Ksiądz załatwia wizerunek Polski

Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Każda porządna firma realizująca imprezę o wymiarze ogólnopolskim korzysta z badań wyspecjalizowanych instytucji. Nie inaczej postępuje Czesław Lang, obdarowany ostatnio Superwiktorem zresztą, i jego Tour de Pologne.

Mam przed sobą raport Pentagon Research. Sondaż zrealizowano w sierpniu 2011 r. na próbie 2017 osób. Wynika z niego wiele ciekawych rzeczy. Po pierwsze, nasi kibice kupili kolarstwo, właśnie takie jakie podaje nam organizator Tour de Pologne. Na trasie pomiędzy Warszawą a Krakowem rywalizację czołowych kolarzy na świecie podziwiało blisko 3 mln kibiców. Nie za każdym razem, ale łącznie, w ciągu trwania całej imprezy.

Kibice na trasie, wzorem Tour de France, potrafią nie tylko stać i patrzeć na przelatujący peleton, ale bawić się w kibicowanie. Na górskich odcinkach, ze słynnym Gliczarowem na czele, na ekranach TV mogliśmy obserwować przebierańców, a "ksiądz" świecący kolarzy trafił do zabawnego programu "Watts" w Eurosporcie. W perspektywie Euro 2012 taki wizerunek Polaków, nie smutasów, ale ludzi otwartych, wesołych jest pożądany.

Zainteresowanie kolarstwem przekłada się też na oglądalność Tour de Pologne. Transmisje i relacje z wyścigu śledziła ponad połowa badanych. Pentagon Research tak to komentuje: "Nie bez znaczenia jest w tym wypadku na pewno także fakt, iż impreza jest profesjonalnie nagłośniona w mediach (...), a jakość informacji na temat Tour de Pologne we wszystkich badanych mediach oceniana była bardzo wysoko". Dodajmy, że "Polska The Times", patron medialny wyścigu, dołożyła to tego wyniku swoją cegiełkę.

Tour de Pologne nie czerpie ani złotówki z budżetu państwa. Współpraca Czesława Langa ze sponsorami i patronami to wręcz wzorzec działalności sponsoringowej. "Pozytywny wizerunek Tour de Pologne stwarza więc doskonałą okazję do budowania korzystnego wizerunku marek firm sponsorujących, poprzez przeniesienie na nie pozytywnych skojarzeń z imprezą" - pisze pracownia badawcza. Z pozytywnego wizerunku wyścigu korzystają także miejscowości, w których zaczynały się i kończyły etapy. Blisko 90 proc. ankietowanych stwierdziło, że goszczenie Tour de Pologne w pozytywny sposób wpływa na wizerunek miasta.

CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW TOMASZA JAROŃSKIEGO

Nie jesteśmy jeszcze krajem, w którym miasta biłyby się o Tour de Pologne. Może jednak wkrótce i u nas będzie jak we Francji, gdzie mer miasta przegrał wybory, bo nie załatwił etapu Tour de France. Czesław Lang już peregrynuje po Polsce południowej, a chętni do organizacji etapów Tour de Pologne zgłaszają się i z zagranicy. O Włochach (Trentino) w perspektywie 2013 już słyszeliśmy. Teraz pojawiły się propozycję z belgijskiego Liege i Austrii. Tour de Europe? Why not?!

Tomasz Jaroński

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
TomCioo

Ja nie chce zadnych zagranicznych etapow w tour de pologne, bo mamy tylko tydzien na podziwianie zmagan peletonu i chce to miec w PL a nie zagranica. Wielkie toury maja etapy goscinne lub startowe w Beneluxie lub we Wloszech, ale tam jest ponad 20 dni jazdy! W 7 dni pokarze sie tylko skrawek naszego kraju, nie musimy reklamowac urokow dolomitow w TV aby wiecej tam polakow jezdzilo zima i latem. Dobre etapy mozna zorganizowac w nas w PL a nie na sile wybierac sie do wloch czy holandii! dlatego jestem za Tour de Pologne w PL i jesli kazdy kawalek europy ma sie reklamowac w TV to Tour de Europe? Yes, why not? ale nie kosztem TdP!!! pozdrawiam! Tour de Pologne podnosi prestiz i zachwala nasze miejsca, Panie Lang skupmy sie na PL!!!!

Dodaj ogłoszenie