Kraków. Dramatyczny poród w szpitalu. Prokuratura znów umorzyła sprawę

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Zaktualizowano 
Córka pani Moniki ledwo przeżyła poród w szpitalu. Kobieta rodziła siłami natury, a twierdzi, że powinna mieć cesarskie cięcie. Śledztwo prowadziła prokuratura i właśnie sprawę umorzyła, mimo że dopatrzono się błędu na etapie diagnostyki. Decyzja nie jest prawomocna.

Sprawa sięga 2011 r. Pani Monika była w dziewiątym miesiącu ciąży. Gdy zaczęły się bóle, zgłosiła się do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Kobietę przyjęła młoda lekarka i zrobiła badanie USG. Aparat nie obliczył masy ciała dziecka, bo znajdowała się poza skalą urządzenia (obejmuje płody do 5000 g). Mimo to medycy zdecydowali, że kobieta urodzi siłami natury.

Córka pani Moniki urodziła się w tzw. głębokiej zamartwicy okołourodzeniowej i z porażeniem splotu barkowego. Do dziś jej prawa rączka nie jest do końca sprawna. Prokuratura nie pierwszy raz prowadziła śledztwo w tej sprawie. Za pierwszym razem też je umorzyła. Stało się tak „wobec stwierdzenia braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa”. Śledczy wrócili do sprawy.

- Polecono zasięgnięcie uzupełniającej opinii biegłego - mówił nam w ubiegłym roku Janusz Hnatko, rzecznik krakowskiej prokuratury. Zapytaliśmy, czy opinia trafiła do śledczych, a jeśli tak, to co z niej wynika.

- Uzyskano opinię Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach - poinformował nas prok. Hnatko. Na pytanie, co wynika z tej opinii, nie odpowiedział. Śledztwo umorzono „wobec braku znamion czynu zabronionego”.

Sprawą Moniki Noworyty i jej córki zajmuje się mec. Jolanta Budzowska. W imieniu kobiety złożyła zażalenie na decyzję prokuratury do sądu. Zwraca uwagę, że jedna z lekarek popełniła błąd, na co wskazali sami biegli. - Decyzja o rozwiązaniu ciąży metodą cesarskiego cięcia - jak wskazali biegli - winna zapaść niezwłocznie po przyjęciu rodzącej na oddział - tłumaczy prawniczka.

Już na etapie poprzedniego śledztwa prokuratura stwierdziła, że błędem było „niezakwalifikowanie Moniki Noworyta do porodu w drodze cesarskiego cięcia, albowiem wynik badania USG wskazywał na to, że płód jest ogromny”. Podczas pierwszego postępowania śledczy stwierdzili, że badanie USG powinien powtórzyć doświadczony lekarz. Tak się nie stało.

Kraków. Zobacz, jak wyglądają najlepsze porodówki w naszym m...

Przy okazji drugiego postępowania śledczy stwierdzili m.in., że młoda lekarka zachowała się sprzecznie z wiedzą i praktyką lekarską. Ich zdaniem doszło do błędu na etapie diagnostyki. On z kolei, jak czytamy w dokumentacji, do której dotarliśmy, „skutkował następnie błędem terapeutycznym w postaci wyboru techniki porodu nieadekwatnej do zaistniałych warunków płodu, w tym przede wszystkim jego rozmiarów”. Ale prokuratura śledztwo umorzyła.

- W ocenie prokuratora nie zostało wypełnione znamię „bezpośredniości” narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu matki i dziecka - tłumaczy Budzowska. A ponieważ nie zgadza się z takim stanowiskiem, złożyła zażalenie.

Sprawą zajmuje się Rzecznik Praw Pacjenta. - Uzyskał od szpitala szczegółowe wyjaśnienia w sprawie wraz z obszerną dokumentacją medyczną, których dokonana analiza wykazała konieczność pozyskania dodatkowych materiałów - przekazano nam w biurze RPP. Pani Monika domaga się też przed sądem 450 tys. zł zadośćuczynienia dla dziecka. Postępowanie jest w toku. Szczegółowe pytania wysłaliśmy do szpitala.

- Pomimo chęci odniesienia się do pana pytań, tak jak do pytań poprzednio stawianych przez innych dziennikarzy, nie mamy takiej możliwości, ponieważ lekarze nie zostali zwolnieni z tajemnicy lekarskiej. Tym samym Szpital Uniwersytecki w Krakowie pozbawiony jest możliwości przedstawienia swojego stanowiska w sprawie - przekazała Maria Włodkowska, rzeczniczka placówki. Dodała, że w sprawie „nie zapadły dotychczas żadne prawomocne wyroki sądowe, a zatem stwierdzenia dotyczące „błędów medycznych” są w chwili obecnej nieuzasadnione i nie powinny być używane”.

WIDEO: Praca sezonowa dla młodzieży. Co im daje i na co zwrócić uwagę?

Źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Dramatyczny poród w szpitalu. Prokuratura znów umorzyła sprawę - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 34

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

nawet nie chce sobie takiej sytuacji wyobrażać! przecież to karygodne! Ja miałam cudowny poród, wybrałam placówkę Medicover i naprawdę na medal się personel spisał, wszyscy kulturalni, z szacunkiem i przede wszystkim bardzo pomocni. Naprawdę każda kobieta powinna mieć możliwość w takich warunkach rodzić

z
znachor

Kolejna pani konował w kitlu, może jej miejsce w Biedronce lub Lidlu. Tam mogłaby wykazać się spokojem i opanowanie przy wykładaniu towaru. Prawdopodobnie nie dostała koperty do kieszeni i dlatego kazała rodzic siłami natury. Dlatego teraz też wypadałoby panią w kitlu (nie nazywajmy konowałów lekarzami) siłami natury wypierniczyć ze szpitala i pozbawić prawa wykonywania zawodu. Wówczas nie pchali by się na medycynę tumany i durnie z kasą.

G
Gość
2019-06-14T09:01:16 02:00, Adalbert:

"Aparat nie obliczył masy ciała dziecka, bo znajdowała się poza skalą urządzenia (obejmuje płody do 5000 g)." Ja się pytam jakie płody ? To są dzieci !!! Nie można tak napisać ? Jesteście marksistami i cały czas dążycie do odczłowieczenia ludzi. A wszystko po to by bez skrupułów i wyrzutów sumienia móc zabijać.

Dokładnie! Tą młoda lekarkę trzeba wrzucić z pracy! Przecież popełniła 1 błąd, jak tak można w pracy... Aaa no i oczywiście 450 tyś niech zapłaci, a gazetę też trzeba zlikwidować... Płód?! Jak tak można... To tak samo jak "pogrom" W meczu Polski z Izraelem antysemityzm! Nic tylko jechać na most i skakać do Wisły, myślę że to był jeden z czytelników tej gazety... Pozdrawiam :)

A
Adalbert

"Aparat nie obliczył masy ciała dziecka, bo znajdowała się poza skalą urządzenia (obejmuje płody do 5000 g)." Ja się pytam jakie płody ? To są dzieci !!! Nie można tak napisać ? Jesteście marksistami i cały czas dążycie do odczłowieczenia ludzi. A wszystko po to by bez skrupułów i wyrzutów sumienia móc zabijać.

G
Gość
2019-06-13T10:32:56 02:00, M:

Bez przesady. Ze mna na porodowce byla kobieta co rodzila silami natury i urodzila zdrowego syna ktory wazyl 6 kg.Matka byla zmasakrowana, ale dziecko zdrowe.Z kolei kolezanka urodzila chlopca 3,20 kg i tez mial porazenie splotu barkowego.Jak wszystkim szpitale beda wyplacac takie odszkodowania to niedlugo nie bedzie komu leczyc i za co ! Nie takie dzieci chore sie rodza, a na miejscu tej pani dziekowalabym Bogu za piekna i zdrowa coreczke, a nie szukala kwadratowych.Los bywa przewrotny.

2019-06-13T12:49:54 02:00, MN:

Widocznie Pani musiała mieć łatwy poród, skoro to dla Pani to wszystko takie nic.Oczywiscie że człowiek dziękuję Bogu za to że jest żywa, ale niķt nie wie jak to jest i kto co czuje, gdy dziecko się rodzi w śmierci klinicznej, zamartwicy ciężkiej i z dystocją rączki i później zostaje z problemem sam a szpital nie bierze odpowiedzialnośći za to,co się wydarzyło. To już 8 lat i przez te lata córka jest po przeszczepie splotu i do dziś jeździmy na rehabilitację, ponieważ rączka jest niesprawna.Czy ktoś wie, ile my jako rodzice poświęcamy czasu na to wszystko? Jakie koszty ponosimy w związku z tym i kosztem innych swoich dzieci.Tak wypowiada się ktoś , kto nigdy nie miał i nie ma takiej sytuacji widocznie u siebie, bo nie wie co to tak naprawdę znaczy. Jeśli Pani Doktor skonsultowałaby tą sprawę z innym lekarzem, być może zostałaby podjęta inna decyzja i dziecko byłoby zdrowe.Lekarka bez specjalizacji,potraktowała mnie po prostu przedmiotowo.Dziecko do końca życia będzie nie w pełni sprawne i to z winy szpitala. Taka rutyna w szpitalu widać.Skoro szpital zawinił , nie rozumiem dlaczego ma nie ponieść odpowiedzialnośći za swoje czyny.

2019-06-13T17:21:34 02:00, M:

Naprawdę bardzo współczuję, ale jak wynika z tekstu dziewczynka jest zdrowa, a jedynie rączka jeszcze nie do końca sprawna i właśnie to miałam na myśli jako powód do radości. A proszę mi wierzyć, że wiem co to znaczy dziecko chore. Poród owszem przebiegał u mnie bez komplikacji,a dziecko dostało 10 pkt, ale jak się później okazało urodziło się z guzem nerki. Konieczna była operacja, chemia, radioterapia, całe lata walki o życie i zdrowie dziecka. Tak agresywna terapia dla tak małego dziecka, spowodowała liczne skutki uboczne i uszkodzenia innych organów. Tak, że wiem co to jeżdżenie na rehabilitacje, na chemie, na badania, oczekiwanie w napięciu na wyniki, . Ja to znam i naprawdę cieszyłabym się gdyby u mojego dziecka to był tylko niedowład rączki.Cieszę się z każdego dnia, bo wiem co to drżenie przy każdych badaniach czy wyniki są dobre, bo życie dziecka wisi na włosku.

2019-06-13T19:35:15 02:00, MN:

Tylko niedowład"?! Moja córka jest również po przeszczepie splotu ramiennego! Ten oto przeszczep był konsekwencją właśnie tego porodu.Jej ręka nigdy nie będzie sprawna i do końca życia już będzie rehabilitowana.!do końca swojego życia będzie okaleczona.Rączka to główny powód tej sprawy, ale nikt nie wie ile jeszcze dodatkowo innych rzeczy się zadziało w organiźmie z tego powodu, o czym tutaj nie jest napisane i tak w ogóle to niewiadomo jakie jeszcze będą tego skutki jak będzie dorastać.Pisze Pani , że przeszła dużo przy swoim dziecku, ale czy ma Pani prawo umniejszać skalę zdarzenia? Śmierć kliniczna, zamartwica ciężka , dystocja ręki, przeszczep, pęknięta wątroba u córki od resuscytacji ,nic jej nie pracowało: nerki itd a jakich jeszcze dozna skutków porodu np .neurologicznych gdy będzie dorastała-tego nie można wykluczyć.Czy to tak mało!Jestem zdziwiona, że taka osoba jak Pani , która przeżyła swoje ,nie ma empatii dla innych matek i zdarzeń.Powinno być właśnie na odwrót.Takie osoby właśnie jak Pani powinny wspierać a nie umniejszać innym.

Przepraszam, naprawdę współczuję wszystkim chorym dzieciom i ich rodzicom. Naprawdę. Pobieżnie podeszłam do tematu, a niewiele wiedziałam o zamartwicy okołourodzeniowej i Pani przybliżyła mi ten problem, oraz poczytałam w internecie na ten temat.

A
Ann
2019-06-13T18:04:54 02:00, Piotr:

Sprawa nie idzie po myśli rodziny więc trzeba poskarżyć się w mediach. Dwa razy umożenie ale rodzina nadal mówi ze „błąd był”.

2019-06-13T19:17:44 02:00, MN:

Proste! Ręka rękę myje.Prokuratura chroni szpital i tyle!bo jak inaczej można wytłumaczyć to , że wszyscy biegli i dodatkowe opinie które zlecono mówią o tym, iż była to wina lekarki.No ludzie pomyślcie trochę.Prokuratura i szpital mieszczą się w jednym mieście niedaleko siebie,więc i na pewno się znają.Nikt nikomu nie chce robić bagna, więc co pozostaje więcej jak umorzyć sprawę! Pomimo że jest czarno na białym przedstawione kto zawinił.A zawinił szpital!!!! Dlaczego nie chcą komentować sprawy? bo dobrze wiedzą jak było naprawdę! Kto uwierzy słowom jednej osobie poszkodowanej przez szpital? Przecież lekarze którzy zeznają w sprawie wszyscy się znają i wszyscy pracują w tym samym szpitalu, więc mogą pogrążyć innych, pomimo iż dobrze wiedzą co zrobili!Wszystkiego potrafią się wyprzeć w zeznaniach, tylko na swą korzyść! Dlaczego jak się dławiłam własną krwią podczas porodu, to nikt się nie przyznał do tego że tak było!każdy zaprzeczał albo nie pamiętał! Co za żenada! Ale co liczy się moje słowo przeciw szpitalowi!

I bardzo dobrze, że nagłaśnia! Dzięki temu inni rodzice odważniej reagują. Przecież to rodzice, nie szpital ostatecznie zostają z niepełnosprawnym dzieckiem.

K
Kk
2019-06-13T10:32:56 02:00, M:

Bez przesady. Ze mna na porodowce byla kobieta co rodzila silami natury i urodzila zdrowego syna ktory wazyl 6 kg.Matka byla zmasakrowana, ale dziecko zdrowe.Z kolei kolezanka urodzila chlopca 3,20 kg i tez mial porazenie splotu barkowego.Jak wszystkim szpitale beda wyplacac takie odszkodowania to niedlugo nie bedzie komu leczyc i za co ! Nie takie dzieci chore sie rodza, a na miejscu tej pani dziekowalabym Bogu za piekna i zdrowa coreczke, a nie szukala kwadratowych.Los bywa przewrotny.

2019-06-13T12:49:54 02:00, MN:

Widocznie Pani musiała mieć łatwy poród, skoro to dla Pani to wszystko takie nic.Oczywiscie że człowiek dziękuję Bogu za to że jest żywa, ale niķt nie wie jak to jest i kto co czuje, gdy dziecko się rodzi w śmierci klinicznej, zamartwicy ciężkiej i z dystocją rączki i później zostaje z problemem sam a szpital nie bierze odpowiedzialnośći za to,co się wydarzyło. To już 8 lat i przez te lata córka jest po przeszczepie splotu i do dziś jeździmy na rehabilitację, ponieważ rączka jest niesprawna.Czy ktoś wie, ile my jako rodzice poświęcamy czasu na to wszystko? Jakie koszty ponosimy w związku z tym i kosztem innych swoich dzieci.Tak wypowiada się ktoś , kto nigdy nie miał i nie ma takiej sytuacji widocznie u siebie, bo nie wie co to tak naprawdę znaczy. Jeśli Pani Doktor skonsultowałaby tą sprawę z innym lekarzem, być może zostałaby podjęta inna decyzja i dziecko byłoby zdrowe.Lekarka bez specjalizacji,potraktowała mnie po prostu przedmiotowo.Dziecko do końca życia będzie nie w pełni sprawne i to z winy szpitala. Taka rutyna w szpitalu widać.Skoro szpital zawinił , nie rozumiem dlaczego ma nie ponieść odpowiedzialnośći za swoje czyny.

2019-06-13T17:21:34 02:00, M:

Naprawdę bardzo współczuję, ale jak wynika z tekstu dziewczynka jest zdrowa, a jedynie rączka jeszcze nie do końca sprawna i właśnie to miałam na myśli jako powód do radości. A proszę mi wierzyć, że wiem co to znaczy dziecko chore. Poród owszem przebiegał u mnie bez komplikacji,a dziecko dostało 10 pkt, ale jak się później okazało urodziło się z guzem nerki. Konieczna była operacja, chemia, radioterapia, całe lata walki o życie i zdrowie dziecka. Tak agresywna terapia dla tak małego dziecka, spowodowała liczne skutki uboczne i uszkodzenia innych organów. Tak, że wiem co to jeżdżenie na rehabilitacje, na chemie, na badania, oczekiwanie w napięciu na wyniki, . Ja to znam i naprawdę cieszyłabym się gdyby u mojego dziecka to był tylko niedowład rączki.Cieszę się z każdego dnia, bo wiem co to drżenie przy każdych badaniach czy wyniki są dobre, bo życie dziecka wisi na włosku.

2019-06-13T19:35:15 02:00, MN:

Tylko niedowład"?! Moja córka jest również po przeszczepie splotu ramiennego! Ten oto przeszczep był konsekwencją właśnie tego porodu.Jej ręka nigdy nie będzie sprawna i do końca życia już będzie rehabilitowana.!do końca swojego życia będzie okaleczona.Rączka to główny powód tej sprawy, ale nikt nie wie ile jeszcze dodatkowo innych rzeczy się zadziało w organiźmie z tego powodu, o czym tutaj nie jest napisane i tak w ogóle to niewiadomo jakie jeszcze będą tego skutki jak będzie dorastać.Pisze Pani , że przeszła dużo przy swoim dziecku, ale czy ma Pani prawo umniejszać skalę zdarzenia? Śmierć kliniczna, zamartwica ciężka , dystocja ręki, przeszczep, pęknięta wątroba u córki od resuscytacji ,nic jej nie pracowało: nerki itd a jakich jeszcze dozna skutków porodu np .neurologicznych gdy będzie dorastała-tego nie można wykluczyć.Czy to tak mało!Jestem zdziwiona, że taka osoba jak Pani , która przeżyła swoje ,nie ma empatii dla innych matek i zdarzeń.Powinno być właśnie na odwrót.Takie osoby właśnie jak Pani powinny wspierać a nie umniejszać innym.

Niech pani nie traci nerwów na rozmowę z kimś kto nie potrafi spojrzeć z innego niż własny punktu widzenia. Pani córka przeszła straszne cierpienie, bardzo pani współczuję. Mam nadzieję, że uzyska pani pieniądze na leczenie, bo to przecież kosztuje.

X
Xx
2019-06-13T10:32:56 02:00, M:

Bez przesady. Ze mna na porodowce byla kobieta co rodzila silami natury i urodzila zdrowego syna ktory wazyl 6 kg.Matka byla zmasakrowana, ale dziecko zdrowe.Z kolei kolezanka urodzila chlopca 3,20 kg i tez mial porazenie splotu barkowego.Jak wszystkim szpitale beda wyplacac takie odszkodowania to niedlugo nie bedzie komu leczyc i za co ! Nie takie dzieci chore sie rodza, a na miejscu tej pani dziekowalabym Bogu za piekna i zdrowa coreczke, a nie szukala kwadratowych.Los bywa przewrotny.

2019-06-13T20:22:12 02:00, Ania:

Dziecko z porażenie splotu barkowego, czyli kalectwem na całe życie a ty piszesz o zdrowej córeczce, puknij się w głowę może jeszcze nie jest za późno. Porażenia splotu barkowego często są skutkiem właśnie niedopatrzonych jak trzeba porodów, tego można uniknąć, wystarczy zadbać o odpowiednie warunki przy porodzie. Wyobraź sobie siebie jako matkę dziecka z kalectwem na całe życie wtedy może będziesz bardziej empatyczna.

"Bez przesady", "matka była zmasakrowana, ale dziecko zdrowe". Tej kobiecie na górze nie przyszło do głowy, że cesarskie cięcie jest właśnie po to, żeby matka nie była zmasakrowana po rodzeniu 6kg dziecka? To, że nie umarła nie znaczy, że tak powinno być. Gdzie my żyjemy, że ludzie w ogóle coś takiego piszą?

A
Ania
2019-06-13T10:32:56 02:00, M:

Bez przesady. Ze mna na porodowce byla kobieta co rodzila silami natury i urodzila zdrowego syna ktory wazyl 6 kg.Matka byla zmasakrowana, ale dziecko zdrowe.Z kolei kolezanka urodzila chlopca 3,20 kg i tez mial porazenie splotu barkowego.Jak wszystkim szpitale beda wyplacac takie odszkodowania to niedlugo nie bedzie komu leczyc i za co ! Nie takie dzieci chore sie rodza, a na miejscu tej pani dziekowalabym Bogu za piekna i zdrowa coreczke, a nie szukala kwadratowych.Los bywa przewrotny.

Dziecko z porażenie splotu barkowego, czyli kalectwem na całe życie a ty piszesz o zdrowej córeczce, puknij się w głowę może jeszcze nie jest za późno. Porażenia splotu barkowego często są skutkiem właśnie niedopatrzonych jak trzeba porodów, tego można uniknąć, wystarczy zadbać o odpowiednie warunki przy porodzie. Wyobraź sobie siebie jako matkę dziecka z kalectwem na całe życie wtedy może będziesz bardziej empatyczna.

A
Aneta

Ogrom dzieci rodzi się z powikłaniami poporodowymi, nie rozumiem tych kobiet którym jakiekolwiek uszkodzenie okołoporodowe to NIC. Nie po to matka oddaje się w ręce lekarza by urodzić dziecko okaleczone na całe życie, trzeba mieć g...o zamiast mózgu, żeby takie rzeczy bagatelizować. Konowały zamiast zająć się pacjentem jak należy śpią a resztę zwalają na pielęgniarki które często są pod presją i nie bardzo wiedzą co robić gdy się coś złego zadzieje. Sama rodziłam ponad dobę i mimo tego, że lekarz stwierdził, że nie dam rady zostałam zostawiona sama sobie na całą noc. Takie sprawy powinny być załatwiane w pierwszej kolejności i to na korzyść pacjentów, tak by inni lekarze przykładali się do roboty. W naszym kraju lekarze są bezkarni i to skutkuje tym co mamy w naszych szpitalach.

M
MN
2019-06-13T10:32:56 02:00, M:

Bez przesady. Ze mna na porodowce byla kobieta co rodzila silami natury i urodzila zdrowego syna ktory wazyl 6 kg.Matka byla zmasakrowana, ale dziecko zdrowe.Z kolei kolezanka urodzila chlopca 3,20 kg i tez mial porazenie splotu barkowego.Jak wszystkim szpitale beda wyplacac takie odszkodowania to niedlugo nie bedzie komu leczyc i za co ! Nie takie dzieci chore sie rodza, a na miejscu tej pani dziekowalabym Bogu za piekna i zdrowa coreczke, a nie szukala kwadratowych.Los bywa przewrotny.

2019-06-13T12:49:54 02:00, MN:

Widocznie Pani musiała mieć łatwy poród, skoro to dla Pani to wszystko takie nic.Oczywiscie że człowiek dziękuję Bogu za to że jest żywa, ale niķt nie wie jak to jest i kto co czuje, gdy dziecko się rodzi w śmierci klinicznej, zamartwicy ciężkiej i z dystocją rączki i później zostaje z problemem sam a szpital nie bierze odpowiedzialnośći za to,co się wydarzyło. To już 8 lat i przez te lata córka jest po przeszczepie splotu i do dziś jeździmy na rehabilitację, ponieważ rączka jest niesprawna.Czy ktoś wie, ile my jako rodzice poświęcamy czasu na to wszystko? Jakie koszty ponosimy w związku z tym i kosztem innych swoich dzieci.Tak wypowiada się ktoś , kto nigdy nie miał i nie ma takiej sytuacji widocznie u siebie, bo nie wie co to tak naprawdę znaczy. Jeśli Pani Doktor skonsultowałaby tą sprawę z innym lekarzem, być może zostałaby podjęta inna decyzja i dziecko byłoby zdrowe.Lekarka bez specjalizacji,potraktowała mnie po prostu przedmiotowo.Dziecko do końca życia będzie nie w pełni sprawne i to z winy szpitala. Taka rutyna w szpitalu widać.Skoro szpital zawinił , nie rozumiem dlaczego ma nie ponieść odpowiedzialnośći za swoje czyny.

2019-06-13T17:21:34 02:00, M:

Naprawdę bardzo współczuję, ale jak wynika z tekstu dziewczynka jest zdrowa, a jedynie rączka jeszcze nie do końca sprawna i właśnie to miałam na myśli jako powód do radości. A proszę mi wierzyć, że wiem co to znaczy dziecko chore. Poród owszem przebiegał u mnie bez komplikacji,a dziecko dostało 10 pkt, ale jak się później okazało urodziło się z guzem nerki. Konieczna była operacja, chemia, radioterapia, całe lata walki o życie i zdrowie dziecka. Tak agresywna terapia dla tak małego dziecka, spowodowała liczne skutki uboczne i uszkodzenia innych organów. Tak, że wiem co to jeżdżenie na rehabilitacje, na chemie, na badania, oczekiwanie w napięciu na wyniki, . Ja to znam i naprawdę cieszyłabym się gdyby u mojego dziecka to był tylko niedowład rączki.Cieszę się z każdego dnia, bo wiem co to drżenie przy każdych badaniach czy wyniki są dobre, bo życie dziecka wisi na włosku.

Tylko niedowład"?! Moja córka jest również po przeszczepie splotu ramiennego! Ten oto przeszczep był konsekwencją właśnie tego porodu.Jej ręka nigdy nie będzie sprawna i do końca życia już będzie rehabilitowana.!do końca swojego życia będzie okaleczona.Rączka to główny powód tej sprawy, ale nikt nie wie ile jeszcze dodatkowo innych rzeczy się zadziało w organiźmie z tego powodu, o czym tutaj nie jest napisane i tak w ogóle to niewiadomo jakie jeszcze będą tego skutki jak będzie dorastać.Pisze Pani , że przeszła dużo przy swoim dziecku, ale czy ma Pani prawo umniejszać skalę zdarzenia? Śmierć kliniczna, zamartwica ciężka , dystocja ręki, przeszczep, pęknięta wątroba u córki od resuscytacji ,nic jej nie pracowało: nerki itd a jakich jeszcze dozna skutków porodu np .neurologicznych gdy będzie dorastała-tego nie można wykluczyć.Czy to tak mało!Jestem zdziwiona, że taka osoba jak Pani , która przeżyła swoje ,nie ma empatii dla innych matek i zdarzeń.Powinno być właśnie na odwrót.Takie osoby właśnie jak Pani powinny wspierać a nie umniejszać innym.

M
MN
2019-06-13T18:04:54 02:00, Piotr:

Sprawa nie idzie po myśli rodziny więc trzeba poskarżyć się w mediach. Dwa razy umożenie ale rodzina nadal mówi ze „błąd był”.

Proste! Ręka rękę myje.Prokuratura chroni szpital i tyle!bo jak inaczej można wytłumaczyć to , że wszyscy biegli i dodatkowe opinie które zlecono mówią o tym, iż była to wina lekarki.No ludzie pomyślcie trochę.Prokuratura i szpital mieszczą się w jednym mieście niedaleko siebie,więc i na pewno się znają.Nikt nikomu nie chce robić bagna, więc co pozostaje więcej jak umorzyć sprawę! Pomimo że jest czarno na białym przedstawione kto zawinił.A zawinił szpital!!!! Dlaczego nie chcą komentować sprawy? bo dobrze wiedzą jak było naprawdę! Kto uwierzy słowom jednej osobie poszkodowanej przez szpital? Przecież lekarze którzy zeznają w sprawie wszyscy się znają i wszyscy pracują w tym samym szpitalu, więc mogą pogrążyć innych, pomimo iż dobrze wiedzą co zrobili!Wszystkiego potrafią się wyprzeć w zeznaniach, tylko na swą korzyść! Dlaczego jak się dławiłam własną krwią podczas porodu, to nikt się nie przyznał do tego że tak było!każdy zaprzeczał albo nie pamiętał! Co za żenada! Ale co liczy się moje słowo przeciw szpitalowi!

M
MN
2019-06-13T16:36:26 02:00, 21 wiek, dno:

Tak to jest, gdy liczy się na 500 a tu nagle taka sytuacja... I teraz halo halo, kto mi za to zapłaci... Ja pier... Świat schodzi na psy, jak nie umiesz to po co rodzisz, jak cię na to nie stać, to tak samo... Eh co te 500 robi z ludźmi

8 lat temu jeszcze nie było 500 .A to miało miejsce 8 lat temu

M
MN
2019-06-13T15:10:48 02:00, Gość:

Ale ile w koncu ważyła?? Bo tego jakos nie podano...

6 kg.Poród naturalny

P
Piotr

Sprawa nie idzie po myśli rodziny więc trzeba poskarżyć się w mediach. Dwa razy umożenie ale rodzina nadal mówi ze „błąd był”.

Dodaj ogłoszenie