Kraków. Marta Diener proces. Szokujący wyrok sądu [14.01.]

red.
Pani Marta została bestialsko napadnięta przez męża i jego znajomego. Cudem uratowali ją policjanci, których zdążyła wezwać. Mimo iż kobieta cudem uniknęła śmierci, przed sądem z ust męża usłyszała, że to ona jest sprawcą przemocy w ich małżeństwie.

Do tragicznych wydarzeń doszło w nocy z 11 na 12 marca 2016 r. Marta Diener była bita, kopana, obcięto jej włosy i zadawano ciosy nożem.

Napad i brutalny atak męża był apogeum przemocy, której doświadczyła w domu pani Marta. - Ciężko było zobaczyć to, co dzieje się u nas w domu, bo oboje zrobiliśmy z tego teatr. Ja udawałam, że nie jestem bita, a mąż udawał, że nie jest przemocowcem. Był albo eleganckim, pachnącym biznesmenem, albo leżał pijany na wycieraczce po tygodniowym wypadzie – opowiada Marta Diener i dodaje: Najbardziej przeżywałam bicie w ciąży. Potrafił rozbić mi głowę tak, że cala byłam zalana krwią.

Nikt z rodziny nie chciał pomóc pani Marcie, więc kobieta złożyła zawiadomienie na policję. Założono niebieską kartę, a mąż pani Marty wyprowadził się z domu. Wkrótce potem złożył również pozew o rozwód. - Kiedy byłam w zaawansowanej drugiej ciąży, wyrzucił mnie z domu z małym dzieckiem. Zwróciłam się wówczas do teściowej. Usłyszałam, że razem z mężem zastanawiają się, co zrobiłam ich synowi, że tak mnie traktuje – wspomina.

Tragicznej nocy, kilka godzin przed atakiem na swoją żonę, Paweł W. spotkał się z bratem pani Marty. Na miejsce spotkania Paweł W. przyszedł z Mariuszem K.

- Rozmawialiśmy o Marcie. Próbowałem mu tłumaczyć, że skoro jest dwójka małych dzieci, to dobrze by było się porozumieć. Wyglądało, że docierają do niego moje argumenty. Po kilku minutach wyszedł po drinka, a przy mnie pojawił się mężczyzna, którego widziałem po raz pierwszy. Ten mężczyzna rzucił się na mnie, wywiązała się szarpanina, po czym uciekłem z tego klubu – opowiada Łukasz Diener, brat ofiary.

Optyk z Krakowa z kolegą skatował żonę. Sąd wydał wyrok

- Mąż dzwonił do mnie na początku tej nocy. Powiedział mi, że jedzie do mnie, żeby mnie za…ć. Szybko zadzwoniłam na 112 – wspomina pani Marta.

Od telefonu na policję do przyjazdu patrolu minęło zaledwie siedem minut. W tym czasie mężczyźni zdążyli, tak skatować ofiarę, że zdaniem lekarzy, pani Marta zmarłaby gdyby nie to, że trafiła szybko do specjalistycznego szpitala.

- Pamiętam straszny ból kopnięć po całym ciele. Kopnięcie za kopnięciem. Głowa, nogi, ręce, twarz, wszędzie. Padały słowa: „Ty k…, ty dzi…o, doigrałaś się”. Pamiętam też, że mój mąż krzyczał do tego drugiego: „Tnij jej mordę”.

Pierwszy zespół ratujący panią Martę był zszokowany stanem kobiety. Pielęgniarka w dokumentacji medycznej zamieściła dodatkową adnotację. „Widok zmasakrowanej twarzy kobiety był straszny. Jest nie do opisania”.

Pani Marta spędziła w szpitalu prawie trzy miesiące. - Operacja, OIOM, potem oddział przejściowy i rehabilitacyjny, gdzie po raz pierwszy stanęłam na nogi. Wróciłam do domu chodząc, ale z niedowładami. Nie mogłam wziąć dziecka na ręce, czy utrzymać w ręce szklanki. Od nowa uczyłam się jeść, mówić, bo miałam pozrywane mięśnie przeponowe – wylicza pani Marta.

Mimo że pani Marta cudem przeżyła atak, to przed sądem z ust męża usłyszała, że to ona jest sprawcą przemocy w ich małżeństwie. Obrońca oskarżonego kwestionował jej stan zdrowia, traumę i wiarygodność.

- Mecenas Pawła stwierdził, że Magda stała się celebrytką, która bryluje w mediach dzięki Pawłowi. Dla sądu i obrony ona nie ma prawa dobrze wyglądać. Tak jakbyśmy zapominali, o czym sąd ma decydować, czego w istocie dotyczy ta sprawa – mówi Łukasz Diener.

- Wielokrotnie kwestionowane było moje prawo do bycia ofiarą, bo nie wyglądam jak ofiara, nie jeżdżę na wózku inwalidzkim czy nie mam podłączonego cewnika, jak w szpitalu – dodaje Marta Diener.

Chcieliśmy poznać wersję sprawców. Na rozmowę w więzieniu zgodził się tylko Mariusz K. Mąż pani Marty odmówił. Mariusz K. przeprosił ofiarę podczas procesu, ale wciąż uważa, że nie zasługuje na taki wyrok i żąda zmniejszenia swojej kary. - Nie jechaliśmy tam z zamiarem zabójstwa. Tak się nie jedzie zabijać. W momencie, gdy ja oddalałem się z tego miejsca, były obrażenia, ale nie były dotkliwe. Jej stan był dobry. Mówiła, ruszała się – twierdzi Mariusz K.

Biznesmen z kolegą skatował żonę. Wstrząsające wyznanie skatowanej żony [ZDJĘCIA, WIDEO]

Prokurator żądał 12 lat więzienia dla oskarżonych, pełnomocnik pani Marty 15 lat. Na ostatniej rozprawie, sąd zmienił kwalifikację prawną czynu z usiłowania zabójstwa na pobicie i wymierzył niższy wyrok. Paweł W. został skazany za atak na panią Martę na 7 lat więzienia. Łącznie mąż pani Marty dostał 8,5 roku za przemoc domowa i za grożenie szwagrowi. Drugi oprawca Mariusz K. został skazany za pobicie na 5 lat 6 miesięcy więzienia, a łącznie na 7,5 roku.

- Ten wyrok, który zapadł w pierwszej instancji przede wszystkim upokorzył mnie. Mam ogromne poczucie niesprawiedliwości – podkreśla Marta Diener.

- Mimo iż główny sprawca przez cały proces był butny, pewny siebie, nie przeprosił ani razu, sąd był dla niego litościwy. To nie ma być tak, że skoro ktoś zabił to jest zabójcą, a jeśli do śmierci nie doszło to nie chciał zabić, to absurd – komentuje prof. Zbigniew Ćwiąkalski, pełnomocnik Marty Diener i dodaje: Dla mnie to jeden z najbardziej bulwersujących wypadków, jakie znam. Mojemu zdziwieniu i oburzeniu nie ma końca.

Kolejnym szokiem dla pani Marty była postawa prokuratora, który nagle się wycofał. Zaakceptował kary i decyzję sądu, że nie było usiłowania zabójstwa, a pobicie. Apelację od tego wyroku wniósł pełnomocnik ofiary oraz oskarżeni. - Nie jest prawdą, że usiłowali zabić, bowiem zgromadzone dowody o tym nie świadczą. Zdaniem prokuratury celem sprawców było dotkliwe pobicie tej kobiety – mówi Janusz Hnatko z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Kolejna rozprawa, na której sąd apelacyjny zapozna się z materiałem dowodowym odbędzie się przyszłym tygodniu. Niewykluczone, że wyda wyrok. - Nie walczę o to, żeby go spalono na stosie, ale o to, co przewiduje kodeks karny. Dlaczego sąd daje wiarę oskarżonym, że nie chcieli zabić, a nie daję wiary mi, kiedy mówię, że chcieli mnie zabić? – kończy pani Marta.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Marta Diener proces. Szokujący wyrok sądu [14.01.] - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 82

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

S
Skonsternowa

Też jestem matką i dziwi mnie jedno... Rodzice go bronią?? Mając dowody i zeznania kolegi który był razem z nim...??? 🤬🤬🤬 Pytanie moje do ludzi którzy wychowali takiego potwora nie wstyd Wam??!!! Bronicie zwyrodnialca albo jesteście tacy głupi bo inaczej nazwać tego nie można albo tak się boicie że teraz będzie nad wami tak się znęcał albo macie Bóg wie jakie brudne łapy i nie chcecie żeby cos znaleźli jak za daleko po kopią albo synus cos za dużo sypnie jak go nie wybronicie... Tylko tal się składa że opinia publiczna swoje wie... Ciekawe jakie znajomości pomogą jak sprawa trafi wyżej na wokande a może oprze się i o ministra sprawiedliwości.... Ja rozumiem dziecko ale to rozpieszczony zatrzymany na etapie rozwoju psychicznego 13 latka niby bo tylko z PESEL-u dorosły facet który powinien brać odpowiedzialność za swoje czyny. A skoro rodzice nie widza w nim ewidentnej winy to ta rodzina dawno jest skreślona i tam zadna resocjalizacja ani psycholog czy psychiatra nie pozę. Czysty przykład na to że niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci bo nie wychowują tylko chorują i jeszcze się tym szczycą.... Kasa do głowy uderzyła... Brak słów temat dla Uwagi

G
Gość
15 stycznia, 0:21, Marta:

W domu byly dzieci obok w pokoju on i jego kolega powinni za samo to na start po 5 lat dostac,kobiete w 7 minut urzadzili na 3 miesiace w szpitalu do konca zycia z renta ...ale nie oni nie chcieli zabic ..nieee

15 stycznia, 1:42, ciekawy:

Na tego, sierotę, cwiąkalskiego trzeba mieć furę forsy ,skąd ona miała ? jak się ma kasę to w szpitalu można leżeć 3 m-ce na zranienie szpilką w palec. niezła celebrytka

Niezly z ciebie debil kogos tak oceniac....

lecz się frajerze.

G
Gość

Czemu nie protestują w jej obronie panie feministki? Czemu Jachira się nie odzywa w tak bulwersującej sprawie? Albo Krystyna Janda, czy Maja Ostaszewska? Czemu nie ma protestów i białych świateł pod budynkiem prokuratury? Co to za chore układy że prokuratura akceptuje niższy wyrok?

Dopóki nie zrobią porządku z sadownictwem to tak będzie. Ręka reke myje, uklady i ukladziki. Prawie zabili kobiete znecal sie nad nią psychopata ale ze jest z bogatej rodziny to ma siedziec krocej?

Kolejna ofiara pseudosystemu sprawiedliwości jakTomek Komenda ktory nie mial bogatego tatusia i przesiedzial 18 lat za cudza zbrodnie.

Komisko Europejska gdzie jestes, teraz siedzisz cicho?

F
Fg

Bydlaków które zasługują tylko na jedno Ś.....

G
Gość
12 stycznia, 11:02, Lidka:

Nie ma ani PO wskich ani PISowskich Sądów - są to osobniki wychowane i ukształtowane przez swoje rodziny /na ogół prawnicze/ i przez stalinowskich sędziów!

Nikt z poza tego kręgu nie zostaje sędzią - nawet teraz!

W reformie PIS chodzi o odpowiedzialność sędziów zgodnie z ich przysięgą sędziowską!

Nie może być, by w wolnym kraju złodziej, czy bandzior orzekał w imieniu RP!

A to, że środowiska lekarskie i prawnicze są zepsute - to problem tego środowiska, a nie obywateli czy rządu! - skoro prawnik chce nadal uniewinniać bandziorów, kraść z nimi kamienice, majątki etc. to znaczy, że obywatel jest prześladowany przez złoczyńców w imieniu RP - tak dalej być nie może! - Jeśli sędziemu nie wystarcza pensja i musi dorabiać gangsterką - to musi przestać być sędzią!

12 stycznia, 17:13, krak:

co za bzdury. w tych sprawach pseudoreforma nić nie da. lekarzy i prawników mamy jakich mamy takie jest społeczeństwo. nie wymagaj od świni żeby latała. po reformie będzie tylko gorzej bo pisowcy i ich ludzie będą już całkowicie bezkarni a reszta narodu gnojona

13 stycznia, 13:27, Gość:

jaki wyrok po dzisiejszej rozprawie apelacyjnej?

Jeśli rzeczywiście jest tak jak opisuje "Gazeta Krakowska" to wyrok powinien być jak za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem..., ale to nie ja sądziłam... Najważniejsze w sądzeniu jest ustalenie obiektywnej prawdy i dopiero wyrok...

c
ciekawy
15 stycznia, 0:21, Marta:

W domu byly dzieci obok w pokoju on i jego kolega powinni za samo to na start po 5 lat dostac,kobiete w 7 minut urzadzili na 3 miesiace w szpitalu do konca zycia z renta ...ale nie oni nie chcieli zabic ..nieee

Na tego, sierotę, cwiąkalskiego trzeba mieć furę forsy ,skąd ona miała ? jak się ma kasę to w szpitalu można leżeć 3 m-ce na zranienie szpilką w palec. niezła celebrytka

M
Marta

W domu byly dzieci obok w pokoju on i jego kolega powinni za samo to na start po 5 lat dostac,kobiete w 7 minut urzadzili na 3 miesiace w szpitalu do konca zycia z renta ...ale nie oni nie chcieli zabic ..nieee

k
kasta adwokacka

mecenas menda - tyle tylko można powiedzieć o adwokacie który zgodził się bronic tego przygłupa - męża ofiary

G
Gość

Pomóżmy wszyscy Pani Marcie I jej dzieciom

pomagam.pl/p7kbyrwc

o
ogórek

Ludzie nie mieszajcie dwóch spraw, niezawisłości sądów z niedouczeniem i niekompetencją sędziów.

Natomiast korupcję i przekupstwo trzeba udowodnić.

Do tego potrzebna jest właśnie Izba dyscyplinarna.

O
Oj,
14 stycznia, 07:12, Gość:

musi byc drugie dno pani marta swieta nie jest

To że ktoś nie jest święty nie znaczy że trzeba go katować, można się rozwiesc, wyprowadzić, unikać, zerwać z nim kontakty..A nie zaraz bić!!!

P
Piotr Najsztub

Musimy bronić niezawisłości i niezależności sądów, wydających sprawiedliwe i słuszne wyroki!

g
gniewko_syn_ryba
14 stycznia, 07:12, Gość:

musi byc drugie dno pani marta swieta nie jest

Twój komentarz jest bezdenny...

g
gniewko_syn_ryba

Togi, togi, setki tóg, tupią, tupią, tup tup tup...

m
m
12 stycznia, 0:23, Jo:

I nadal chodzcie na manifestacje i broncie tych Po-wskich sadow!

13 stycznia, 8:24, Rozpoznawanie:

Oczywiście że będziemy bronić sądów pisszczurku. Akurat sędzia w tej sprawie to zdeklarowany pisczyk i zelwolennik reformy.

taa, deklem dostałeś w ten czerep i wszędzie widzisz PIS, z omamami do psychiatry !

Dodaj ogłoszenie