno mniej więcej na sto dni, za to Deyna i złoty olimpijski medal. A dziś wydarzeń jest sto na dzień jeden. Chaos w głowie, bo przecież nie wspomniałem o zapowiedzi trzeciej już walki Salety z Najmanem, w której najbardziej potrzebne nie będą rękawice, lecz stopery - obaj zapowiadają bowiem szybką i krwawą jatkę. Za Najmanem jestem, dziecko ma w drodze, musi zarobić, To zresztą norma dzisiaj - ten co się bil z Kliczką w sobotę opowiadał, że robi to po to tylko by spłacić długi i kupić mamie kuchnię, dobry dzieciak…

No ale to nie koniec wydarzeń, bo oto - hitem weekendu wszędzie jest powrót do ścigania Roberta Kubicy, naszego jedynaka w Formule 1. Że żywy, że wystartował wokół jakiejś ładnej miejscowości i wygrał wszystkie odcinki specjalne, mimo chorej ręki.

Przeraziło mnie to, zamiast ucieszyć.

O Kubicy lata temu, kiedy startowała "Polska the Times", pisałem w jednym z pierwszych numerów tak: że w Polsce miałby odebrane prawo jazdy, albo nie mógłby prowadzić nawet taksówki. Tak niebezpiecznie jeździ, niebezpiecznie niestety nie tylko dla siebie. I że źle to się skończy. Jeden wypadek - przetrwał, jak mówił za wstawiennictwem JP II, naklejonym na kokpicie. Potem wypadek nr 2 - bez wstawiennictwa. Kubica zwyczajnie nieprawidłowo, zdaje mi się, ocenia prędkości i odległości. Nie on jeden, też kiedyś byłem dumny że nikt mnie nie wyprzedza przez tysiąc kilometrów. I tak byłem dumny, aż mało nie trafiłem do więzienia, bo trafił się jeszcze szybszy, albo też tak myślał…

Robertowi Kubicy najwyraźniej seria nieszczęść nie dała do myślenia wcale, skoro nadal chce wjeżdżać z pełną prędkością w zakręty. Jak robi to na własne ryzyko, pół biedy. Na torze, rajdzie, gdzie chce...

Ale część mediów robi z niego bohatera. Że znów się ściga i czego to on nie zrobi w 2014...

Media winny zwrócić uwagę, i ja na to uwagę zwracam, że w kraju w którym rocznie ginie 6 tysięcy ludzi w wypadkach drogowych, głownie z powodu przekroczenia prędkości, niesmaczne jest czynienie idoli z gości, którzy robią to co jest zakazane. Nie wolno w Polsce reklamować wódki, papierosów, narkotyków - bez ostrzeżeń o szkodliwości - zatem to samo winno dotyczyć ścigantów wszelkiej maści.

Będzie to trudne. Lobby samochodowe musi sprzedawać blaszanki polakierowane na tysiąc kolorów, a wspierające je lobby dziennikarskie to uzasadni. Nie za darmo. Za bezpłatne przejażdżki najlepszymi autami. Z zatankowanym bakiem. Free.

Zaszkodziło to na całe życie Kubicy, mnie również, i Zientarskiemu w tym ferrari. Czy on nie chciał być Kubicą? Marzył!

Nie dajcie się zwariować. Kubica mnie nie zachwyca. Niech wraca do zdrowia, tego życzę. Ale niech w tym swoim ściganiu nie znajduje naśladowców.

Właśnie, i tu uderzę was najboleśniej, oj, poprotestujecie, kończy się paraolimpiada. Mnóstwo nieszczęść, urwanych rąk, nóg, roztrzaskanych głów. Wiele z powodu nie dających się przezwyciężyć chorób.

Ale wiele, uwierzcie, to nieszczęścia na życzenie, z brawury, braku wyobraźni… Ze skoków na główkę na przykład.

Ja to przerobiłem na własnym grzbiecie, i setki tysięcy polskich rodzin.

Wolałbym, żeby Kubica już się nie ścigał.

Wideo

Komentarze 39

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mariusz
"Kubica jakoś mnie nie zachwyca"
Bo mu zazdrościsz - to typowe zachowanie każdego, kto niczego istotnego w życiu nie osiągnął.
Obecność lepszych gryzie w dupsko i powoduje złośliwe hemoroidy?

Idź lepiej na spacer (bieg odradzam póki co) dotlenisz mózg a polskadytajms jedynie może zyskać jak będziesz pisał mniej.

Dziennikarz sportowy... ...BUHAHAHA!!!
no chyba że od takich sportów bez filtra :DDD

To jest naprawdę zdumiewające jak niski jest poziom prasy w tym kraju.

Za "takie coś" straciłbyś etat w gazetce gimnazjalnej.
Nawet tam wymagany jest jakiś, JAKIKOLWIEK poziom wiedzy w tematach o których się pisze.
Zarzeczny - wyznaczyłeś nowe kierunki, poszerzyłeś horyzonty absurdu, odkryłeś nową depresję i granicę dna.
K
KChoma
Długo jeszcze trzeba będzie czytać te wypociny ?
J
JaPB
Tyle!
J
JaPB
na raz z pewnością są niebezpieczne i uprawiane już tylko w krajach azjatyckich (ciężary), w boksie amatorskim tak samo. Mózg regularnie obijany - w każdej walce kilkadziesiąt mikrowstrząsów, czy regularnie przeciążane stawy i kręgosłup. Rzut oszczepem to przykład sportu, który rozwija jedną stronę organizmu, a przez to degeneruje całość.... Po co setki milionów wydawanych ze wspólnej kasy (tak - PODATKÓW!) na takie igrzyska, gdy wf w szkole leży, dzieciaki otyłe od siedzenie przed komputerem i zajadania czipsów?! Może lepiej dofinansowywać SPORT MASOWY, ale nie jakieś akcje, ale codzienny dostęp do pływalni, ścieżek rowerowych, biegania, boisk na każdym osiedlu - sprawdźcie jaka jest dostępność słynnych Orlików (po jednym, dwa na gminę). Trochę pojechałem od Kubicy, którego finansują sponsorzy (przy okazji wrzawę na jego temat podkręcają media - głównie Polsat, któremu mocno spadła oglądalność) - niewiele zmieni mój głos, ale ja wolę samodzielnie pojeździć rowerem, pograć w tenisa, czy popływać zamiast śledzić wysiłki naszych herosów. Pozdrawiam
G
Gość
czy nie zechciałby Pan rozwinąć swojej myśli o dalsze sporty promujące "niebezpieczne" zachowania? np. boks, skok o tyczce, rzut młotem, oszczepem, kulą czy czymkolwiek innym "niebezpiecznym" , podnoszenie "niebezpiecznie" ciężkich ciężarów itp. itd.

A gdyby Pan oglądał wywiady z tym "niebezpiecznym i szalonym" Kubicą to wiedziałby Pan, że bardzo często (właśnie dla polskich mediów) podkreślał żeby NIKT NIGDY nie próbował wcielać wyścigowych zachowań na ulicy - bo samochody nie te, bo brak zabezpieczeń, bo możesz zrobić innym krzywdę itd. Kubica, a także jego ojciec mówili o tym dosyć dosadnie - ktoś kto próbuje zgrywać rajdowca w normalnych ruchu jest po prostu głupcem.

Pominę już to jak bardzo w całym sporcie motorowym bardzo piętnowane są incydentalne wykroczenia w ruchu drogowym (nawet nie wypadki) powodowane przez zawodników (vide np. Lewis Hamilton w Melbourne w 2010), ale to już temat na oddzielną dyskusję.

Lepiej niech Pan zacznie pisać o czymkolwiek innym bo najwyraźniej nie zna się Pan kompletnie na tym o czym Pan coś tam wystukuje na klawiaturze.
j
janek
Po tygodniu się okazało, że jednak miał rację...
ł
łukasz
ten człowiek powinien mieć kategoryczny zakaz pisania czegokolwiek co może być później wydrukowane. Szkoda papieru na którym spisano te wypociny....
B
Bla bla bla
" No i oczywiście napisać to ciekawiej od kolegów." Niestety, ale ciekawiej to wszyscy piszą od Pana, gdzie suchar go nie suchar
P
Pablo
Totalne bzdury Pan pisze!!! Może pora samemu zacząć uprawiać jakiś sport, a nie pocić sie na antenie TV :D
p
poziom
Jeśli już to na Żadnym poziomie, to po pierwsze. Po drugie, zainteresowanie F1 nie oznacza automatycznie brawury na drogach publicznych. Przeciwnie, prawdziwi fani tego sportu, to zazwyczaj dość inteligentni ludzie, rozumiejący, że czym innym jest sport na zamkniętych trasach, a czym innym ruch na drogach publicznych. Po trzecie, mnie przerażają właśnie takie uogólnienia i skróty myślowe, to straszne jak niektórzy ludzie mogą być ograniczeni...
M
MC
Ten artykuł to totalna żenada! Co ty człowieku wiesz o Kubicy, o sportach motorowych i o sporcie wogóle? Weź lepiej rusz d..ę i zrzuć parę kilo zamiast tworzyć takie śmierdzące wypociny.
E
Emeryt
Nie czytałem Pana myśląc, że dalej jest Pan blokowany jakimś PIANO, a tu niespodzianka Zarzeczny jest dla wszystkich. A mój powrót do czytania Polska The Times to przypadek. Wystukałem Dziennik Łódzki chcąc poczytać o wczorajszym koncercie Il Divo w Łodzi /byłem/ i puknąłem w Polska i takie odkrycie. Przy okazji wczoraj w Łodzi zamknięto na kilka godzin ul. Wólczańską /tak, tę od koszul mężczyżnianych/. Powód policja świętowała odmalowanie komendy ulokowanej na tej ruchliwej ulicy. Bareja wraca.
j
juras
Oprocz p.jabp. to reszta komentarzy jest na rzadnym poziomie,pisza to ludzie zacietrzewieni nie wiadomo dlaczego,ot Polscy kierowcy,strach co moga nawyprawiac.
B
Bartosz M
Nie ma pan nic wspólnego ze sportem, jeśli takie jest pana zdanie na temat powrotu Kubicy do ścigania. Tyle w temacie.
h
henryk szymanek
A co zachwyca? Pobyt w sanatorium, dawanie biletu powrotnego w Poznaniu kandydatowi na trenera Pogoni? Może zachwyci etat trenera w którymś klubie lub reprezentacji? Szkoda aby wszystko wiedzący marnował swój talent
Dodaj ogłoszenie