Kredyt frankowy po wyroku TSUE. Adwokat odpowiada, co kredytobiorca może zyskać i jakie powinien podjąć kroki względem banku [31.12.2019 r.]

Jerzy Hajn / AIP
W celu zmniejszenia obciążeń, związanych ze spłatą kredytów zawierających niedozwolone klauzule indeksacyjne, konsumenci – tak jak dotychczas, będą mieli dwa wyjścia: porozumieć się z bankiem albo wytoczyć stosowne powództwo do sądu. Artur Rawicz / Polska Press
Po najnowszym wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie C-260/18, wiele osób posiadających kredyty hipoteczne indeksowane kursem CHF zastanawia się, czy i jakie podjąć działania, aby skutecznie zmniejszyć obciążenia związane z jego spłatą.

W wyroku z 3 października 2019 r., wydanym w trybie tzw. pytania prejudycjalnego, TSUE rozważał kwestie dalszych losów umowy kredytu, która zdaniem sądu krajowego zawierała abuzywne klauzule indeksacyjne, polegające na odwołaniu się do kursu kupna CHF dla udostępnienia środków z kredytu i kursu sprzedaży w celu ich zwrotu – według tabeli jednostronnie narzuconej przez bank.
Trybunał uznał, że w zawartych w Polsce umowach kredytu indeksowanego do waluty obcej, nieuczciwe warunki umowy dotyczące różnic kursowych nie mogą być zastąpione przepisami ogólnymi polskiego prawa cywilnego. Według cyt. wyroku, w przypadku, jeżeli sąd (krajowy) uzna, że utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych warunków nie jest możliwe, prawo Unii nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu tych umów.

W konsekwencji TSUE uznał, że do sądu krajowego należy ocena, czy umowa kredytu zawierająca nieuczciwe warunki dotyczące różnic kursowych może zostać utrzymana w mocy, po usunięciu z niej mechanizmu indeksacji czy też możliwe będzie stwierdzenie jej nieważności. Co istotne, obiektywna możliwość utrzymania przedmiotowej umowy po usunięciu spornych postanowień jest zdaniem TSUE co najmniej niepewna.

Jakie skutki ma wyrok TSUE?

Opisany wyrok TSUE dotyczy wykładni prawa Unii i nie kończy żadnej sprawy toczącej się przed polskim sądem. Do sądu krajowego, który skierował do TSUE pytania prejudycjalne, należy teraz rozstrzygnięcie sprawy, ale zgodnie ze stanowiskiem, wyrażonym przez TSUE w udzielonych odpowiedziach. Co ważne, orzeczenie to wiąże w ten sam sposób inne sądy krajowe, które rozważać będą podobną problematykę.

Nie jest jednak tak, że wyrok TSUE oznacza automatyczne przewalutowanie udzielonych kredytów z zachowaniem dotychczasowego oprocentowania wg. stawki LIBOR. Wyrok nie prowadzi także do stwierdzenia nieważności jakiejkolwiek umowy – a jedynie daje do tego zielone światło, co jednak musi być rozważone w każdej indywidualnej sprawie, w zgodzie z wytycznymi sformułowanymi przez Trybunał.

W celu zmniejszenia obciążeń, związanych ze spłatą kredytów zawierających niedozwolone klauzule indeksacyjne, konsumenci – tak jak dotychczas, będą mieli dwa wyjścia: porozumieć się z bankiem albo wytoczyć stosowne powództwo do sądu.

Które niedziele w grudniu będą niedzielami handlowymi, czy w niedzielę 22 grudnia obowiązuje zakaz handlu. Jakie hity cenowe na ten weekend przygotowały dla robiących zakupy - Lidl, Biedronka, Mila i inne sieci. Sprawdź gdzie i kiedy warto wybrać się na przedświąteczne zakupy - po prostu kliknij w ten tekst.

Co może zyskać konsument w sporze z bankiem?

Zanim zapadł cyt. wyrok TSUE, w orzecznictwie wyrażano pogląd, że uznanie za niedozwolone postanowienia umowy kredytu udzielonego w złotych i indeksowanego do waluty obcej, w którym określono zasady ustalania kursu tej waluty, co do zasady prowadzi do wyeliminowania mechanizmu indeksacji z treści wiążącego strony stosunku prawnego. W takim przypadku strony są związane umową w pozostałym zakresie, również co do sposobu określenia oprocentowania kredytu1. Oznaczałoby to dalsze istnienie kredytu złotówkowego (opiewającego na kwotę w złotych, wynikającą z umowy) z oprocentowaniem wg. stawki LIBOR.

Jeżeli sąd uznałby jednak, że po wyeliminowaniu klauzul indeksacyjnych utrzymanie umowy kredytu w mocy w pozostałym zakresie nie jest możliwe, wówczas może stwierdzić jej nieważność. To z kolei pociąga za sobą konieczność rozliczenia stron, które będą musiały zwrócić sobie nawzajem to, co dotychczas świadczyły. W tej sytuacji należy wziąć pod uwagę kwestię przedawnienia roszczeń – zarówno co do wierzytelności banku o zwrot całej wypłaconej kwoty kredytu jak i roszczenia konsumenta o zwrot nienależnie wpłaconych rat. Otwarta pozostaje sprawa obrony banków przed przedawnieniem w sytuacji, gdy upłynął już przewidziany dla nich przez Kodeks cywilny 3 – letni termin do żądania zwrotu nienależnego świadczenia.

Roszczenia konsumentów będą przedawniały się z upływem 6 lat w stosunku do każdej zapłaconej raty, jednakże do roszczeń powstałych przed 13 lipca 2018 r., zastosowanie znajdzie termin 10 – letni.

Ocena jakie żądanie powinien zgłosić konsument („odwalutowanie” czy stwierdzenie nieważności umowy), powinna być poprzedzona wnikliwą analizą treści umowy kredytu, sytuacji konsumenta, a także etapu realizacji umowy kredytu – tj. czy nastąpiła całkowita lub częściowa spłata kredytu.

Nim zdecydujemy się na przyjęcie spadku warto sprawdzić czy nie wiąże się z nim konieczność spłaty długów przekraczających jego wartość. jak to zrobić, by na spadku nie stracić, radzi ekspert. Po prostu kliknij w ten tekst a dowiesz się wszystkiego.

Jakie kroki można podjąć?

W pierwszej kolejności należy ustalić, czy umowa kredytu zawiera wspomniane klauzule abuzywne, co wymaga analizy jej treści. W celu wyliczenia kwot, które miałyby podlegać zwrotowi przez bank najczęściej konieczne będzie zapoznanie się z dodatkowymi dokumentami, takimi jak: polisy ubezpieczeń, zawartych przy okazji umowy kredytu (wraz z właściwymi OWU), regulaminy do umowy kredytu, a także zestawienie rat i odsetek czy harmonogram spłaty. Zazwyczaj będzie się to wiązało z koniecznością złożenia w banku wniosku o wydanie stosownych dokumentów i zaświadczeń.

Konsument ma prawo złożyć do banku reklamację dotyczącą np. zgodności z prawem klauzul indeksacyjnych lub określenia zasad spłaty kredytu. Wyczerpanie drogi postępowania reklamacyjnego niesie za sobą kilka korzyści, m. in. otwiera możliwość skorzystania z pomocy Rzecznika Finansowego w celu polubownego zakończenia sporu z bankiem. Rzecznik Finansowy pomoże w tej sytuacji ocenić postanowienia umowy kredytu (czy zawiera postanowienia niedozwolone), a jeżeli nie dojdzie do zawarcia ugody z bankiem – sporządzi opinię zawierającą ocenę prawną stanu faktycznego w przedmiotowym postępowaniu. Co ważne, brak udzielenia odpowiedzi na reklamację przez bank w terminie 30 dni od jej złożenia, co do zasady oznacza milczące jej uznanie.

W praktyce jednak skuteczność reklamacji bywa kwestionowana, a wobec fiaska negocjacji z bankiem konsumentowi pozostaje wniesienie sprawy do sądu.

Od 1 stycznia 2020 roku minimalne wynagrodzenie za pracę wzrośnie aż do 2 600 zł. A co z budżetówką? Ile wyniesie minimalna stawka za godzinę? Kliknij w ten tekst a poznasz wszystkie szczegóły.

W tym przypadku konsument także powinien wystąpić do banku o ww. dokumenty i poddać umowę analizie prawnej. Jeżeli ocena tej dokumentacji potwierdzi występowanie w umowie klauzul abuzywnych, następnym krokiem będzie określenie wartości przysługujących konsumentowi roszczeń i przygotowanie pozwu. Wniesienie pozwu wiąże się z koniecznością poniesienia opłat, w tym opłaty od pozwu (w wysokości 5% wartości przedmiotu sprawy, jednak nie więcej niż 1.000,00 zł) oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa (17 zł), jeżeli konsument będzie reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika.

Czas trwania postępowania bywa długi. Wynika to w dużej mierze z obciążenia sądów, znajdujących się w dużych miastach, jak Sąd Okręgowy w Warszawie, do którego z uwagi na miejsce siedziby licznych banków, trafiała dotychczas większość spraw frankowych. Podkreślenia wymaga, że na każdym etapie postępowania sądowego, strony mogą zawrzeć ugodę – co w świetle wyroku TSUE nie wydaje się dla banków zupełnie pozbawione racji.

Niemniej jednak, decyzja co do podjęcia działań, w tym czy przed wytoczeniem powództwa należy wykorzystać drogę postępowania reklamacyjnego, wymaga od konsumenta dokładnego rozważenia wszystkich konsekwencji takich działań i opracowania optymalnej taktyki. Pod tym względem orzeczenie TSUE niczego nie zmieniło – w sporze z bankami konsumenci w dalszym ciągu będą musieli wykazać abuzywność postanowień umowy kredytowej i ewentualnie jej nieważność. Drogą związana z żądaniem nieważności umowy, wydaje się jednak po rozstrzygnięciu Trybunału nieco bardziej otwarta niż dotychczas, zwłaszcza, że jak podkreślaliśmy sądy krajowe są związane rozstrzygnięciem TSUE na mocy zasady efektywności prawa unijnego.

adwokat Jerzy Hajn z kancelarii Lubasz i Wspólnicy

A może polubisz nas na Facebooku? Po co? Dostaniesz zawsze na swoją oś czasu zwiastun każdego naszego ciekawego materiału. Kliknij, przejdź na nasz fanpage i tam kliknij "polub". DZIĘKUJEMY!

23 grudnia rząd zdecydował: o ile wzrosną emerytury i renty od marca 2020 r., jaka będzie najniższa emerytura, kto kiedy i ile dostanie tzw. trzynastej emerytury. Po prostu kliknij w ten tekst a dowiesz się wszystkiego!

Wzrasta sprzedaż "małpek" ale kosztem dużych formatów

Wideo

Materiał oryginalny: Kredyt frankowy po wyroku TSUE. Adwokat odpowiada, co kredytobiorca może zyskać i jakie powinien podjąć kroki względem banku [31.12.2019 r.] - Strefa Biznesu

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 14

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Poradnik frankowicza

https://kancelarianiemczyk.pl/poradnik-frankowicza/

g
gosc
22 grudnia, 15:05, Gość:

Zapytajcie Petru albo mistrzow z PO bo to za ich czasowtak sie działo

p.Petru już na początku lat 2000 r wiedział i przwalutował franki na złotówki bo jeszcze można było , uczeń Balerowicza wiedział a nie powiedział lobby chazarskie ?

G
Gość

Zapytajcie Petru albo mistrzow z PO bo to za ich czasowtak sie działo

w
www.zostanmilionerem.pl

Biznes dla każdego, pomagamy wystartować. Twój sukces jest naszym sukcesem.

c
cytuje co jest co
14 października, 7:58, wit:

Pieniądze. Dlaczego żadna kancelaria prawna nie mówi wprost o kosztach jakie będzie musiał ponieść kredytobiorca, który zdecyduje się postępowanie sądowe, które zapewne będzie latami ? To są dziesiątki tysięcy zł., a gwarancji na wygraną nie ma. Nie zastanawia nikogo jak wielu prawników reklamuje swoje usługi w kwestii "pomocy" frankowiczom? Czy nagle obudziło się w nich poczucie misji walki z nieuczciwymi banksterami i bezinteresownej pomocy poszkodowanym frankowiczom? Każdy kto tak uważa jest w błędzie. To jest biznes i chodzi tu o kasę, którą zarobią kancelarie prawne.

16 października, 14:11, Adela:

Zgadzam się z Panem - do mnie zadzwonił biuro prawne z Poznania z zapytaniem o kredyt we frankach, powiedziałam, że owszem brałam ale tylko równowartość 50 tyś. zł. Pan stwierdził, że to mała kwota o którą warto walczyć. Ja Pan sądzi miał na myśli moje pieniądze?.........

w zasadzie tak bo nawet Votum .Sa podejmuje się do rozmów od 50 tyś związane jest to z kosztem jaki ponosi kancelaria , która sama /nie biorąc od pana złotówki / podejmuje się całej procedury ale można wysłać ksero umowy a oni odpowiedzą czy jest możliwosc wygrania ,znajdzie pan w wyszukiwarce ,info darmowe udzielą panu .

b
były pracownik Votum

żadna kancelarią ci nie pomoże jak masz zapis w umowie o frankach prcowałem w Votum.SA miesczącą się w we Wrocławiu umowy z lat 2005 do 2010 były jeszcze przejrzyste wziąles we wfrankach ale jak w umowie jest e dostałeś w złotówkach ,to wygrasz ,ale nie przez pseudo- firmy Votum nie bierze złotówki dopiero po sfinalizowaniu i wygraniu sprawy w sądzie jest ci wypłacana nadwyżka / kurs franka/ wystarczy wysłać umowe do Votum .SA A ONI CI ZA DARMO UDZIELĄ ODPOWIDZI jeżeli jest sprawa do wygrania przyjedzie człowiek i sladasz tylko podpis nic nie pałcąc adres znajdziesz w wyszukiwarce info .darmowe to tylle.

G
Gość
3 grudnia, 12:21, Gość:

Jak brałem kredyt w złotówkach to wszyscy się ze mnie śmiali , że jestem głupi .Teraz ja się śmieję

Wciąż się pewnie z Ciebie śmieją bo mimo wszystko wciąż kredyt frankowy wychodzi taniej niż w PLN ;))

G
Gość

Jak brałem kredyt w złotówkach to wszyscy się ze mnie śmiali , że jestem głupi .Teraz ja się śmieję

N
NIE OBCHODZI MNIE TO

Tym niech się martwią bogate świnie

K
Klient

Dlaczego Banki nie zwracają się do klientów z pomysłami polubownego załatwienia spraw ?

A
Adela
14 października, 7:58, wit:

Pieniądze. Dlaczego żadna kancelaria prawna nie mówi wprost o kosztach jakie będzie musiał ponieść kredytobiorca, który zdecyduje się postępowanie sądowe, które zapewne będzie latami ? To są dziesiątki tysięcy zł., a gwarancji na wygraną nie ma. Nie zastanawia nikogo jak wielu prawników reklamuje swoje usługi w kwestii "pomocy" frankowiczom? Czy nagle obudziło się w nich poczucie misji walki z nieuczciwymi banksterami i bezinteresownej pomocy poszkodowanym frankowiczom? Każdy kto tak uważa jest w błędzie. To jest biznes i chodzi tu o kasę, którą zarobią kancelarie prawne.

Zgadzam się z Panem - do mnie zadzwonił biuro prawne z Poznania z zapytaniem o kredyt we frankach, powiedziałam, że owszem brałam ale tylko równowartość 50 tyś. zł. Pan stwierdził, że to mała kwota o którą warto walczyć. Ja Pan sądzi miał na myśli moje pieniądze?.........

w
wit

Pieniądze. Dlaczego żadna kancelaria prawna nie mówi wprost o kosztach jakie będzie musiał ponieść kredytobiorca, który zdecyduje się postępowanie sądowe, które zapewne będzie latami ? To są dziesiątki tysięcy zł., a gwarancji na wygraną nie ma. Nie zastanawia nikogo jak wielu prawników reklamuje swoje usługi w kwestii "pomocy" frankowiczom? Czy nagle obudziło się w nich poczucie misji walki z nieuczciwymi banksterami i bezinteresownej pomocy poszkodowanym frankowiczom? Każdy kto tak uważa jest w błędzie. To jest biznes i chodzi tu o kasę, którą zarobią kancelarie prawne.

a
alek bez kredytu

to byl najwiekszy przekret zwiazku bankow polskich ktorzy przrszkolili specow od sprzedzrzy produktow i ograbili kredytobiorcow teraz ci ktorzy sa winni a sa musza stanac przed sadami i zwrocic grabiez nalezy wiec rekwirowac dobra zlodziei nawet do piatego pokolenia zabezpieczac walory apartamenty latyfunda domy wille prawo i sprawiedliwosc musi zadzialac a i bez milosierdzia i zlituj sie

C
Cayt London

Za tzw ppi czyli ubezpieczenie kredyty na pewno dostaja zwrrot z odsetkami ale reszta to walkawieloletnia w sadzie

Dodaj ogłoszenie