Krzysztof Surgowt: Krypto kod 2D może uderzyć w bilionowe interesy fałszerzy towarów

Tomasz Paluch
System wspierania start-upów jest niewydolny, przez co Polska traci wielkie pieniądze – mówi Krzysztof Surgowt, prezes zarządu Veriori SA.

Na Międzynarodowych Targach Wynalazczości Concours Lepine 2019, zorganizowanych pod patronatem prezydenta Francji, Veriori SA, jako jedyna firma, zdobyła dwa złote medale, w tym jeden od Ministerstwa Obrony Francji, za produkt pod nazwą krypto kod 2D. Na początek - jak bardzo są to prestiżowe wyróżnienia?
Organizowane od 1901r. Concours Lepine są jednymi z najstarszych targów wynalazczości na świecie. Zdobywane podczas nich nagrody są niesłychanie prestiżowe, jest to światowy top. Złoty medal od Ministerstwa Obrony Francji otrzymaliśmy tylko my.

Czym państwa produkt wzbudził takie uznanie?
Nasz krypto kod 2D wygląda jak popularny kod QR, czyli mały kwadracik wypełniony „puzzle”, który widnieje m.in. na towarach a nawet dokumentach. Kody QR służą do identyfikacji. Jednak większość z nich jest łatwa do podrobienia. Nasze laboratoria opracowały kod z komponentami kryptografii i steganografii, będącej sztuką chowania informacji w obrazach. Krypto kod 2D ma więc niewidoczne dla oka warstwy, które powodują, że nie można go sfałszować. Dodatkowo każdy z krypto kodów 2D jest unikatowy, co umożliwia tworzenie systemów śledzenia łańcuchów dostaw. Rzecz jasna, poza krypto kod 2D posiadamy całą gamę innych produktów kryptograficznych.

Jaka jest skala strat spowodowanych fałszowaniem towarów?
Według opublikowanych około roku temu szacunków OECD, w 2020 r. rynek towarów podrobionych będzie wart 1,5-2 bln dolarów. Nowsze raporty innych uznanych instytucji oceniają go już na 4 bln dolarów w 2022 roku. Jednak to nie tylko podróbki. Warto pamiętać o lekach, papierosach , alkoholach, gdzie polski fiskus ponosi duże straty z powodu nielegalnego obrotu. A nasz system temu zapobiega.

Dlaczego jednak medal przyznał francuski resort obrony?
Widocznie uznał, że krypto kod 2D, opracowany przez trójkę naszych wspaniałych ludzi ma taką skalę zabezpieczeń, że może być z powodzeniem stosowany również dla celów spoza segmentu cywilnego. Amerykanie od lat stosują podobne kody do śledzenia łańcucha dostaw swych sił zbrojnych będących częścią NATO, jednak bardzo niechętnie się tą technologią dzielą. Dzięki nam będzie ona dostępna w Europie.

To skala makro. A w skali mikro, jak z krypto kodu będą mogli korzystać zwykli konsumenci?
Wytłumaczę to na przykładzie wódki z Mazurskiej Manufaktury Alkoholi, bo jest to pierwsza polska firma, która zdecydowała się na zamieszczenie krypto kodu na swoim produkcie. Otóż każdy klient mający w swym smartfonie czytnik NFC służący do skanowania różnych kodów, będzie mógł go zbliżyć do kodu umieszczonego na butelce i uzyskać link do naszej bezpłatnej aplikacji Veriori. Po jej jednorazowym zainstalowaniu otrzyma możliwość odczytywania bardzo wielu informacji o konkretnym produkcie, łącznie z tym czy jest on autentyczny.

Czy inne firmy też się zainteresowały państwa kodem?
Niezwykle kosztowne – mówię o milionach złotych - prace nad różnymi systemami kryptograficznymi zaczęliśmy dopiero w marcu 2018 r., ostatnie udoskonalenia skończyliśmy niedawno. A już prowadzimy zaawansowane pertraktacje o ich sprzedaży z niezwykle poważnymi, w tym zagranicznymi podmiotami.

Jaka jest skala państwa biznesu?
Myślę, że po wstępnie planowanym debiucie giełdowym w okolicach lat 2022-23, będziemy jednorożcem, czyli technologicznym start-upem, którego wartość przekracza miliard złotych.

Polskie instytucje publiczne też się zainteresowały państwa ofertą?
Nie. Otrzymaliśmy dowody uznania, jednak żadna się nie zgłosiła. Problem jest jednak głębszy, dotyczy braku wiary w możliwości polskich innowatorów. Niedawno jeden z urzędników ważnego ministerstwa stwierdził, że musimy wszystko kupować za granicą, bo w Polsce żadne ciekawe innowacje nie powstają. To ja uroczyście oświadczam, że powstają, tylko Polska nie potrafi z nich korzystać. Tylko jeden przykład – polska firma produkuje profesjonalne, specjalistyczne urządzenia radiowe. Całą produkcję na pniu kupują Amerykanie, a potem te same urządzenia sprzedają za wielokrotnie wyższą cenę w Polsce. To jest innowacyjna paranoja.

Najbardziej bolesne jest to, że niezwykle wielu ponadprzeciętnie uzdolnionych innowatorów po zderzeniu się z urzędniczą ścianą pasuje i wyjeżdża pracować za granicę. Albo sprzedaje swój know-how zagranicznym koncernom, również z tego powodu, że polski system wspierania start-upów jest niewydolny. Tracimy wielkie pieniądze i zdolnych ludzi. To jest problem nie tylko ekonomiczny, ale też i społeczny, z którego Polacy nie do końca zdają sobie sprawę. A szkoda.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie