Kryzys? Na pewno nie w zarządach. Rosną zarobki prezesów

Marta Rakowska
Wojciech Barczyński/Polskapresse
Udostępnij:
Prawie o jedną piątą wzrosło w ubiegłym roku średnie wynagrodzenie członków zarządów w spółkach notowanych na warszawskiej giełdzie - wynika z danych firmy doradczej PwC.

Przeciętne zarobki polskiego prezesa w 2011 roku poszły do góry o 25 proc., do prawie 1,6 mln zł. Na 14 proc. podwyżki mogli liczyć członkowie zarządów. Zdaniem Artura Kaźmierczaka z PwC ubiegłoroczny wzrost wynagrodzeń był odreagowaniem dwóch poprzednich chudszych lat, kiedy to kryzys sprawił, że wiele firm zamrażało premie albo wstrzymywało ich wypłatę. Ale to niejedyny czynnik. Znaczący wpływ na pensje menedżerów miały też wskaźniki efektywności, które przełożyły się na rosnący udział premii. Te w ubiegłym roku poszły do góry o ponad połowę i stanowią teraz 35 proc. całego wynagrodzenia. W tym czasie płace zasadnicze urosły przeciętnie ok. 13 proc.

W raporcie PwC czytamy, że trend ten powinien cieszyć akcjonariuszy, gdyż w coraz większym stopniu wynagrodzenie staje się uzależnione od wyników spółki, co przybliża nas do bardziej zaawansowanych rynków finansowych. - Wyższa premia w połączeniu z nawet umiarkowanym wzrostem części stałej wynagrodzenia spowodowała 18-procentowy wzrost całkowitego uposażenia widoczny w tegorocznych danych. Wyższe premie oznaczają jednak nie tylko wyższą wypłatę, ale także świadczą o pewnej zmianie zachodzącej w strukturze wynagrodzeń osób zarządzających - podkreśla Barbara Mierzejewska z PwC.

Gdzie płacą najlepiej? Najwyższe średnie roczne wynagrodzenie dla osób zarządzających oferuje sektor mediów i rozrywki - ok. 2,8 mln zł - oraz sektor finansowy, w tym ubezpieczenia - ok. 2,82 mln zł - i bankowość - ok. 1,88 mln zł. Spółki z indeksu WIG20 przeciętnie płaciły swoim prezesom i członkom zarządu ok. 1,75 mln zł rocznie czyli prawie 1,5 raza więcej niż spółki z mWIG40 i prawie dwa razy więcej niż te z sWIG80.

Wśród dziesiątki najlepiej zarabiających prezesów zarządów roczne wynagrodzenie krótkoterminowe w 2011 r. mieściło się w przedziale od ok. 3,4 mln zł - tyle zarobił na przykład Luigi Lovaglio, prezes Pekao SA - do ok. 11,9 mln zł w przypadku prezesa COMARCH SA Janusza Filipiaka.

Pandemia sprzyja robotyzacji

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jon
solidarność ! solidarność !
g
gość
że istnieje przepaść między bogatymi a biednymi i to się niestety pogłębia.mam nadzieję, że moje lokaty online w getinie się sprawdzą tak jak przypuszczam i nie będę się martwić o pieniądze.
a
aaa
A niech sobie mają te miliony. "Kostucha" nie zwraca na to uwagi. I co z tego. Od tego nie polepszy się w kraju. Czy przybyło miejsc pracy? zmniejszyło się bezrobocie?, wzrosła produkcja. Nie!!!
By jeden miał miliony i spał na nich to biedę i nędzę klepie kilka milionów szaraczków.
Ilu jest takich krezusów kilku kilkunastu i większość z za granicy. Przecież oni nie kupią tylu dóbr konsumpcyjnych by ruszyła gospodarka. Po co mu 1000 samochodów, telewizorów , pralek itp.
Dla gospodarki to te kilka milionów szaraczków powinno wreszcie zarabiać na tyle dużo by było ich stać na te dobra konsumpcyjne, To właśnie oni kupując je będą napędzać produkcję i rozwój.
Dodaj ogłoszenie