Ksiądz-dyrektor stosował przemoc? Zarzucają to duchownemu byli współpracownicy i wychowankowie. Zawiadomiona zostanie prokuratura

Mikołaj Woźniak
Mikołaj Woźniak
Oskarżany ksiądz jest byłym dyrektorem ośrodków dla młodzieży w Poznaniu. Obecnie nie jest już związany ze stolicą Wielkopolski. 123rf/zdjęcie ilustracyjne
W czwartek, 29 października w poznańskiej prokuraturze zostanie złożone zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez księdza. To były dyrektor ośrodków dla młodzieży w Poznaniu. Zawiadomienie złożą posłowie Lewicy, po trwającym 10 miesięcy kompletowaniu materiałów. Wśród nich są historie byłych podopiecznych.

Sprawę przez blisko rok prowadził wraz ze współpracownikami poseł Krzysztof Śmiszek z Lewicy. To on wraz z Katarzyną Ueberhan i Katarzyną Kretkowską, czyli posłankami z Poznania, złoży w czwartek zawiadomienie w prokuraturze. Towarzyszyć im mają byli współpracownicy i podopieczni księdza. To oni w swoich historiach zarzucają mu cały szereg nieprawidłowości i nagannych zachowań, które mogą być przez śledczych uznane za powód do postawienia zarzutów.

Czytaj też: Sędzia TK Justyn Piskorski poproszony o rezygnację ze stanowiska. Interwencję w jego sprawie zapowiedział minister Czarnek

– Mamy cały szereg relacji, które świadczą o tym, że kiedy ksiądz był dyrektorem domów dla młodzieży, dopuszczał się rzeczy nieakceptowalnych, które w naszej ocenie łamią prawo

– tłumaczy w rozmowie z „Głosem” poseł Śmiszek.

O jakie sprawy chodzi? Poseł wylicza: – To między innymi przemoc fizyczna i psychiczna. Dodatkowo wspólne spożywanie alkoholu z wychowankami, którzy byli niepełnoletni. To również pozbawianie wolności, ponieważ według ich relacji – w domu była przygotowana izolatka, w której bywali przetrzymywani.

Dodatkowo parlamentarzysta wspomina także o naruszaniu godności pracowników i wychowanków, zmuszaniu do zachowań niezgodnych z prawem i żebrania. Wśród zarzucanych czynów są też działania, które w opinii składających zawiadomienie wyczerpują znamiona przestępstw o charakterze seksualnym.

– Może nie są to drastyczne kwestie seksualne, ale sytuacje dwuznaczne, ocierające się o znamiona innych czynności seksualnych

– precyzuje Śmiszek.

Zobacz też:

Jak wyjaśnia – praca przy tej sprawie trwała przez blisko rok, a dokładnie 10 miesięcy. Poseł i jego współpracownicy odbyli wiele spotkań z pokrzywdzonymi. Regularnie zgłaszały się kolejne osoby.

– Tyle czasu zajęło, nim się otworzyły i zdecydowały opowiedzieć o sytuacjach, które tkwiły w nich przez lata – wyjaśnia parlamentarzysta Lewicy.

I podkreśla: – Oczywiście nie przesądzamy w tej sprawie o winie. Dalsze jej prowadzenie jest rolą śledczych. Jednak naszym obowiązkiem, jako posłów było zająć się tą sprawą i złożyć zawiadomienie.

Oskarżany przez byłych wychowanków i współpracowników ksiądz nie pracuje już w Poznaniu, ani w Wielkopolsce. Jest obecnie związany z innym miastem.

Nie udało nam się z nim skontaktować, ani uzyskać w jego sprawie oficjalnego stanowiska. Zwróciliśmy się o nie do kurii, ale że sprawa dotyczy zakonu – skierowano nas do niego. Jego przedstawiciele kazali nam się skontaktować bezpośrednio z placówką, gdzie ksiądz był dyrektorem. Tam z kolei poproszono o pytania mailem.

- Żadne "zarzuty" nie są nam znane, w czasie mojego kierowania nie odbieraliśmy takich sygnałów. Z informacji pracowników wynika, że w czasie sprawowania funkcji dyrektora przez mojego poprzednika były jakieś skargi niektórych wychowanków dotyczące placówki, ale w toku kontroli odpowiednich instytucji zostały one uznane za bezprzedmiotowe

- odpisał nam obecny dyrektor ośrodka.

Dodał też, że właściwą osobą do odpowiedzi na nasze pozostałe pytania jest... ta sama osoba, która poleciła nam kontakt z placówką.

- Nasza placówka zawsze dokłada starań, by jak najlepiej wypełniać standardy opieki i wychowania oraz stale podnosić jakość swoich działań - zakończył dyrektor.

Zobacz też:

Przeciwnicy zakazu aborcji protestowali przed blokiem na os....

Sprawdź też:

Wyjazd na ferie jednak możliwy?

Wideo

Materiał oryginalny: Ksiądz-dyrektor stosował przemoc? Zarzucają to duchownemu byli współpracownicy i wychowankowie. Zawiadomiona zostanie prokuratura - Głos Wielkopolski

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Do wszystkich byłych wychowanków dziwnym trafem nie trafila żadna informacyja w tej sprawie. Z checia wypowiedział bym się, uważam ze w/w sytaucje nie miały miejsca. A doskonale pamiętając jak wyglądały te "oskarżenia" i do jakich sytuacji sie odnosiły z checia wyjasnie jak bardzo nadmuchane i dalekie od prawdy sa.

G
Gazebo

Pięć lat "rządów" PiS i mamy zawalenie się prawicy oraz instytucji kościelnej...