Ks. Jerzego atakowało nie tylko SB

Andrzej Godlewski
W starciu z PRL ks. Jerzy Popiełuszko nie miał szans. Z dokumentów, które publikuje dziś "Polska", widać, że aparat władzy używał wszelkich dostępnych środków, by osaczyć skromnego kapłana.

Tylko na przełomie 1983 i 1984 r. przesłuchano 32 świadków, przeszukano 8 mieszkań oraz zaangażowano oficerów i agentów bezpieki w całym kraju do dalszej walki z księdzem. Do nagonki włączono także dziennikarzy i duchownych, a nawet urzędników warszawskiego magistratu.

Bezpieczniackie "śledztwo" polegało m.in. na tym, by nieustannie nękać duchownego oraz uniemożliwić mu korzystanie z pomocy adwokatów. Komunistyczne państwo obawiało się, że ks. Popiełuszko zaszkodzi jego interesom "nadużywając wolności sumienia i wyznania". Jak teraz wiemy, obawiało się słusznie.

Po raz kolejny przekonujemy się, że tzw. władza ludowa nie miała żadnych skrupułów, by używać przestępczych metod przeciw swoim obywatelom. Niestety, tę smutną prawdę ciągle trzeba przypominać. Dowodzi tego inicjatywa SLD, by utrzymać przywileje emerytalne dla byłych pracowników SB, którzy "wykonywali stresujące zadania" i "mieli nienormowany czas pracy". Szkoda, że polityków lewicy nie stać raczej na to, by uhonorować pamięć duszpasterza ludzi pracy.

Publikowane przez "Polskę" materiały wywołują także pytania o rolę duchownych, którzy znali ks. Popiełuszkę. W tym tygodniu wyszło na jaw, że ks. Andrzej Przekaziński, który 30 października 1984 r. jako pierwszy informował wiernych o znalezieniu ciała ks. Jerzego, regularnie dostarczał SB informacje o kapelanie Solidarności. Jeszcze bardziej bulwersujący jest przypadek TW "Jankowskiego", czyli ks. Michała Czajkowskiego. Wedle zachowanych akt "Jankowski" nie tylko donosił na duchownego, ale zobowiązał się "przekazywać prymasowi opinie, które będą dyskredytowały ks. Popiełuszkę". Takich fałszywych "współbraci w kapłaństwie" było więcej. Niestety, wielu z nich nie poniosło żadnych konsekwencji za swoją zdradziecką działalność. Zamiast publicznie przyznać się do winy, wolą mówić, że nie chcieli nikomu zaszkodzić.

Ks. Stanisław Małkowski, przyjaciel ks. Jerzego, był jedną z ofiar duchownych agentów SB. Oczerniany i marginalizowany z rezygnacją mówi dziś "Polsce", że nie oczekuje nawet zadośćuczynienia od ludzi, którzy na niego donosili. To bardzo smutne. Lepiej, by było, by hierarchowie nie tylko zabiegali o szybką beatyfikację ks. Jerzego, ale również doprowadzili do ukarania tych duchownych, którzy szkodzili bohaterskim kapłanom.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rafal Chróst
Ksiadz Jerzy Popieuszko, to wspaniały przykład ksiedza ,który zawsze bronił prawdy .Jlu dzisaj jest takich ludzi? Jak trudno ich znależć. Ludzi dla których ważne są takie wartości jak; dobro, prawda, sprawiedliwość. Takich ludzi niestety bez kompromisowych się niszczy,ośmiesza. Są oni niebezpieczni dla większości, ktora ma w poważaniu, to o co walczył ks Jerzy....
k
kuku
Szok. Popieluszko przeszkadzal hierarchom w ukladach z komunistami. Wowczas jeszcze nie bylo pewnosci ze szala zwyciestwa przechyli sie na strone opozycji. Ks. Jerzy jest przykladem czlowieka, ktory wzial na serio antykomunistyczny werbalizm Kosciola i jego rzekome poparcie dla wolnosciowych aspiracji narodu. Oni zawsze byli ostrozni i stawali sie wrogami dawnych przyjaciol dopiero wtedy, gdy przyjaciele zostali sprowadzeni do parteru i nie bylo widokow, ze beda zdolni ponownie stanac na nogi. Agentura koscielna wychodzila z siebie, by zaspokoic oczekiwania esbecji. Nie ma sie czemu dziwic, bo srodowisko koscielne jest najbardziej inwigilowane przez "swoich". W szpiegowaniu i intrygach sa niezastapieni. Kazdy z tego scierwa, kto zaszedl troche wyzej niz do stanowiska proboszcza musi byc niezlym cwaniakiem i konformista.
Dodaj ogłoszenie