Król o sytuacji w PO: Nikt nie kwestionuje przywództwa Budki. Trzaskowski? Zapewnia, że nie buduje własnej partii

Marcin Zasada
Marcin Zasada
Wojciech Król jest posłem PO ze Śląska Mat. prasowe
Bunt? Nie nazwałbym tego buntem. Konkluzja po spotkaniu jest taka, że nikt nie kwestionuje przywództwa Borysa Budki w Platformie. A co do krytyki… Jeszcze raz: jeśli najpierw czytam ją w gazecie, mam prawo, jak każdy członek tej drużyny, mieć żal, że koledzy wprost nie mówili szczerej prawdy - mówi Wojciech Król, śląski poseł Platformy Obywatelskiej, w rozmowie z Marcinem Zasadą.

Jakieś konkrety po tajemniczym spotkaniu w Platformie Obywatelskiej?

Platforma Obywatelska to grupa ludzi, którzy co jakiś czas potrzebują spotkać się i porozmawiać, żeby wymienić myśli i słowa krytyczne. Pandemia spowodowała, że spotkań było mniej, widywaliśmy się jedynie online. Sprzed komputera politycy często nie są zbyt wylewni.

Aha, rozumiem. Wczoraj spotkaliście się, bo się za sobą stęskniliście.

To nie jest kwestia tęsknoty. Brakowało wymiany myśli, też tej krytycznej. Ten deficyt spowodował napięcia u niektórych. Niektórym zdarzyło się powiedzieć o jedno słowo za dużo. Na spotkaniach zawsze mówiliśmy sobie przykrą prawdę, a potem wychodziliśmy z konsensusem. Tak było też teraz. Bo w Platformie nie ma zamordyzmu.

A ta przykra prawda o was to jaka?

Jesteśmy trochę w nowej rzeczywistości, w której nie wszyscy potrafili się odnaleźć. Wczoraj raczej zadawaliśmy sobie pytanie, co nas łączy? I okazało się, że więcej nas łączy, niż dzieli. Nie ma jednej linii jak w PiS, że wszyscy myślą tak samo. Każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania.

No jasne. Właśnie dlatego Raś i Zalewski zostali wyrzuceni PO?

Tak, zostali. Wciąż mają możliwość odwołania się od decyzji zarządu krajowego. To nie była łatwa decyzja, ale są granice krytyki wygłaszanej publicznie.

„Każdy ma prawo” czy „są granice”. Pan się zdecyduje.

Problemy zaczynają się, gdy nie mówimy sobie takich rzeczy wprost. Wolałbym na spotkaniu w klubie poznać najbardziej krytyczne zdanie kolegów, niż w pierwszej kolejności czytać je w mediach. Takim postępowaniem jestem rozczarowany, bo sam się tak nie zachowuję. Krytyka własnego ugrupowania jest nośna, ale czy to jest w interesie Polski? Gdy mamy do czynienia z władzą, która coraz głębiej sięga do kieszeni obywateli, coraz mocniej ogranicza prawa obywateli?

Czyli w PO jest wolność, tylko najlepiej robić tak, żeby krytyki nie było w ogóle i żeby był aplauz i zaakceptowanie. A wczorajsze spotkanie? Jest jakiś bunt przeciwko Borysowi Budce?

Bunt? Nie nazwałbym tego buntem. Konkluzja po spotkaniu jest taka, że nikt nie kwestionuje przywództwa Borysa Budki w Platformie. A co do krytyki… Jeszcze raz: jeśli najpierw czytam ją w gazecie, mam prawo, jak każdy członek tej drużyny, mieć żal, że koledzy wprost nie mówili szczerej prawdy.

Nikt nie kwestionuje? Czyżby? A list 51 parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej, który brzmiał jak bardzo dyplomatyczna forma wyrażenia radykalnych stanowisk w partii?

Nie uważam, by był on kwestionowaniem czegokolwiek. Jego autorzy wezwali do większego dialogu i poszanowania odmienności w całej Koalicji Obywatelskiej. Nic mi nie wiadomo o tym, żeby członkowie PO chcieli zmieniać przewodniczącego. Partia jest w trudnym momencie, ale musimy wspólnie uczestniczyć w budowie silnej PO, bo uważamy, że Platforma to wciąż wartość. Mamy wielu mądrych ludzi, którzy powinni być bardziej wykorzystani. Dziś zmiana przewodniczącego byłaby złym rozwiązaniem.

Przykra prawda jest też taka, że w sondażach oglądacie plecy Szymona Hołowni. A na waszych oczach Rafał Trzaskowski chyba buduje nową partię

Trzaskowski zapewnia, że nie buduje. To projekt, który docelowo ma wzmocnić PO głosem młodego pokolenia. Trzaskowski ma ogromny polityczny potencjał i wciąż jest wiceprzewodniczącym PO. A Hołownia...

Lider opozycji?

W parlamencie największym klubem opozycyjnym jest Koalicja Obywatelska. Nawet jeśli sondaże wskazują na rosnące poparcie dla Polski 2050, nie widać dużej fali kolejnych transferów. Niektóre sondaże dają przewagę Hołowni, niektóre nam. Ale to nie ma znaczenia. Wybory będą za 2 lata. Jesteśmy po jednej stronie - demokratycznej opozycji, potrzebujemy współpracy.

Czy PO dotrwa do tych wyborów?

Wielokrotnie słyszeliśmy o grabarzach PO. Za Schetyny mówiono, że liderem opozycji jest Ryszard Petru, a potem było inaczej. Po stronie PO przemówiło doświadczenie, struktury, ludzie, którzy pracują w terenie, samorządowcy, europarlamentarzyści, senatorowie. Jesteśmy wciąż dużym projektem. PO będzie silniejsza niż jest dziś.

A ta siła skąd?

Z ludzi, którzy tą siłę stanowią.

Czy ci ludzie niebawem wybiorą nowego szefa PO?

Nie ma takiej decyzji. Nie sądzę, by były możliwe wcześniejsze wybory niż przewiduje statut. Dlatego zajmowanie się wewnętrznymi sprawami PO to marnowanie czasu. Nie potrzebujemy nowego przywództwa, tylko wzmocnienie tego, które jest dziś.

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Materiał oryginalny: Król o sytuacji w PO: Nikt nie kwestionuje przywództwa Budki. Trzaskowski? Zapewnia, że nie buduje własnej partii - Dziennik Zachodni

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Platforma antyobywatelska jest na etapie agonalnym

Dodaj ogłoszenie