Kto się boi "udomowionego wszechpolaka"? Roman Giertych na rozdrożu

Dorota Kowalska
Roman Giertych
Roman Giertych FOT.MARCIN OBARA / POLSKAPRESSE
Prawo i Sprawiedliwość ciągle w ofensywie, ale też PiS walczy nie tylko o władzę, ale i o swoje miejsce po prawej stronie sceny politycznej. Na razie pozycja partii Jarosława Kaczyńskiego wydaje się niezagrożona, ale jest wielu chętnych, aby powalczyć o przywództwo na prawicy. Wśród nich wymienia się dzisiaj głównie nazwisko Romana Giertycha i Ruch Narodowy.

Co do Romana Giertycha, od kilku lat znajduje się on poza polityką, prowadzi kancelarię prawną, a jeśli występuje w mediach, to w roli eksperta, byłego wicepremiera i ministra edukacji narodowej komentującego bieżącą sytuację polityczną. Pytany o swoje plany i ewentualny powrót do polityki, od miesięcy niezmiennie powtarza, że na razie jest adwokatem, ale nigdy nie mówi się nigdy. - Giertych ma potencjał, jest też dla wielu środowisk prawicowych, w tym katolickich, osobą bardzo wiarygodną - mówi nam jeden z polityków prawicy. I dodaje, że były szef Ligi Polskich Rodzin w porównaniu z politykami zawodowymi jest w komfortowej sytuacji. Ma dobrą pracę, pieniądze i nie musi za wszelką cenę walczyć o swoje miejsce w parlamencie czy rządzie.

- Roman Giertych to wciąż zagadka, ale widać, jak ten człowiek ewoluuje - zauważa prof. Kazimierz Kik, politolog. - To taki udomowiony wszechpolak, który wyżej stawia dzisiaj karierę polityczną niż założenia ideowe. Jest przy tym bardzo zdolnym prawnikiem o dużej sile oddziaływania - ocenia politolog. I dodaje, że Giertych to wprawdzie nie "pogoda na dziś", ale kto wie, może w przyszłości znalazłoby się miejsce na jeszcze jedno ugrupowanie na prawicy. Były szef Ligi Polskich Rodzin musi więc czekać na swój czas, ale, jak podkreśla profesor, rok 2013 może być dla niego bardzo ważny. - Może się zdarzyć, że z racji sytuacji ekonomicznej i gospodarczej kraju, rosnącego niezadowolenia, stabilność w Platformie będzie się kruszyć, a konserwatywny nurt PO będzie się chciał oderwać i utworzyć coś nowego. Giertych będzie miał wtedy spore szanse, aby powrócić - wyrokuje prof. Kazimierz Kik.

Jeden z polityków Platformy wskazuje na jeszcze jeden atut Romana Giertycha - rodzinę, a konkretnie stryja. Ojciec Wojciech Giertych jest dominikaninem, doktorem teologii moralnej, teologiem Domu Papieskiego i członkiem Papieskiego Komitetu ds. Międzynarodowych Kongresów Eucharystycznych. - Może zostać kardynałem, ma dostęp do papieża Benedykta XVI. Gdyby Roman Giertych chciał i uderzył w tę nutę, jego notowania mogłyby pójść w górę jako faceta z kontaktami. Kto wie, czy nie przekonałby do siebie sporej części Kościoła, która oderwałaby się do Prawa i Sprawiedliwości - opowiada nasz rozmówca. I charakteryzuje Giertycha jako osobę inteligentną, błyskotliwą, zdecydowaną. Człowieka, który ma charyzmę i wielkie ambicje. I jeszcze coś: nieskrywany żal do Jarosława Kaczyńskiego.

- PiS jest partią szkodliwą dla Polski. Wolę Tuska, który nic nie robi, niż Kaczyńskiego z wszystkimi jego obsesjami - powiedział nie tak dawno na antenie TVP2. - Zrobię wszystko, by zapobiec powrotowi Kaczyńskiego do władzy - deklarował. Ale podobne opinie Roman Giertych wyrażał także w rozmowie z naszą gazetą i innymi mediami. Na pytanie, czy Prawo i Sprawiedliwości się go boi, sam zainteresowany odpowiada z uśmiechem: "Może boi się prawdy albo kreta, od którego wyciągam różne informacje".

Cóż, znając Romana Giertycha, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Cierpliwie czeka, doskonale zdaje sobie sprawę, że tak w Prawie i Sprawiedliwości, jak i w Platformie Obywatelskiej nie ma dla niego miejsca, jeśli więc wróci do polityki, to z nowym ugrupowaniem. Jest jeszcze Ruch Narodowy, o którym politycy PiS mówią z lekceważeniem, zwłaszcza po tym, jak media zaczęły dopytywać o jego polityczną siłę. - Sensem istnienia Ruchu Narodowego jest ojciec Rydzyk, bo jest dla niego alternatywą wobec PiS, będzie nim grał do momentu układania list wyborczych do europarlamentu przez Prawo i Sprawiedliwość, bo chce wywalczyć dla swoich ludzi jak najwięcej mandatów - uważa Roman Giertych. I podkreśla, że słabością ruchu jest brak charyzmatycznego lidera, ale są i zalety, taka Młodzież Wszechpolska jest na przykład świetnie zorganizowana.
Prof. Kik zauważa z kolei, że PiS nie musi się obawiać narodowców, ale może dojść do sytuacji, w której partia Jarosława Kaczyńskiego nie będzie mieć wyłączności na skrajnej prawicy, bo część młodych ludzi wybierze ONR czy Młodzież Wszechpolską. Tym bardziej, że ostatnio ich liderzy mówili o połączeniu sił.

- Cały sens Ruchu Narodowego polega na tym, że nie jest jednolitą strukturą budowaną od góry, ale siecią współdziałających ze sobą organizacji. Nie ma potrzeby, aby je łączyć, chodzi o to, aby te organizacje ze sobą współdziałały - tłumaczy Artur Zawisza. I dodaje, że celem ruchu jest oddziaływanie na scenę polityczną i wymuszanie pożądanych działań, są siłą polityczną, ale nie partyjną. To samo powtarza Marian Kowalski, rzecznik ONR. - Jesteśmy ruchem społecznym, lokalnym i zmierzamy do tego, żeby współpracować na forum ogólnopolskim - tłumaczy. Pytany, czy nie chcieliby spróbować wejść do parlamentu, zauważa, że przede wszystkim nie wiadomo, kiedy będą wybory i czy znowu nie będą szykanowani. - Moim zdaniem dopóki nie mamy swoich przedstawicieli we wszystkich komisjach wyborczych, nie ma co wchodzić do polityki - ocenia. - A to, czy będziemy współpracować, czy rywalizować z PiS, od nas nie zależy - dorzuca. Jak nie od nich, to, można się domyślać - od partii Jarosława Kaczyńskiego.

Słuchając naszych rozmówców, nie trudno zauważyć, że nie tylko lewa strona sceny politycznej jest dzisiaj mocno podzielona. Na prawicy też sporo się dzieje, a Roman Giertych nie jest jedynym zainteresowanym tym, aby na prawicy powstało między Platformą a PiS jakieś nowe ugrupowanie. Oficjalnie lub nie mówi o tym przynajmniej kilku polityków, którzy cierpliwie czekają na swój wielki powrót do pierwszej politycznej ligi.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~~
PO wygranym procesie ten na fot. zostanie wciagnięty do PEŁO,albo do świńskich ryji ,kasa się liczy!!!
A
AJB
Stryjcio na pewno pochodzi od tej samej małpy co Roman i jego tatulo? Pomoże mu w reaktywowaniu LPR-u jak umarłemu kadzidło. Żałosna, komusza gnida, sprzedajna niczym towarzysz Nałęcz, jego bliźniaczy, równie "ideowy" kompanion, czyli towarzysz Kik ( nie mylić, broń Boże z Klubami Inteligencji Katolickiej) może go "wciungnie" do "odnawianego" przez siebie LSD, (Romano jest równie sprzedajny, to tylko kwestia ceny, czyli odpowiedniego koryta) ale to "pieśń przyszłości! Tow. Miller, póki co, TRWA! I TRWA MAĆ!
A
AMBER GOLD
PAN GIERTYCH NIEMA CZEGO SZUKAĆ NA PRAWICY ANI W NARODOWYM ANI PISOWSKIM ŚRODOWISKU ! poszedł von !!!do Sikorskiego dożynać wałachy !I NIECH ZAWOŁA DO TEGO DOŻYNANIA KACZMARKA
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Kto się boi "udomowionego wszechpolaka"? Roman Giertych na rozdrożu
H
Helena
Tak że lepiej niech zostanie przy dotychczasowym zajęciu.
Dodaj ogłoszenie