Ksiądz, który chodzi w jarmułce i koloratce

Jacek Stawiski
Jacek Stawiski
Jacek Stawiski
W Wielkiej Brytanii sporo komentarzy po pierwszym programie w telewizji kremlowskiej Russia Today (Rosja Dziś), który prowadził założyciel portalu WikiLeaks Julian Assange. Szef portalu w pierwszym programie, nagranym w studiu w Anglii i wyemitowanym w Russia Today, gościł lidera radykalnej szyickiej Partii Boga w Libanie szejka Nasrallaha. Fakt, że Assange zdecydował się na pracę w Russia Today, która to telewizja określana jest jako narzędzie propagandowe Rosji, jest krytykowany nawet przez te media, które wspólnie z WikiLeaks ujawniały tajemnice amerykańskiej dyplomacji.

Na łamach dziennika "Guardian" Lucas Harding, autor książki "Rosja jako państwo mafijne" zarzuca Assange'owi czystą hipokryzję. "Świat jutra", bo taki tytuł nosi program, to przykład pomieszania pojęć. I tak w wywiadzie Assange nazwał lidera Partii Boga bojownikiem o wolność, który walczy z hegemonią Ameryki, podobnie zresztą jak sam szef WikiLeaks walczy z USA. Najważniejsze jednak, zdaniem Hardinga, jest przypomnienie, czym jest sam kanał telewizyjny Russia Today. Otóż, Russia Today wbrew nazwie praktycznie w ogóle nie zajmuje się tym, co ma w nazwie - czyli dzisiejszą, współczesną Rosją. Na próżno w tej telewizji szukać dyskusji o systemie politycznym w Rosji, o wojnie w Czeczenii, o zabójstwach niezależnych od władz dziennikarzy. Program szefa WikiLeaks musi być oceniany właśnie przez pryzmat tego, kto go nadaje i kto płaci za jego produkcję - ocenia Lucas Harding.

Pracodawco, daj pracę zakapturzonemu, często niedoświadczonemu, sfrustrowanemu, ale jednak miejscowemu Brytyjczykowi - apeluje minister pracy Wielkiej Brytanii. Pan Chris Grayling podkreśla, że wiele przedsiębiorstw na Wyspach kompletnie nie ufa zakapturzonym, których zbiorowo obciążono odpowiedzialnością za ubiegłoroczne zamieszki w Londynie i woli dać zatrudnienie nie-Brytyjczykom, najczęściej z Europy Wschodniej. BBC zauważa, że spór o to, jak zatrudniać młodych ludzi, może być główną osią ataku opozycyjnej Partii Pracy na rząd konserwatywno-liberalny. Lider laburzystów Ed Miliband zarzuca rządowi, że nic nie potrafi zrobić w celu zmniejszenia bezrobocia młodych, a obecne szacunki mówią, że bez pracy w Zjednoczonym Królestwie pozostaje ponad milion osób w wieku 18-24 lat.

Skoro o ekonomii i polityce - to teraz o oburzeniu, jakie w Szkocji wywołała okładka brytyjskiego wydania prestiżowego tygodnika "The Economist". Pokazując mapę Szkocji, która być może ogłosi wkrótce niezawisłość od Anglii, pismo ostrzega zwolenników samodzielnego państwa szkockiego: niepodległość będzie was kosztować. W komentarzu redakcyjnym "Economist" ocenia, że Szkoci mogą po prostu stracić na niepodległości. I tak już dzisiaj planuje się, że Szkocja będzie opierać swój przyszły dobrobyt na zasobach ropy i gazu, które znajdują się pod dnem Morza Północnego - innymi słowy, że Szkocja powieli norweski model. Ale tygodnik ostrzega: Norwegia ma większe zasoby surowców, a złoża w pobliżu Szkocji są na wyczerpaniu.

"Economist" również ostrzega Szkotów przed słabością szkockiego systemu bankowego, który przetrwał kryzys wyłącznie dzięki pomocy rządu brytyjskiego. Innymi słowy: samodzielna, ale niewielka, kilkumilionowa Szkocja może mieć kłopoty z utrzymaniem wysokiego standardu życia, jeśli zdecyduje się na samodzielność, a paradoksalnie szkocki dobrobyt jest bezpieczniejszy będzie, jeśli chronić go będzie siła gospodarki całego Zjednoczonego Królestwa.

"The Economist" krytycznie ocenia także powstanie, zupełnie niedawno, nowej inicjatywy politycznej i handlowej zrzeszającej przeciwników związków Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. Inicjatywa, której założycielami są posłowie rządzącej Partii Konserwatywnej, nosi nazwę Nowy Start i stawia sobie za cel rozluźnienie więzów ekonomicznych Wysp z kontynentem i poszukiwania szans na rozwój gospodarczy w kontaktach z nowymi potęgami gospodarczymi świata. Komentator "Economista" podkreśla, że rozbudowa kontaktów z Azją czy Ameryką Południową nie musi wcale stać w sprzeczności ze ścisłymi związkami gospodarczymi z Europą. Nie da się ot, tak przestawić steru i powiedzieć przedsiębiorcom: od dzisiaj interesuje was tylko świat pozaeuropejski. Statystyki są nieubłagane, podkreśla "Economist", ponieważ Wielka Brytania dzisiaj eksportuje do maleńkiej Irlandii więcej niż do Brazylii, Rosji, Chin i Indii razem wziętych!

"Jewish Chronicle" pisze w filmie dokumentalnym o niezwykłym księdzu Jakubie Romualdzie Wekslerze-Waszkinelu. Ten polski ksiądz jest jednocześnie mocno przywiązany do żydowskiej tradycji - dlatego chodzi jednocześnie w koloratce i jarmułce. Ksiądz Weksler-Waszkinel po przyjęciu sakramentu kapłaństwa dowiedział się, że jest dzieckiem polskich Żydów, a jego rodzice oddali go polskiej rodzinie na przechowanie podczas ponurych lat Holokaustu. Ksiądz, dowiedziawszy się o żydowskim pochodzeniu, zdecydował się przyjąć także tradycję judaizmu. Dokumentalny film o nim powstał w Izraelu, ale przy wsparciu brytyjskim. Dzisiaj Jakub Romuald Weksler-Waszkinel mieszka w Izraelu, mimo że urodził się z matki Żydówki, nie otrzymał obywatelstwa państwa Izrael, ale tymczasową wizę pobytową. Mieszka w kibucu, ale w niedzielę prosi o wolny dzień, który wykorzystuje na posługę kapłana rzymskokatolickiego.

Jacek Stawiski

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zadowolona
Dziekuje za ten artykul! Czegos takiego wlasnie szukalam.

Pozdrawiam proszac o wiecej i czesciej! ;-)
Dodaj ogłoszenie