18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Kto stoi za wyciekami taśm PSL-u i Platformy? Siedem teorii [GALERIA]

Barbara Dziedzic
Spór w Jachrance był od dawna zaplanowany przez samego premiera i to właśnie jemu zależało, aby nagrania wyciekły. Na wyjazdowym posiedzeniu PO Tusk chciał zebrać wszystkich swoich ludzi i zobaczyć, na czym tak naprawdę stoi. Czyli skrupulatnie podliczyć frakcję konserwatystów. Zdaniem Pawła Piskorskiego (Stronnictwo Demokratyczne, niegdyś PO) okazało się, że jest ich jednocześnie i 60, i sześciu. Dlaczego? - Jeśli zapytać, czy posłowie Platformy chcieliby, aby ustawa o in vitro była zgodna z naukami Kościoła, to 60 powie "tak", ale jeśli zapytać, kto w związku z dyscypliną przy głosowaniu odejdzie z PO, zgłosi się sześciu - twierdzi w rozmowie z "Polską" Paweł Piskorski. I to ich premier może po wakacjach z partii wyciąć w imię zdyscyplinowania centroprawicowej partii, w której podobno dla wszystkich poglądów jest miejsce.
Spór w Jachrance był od dawna zaplanowany przez samego premiera i to właśnie jemu zależało, aby nagrania wyciekły. Na wyjazdowym posiedzeniu PO Tusk chciał zebrać wszystkich swoich ludzi i zobaczyć, na czym tak naprawdę stoi. Czyli skrupulatnie podliczyć frakcję konserwatystów. Zdaniem Pawła Piskorskiego (Stronnictwo Demokratyczne, niegdyś PO) okazało się, że jest ich jednocześnie i 60, i sześciu. Dlaczego? - Jeśli zapytać, czy posłowie Platformy chcieliby, aby ustawa o in vitro była zgodna z naukami Kościoła, to 60 powie "tak", ale jeśli zapytać, kto w związku z dyscypliną przy głosowaniu odejdzie z PO, zgłosi się sześciu - twierdzi w rozmowie z "Polską" Paweł Piskorski. I to ich premier może po wakacjach z partii wyciąć w imię zdyscyplinowania centroprawicowej partii, w której podobno dla wszystkich poglądów jest miejsce. Marcin Obara/Polskapresse
Ta sytuacja zbiła z tropu wszystkich. Zamiast spodziewanych ogórków, wakacyjnej medialnej stagnacji lipcową polityką trzęsą właśnie dwie głośne afery. Jak to zwykle bywa, kiedy wyciekają taśmy, trudno się połapać, kto, komu i dlaczego chciałby nimi dokuczyć. Sytuację komplikuje fakt, że obydwie sprawy wyszły na jaw niemal w tym samym momencie. Teorie, dlaczego tak się stało, są równie liczne i wzajemnie sprzeczne jak pomysły na kształt ustawy o in vitro.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
polo
Dupokracja, zbudowana na wzór i podobieństwo Rosji Putina.
C
Ciekawski
Bardzo interesująca jest informacja o " zaangażowaniu odPOlitycznionej cba " w tej sprawie !!!
o
obyC
a dziennikarze to się urwali z choinki czy udają zdziwionych bo od 20 lat wiadomo jak to wygląda w państwowych spółkach a teraz nagle wielkie oburzenie, gdzie byliście przez ostatnie 20 lat panowie dziennikarze? może zamiast siedzieć za biurkiem i pisać kolejny peany dla rządu wybrałby się któryś w teren i zobaczył jak się w Polsce robi pieniądze na państwowych urzędach? co ? mało ciekawa praca, prawda?
O
Obywatel
1. Jestem praktykującym katolikiem, ale z radością przyjmuję decyzję najjaśniejszego politbiura Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej, by za pośrednictwem TVN oraz innych zaprzyjaźnionych mediów (jak je określił nasz przyjaciel Andrzej Wajda) spalić na stosie ob. MARIUSZA KAMIŃSKIEGO za to, że ośmielił się podnieść rękę na dobre imię naszej ukochanej Platformy, a w szczególności za to, że w/w Mariusz Kamiński oskarżył naszego ukochanego przywódcę tow. DONALDA TUSKA o mataczenie w tzw. "aferze hazardowej", która to afera w ogóle nie istnieje i nigdy nie miała miejsce.

2. Jestem praktykującym katolikiem, ale z radością przyjmuję decyzję najjaśniejszego politbiura Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej, by za pośrednictwem TVN oraz innych zaprzyjaźnionych mediów (jak je określił nasz przyjaciel Andrzej Wajda) spalić na stosie ob. JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO za to, że ośmielił się podnieść rękę na dobre imię naszej ukochanej Platformy, a w szczególności za to, że w/w Jarosław Kaczyński oskarżył naszego ukochanego przywódcę tow. DONALDA TUSKA o mataczenie w tzw. "aferze smoleńskiej", która to afera w ogóle nie istnieje i nigdy nie miała miejsce.
O
OcarO
Notabene, dokładnie też uregulowane prawem. Ale teraz jednak kilka innych istotnych szczegółów, choćby celem odświeżenia pamięci zapominalskim. Z deklaracji wyborczych PO w 2007 roku, za 3 m-ce mija 5 lat - wynikało czytelnie; że różnorakie organy agencji rządowych wraz z ich nadbudówkami... że każde monarchie władające licencjami zawodowymi i gospodarczymi dla kolesi i rodzin... że pociotkowo KRUS – mają zostać zlikwidowane! Więc pozostać miały tylko organy sensowne. Czyli na pewno adekwatne ministerstwa, sądownictwo, policja, CBA, ABW, ZUS, inne. Z tak wygenerowanych oszczędności miał być zbudowany podatkowy model (3x15), tudzież zwiększona spłata zadłużenia zagranicznego. Które w 2007 roku stanowiło kwotę 527,40 mld zł. Notabene, to zadłużenie zostało wygenerowane po okrągłym stole, tj. po 1989 roku. Gdyż po PRL zostało „zaledwie” 42,20 mld USD.

Cóż w rzeczywistości stało się po wyborach 2007? Ano, zaczęło się epidemiczne rozdawnictwo stołków w spółkach SP! Naturalnie, że tylko dla wiernych i znaczących pretorianów, tudzież zasobnych. Wszyscy inni znaleźli się za drzwiami. W ślad za nim powstała następna epidemia, czyli wszechobecna czołobitność kultu jednego wodza i ustawiczne bałwochwalstwo. W zasadzie na każdą okoliczność i aurę, nawet niekoniecznie pozytywną czy słoneczną. Potem nadeszły już następne epidemiczne zjawiska. Takie jak; raptowny wzrost stanu urzędników, gdzieś o ca. 70 tys.osób. Nieoczekiwany wzrost zadłużenia zagranicznego, wg. niektórych bagatela, bo gdzieś „tylko” o ca. 572,6 mld. złotych. Skok liczbowy stanu bezrobocia do ponad 2 mln osób i poziomu 12,6%. Do stanu bezrobocia także i exodus młodych wykształconych osób. Których stan liczbowy w myśl zapowiedzi nie zmniejszył się, bo nadal wynosi drugie 2 mln. osób. Koronny projekt (3x15) szybko stał się urojeniem, bo natychmiast urósł VAT i inne daniny. OFE zaczął kołysać się w podstawach. Samorządy lokalne zaczęły funkcjonować na kredytach, itp... itp...itp. W tym zakresie można z łatwością przebić 4 tys. znaków na które pozwala Times.

Nie znam się na wykładni prawa. Jednak w demokracjach europejskich jest widać gołym okiem, że każdy państwowy funkcjonariusz ma tylko jeden określony cel własny. Natomiast prawem, jeden obowiązek. Którymi, owszem, są prerogatywy, ale ewoluujące tylko w kierunku dbałości o państwo i naród. A zatem, interes stricto własny wchodzi rzadko w rachubę. Czy jest dokładnie tak na własnym podwórku? A szczególnie, kiedy spojrzy się na takie aspekty, jak; korelację zadłużenia fin. publicznych w stosunku do wysokości dochodu państwa... stan bezrobocia... stan exodusu młodych ludzi... stan ilości narodzin... stan budownictwa społecznego... stan usług w zakresie opieki nad starszymi i niedołężnymi... jakość edukacji... stan ilości afer i korupcji, itp... itp...itp.

Obecna sytuacja aferowa, a także w niedalekiej przeszłości każda poprzednia, jest kwintesencją jakiś relacji i uwarunkowań. Stąd nie rozumiem, dlaczego by tak i w polityce - a konkretniej wśród funkcjonariuszy państwowych opłacanych z budżetu - nie zastosować istniejących i sprawdzonych reguł wolnego rynku. Wiemy, iż żaden właściciel nigdy nie pyta swojego CEO; dlaczego rozwalił jego firmę? Natomiast dwa, taki CEO zawsze odpowiada osobiście za sprowokowane straty finansowe, ale nie tylko takie. Ponadto, w wolnym biznesie nigdy żaden CEO nie pozwoli sobie na coś takiego, ażeby ogłosić wszem i wobec; ... no miłe panie i panowie, pracowaliście źle, więc to ja teraz biorę was (podwładnych) za łeb pod osobistą kuratelę. Jest to absolutnie niedopuszczalne!

Inaczej mówiąc: Jeśli w relacji politycznej wolno ogłosić i wprowadzić w czyn owego rodzaju kuratelę – właściwie ex post i nie z winy samych uwłaszczonych - to w takim razie: Czym jest owa demokracja...
N
NorvidNH
Co na Pawlak na PO? Może ma jeszcze większą aferę Tuskową Polskę dla garstki śmiejących się w twarz złodziei z wyboru ?
M
Marcepan
Poseł Jerzy Polaczek z Prawa i Sprawiedliwości udostępnił na swojej stronie internetowej jeden z najbardziej skrywanych przez rząd dokumentów – Plan Finansowy Krajowego Funduszu Drogowego.

Wynika z niego m.in. że zadłużenie Funduszu ma w tym roku osiągnąć poziom blisko 44 mld zł. Są to długi, które minister finansów Jan Vincent Rostowski nie wlicza do oficjalnego zadłużenia kraju i tylko dlatego udaje mu się “oficjalnie” utrzymać zadłużenie budżetu państwa poniżej drugiego progu oszczędnościowego.

Jeśli jednak Komisja Europejska nie uzna tego typu tricków kreatywnej księgowości ministra Rostowskiego, to nasze zadłużenie może skokowo wzrosnąć o 44 mld zł, znacznie przekraczając ów próg. A to, zgodnie z Konstytucją oznacza m.in. natychmiastowe usztywnienie wydatków państwa, likwidację deficytu budżetowego, zamrożenie płac budżetówki oraz waloryzacji rent i emerytur.
F
Flisaq
Sytuacja finansowa podmiotów, które otrzymały od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) koncesję na nadawanie drogą naziemną, była niekorzystna a decyzje o rozłożeniu na raty były niegospodarne i niecelowe – potwierdziła w raporcie Najwyższa Izba Kontroli (NIK). Wcześniej zastrzeżenia te zgłaszała Fundacja Lux Veritatis, nadawca Telewizji Trwam, której nie przyznano miejsca na cyfrowym multipleksie.

- NIK potwierdziła to co mówiła Fundacja w swoich zarzutach do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, że sytuacja finansowa przynajmniej trzech podmiotów, które otrzymały koncesję na MUX-1 była bardzo zła. Te podmioty nie istnieją gospodarczo, nie posiadają ani potencjału ani majątku. I nie były wstanie zapłacić opłaty koncesyjnej – powiedziała w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Lidia Kochanowicz, dyrektor finansowa Fundacji Lux Veritatis.

Krajowa Rada była świadoma złej kondycji finansowej tych podmiotów. KRRiT z uwagi na ich złą sytuację finansową musiała rozłożyć na 10 lat, czyli na ponad 100 rat. To oznacza, że Krajowa Rada dokonała manipulacji i nadużycia mówiąc o tym, że wybrała firmy najlepsze, posiadające zdolność finansową, które są zdolne udźwignąć nadawanie na MUX 1 – dodała Kochanowicz. Niezdolność finansowa była głównym zarzutem przeciwko Telewizji Trwam, powtarzanym przez Jana Dworka, przewodniczącego KRRiT i przedstawicieli tego konstytucyjnego organu.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) poprzez rozkładanie na raty opłat koncesyjnych na nadawanie programów radiowych i telewizyjnych dopuściła się niecelowego i niegospodarnego działania ze względu na odraczanie poboru dochodów budżetowych wskutek rozkładania na raty opłat koncesyjnych – wynika z raportu Najwyższej izby Kontroli (NIK). Wcześniej na ten sam problem zwracała uwagę Fundacja Lux Veritatis, której Rada nie przyznała miejsca na cyfrowym multipleksie.

NIK w corocznej kontroli zbadała jedynie kwestię finansów Krajowej Rady. Wcześniej zarówno przedstawiciele Fundacji jak i posłowie Prawa i Sprawiedliwości (PiS) i Solidarnej Polski (SP) wnioskowali o pełną kontrolę w KRRiT, dotyczącą procesu przyznawania koncesji na nadawanie drogą naziemną. - Gdyby Najwyższa Izba skontrolowała cały proces koncesyjny to tych nieprawidłowości znalazłaby o wiele więcej. Niestety na to nie wyrazili zgody posłowie Platformy Obywatelskiej (PO), Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL), Ruchu Palikota i Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD). Ta nieformalna koalicja rządząca zdawała sobie sprawę z tego, że zarzuty przez nas stawiane są zasadne – dodała dyrektor Kochanowicz.

Z raportu NIK wynika, że w swoich działaniach KRRiT żadnego problemu nie widzi, co więcej za nieuzasadnione uważa zastrzeżenia, dotyczące niegospodarności i niecelowości opłat ratalnych.

Zdaniem Witolda Grabosia, zastępcy przewodniczącego KRRiT, „należności z tytułu opłat prolongacyjnych za decyzje o udzieleniu lub zmianie koncesji radiowych i telewizyjnych wynosiły 13.135,9 tys. zł i powodowały wzrost dochodów budżetowych w tej wysokości”. KRRiT po raz kolejny twierdzi, że na przydział poszczególnym podmiotom miejsca na cyfrowym multipleksie duży wpływ miał interes publiczny, który – zdaniem Rady – polega na poszerzeniu wśród nadawców telewizyjnych oferty programowej. Ten czynnik był także brany pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o rozłożeniu opłat za decyzje rozszerzenia koncesji o możliwość umieszczenia programów w sygnale MUX-1.

W raporcie wyraźnie odnotowano, że KRRiT świadoma była problemów rynku medialnego w Polsce, co stanowi potencjalną groźbę niewypłacalności nadawców.
F
Flisaq
W czerwcu 2011 roku instytucja ta otrzymała raport NIK o skandalach w spółce Elewarr i ... NIC nie zrobiła.

Działacze PSL zawłaszczali różne instytucje państwa, spółki zależne od Skarbu Państwa, wypłacając sobie ogromne pieniądze i traktując te instytucje jako biura podróży.

Rywin chciał kilkanaście milionów, a Łukasik wspomina o kwotach idących w setki milionów złotych, zawłaszczanych ze Skarbu Państwa, wręcz „wypompowywanych” z zasobów państwowych, czyli tego co należy do wszystkich obywateli, do prywatnych kieszeni różnych działaczy partyjnych.

Działalność PSL generalnie koncentrowała się na polityce kadrowej. Na tym, by wszystkie instytucje z zakresu rolnictwa, m. in. trzy agencje rządowe, doradztwo rolnicze i inspekcje odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywności obsadzić swoimi ludźmi. Na tym głównie koncentrowała się polityka koalicjanta, który uważa siebie za koalicjanta wiejskiego i chłopskiego, i przez lata mamił wieś bajkami, że sprawy rolnictwa i wsi są mu bliskie.

To, co dzieje się w resorcie rolnictwa i spółkach zależnych od ministerstwa rolnictwa nie jest wyjątkiem. W wielu innych resortach podobne mechanizmy funkcjonują.
p
polo
"Ta sytuacja zbiła z tropu wszystkich".
PO co te kłamstwa?
Wielu opozycyjnych polityków i niezależnych dziennikarzy twierdzi, że o "krążących taśmach" wiedziano kilka miesięcy wcześniej.
Tymczasem reżim ciemniaków szykuje (pod osłoną afery taśmowej), kolejna falę
tzw., prywatyzacji, czyli ... złodziejskiej "wyprzedaży".
Resztki majątku narodowego, już są rozkradane za bezcen.
Dla przykładu, 6 uzdrowisk wyceniono na 160 mln zł, gdy kilometr dobrej drogi kosztuje 220 mln.
Bank PKO BP poszedł za bezcen.
Pod młotek złodziei z PO idzie sektor energetyczny.
Wpływy z podatku VAT (po podwyżkach) uległy całkowitemu załamaniu.
Można by tak jeszcze długo.
Złodziejstwo ma się całkiem dobrze, likwidacja Polski przez mafię ciemniaków trwa !
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Kto stoi za wyciekami taśm PSL-u i Platformy? Siedem teorii [GALERIA]
T
Tom
Tusk kombinuje jak wszystko pokierowac, zeby wszyscy zapomnieli ze Sawicki byl przez 5 lat jego podwladnym jako premiera. Czyli jak zwykle "Premier chcial dobrze ale wyszlo jak zawsze" z korupcja w rzadzie PO
Dodaj ogłoszenie