reklama

Ktoś wreszcie docenił Polskę powiatową. Władza "zniżyła się" do poziomu wyborców

Roman LaudańskiZaktualizowano 
Rozmowa z dr hab. Magdaleną Mateją, medioznawcą z UMK w Toruniu.

- W wieczór wyborczy Jarosław Kaczyński nie sprawiał wrażenia zadowolonego ze zwycięskiego wyniku PiS. "Otrzymaliśmy dużo, ale zasługujemy na więcej" - mówił.
- Wygląda na to, że prezes jest romantykiem. Spodziewał się, że bogactwo i obfitość obietnic wyborczych powinno przełożyć się na powszechną sympatię Polaków do PiS. Okazuje się jednak, że istnieje całkiem spora grupa wyborców stawiająca wyżej prawa i obowiązki demokracji nad transferami socjalnymi i podbudowywaną w prosty sposób dumą narodową.

Jest całkiem sporo Polaków, którzy nie pochwalają tego, co PiS robiło i zamierza robić w drugiej kadencji.

- Co składa się na sukces wyborczy PiS?
- Politolodzy, badacze społeczeństwa, a także Aleksander Kwaśniewski wskazują trzy składniki sukcesu PiS: transfery socjalne, konserwatyzm społeczno - obyczajowy oraz poczucie dumy narodowej graniczącej z nacjonalizmem. PiS dobrze odczytało mniej lub bardziej ukryte pragnienia Polaków. Te składniki są równorzędne, ale - moim zdaniem - pieniądze, 500 plus - są najważniejsze. Młodsze i nowocześniejsze pokolenia, bardziej otwarte na świat niż seniorzy, którzy najgorliwiej poparli PiS, muszą dojrzeć do tego, żeby chciało im się chcieć. Być może dopiero oni odwrócą proporcje w polskiej polityce?

- Które z ugrupowań prowadziło najlepszą kampanię wyborczą?
- Podobno najlepszą kampanią jest najskuteczniejsza. Z tej miary wynika, że najlepszą kampanię prowadziło PiS. Widać, że nie szczędzili na nią pieniędzy. Przejeżdżając przez mniejsze miejscowości, obserwowałam gęsto porozwieszane banery wyborcze i plakaty. Zdarzało się, że w konkretnej wsi widziałam tylko podobizny kandydatów Zjednoczonej Prawicy. Z komunikacyjnego punktu widzenia ważne było to, że kompozycja plakatów i billboardów PiS została starannie zaprojektowana. Ujednolicone tło, standaryzowana czcionka, właściwa figuracja postaci i towarzysząca im symbolika. Dobre pozy i plany, a przede wszystkim mnogość przekazów. W całym kraju, a szczególnie w mniejszych miasteczkach i wsiach, reklamy PiS blokowały kanały komunikacyjne, uniemożliwiając promocję innym partiom. Pomogły także media publiczne, które bez zażenowania przez cztery lata wspierały politykę PiS, a to się jeszcze nasiliło przed wyborami. Np. tuż po "Wiadomościach" telewizja wyemitowała film o środowiskach LGBT, które w tej kampanii stały się straszakiem PiS. Poprzednio byli nimi migranci. Telewizja publiczna stała się medialnym "zbrojnym ramieniem" partii rządzącej.

Ktoś wreszcie docenił Polskę powiatową. Władza

- Czy aby hierarchowie kościelni np. abp Jędraszewski nie wspierali rządu w walce z LGBT?
- PiS zyskało dodatkową arenę - ambonę. Niektórzy księża i biskupi jawnie nawoływali do głosowania na PiS. Zdarzały się przypadki użyczania politykom PiS przykościelnych salek na spotkania wyborcze. Sojusz tronu i ołtarza był tym razem ostentacyjny. Nikt się niczego nie wypierał.

- Politycy PiS do końca jeździli po kraju. Zawsze prezes czy premier pokazywał się z zespołem folklorystycznym w tle.
- Takie gospodarskie wizyty kojarzą się z czasami telewizji PRL. Czyż nie tak podróżował dobry gospodarz Edward Gierek, na cześć którego malowano trawę na zielono? Takie mam przynajmniej wspomnienia z okresu dzieciństwa.

- "Lud pracujący miast i wsi" wydawał się zadowolony z tych wizyt. Mogli na własne oczy zobaczyć znane z telewizji twarze i porozmawiać o problemach.
- Rodzi się wzajemna satysfakcja. Rządzący zyskują fetę i poklask, następuje pozytywne sprzężenie zwrotne. Prezes i premier odczuwają zadowolenie z ciepłego powitania i kwiatów. Z drugiej strony, ktoś wreszcie docenił Polskę powiatową. Mówiąc dosadniej, wreszcie władza "zniżyła się" do poziomu wyborców. Można sobie z tego żartować, co czynią często wyborcy anty-PiS, ale należy docenić determinację i pracowitość.

- Co z kampanią wyborczą Koalicji Obywatelskiej. Zaczęli za późno. Nie była ona spójna?
- Podobno nie należy kopać leżącego...

-...ale w maju przyszłego roku wybory prezydenckie.
- Ich kampania była nudna, bez pomysłów i determinacji. W miarę rozwoju kampanii w Grzegorzu Schetynie gasł duch, a narastały frustracja i nerwowość, które wybrzmiewały zwłaszcza w tonie jego głosu. Kiedy Grzegorz Schetyna występuje publicznie, widać, jak bardzo jest spięty. Tego nie wolno okazywać doświadczonemu politykowi i liderowi. Zwrot akcji, czyli forsowanie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej może i byłby trafionym pomysłem, gdyby pojawił się przed kampania wyborczą. Wysuniecie jej na czoło w połowie kampanii było niewiarygodny. Po raz kolejny mieliśmy kampanię, w której KO nie narzucała tematów, tylko reagowała na te, które nadawało PiS. Od lat Platforma nie jest w stanie być partią pro-aktywną. Nie potrafi wzniecić i ukierunkować debaty zgodnie z własnymi potrzebami.

- A wydawało się, że PiS popełniło tyle afer, że wystarczy je punktować.
- Nie tylko punktować, ale robić to we właściwy sposób. Zasady skutecznej perswazji znane są od wieków. Powtarzalność i atrakcyjność przekazu to podstawa. Koalicję Obywatelską było stać na zatrudnienie ekspertów od wizerunku i promocji, lecz obserwując kampanię z zewnątrz, można było odnieść wrażenie, że politycy PO zorganizowali tę kampanię sami i tylko dla siebie! I wyszło jak wyszło. Mimo tylu lat demokracji Platforma ciągle zmierza ku profesjonalizacji. W 2007 Donald Tusk skorzystał z usług młodego pijarowca i miał od razu efekty.

Oni dostali się do Sejmu z okręgu bydgoskiego. Zobacz nazwiska!

- A Lewica i PSL?
- Lewica wykazała się determinacją i zaangażowaniem, żeby tylko zaznaczyć swoją obecność w przestrzeni publicznej. Ma doskonałych mówców - Zandberg, Czarzasty i Biedroń potrafią się wysłowić i ripostować. Nie brak im również wyrazistości. Wykorzystali atuty, byli też aktywni w mediach społecznościowych. Lewica robiła, co mogła i... zapewne liczyła na wyższy wynik. Fenomenem jest dla mnie Koalicja Polska. Ci, którzy sympatyzowali z PiS i z PO, pokpiwali z pomysłu wspólnego startu Władysława Kosiniaka - Kamysza i Pawła Kukiza. Podoba mi się rozwój lidera PSL jako polityka. Jeszcze jest młody, a już kompetentny i sprawny pod względem komunikacyjnym. To także polityk dość odporny na różne ciosy. Może w przyszłości powinien być rozpatrywany jako kandydat środowiska anty-PiS na prezydenta?

- Ponieważ już w maju przyszłego roku wybory prezydenckie.
- Andrzej Duda dość skutecznie wpierał działania PiS. Podpisywał wszystko, co Jarosławowi Kaczyńskiemu było potrzebne do zmian w rożnych obszarach państwa. Wspierał działania wizerunkowe partii rządzącej. Nie odnoszę wrażenia, by był to "prezydent wszystkich Polaków", co każdy polityk sprawujący ten wysoki, reprezentacyjny urząd lubi podkreślać zaraz po objęciu funkcji. Zresztą w podobny sposób Bronisław Komorowski był związany z PO. Teraz PiS powinno odwdzięczyć się Andrzejowi Dudzie jednoznacznym poparciem w staraniach o reelekcję. To jest w interesie partii. Zmiana na stanowisku prezydenta w perspektywie niecałego roku wpłynie na skuteczność tej partii i nie wszystkie z obietnic wyborczych uda się zrealizować. Poza Kosiniakiem-Kamyszem widziałabym jeszcze jedną kandydaturę opozycji. Trzeba zintensyfikować starania na rzecz rozpoznawalności takiej osoby. Przypomnę, że Andrzej Duda nie był pierwszoplanowym politykiem PiS, mimo to w krótkim czasie udało się go wykreować na kandydata "wagi ciężkiej". Opozycja musi zająć się wyborami prezydenckimi dziś, a nie w kwietniu.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Ktoś wreszcie docenił Polskę powiatową. Władza "zniżyła się" do poziomu wyborców - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie