Książka "Likwidatorzy Czarnobyla. Nieznane historie" o losach ludzi, którzy lato 1986 roku spędzili w niebezpiecznej zonie RECENZJA

Monika KrężelZaktualizowano 
Paweł Sekuła, "Likwidatorzy Czarnobyla. Nieznane historie", Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2019, stron 206
Paweł Sekuła, "Likwidatorzy Czarnobyla. Nieznane historie", Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2019, stron 206 FOT. mat. prasowe
Wszyscy znamy tragiczne skutki katastrofy czarnobylskiej elektrowni, a niewiele osób poznało historie tych, którzy - często przymusowo - zostali wezwani do pracy przy usuwaniu skutków wybuchu reaktora. Byli to często młodzi, 20 - 30-letni mężczyźni, którzy dopiero na miejscu zdali sobie sprawę z faktycznego zagrożenia. Opowiada o tym książka "Likwidatorzy Czarnobyla. Nieznane historie" autorstwa Pawła Sekuły.

W sowieckim systemie nawet 40 lat po zakończeniu drugiej wojny światowej pewne zachowania władzy, traktowanie poborowych, nie powinny nikogo dziwić. Tak było i z mężczyznami - likwidatorami Czarnobyla, którzy na początku maja 1986 roku dostali wezwania do wojenkomatu (sowiecka komenda uzupełnień). Wielu z nich nie miało nawet czasu na to, by pożegnać się z rodzinami, co więcej - nie wiedzieli nawet, gdzie zostaną skierowani. Byli wśród nich inżynierowie, lekarze, zwykli robotnicy, żołnierze rezerwiści. "Wezwanie do wojenkomatu wręczyli mi na drodze z pracy do domu. Gdzie wysyłają i po co, nie wyjaśnili" - opowiadał w książce jeden z likwidatorów.

Książka "Likwidatorzy Czarnobyla. Nieznane historie" opowiada o losach i emocjach żołnierzy z republik bałtyckich, których wezwano do usuwania skutków katastrofy jądrowej. W latach 1986 - 1989 wzięło w tym udział prawie 20 tys. osób z Litwy, Łotwy i Estonii. Likwidatorzy brali udział m.in. w budowaniu Sławutycza, miasta-następcy ewakuowanej Prypeci, budowali tamy mające zatrzymać proces przenikania promieniotwórczych izotopów do wielkich rzek (choć w przypadku wielu rzek nie przyniosło to żadnych rezultatów). Likwidatorzy ustalali stopnie i granice skażenia poszczególnych miejscowości, prowadzili pomiary natężenia promieniowania powietrza, badali stopień skażenia gleby, wody, pojazdów czy budynków.

Nie przegapcie

Jednym z najbardziej dramatycznych zajęć było oczyszczanie dachu trzeciego reaktora z odpadów promieniotwórczych. Ze względu na niebezpieczeństwo wykonujący to ludzie mogli przebywać na dachu od 30 sekund do jednej minuty. Czas nigdy nie był odpowiednio przestrzegany, a wykonujących to zadanie mężczyzn wysyłano tam "dobrowolnie-przymusowo".

Ustne relacje bohaterów są wstrząsające pod wieloma względami. Przeraża stosunek przełożonych do likwidatorów, których wyposażano np. w nieczynne urządzenia dozymetryczne. Tak naprawdę więc nikt nie wiedział, jaką mógł otrzymać dawkę promieniowania. Nikt nie informował likwidatorów, jakie skutki zdrowotne niesie za sobą praca w niebezpiecznej zonie. Z kolei likwidatorzy spotykali w okolicach Czarnobyla miejscową ludność, której nie mogli powiedzieć, jak niebezpieczne jest przebywanie w tej okolicy. Władza z miejscowymi i tak dała sobie radę. Zabierano im dowody osobiste, by nigdzie nie mogli wyjechać.

Książka opowiada też o nieznanych faktach z czasów pracy w cieniu czarnobylskiego reaktora w latach 1986-1988. Do nich należy np. temat buntu uczestników likwidacji skutków katastrofy w Czarnobylu. Nagle dowiedzieli się (a była to decyzja Rady Ministrów ZSRR) o przedłużeniu pobytu poborowych rezerwy w zonie z 55 dni do sześciu miesięcy. Ta wiadomość wywołała powszechne oburzenie.

Literatura faktu często broni się sama. Tak jest i w tym przypadku. Czytelnik może nie tylko poznać nieznane fakty z najnowszej historii, ale i nigdy wcześniej niepublikowane materiały archiwalne czy zdjęcia wykonane w czarnobylskiej zonie. Warto przeczytać tę książkę nie tylko z tego powodu, by poznać pracę likwidatorów Czarnobyla, ale i zobaczyć, jak radziecka władza traktowała mieszkańców ZSRR.

Zobaczcie koniecznie

W PUNKT ODC. 6: Zagłębie Sosnowiec spadło z Ekstraklasy

Kopalnia Zofiówka rok po katastrofie. Zobaczcie

Wideo

Materiał oryginalny: Książka "Likwidatorzy Czarnobyla. Nieznane historie" o losach ludzi, którzy lato 1986 roku spędzili w niebezpiecznej zonie RECENZJA - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Cześć Panowie :) , Mam na imie Sylwia i mam 25 lat jeżeli masz ochotę Napisz do mnie na https://sexanons.eu/profilSylwia25 jeśli jesteś miłośnikiem kobiecych kształtów, lubisz piękne i inteligentne kobiety to zapraszam Cię do bliższej znajomości z moją osobą. Pozdrawiam Milutko :)

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3