Kryzys dotknął Niemcy. Banki centralne próbują ratować sytuację

Jan Mazurek
Polsapresse/Archiwum
Negatywnych skutków europejskiego kryzysu nie uniknęły również Niemcy. Dwa tygodnie temu nie udało się sprzedać całości oferowanych obligacji dziesięcioletnich, gdyż inwestorzy oczekiwali wyższej premii za ryzyko. Wywołało to zdenerwowanie inwestorów, a w konsekwencji przecenę euro i spadki notowań akcji.

O tym, że strefa euro ma się bardzo źle, świadczą również obniżki ratingów, nawet do poziomów śmieciowych, czego doświadczyły najpierw Portugalia, a następnie Węgry. Obniżki ratingu może również doświadczyć Francja. Chcąc poprawić nadwątloną reputację, agencje ratingowe zabrały się do pracy i wkrótce może dostać się też wielu europejskim bankom. Te postanowiły podjąć skoordynowaną akcję w zakresie poprawy płynności.

Czytaj też:"The Economist": Trwa wyprzedaż europejskich obligacji. Strefa euro znalazła się w spirali śmierci

W związku z tymi działaniami inwestorzy uwierzyli, że jest szansa na uniknięcie najgorszego, i udali się w ubiegłą środę na zakupy. Wzrosły więc ceny akcji na wielu giełdach, drożały też surowce. Cena ropy naftowej skoczyła powyżej 100 dol. za baryłkę. Na cenę tego surowca oddziaływała też napięta sytuacja w Iranie. Unia Europejska może nałożyć embargo na import ropy naftowej z tego kraju.

Czytaj też:Banki pod presją rynków zadłużenia państw. Błędne koło kryzysu

Obecnie trudno znaleźć dobre dane makroekonomiczne z gospodarek strefy euro. Spadł indeks PMI przemysłu pokazujący koniunkturę w przemyśle Eurolandu. Jego wartość wynosi 46,4 pkt, co oznacza wejście gospodarki w recesję. Listopadowa stopa bezrobocia wzrosła do 10,3 proc.

Sporo, bo aż 6,5 proc., zyskała w ubiegłym tygodniu miedź, a to za sprawą informacji z Chin, gdzie w obawie o dalsze pogarszanie sytuacji gospodarczej obniżono stopę rezerw obowiązkowych dla banków o 0,5 proc. Podrożało też złoto, osiągając cenę 1747 dol. za uncję.

Czytaj też:Pakiet "Merkozy'ego", czyli jak Francja i Niemcy uratują strefę euro

Pozytywnie zaskoczyły informacje o sytuacji na rynku pracy w USA. Listopadowa stopa bezrobocia spadła do 8,6 proc. wobec 9 proc. w październiku. Jak wynika z raportu ADP, w listopadzie w sektorze prywatnym w USA przybyło 206 tys. nowych miejsc pracy wobec wzrostu o 130 tys. etatów miesiąc wcześniej. Natomiast w sektorze pozarolniczym liczba etatów wzrosła o 120 tys. Wzrósł indeks menedżerów logistyki ISM pokazujący koniunkturę w amerykańskim przemyśle. Jeszcze bardziej wzrósł indeks Chicago PMI odzwierciedlający sytuację gospodarczą w regionie tej metropolii.

Polska gospodarka wzrosła w III kwartale o 4,2 proc., licząc rok do roku. Istnieje więc realna szansa, że będzie to dobry rok, wbrew prognozom licznych specjalistów. Obecnie pojawiają się prognozy dla Polski na 2012 r., które przewidują spadek tempa wzrostu naszego PKB do 2,5 proc. Miejmy nadzieję, że również tym razem będą one chybione.

Czytaj też:Rostowski "totalnie i absolutnie" wyklucza rozpad euro. A Polska? "Przygotowania na każdą sytuację"

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
Felicjan
Przecież my tak wspieramy niemiecką gospodarkę niszcząc polski przemysł i kupując od niemców to, co sami dawniej produkowaliśmy.
Dodaj ogłoszenie