reklama

Kredyty we frankach: Sejm uchwalił ustawę o warunkach przewalutowania

Zbigniew Biskupski (AIP)Zaktualizowano 
Grzegorz Jakubowski
Na trwającym od wtorku posiedzeniu Sejmu posłowie zakończyli prace nad ustawą o pomocy dla osób, które zaciągnęły kredyty w walutach obcych, w tym we frankach szwajcarskich. Ostatecznie ustawę polski parlament uchwalił w późnych godzinach wieczornych w środę 5 sierpnia.

Zgodnie z ostatnimi rekomendacjami Komisji Finansów Publicznych, w treści ostatecznie uchwalonej ustawy Sejm przyjął dwie istotne zmiany, korzystniejsze dla frankowiczów w stosunku do pierwotnego projektu. Rozszerzyły one krąg osób, które będą mogły skorzystać z pomocy w dwóch punktach. Po pierwsze – kredyt we frankach (inny walutowy) musi dotyczyć mieszkania o powierzchni do 100 m kw., a domu do 150 m kw., podczas gdy pierwotnie projekt zakładał odpowiednio: 75 m kw. i 100 m kw. Nie wykluczy też prawa do pomocy posiadanie innego niż kredytowane mieszkania, o ile zostało ono odziedziczone już po zaciągnięciu kredytu.

Drugie czytanie ustawy odbyło się wczoraj, we wtorek 4 sierpnia. W jego trakcie posłowie zgłosili kilkanaście poprawek, mających na celu głównie rozszerzenie zakresu pomocy. Nad poprawkami, zgodnie z sejmową procedurą, dziś w środę pracowała sejmowa Komisja Finansów Publicznych. Ostatecznie zdecydowaną większość poprawek rekomendowała ona do odrzucenia.

Uchwalona ustawa umożliwia przejście z kredytu walutowego na kredyt w złotówkach. Koszty tej zmiany mają być podzielone równomiernie pomiędzy bank i kredytobiorcę. Zgodnie z nowym prawem kredytobiorcy walutowych kredytów zaciągniętych na zakup mieszkania lub domu będą mogli złożyć wniosek o ich restrukturyzację. Z tej możliwości będą mogli skorzystać ci kredytobiorcy, którzy nie mają innego mieszkania lub domu. Poza tym mieszkanie kupione na kredyt, który ma być restrukturyzowany, nie może być większe niż 100 m kw., a dom 150 m kw., chyba że posiadacz kredytu ma co najmniej 3 dzieci. Ponadto stosunek wielkości kredytu pozostałego do spłaty do wartości nieruchomości, na zakup której został zaciągnięty (tzw. wskaźnik LtV) nie może być mniejszy niż 80 proc.

Ustwa określa też, kiedy można złożyć wniosek o restrukturyzację kredytu. Termin ten zależy od wskaźnika LtV, np.: bezpośrednio po wejściu w życie projektowanej ustawy jeśli wskaźnik LtV wynosi ponad 120 proc., po roku obowiązywania nowych rozwiązań jeśli LtV mieści się pomiędzy 100 a 120 proc. Przewalutowanie kredytu ma następować według kursu ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski w dniu poprzedzającym złożenie wniosku. Projekt łączy wsparcie dla kredytobiorców mających problem ze spłatą zadłużenia w związku ze wzmocnieniem walut w stosunku do złotówki oraz rozwiązania na rzecz zapewnienia stabilności całego systemu bankowego oraz ochrony innych grup konsumentów usług bankowych (kredytobiorców kredytów złotówkowych, klientów posiadających oszczędności w bankach itp.).

Pierwotnie szacowano, że z projektowanych rozwiązań skorzysta ok. 59 200 osób, które wzięły kredyty w CHF (12,2 proc.), a wartość kredytów, które będą mogły zostać zrestrukturyzowane to 21 proc. ogółu kredytów zaciągniętych w tej walucie. Projekt wpłynął do Sejmu 8 lipca 2015 r. jako inicjatywa ustawodawcza grupy posłów KP PO. 13 lipca br. został skierowany do pierwszego czytania na posiedzeniu plenarnym, które odbyło się 23 lipca br.

Teraz ustawa skierowana została do Senatu, który ma prawo zgłosić swoje poprawki, a na koniec trafi do podpisu prezydenta.

Rząd robi poduszkę na ewentualne spowolnienie gospodarcze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 42

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zxxc

Takie zapisy w projekcie ustawy nie są sprawiedliwe. Moja małżonka przed poznaniem mnie wzięła kawalerkę we frankach. Po ślubie przeniosła się do mnie do Warszawy i tu wzięliśmy mieszkanie na kredyt w euro. Projekt ustawy mówi: "kredytobiorca nie może posiadać innego mieszkania ani innego domu" aby mógł przewalutować kredyt. Nie mogę pozbyć się kawalerki, bo kredyt jest prawie dwa razy większy niż jej wartość. Jestem w klinczu. Rozumiem, że autorom ustawy przyświecało pomaganie normalnym pożyczkobiorcą a nie handlarzom mieszkań, ale krzywdzi to osoby będące w takiej sytuacji jak ja. Wychodzi na to, że pomaga się tym którzy wzięli kredyt na jedno większe mieszkanie, a nie tym co mają dwie klitki, bo sprzedaż ich aby kupić większe byłaby finansowo dużą stratą.

l
lex

Za systemowe rozwiązania problemów mniejszości zawsze płaci większość. Tak będzie i w tym wypadku. Przewalutowaniem przewalutowaniem, nie sądzę, by się udało, ale nawet jeśli - to co ze spreadami? Osoba biorąca średniej wielkości kredyt w 2008 r. w CHF już na starcie jest stratna ok. kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tych pieniędzy rząd nie będzie "odzyskiwał". Doradzam raczej walkę w ramach pozwu grupowego wraz z innymi poszkodowanymi. Bank będzie musiał oddać pieniądze, bez warunków typu wielkość mieszkania, czy stosunek zadłużenia do zabezpieczenia. Zapraszam do kontaktu w tej sprawie: l.przybylowicz@kancelaria-lex.org, tel. 533-133-590

K
KK

Zgadzam się z Tobą w 100%. Problem tylko taki, że logika nie przemawia do wielu. Współczuję frankowiczom, ale nie po to ciężko pracuję, aby teraz jeszcze płacić ich raty. Jak pisałem wyżej, jest to system zamknięty. Każdy zapłaci:

1. Banki i ich właściciele (akcjonariusze - też ludzie)
2. Pracownicy banków (od tych na najniższym szczeblu - nie są to wielcy "bankowcy")
3. Klienci -łączny koszt dla banków to na ten moment ponad 20 mld PLN. Oznacza to kilka lat zysków co oznacza, że koszty będą musiały wzrosnąć dla usług bankowych. Odbije się to na całej gospodarce

Zaraz jakiś mądry CHF-owiec mnie zlinczuje, ale niestety taka jest prawda.

K
KK

Osobom z kredytami we frankach nie należy pomagać. Mieli kilka lata super niskich rat a teraz płacę tyle co reszta. Banki nie zarabiają na frankowiczach i z wzrostu kursu CHF/PLN. Konkretne sprawy dot. missellingu/umów śmieciowych należy zaadresować indywidualnie a nie podchodzić do tematu ogólnikowo.

Jeśli ustawa przejdzie w jakimkolwiek kształcie, wygeneruje to olbrzymi koszt dla społeczeństwa (ponad 20mld PLN). Banki oczywiście zapłacą, ale to się odbije na nas wszystkich (jest to system zamknięty - komuś dajesz więc innemu zabierasz). Ewidentnie tęskną niektórzy za komunizmem. Wiszą ciemne chmury nad polską a niby PIS chce zachęcić polaków do powrotu? What a joke!

L
Lobby bankowe

Jeżeli nie przejdzie w senacie projekt (90% banki i 10% frankowicze) - w najbliższych wyborach głosujemy na PIS.

p
przyb

Za systemowe rozwiązania problemów mniejszości zawsze płaci większość. Tak będzie i w tym wypadku. Przewalutowaniem przewalutowaniem, nie sądzę, by się udało, ale nawet jeśli - to co ze spreadami? Osoba biorąca średniej wielkości kredyt w 2008 r. w CHF już na starcie jest stratna ok. kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tych pieniędzy rząd nie będzie "odzyskiwał". Doradzam raczej walkę w ramach pozwu grupowego wraz z innymi poszkodowanymi. Bank będzie musiał oddać pieniądze, bez warunków typu wielkość mieszkania, czy stosunek zadłużenia do zabezpieczenia. Zapraszam do kontaktu w tej sprawie: l.przybylowicz@kancelaria-lex.org.

l
lex

Marna pociecha, choć zawsze jakiś plus. ale czym jest 165 mln w sumie dla kilku banków w porównaniu do zarobku z kredytów hipotecznych. Uwaga, odpowiedź: niczym. Ja jestem zdeterminowany, żeby walczyć o kasę, mój kredyt frankowy zwiększył się o bagatela 300 tys. zł... nie mam już nic do stracenia, więc stawiam na jedną kartę - pozew sądowy i cześć! Z tego co wiem jedyna opcja to grupowa forma takiego pozwu, więc podaję kontakt do osoby, która zbiera ludzi do tego przedsięwzięcia: 533-133-590 (prawnik z wrocławia). Ja akurat wspólpracuję z nim odnośnie pko, ale z tego co mi wiadomo są też inne grupy.

j
jans

Właśnie trzeba chodzić i wybierać takich, którzy nie będą robić ludzi w .... .

j
jans

Właśnie trzeba chodzić na wybory i wybierać takich, którzy nie będą robić zwykłych ludzi w ch... .
Zwykłych ludzi ze średnią krajową najłatwiej się robi.
Kulczyk umiał się bronić. Kluska była "za mały" do tego, a co dopiero o zwykli ludzie.

j
jans

To nie wiedziałeś, że akcje Twojego banku mogą polecieć ? A takiś mądry...
A poleciały dlatego, że banki zrobiły to, co zrobiły, a czego zrobić nie powinny. Zwykły kredytobiorca miał prawo nie wiedzieć, co się działo z kredytami waloryzowanymi w Australii, Argentynie, Irlandii i gdzie indziej. Ale banki (a w tym Twój bank) doskonale wiedziały ! I weszły w ten interes by naciąć biednych ludków, bo na takich najłatwiej się zarabia.
Dumny jesteś z tego ? Bo ja się wstydzę za Twoje idiotyczne komentarze świadczące tylko o umysłowym prymitywiźmie.

j
jans

No i o to chodzi. Popieram. Na dodatek wszystkie trolle myślą (jeśli w ogóle myślą), że dostaliśmy franki, a te franki zobaczyliśmy jeno w TV, bo dostaliśmy złotówki. A to, że banki umieszczały w umowach kredytowych zapisy, których nie miały prawa tam umieszczać też trolli nie rusza.

j
jans

Jasne. mniejszy. I kupić namiot dla rodziny.
Co Ty bredzisz człowieku...

b
bolek

W chwili brania kredytu byłem spadkobierca 1/3 gospodarstwa wraz z budynkami które nie nadawało się do zamieszkania na stałe i nie nadaje, może funkcjonować i funkcjonuje jako letnisko tylko wtedy kiedy jest ciepło, teraz jestem nawet właścicielem 1/2 bo jeden ze spadkobierców zmarł, no cóz pewnie uznaja ,ze miałem chałupę, to nic że 1/3, że rozwalająca się, że wiocha bez dojazdu w zimę tragedia ale miałem fakt, ciekawe chyba się skończy procesem

B
Bankier

To ja ci zpierd*lę połowę twojej pensji. To taka logika!
No straszne, jak żyć!

Zaś kredytobiorcy mieli zapłacić tylko tyle na ile się umówili. Szczegóły umowy są na piśmie, nie ma tam żadnych wątpliwości i niedomówień.
A banki nie zarabiają na wysokim kursie franka, więc nie ściemniaj.

e
e

Np. mój kolega, ja, szwagier, teść, koleżanka...
I żadne z nich niczego nie ukradło. Niektórzy brali kredyt we frankach, ale nie uważają, że ktoś ich oszukał, bo umieją czytać i przeczytali umowy. Zresztą, nadal są na plusie.

Dodaj ogłoszenie