18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Kryzys "spółdzielni" Grabarczyka. Rządzą Raś i Biernat, Nowak "wycina łódzki układ"

Redakcja
Andrzej Biernat
Andrzej Biernat ANDRZEJ BANAS / POLSKAPRESSE
Spółdzielnia Grabarczyka zaczyna przeżywać realny kryzys. A jej lider traci w niej wpływy. Teraz faktycznie zarządzają nią Ireneusz Raś i Andrzej Biernat - pisze Joanna Miziołek.

Cezary, co się dzieje u ciebie w regionie? Chcą odwołać prezydenta. Zajmij się tym - miał w tamtym tygodniu zwrócić się do Grabarczyka na zamkniętym spotkaniu w wąskim gronie z łódzkimi posłami Donald Tusk. Premier wyraźnie zaniepokojony sytuacją w regionie, która coraz bardziej wymyka się lokalnemu baronowi spod kontroli, przy reszcie polityków miał pogrozić obecnemu wicemarszałkowi palcem. A ten pozostawił Tuska w nadziei, że sprawę Łodzi załatwi. Wszystko wskazuje jednak na to, że jego starania jak na razie się nie powiodły. Bo wniosek o referendum w sprawie odwołania Hanny Zdanowskiej, uważanej za jego protegowaną, ma zostać złożony. Na razie zbierane są podpisy. Spółdzielnia Grabarczyka zaczyna przeżywać realny kryzys, a jej lider traci wpływy. Według naszego rozmówcy z Wiejskiej Cezary Grabarczyk już faktycznie nie zarządza spółdzielnią. Teraz rządzą nią posłowie Ireneusz Raś i Andrzej Biernat. Oto historia Cezarego Grabarczyka, polityka o wielkich ambicjach, który - zdaniem przeciwników - realizował swoje plany, tylko poprzez partyjne rozgrywki.

- Kupczenie stanowiskami, obiecywanie złotych gór, a potem realizacja tych obietnic. Dla każdego posła znajdzie czas, każdemu zaoferuje pomoc i załatwienie spraw z okręgu wyborczego. Tak w skrócie określiłbym styl uprawianej przez Cezarego Grabarczyka polityki - mówi nam jeden z posłów Platformy. I dorzuca, że w ten sam sposób spędził czas, będąc ministrem infrastruktury. - Wtedy przesiadywał w Hawełce, obiecując bardzo dużo nominacji, które w konsekwencji narobiły mnóstwo zamieszania między innymi na kolei - mówi polityk PO.

Twierdzi, że teraz łódzki układ w Ministerstwie Infrastruktury rozbija Sławomir Nowak. Szef resortu transportu, jego zdaniem, zaczął bowiem zwalniać lokalnych baronów, których ściągnął Cezary Grabarczyk. - Pod nóż poszło już kilkanaście osób. A w tym Radosław Stępień, były wiceminister transportu, a zarazem zaufany człowiek Grabarczyka - mówi nasz rozmówca. Ale wicemarszałek Sejmu nie zostawił go na lodzie. Kiedy tylko Radosław Stępień został zdymisjonowany przez Sławomira Nowaka, szybko znalazło się dla niego miejsce w Łodzi. Został wiceprezydentem miasta. Pozbawianie wpływów ludzi Grabarczyka w Ministerstwie Transportu sprawiło, że Nowak naraził się partyjnym nominatom z Łodzi.

Awantura w Łodzi z ludźmi Grabarczyka
A w tym mieście zamieszanie z ludźmi Cezarego Grabarczyka trwa w najlepsze. Ostatnio główną sprawą jest sytuacja wokół pani prezydent Hanny Zdanowskiej. Wszystko zaczęło się od sprawy związanej z prywatyzacją Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. Jego pracownicy zaczęli zbierać podpisy, żeby w referendum odwołać Hannę Zdanowską z funkcji prezydent miasta. To efekt nadzwyczajnej sesji na temat prywatyzacji wodociągów, która zakończyła się wielką awanturą i brakiem decyzji co do dalszych losów ZWiK.

Zdaniem pracowników wodociągów prezydent miasta kompletnie nie liczy się z wolą łodzian. Przeciwko prywatyzacji Zakładu Wodociągów i Kanalizacji jest co najmniej 47 tys. mieszkańców, którzy podpisali się pod obywatelskim projektem uchwały.
Wszyscy radni mieli poprzeć obywatelski projekt, ale w trakcie jednej z sesji okazało się, że radni Platformy Obywatelskiej chcą jednak wprowadzić poprawki. Zaproponowany przez klub radnych PO zapis tak naprawdę pozwoliłby na sprzedaż wodociągów. Projektodawcy wycofali więc projekt uchwały z obrad sesji rady miejskiej. To wzburzyło pracowników ZWiK przysłuchujących się obradom. - To jest hańba! Referendum! Sprzedawczyki! - tak skandowali pracownicy wodociągów, domagając się odwołania prezydent Zdanowskiej.

Czytaj także:
* Grabarczyk: Schetyna to strategiczna rezerwa PO. Może być piękniejsza rola?
* Nowa frakcja w PO. Czy dorównają "spółdzielni" i "schetynowcom"?
* Era frakcji w Platformie przeminęła. Baronowie mogą tylko wspominać swoją potęgę

A pani prezydent Łodzi co rusz zmieniała zdanie w sprawie prywatyzacji wodociągów. A żeby zaskarbić sobie sympatię swoich przeciwników, którzy chcieli - a część nadal chce - zorganizować referendum w sprawie jej odwołania, powołała radę mieszkańców. Powstała na skutek porozumienia prezydent Zdanowskiej z niektórymi organizatorami referendum. Liczy 20 członków, a jej przewodniczącym został, decyzją prezydent Zdanowskiej, Piotr Jabłoński - były już rzecznik organizatorów referendum. - To zachowanie jest po prostu śmieszne. Pani Zdanowska nie dość, że nieumiejętnie przekupuje ludzi, to w dodatku jest osobą kompletnie niedecyzyjną. Ma takie zdanie jak ostatni rozmówca, który od niej wychodzi. No a potem najczęściej wykonuje telefon do przyjaciela, czyli wicemarszałka Grabarczyka. Niszczą partię w Łodzi na tyle skutecznie, że aż wstyd się przyznawać, że jesteśmy w tym samym ugrupowaniu co oni - mówi nam jeden z radnych PO.

Ogromne polityczne ambicje
Iwona Śledzińska-Katarasińska mówi "Polsce", że na razie nie potrafi ocenić sytuacji w Łodzi. - O jej dokonaniach nie mogę powiedzieć ani nic dobrego, ani złego - krótko ucina. Ale chętniej ocenia już samego wicemarszałka Cezarego Grabarczyka. - Jego pozycja w Platformie ani nie spada, ani nie rośnie. Utrzymuje się na powierzchni, jak zawsze - stwierdza. Pytana czy słyszała, że nieoficjalnie Grabarczyk mówił kolegom, iż w przyszłości chciałby zostać szefem Platformy, mówi: - Dzięki Bogu, tego nie słyszałam. A że ambicje Cezary Grabarczyk ma wielkie, wiedzą niemal wszyscy w PO. - Gdyby był konkurs na papieża, to Czarek pewnie też by wystartował - drwi jeden z polityków PO.

Pytany o przyszłe plany swojego sprzymierzeńca Andrzej Biernat mówi: - Myślę, że Czarek chciałby kiedyś zostać ministrem sprawiedliwości . Ale po chwili dorzuca, że trzeba pytać jego samego. Z nim samym jednak nie udało nam się skontaktować. Hipoteza Andrzeja Biernata może być też odpowiedzią na pytanie, dlaczego od lat Cezary Grabarczyk toczy spór z Krzysztofem Kwiatkowskim. - Grabarczyk, kiedy wiedział, że straci stanowisko ministra infrastruktury, wynegocjował u Donalda Tuska nie tylko fotel wicemarszałka Sejmu, ale też zapewnienie, że w nowym rządzie nie będzie ministra z Łodzi. To przez niego Kwiatkowski stracił stanowisko - mówi jeden z polityków PO.

Jednak ta teoria nie jest dla wszystkich przekonująca. Bo premier chciał, by na stanowisku ministra sprawiedliwości znalazł się Jarosław Gowin, żeby zrównoważyć frakcyjne wpływy w Platformie. Przy każdym niemal przetasowaniu w rządzie lub partii obecny wicemarszałek Sejmu spędzał sporo czasu na grach zakulisowych. - Kiedy wybierano władze klubu parlamentarnego, Grabarczyk przez trzy dni siedział w sejmowej knajpie i przekonywał do swoich kandydatów - opowiada jeden z polityków Platformy.

Dobre relacje to jego broń
Z samym zaś Krzysztofem Kwiatkowskim Cezary Grabarczyk miał rywalizować nie pierwszy raz. Zdaniem naszego informatora obaj ubiegali się o start w wyborach na prezydenta Łodzi. - Wtedy Tusk wziął ich do siebie i powiedział: "Chłopaki, no, nie wygłupiajcie się. Nie może dwóch ministrów startować na prezydenta miasta. Dogadajcie się". I wtedy Grabarczyk zaproponował Hannę Zdanowską - mówi nasz rozmówca. Teraz jednak już Cezary Grabarczyk nie rozdaje funkcji swoim sprzymierzeńcom, więc ma coraz mniej partyjnych przyjaciół. I to musi go bardzo martwić. Wie, że znów musi się odbić, że na razie jest jedynie w poczekalni. Ba, według części naszych rozmówców wierzy nawet, że w przyszłości zastąpi Donalda Tuska na fotelu szefa Platformy. A obecnie wzmacnia swoją pozycję w PO. Stanowisko wicemarszałka Sejmu ułatwia mu sprawę. Bo na poziomie parlamentu łatwiej jest o utrzymywanie relacji z posłami. A w tym był zawsze dobry. Dobre relacje interpersonalne to jego broń. Jak ironizują nieprzychylni mu posłowie, "Czaruś potrafi być czarujący".

A więc Cezary Grabarczyk czeka w swoim gabinecie. Na co? Na to, aż znów będzie potrzebny Tuskowi, by zrównoważyć frakcyjne wpływy w partii. Fotel wicemarszałka Sejmu nie był oczywiście gestem sympatii w stronę byłego ministra transportu, który wielkich sukcesów w resorcie nie odniósł. Był dobrze ulokowaną inwestycją, która ma się opłacić, gdy tylko Grzegorz Schetyna będzie podsycał niepokoje w partii wokół Donalda Tuska. Ale Cezary Grabarczyk być może zamierza pokrzyżować szyki premiera. Ma swój plan. Jaki? Z tym pytaniem śpieszy polityk PO: - Grabarczyk mógłby zagrać w serialu "Gotowe na wszystko", bo ten obrazuje jego metody działania. Jedno jest pewne - wie, że chce zostać w Warszawie. Bo wie, że w centrali o wszystko toczy się gra. Popełnia jeden podstawowy błąd, bo skupia się tylko na polityce personalnej. Otacza się słabymi ludźmi, a ci go topią. Czego najlepszym przykładem jest jego region - kończy.

Joanna Miziołek

Czytaj także:
* Grabarczyk: Schetyna to strategiczna rezerwa PO. Może być piękniejsza rola?
* Nowa frakcja w PO. Czy dorównają "spółdzielni" i "schetynowcom"?
* Era frakcji w Platformie przeminęła. Baronowie mogą tylko wspominać swoją potęgę

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
todd
conDonowy standard kominowego fircyka ... Platforma Opóźnionych baranów POprzebieranych z dresów w garnitury... ale mentalność ćwoków POzostała...
t
trol
Wstyd p.przewodniczący Tusk;zamiast męża stanu mamy ...ę.
k
krzyhoo1
kolesie, którzy może i myślą zdroworozsądkowo, ale sami nic nie potrafią, nie mają żadnej wizji, bo wystarczy im telewizja. Za parę lat nikt nie będzie pamiętał o "Nowaku", "Biernacie", czy innym "Kwiatkowskim", bo oni niczego doniosłego nie zrobili i nie zrobią, co najwyżej poprzecinają wstęgi na autostradach de facto wybudowanych dzięki Garbarczykowi. A że gościu ma rozdęte ego, to nie dziwota, każdego by rozdęło, gdyby tyle dokonał co on - vide Kaczyński, Wałęsa, czy Tusk
l
lis
Szkoda Grabarczyka. To jedyny z polityków łódzkich, który na arenie państwowej chciał i zrobił dużo dla Łodzi. Teraz Nowak wycina wszystko, to co Grabarczyk zaplanował, m.in S14, kolej dużych prędkości itd.
O
Obywatel
Pan Cezary jest liderem i liderem będzie.
ś
śledczy
Grabarczyz z pewnością wie, że w SSS popełniono ogromne nadużycia!
Wydano 25 mln z naszych podatków na projektowanie SSS, ale niezgodnie z prawem jak stwierdziła RIO!
A to nie wszystkie pieniądze jakich domagają się niemieccy architekci!
Żądają dodtkowo ok 20 mln za proejktowanie ponadumowne które zlecił im zespół pod wodzą pelnomocnika ds SSS- Andzreja Walczaka, tego od kleju do glazury Atlas, a obecnie doradcy Zdanowskiej.
To ewidentne złamanie prawa uniemożliwiło uzyskanie dotacji dla SSS z Unii w wysokości 200 mln!

A Zdanowska okłamuje Łodzian twierdząc,że SSS realizowano poprawnie.Ona chroni nababa Walczaka. Jak myslicie dlaczego? Co ona z tego ma. Przecież za odstąpienie od referendum dała Jabłońskiemu stanowisko szefa Rady Mieszkańców.
Za co chroni Walczaka?
Dlaczego GRANBARCZYK pozwala na to? Co im daje Walczak?
To sprawa dla CBA.
p
pracownik
Zobacz ustawę o nowych weteranach i ich przywileje.Ustawa o weteranach.
m
modern
Cóż facio jak każdy ambitny polityk ma sporo wad, ale dla Łodzi ugrał bardzo wiele - ciężko przytoczyć jakieś inne nazwisko które w zasługach dla miasta i regionu było by porównywalne.
j
jw
jw
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Kryzys "spółdzielni" Grabarczyka. Rządzą Raś i Biernat, Nowak "wycina łódzki układ"
F
Felix
Ale się Krzysiu rozgadał...
6ik
co go dyskwalifikuje jako polityka.
Dodaj ogłoszenie