Krystyna Skarbek - polski trop w przygodach agenta 007

Lucjan Strzyga
Świat emocjonuje się kolejnym odcinkiem bondowskiej sagi, a tylko niektórzy wiedzą, że ten cykl obfituje także w miłe naszemu uchu polonika. Nie chodzi jednak o to, że w jednym z odcinków serii o 007, "Pozdrowieniach z Rosji", epizodycznie pojawił się polski aktor Władysław Sheybal albo że dziewczyną Bonda w "Golden Eye" była olśniewająca Izabella Scorupco. Tu idzie o rzecz znacznie poważniejszą - o to, że Bonda w ogóle by nie było, gdyby jego twórca Ian Fleming nie poznał w 1946 roku Krystyny Skarbek, polskiej agentki z czasów II wojny światowej.

A właściwie trzeba napisać, gdyby - zafascynowany jej osobą i wojennymi przygodami - nie nawiązał z nią prawie rocznego romansu. Fleming był wówczas świeżo zdemobilizowanym oficerem Navy Intelligence Division. Skarbek z kolei odpoczywała po szpiegowskich misjach dla brytyjskiego rządu. Dostała właśnie odprawę w symbolicznej wysokości 100 funtów, osobiste podziękowanie od Churchilla i próbowała ułożyć sobie życie w cywilu.

Warto wiedzieć, że Krystyna Skarbek, piękna Polka, potomkini hrabiego Fryderyka Skarbka, była jedną z najlepszych agentek tajnych służb Kierownictwa Operacji Specjalnych. Jako Christine Granville szpiegowała dla Brytyjczyków na Węgrzech, kilkakrotnie tatrzańskim szlakiem wyruszała do okupowanej Polski, działała na Bliskim Wschodzie, głównie w Kairze, pomagała francuskim partyzantom w Vercors. Lista jej zasług była wyjątkowo długa.

Romans dwojga osób, którym nieobce były kulisy prawy wywiadowczej, przeszedłby pewnie bez echa, gdyby nie to, że Fleming postanowił zdyskontować znajomość z piękną Krystyną w fachu pisarskim. Opisał ją jako Vesper Lynd w swojej pierwszej powieści o przygodach Jamesa Bonda "Casino Royale" z 1954 roku. Powieść trafiła na ekrany dopiero w 2006 roku. Piękną Krystynę Skarbek zagrała nie mniej urodziwa Eva Green.

Nasza rodaczka nie doczekała premiery powieści Fleminga, zmarła w 1952 roku, pchnięta nożem przez niejakiego Denisa Muldowneya, którego zaloty właśnie odrzuciła. Dla niektórych historyków wcale nie było to morderstwo w afekcie, lecz zorganizowana akcja brytyjskiego wywiadu, który chciał pozbyć się byłej agentki o zbyt dużej wiedzy. Ponoć takiego zdania był sam Fleming, który - lojalny wobec byłych pracodawców - nie odważył się na umieszczenie podobnych sugestii w swojej powieści.

Tym samym Krystyna Skarbek na długie dziesięciolecia pozostała w cieniu innych. Głośno o polskiej hrabiance zrobiło się dopiero w 2004 roku, gdy 92-letnia Madeleine Masson sprzedała za blisko 60 tys. funtów prawa do ekranizacji napisanej o niej powieści. Film jednak nigdy nie powstał, podobnie jak dotąd nie znamy daty premiery filmu, który o Krystynie Skarbek nakręciła Agnieszka Holland. Dzieło miało nosić tytuł "Christine: War My Love", a w rolę agentki miała się wcielić Kate Winslet.

Pozostaje nam zatem powtórka z seansu "Casino Royale" albo szukanie okruchów losów Krystyny Skarbek w innych niż bondowskie filmach. Choćby w "Obfitości" Freda Schepisi (1985), z główną rolą Meryl Streep, czy w "Charlotte Gray" Gilliana Armstronga (2001), gdzie z kolei ekranową pięknością jest Cate Blanchett. Obaj reżyserzy nie ukrywali, że inspiracji szukali, wertując bohaterski życiorys polskiej hrabianki. Pomyślmy więc o niej ciepło, gdy na ekranie dziarsko wkroczy 23. już z kolei Bond.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie