reklama

Kraków. Znaleziono wielkie bomby lotnicze w centrum miasta! [WIDEO, ZDJĘCIA]

Aleksandra Suława
Aleksandra Suława
Piotr Subik
Piotr Subik
Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Zaktualizowano 
Pięć dużych bomb lotniczych z okresu II wojny światowej znaleziono w rejonie ul. Blich i Kopernika. Na miejsce przybyli saperzy, którzy wynieśli znaleziska z terenu budowy kolejowej i przewieźli je na poligon, by tam je zdetonować. Obeszło się bez ewakuacji mieszkańców okolicznych budynków.

Na pięć bomb o długości ok. 1 m i średnicy ok. 30 cm natrafiono podczas prac przy rozbiórce nasypu kolejowego, na wysokości budynku przy ul. Blich 9. Każda z nich waży około 55 kilogramów. Niewybuchy zabezpieczyli saperzy z 32. patrolu rozminowania. Okazało się, że to niemieckie bomby lotnicze typu SD-50, burzące, wykorzystywane podczas wojny przez Luftwaffe. - Nie miały zapalników – poinformował mjr Ireneusz Stasiński z Dowództwa 6. Brygady Powietrznodesantowej w Krakowie.

Zgłoszenie o niecodziennym znalezisku krakowska policja przyjęła ok. godz. 10.50. Podczas prac operator koparki dostrzegł duże przedmioty, okazało się, że to bomby lotnicze. Pracownicy budowy powiadomili służby. Początkowo wstrzymano ruch w okolicy. Ostatecznie pozostawiono zakaz przejścia przez ul. Blich i wstrzymany został ruch kolejowy.

- Pytałam pracowników budowy skąd tu nagle tyle służb, to usłyszałam, że są problemy z przerwanym kablem. A przecież cała Polska już wie, że tu są bomby. Widzę, że przyjechali już też wojskowi saperzy. Mam nadzieję, że wszystko odbywa się z zachowaniem zasad bezpieczeństwa - skomentowała Lidia Bogaczówna, jedna z okolicznych mieszkanek.

Mimo, że "pięć bomb przeciwlotniczych" brzmi groźnie, atmosfera przy ul. Blich po ich odkryciu była raczej piknikowa. Wokół rozciągniętych policyjnych taśm zgromadziła się mała grupka przechodniów, mieszkańców i pracowników szpitala uniwersyteckiego, którzy raczej z zaciekawieniem niż ze strachem przyglądali się akcji policji.

Źródło:
TVN 24

- Odwoziłem dziś mamę do szpitala, wyszedłem na chwile z budynku i widzę że coś dzieje się na rozkopanej ulicy - mówił pan Piotr, na co dzień mieszkający w Dębicy. - Teraz niby jest spokojnie, ale problemy zaczną się, kiedy służby zdecydują się ewakuować szpital - dodał.

Na miejsce przybyli policjanci, strażacy, wezwany został także patrol minersko-pirotechniczny. - Bomby odnaleziono na ogrodzonym terenie. W związku ze znaleziskami nie podjęto decyzji o ewakuacji okolicznych mieszkańców - poinformował sierz. szt. Piotr Szpiech z krakowskiej policji.

Wojskowi saperzy wydostali bomby z terenu budowy, przetransportowali je do specjalnego pojazdu i wywieźli na poligon, by tam je zdetonować. Akcja zakończyła się ok. godz. 14. Po wywiezieniu bomb prace zostały wznowione.

Na bomby natrafiono podczas prac związanych z rozbiórką nasypu kolejowego między ulicami Miodową i Kopernika. W tym miejscu powstaną estakady z dodatkową parą torów dla kolei aglomeracyjnej.

- Zlikwidowano już połowę nasypu. To drugie tego typu odkrycie podczas prac - informuje Piotr Hamarnik z PKP PLK.
Przypomina, że wcześniej na placu budowy podczas rozkopywania nasypu odkryto pociski w rejonie ul. Miodowej - doszło do tego w październiku ubiegłego roku.

Nasyp w całości ma zniknąć w październiku tego roku. Wcześniej, bo w połowie września, ruszą prace związane z budową kolejnych elementów estakad. Roboty zaczną się od wzmacniania gruntu pod fundamenty poszczególnych filarów.

Mieszkańcy zaczęli się zastanawiać, skąd tak duże bomby znalazły się w nasypie kolejowym w centrum miasta. Powtarzało się pytanie, czy to oznacza, że zostały tam zrzucone z samolotów, czy też znalazły się tam w inny sposób.

I to, zdaniem krakowskiego historyka Mateusza Drożdża, znanego z łamów m.in. „Dziennika Polskiego”, największa zagadka w tej sprawie. - Być może bomby te przygotowano w celu wysadzenia wiaduktu przed nadejściem Armii Czerwonej. Nie było w bliskim sąsiedztwie żadnego lotniska, więc z pewnością ich w tym miejscu nie magazynowano – zwraca uwagę Mateusz Drożdż.

Zanim saperzy określili pochodzenie znalezionych bomb lotniczych, brano też pod uwagę, że mogły zostać zrzucone przez Sowietów najprawdopodobniej w 1945 r. To wtedy Armia Czerwona poprzez ostrzał artyleryjski i bombardowania przygotowywała się do „oswobodzenia” miasta, do którego doszło ostatecznie 18 stycznia 1945 r. - Z tego okresu pochodzą przekazy o bombardowaniu nasypu, na którym stał lub jechał niemiecki pociąg z amunicją. W tym samym okresie doszło też do uszkodzeniu dachu pobliskiego kościoła świętego Mikołaja, a także kaplicy Batorego na Wawelu – mówi Mateusz Drożdż.

Natomiast do niemieckich bombardowań doszło we wrześniu 1939 r. Skierowane były głównie na Dworzec Główny i dworzec w Płaszowie. Celem było również lotnisko Rakowice-Czyżyny. Bomby odnalezione przy ul. Blich nie miały jednak zapalników, co oznacza że nie zostały zrzucone z samolotów.

Nowe tory i estakady

- Przebudowa linii kolejowej w centrum odbywa się w ramach prac na linii kolejowej E 30 na odcinku Kraków Główny Towarowy – Rudzice wraz z dobudową torów linii aglomeracyjnej. Powstaje m.in. dodatkowa para torów aglomeracyjnych na odcinku Kraków Główny – Kraków Płaszów, dodatkowy tor na odcinku Kraków Płaszów – Kraków Bieżanów, 850 m linii kolejowej na estakadzie – od ul. Kopernika do ul. Miodowej, dwa dodatkowe mosty o długości około 200 m nad Wisłą. Zgodnie z podpisaną umową z PKP PLK wykonawca ma 48 miesięcy na realizację inwestycji. Termin ten wypada na kwiecień 2021 roku. Większość prac budowlanych ma zostać wykonana do końca 2020 roku.

- Od ul. Miodowej do ul. Kopernika na zlikwidowanym nasypie kolejowym mają powstać estakady z dodatkową parą torów. Na tym odcinku znajduje się zabytkowy wiadukt nad ul. Grzegórzecką, który miał być poszerzony, tak by zmieściły się na nim dodatkowe tory. Ostatnio wyszło na jaw, że PKPPLKrozważa rozebranie wiaduktu i zbudowanie go na nowo. Miałoby tak się stać ze względu na bardzo zły stan fundamentów oryginalnej konstrukcji. Ta koncepcja wzbudziła wielkie kontrowersje wśród mieszkańców. Na wyburzenie nie zgadzają się władze konserwatorskie.

W związku z inwestycją Prowadzoną przez PKP PLK w najbliższych tygodniach planowane są dwie istotne zmiany w organizacji ruchu samochodowego:
- 16 września, na ok. dwa tygodnie, zamknięty zostanie przejazd przez ul. Kopernika. Będzie to związane z rozbiórką starego wiaduktu kolejowego.
- w połowie października planowana jest zmiana organizacji ruchu na ul. Powstańców Wielkopolskich. Kierowcy będą mogli ponownie korzystać z wszystkich trzech pasów ruchu. Chodzi o jezdnie w kierunku Podgórza (na przeciwnej jezdni żadnych zmian obecnie nie ma).

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Znaleziono wielkie bomby lotnicze w centrum miasta! [WIDEO, ZDJĘCIA] - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 18

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

TECHNIKA TRANSPORTU MATERIAŁÓW PIROTECHNICZNYCH ZAPREZENTOWANA TU PRZEZ SPECJALISTÓW JEST NIEZGODNA Z WYMAGANIAMI BHP - za narażenie na utratę zdrowia grozi kara 3 lat pozbawienia wolności dla mocodawcy

h
henrk

Kto redaguje te newsy ? najpierw podano informacje ,że cztery bomby po 100 kg. każda, teraz ,że bomb jest pieć i wążą po 55 kg. Podano, że to dzielni polscy żołnierze w 1939 roku chcieli wysadzić nasyppóźniej, że sowieci bombardowali niemieckimi bombami bez zapalników powala na kolana. Czekam kiedy histerycy z IPN podadzą, że to komórka dywersyjna AK szykowała atak na niemieckie albo kacapskie transporty wojskowe, ale czerqwonoarmiści ich zaskoczyli i wywieźli na Sybir.

A to pewnie jak napisał 'za' -ktoś sobie znalazł i schował.

z
za

Ktoś znalazł i sobie schował.

K
Ks
5 września, 13:54, Gość:

Szkoda, że nie ma bomb pod Capgemini. Kiedy wreszcie zburzą te korporację. To zakała Krakowa i przyczynia się do przeludnienia miasta.

Zdychaj mento.

G
Gość

Wracając do dnia 18 stycznia 1945 roku.

Około godziny 0500 przez most (na Wiśle, ul. Starowiślna, Plac Zgody) przejechała kolumna samochodów (w tym osobowych) niemieckich, i poprzez ulicę Lwowską (granica byłego getta żydowskiego), ulicę Limanowskiego, wjechała na ulicę Wielicką. O godzinie 0600 nastapiły silne detonacje (które były eksplozjami ładunków niszczacych mosty na Wiśle. Tuz po goszinie 0600 przejechał samochód "osobowy, niemiecki" i skierował się w stronę KL Płaszów, podobnie jak (uprzednio) kolumna samochodów (godz 0500). Kilka minut później, z ulicy Lwowskiej (biegnąc jej środkiem) wbiegł na ulicę Limanowskiego żołnierz niemiecki (oficer ?) ubrany w charakterystyczny kożuch ze skór owczych. Na jego twarzy zauważono (wyraźnie) przerażenie. Biegł dalej, przebiegł pod mostem kolejowym, i skierował się (również) ku KL Płaszów. Czy był on ostatnim Niemcem widzianym w Krakowie dnia 18 stycznia 1945 roku ?.

G
Gość

Mimo, że "pięć bomb przeciwlotniczych" brzmi groźnie, atmosfera przy ul. Blich po ich odkryciu była raczej piknikowa. No ludzie kto to redaguje - nigdy nie widziałem bomb Przeciwlotniczych

G
Gość

... na wysokości budynku przy ul. Blich 9.

Jak widac, "Szwaby" (minując nasyp) mieli tyle dobrej woli, że wybrali miejsce, które najmniej narażało na straty w ludziach. Ostatecznie ten ładunek nie został zdetonowany. Jak wiadomo, mosty na Wiśle zostały wysadzone "w powietrze" dnia 18 stycznia 1945 roku, (dokładnie) o godzinie szóstej (0600) rano. Sufity wszystkich pomieszczeń (przy ulicy Blich, i w tej okolicy) popękały od wstrząsu tektonicznego wywołanego tymi wybuchami. Pamiętamy te wybuchy (i popękane sufity) świetnie !.

m
milewski
5 września, 12:17, gosc:

Europa Ojczyzn prawicowych, ślady do dziś się odnajduje.

a druga połowa Europa ojczyzn lewicowych,a właściwie stalinowskich bolszewików

w
wesoły grabarz
5 września, 13:54, Gość:

Szkoda, że nie ma bomb pod Capgemini. Kiedy wreszcie zburzą te korporację. To zakała Krakowa i przyczynia się do przeludnienia miasta.

Zanim zniknie Capgemini, prędzej będziesz mieć święto 1 listopada.

G
Gość
5 września, 12:39, Gość:

Europa ojczyzn (unia europejska) to projekt lewicowy. Uściślając nazistowskiego prawnika, a nie prawicowca. Pamiętaj XX wiek to rządy socjalistów (naziści, komuniści, demokraci, faszyści).

Podobnie jak Polska 500 . Socjalna skrojona na modłę bolszewicką - tylko kroczek do totalitaryzmu.

k
keru

nie ma ewakuacji bo nie ma takiej potrzeby ;)

G
Gość

Szkoda, że nie ma bomb pod Capgemini. Kiedy wreszcie zburzą te korporację. To zakała Krakowa i przyczynia się do przeludnienia miasta.

G
Gość

Po drugiej stronie wiaduktu jest przedszkole, dlaczego nie ma ewakuacji dzieciaków?!

m
milewski
5 września, 12:24, Gość:

Zaraz zaraz to ktoś zrzucał bomby na KRK przed budową nasypu? Czy po prostu zaminował nimi nasyp na wszelki wypadek?

tak.szwaby.podobnie były miny pod dawnym kinemMłoda Gwardia,pod trybunami stadionu Nadwiślan.odnaleziono je w latach 60tych 20 wieku.na stadionie Nadwislanu parkowały samochody z obstawy Franka

G
Gość

Europa ojczyzn (unia europejska) to projekt lewicowy. Uściślając nazistowskiego prawnika, a nie prawicowca. Pamiętaj XX wiek to rządy socjalistów (naziści, komuniści, demokraci, faszyści).

Dodaj ogłoszenie