Kraków. Były przeor z opactwa w Tyńcu oskarżony o molestowanie dziecka

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Były proboszcz tynieckiej parafii o. Artur W. został oskarżony o molestowanie 7-letniej uczennicy. Do przestępstwa miało dojść 10 lat temu. Duchowny jest związany z opactwem tynieckim od 1991 roku. Nie przyznaje się do winy. 6 lutego tego roku mnich został zatrzymany, a 8 lutego po przesłuchaniu wypuszczony. Ma dozór policji, zakaz opuszczania kraju i zbliżania się do pokrzywdzonej.

FLESZ - Czy firmy zaczną zwalniać pracowników?

20 września ubiegłego roku przełożonemu klasztoru zostało zgłoszone podejrzenie dotyczące o. Artura - chodziło o molestowanie małoletniej. Według informacji przekazanych przez rodzinę dziecka do molestowania miało dojść w 2010 roku.

Opactwo tynieckie wysłało doniesienie do prokuratury 23 września 2019 r. - Klasztor zaoferował tej rodzinie wszelką dostępną pomoc - dodaje rzecznik. Ponadto utrzymano ograniczenia wobec o. Artura: nie mógł przewodniczyć mszy, głosić kazań, rekolekcji, spowiadać, udzielać komunii. Nie miał kontaktu z gośćmi opactwa, a każde opuszczenie klasztoru było szczegółowo ustalane. Na określonych warunkach miał pozwolenie na odwiedzanie krewnych w rodzinnym mieście - i to tam został zatrzymany 6 lutego, na dworcu kolejowym.

Krakowska prokuratura postawiła zarzut molestowania małoletniej 52-letniemu duchownemu W. Według śledczych były przeor w latach 2008-10 miał dopuszczać się „innych czynności seksualnych” wobec dziewczynki, którą uczył religii. Artur W. pochodzi z Białegostoku. Jest związany z opactwem tynieckim od 1991 roku. Nie przyznaje się do winy.

Okazuje się, że to nie jedyna sprawa o molestowanie, w którą zamieszany jest duchowny. Jak podaje rzecznik opactwa o. Grzegorz Hawryłeczko, w kwietniu 2015 r. opat tyniecki, o. Szymon Hiżycki, mianował o. Artura przeorem, czyli zastępcą opata. Dwa lata później, w kwietniu 2017 r., klasztor został poinformowany, że istnieje podejrzenie dopuszczenia się w przeszłości przez o. Artura molestowania seksualnego na osobie dorosłej. Skargę wniosła kobieta, która miała być pokrzywdzoną w tej sprawie.

- Opactwo poinformowało tę kobietę o możliwości złożenia zawiadomienia do prokuratury. Ponieważ nie zdecydowała się ona na podjęcie kroków prawnych, klasztor zawiesił o. Artura w posłudze duszpasterskiej i wysłał go do miejsca odosobnienia, w którym przebywał do grudnia 2018 roku. W tym okresie przeprowadzono wewnętrzne dochodzenie klasztorne, które nie potwierdziło wysuwanych podejrzeń

- przekazuje rzecznik opactwa.

Ojciec Artur powrócił do klasztoru 1 grudnia 2018 roku. Na okres próby utrzymano jego zawieszenie w pracy duszpasterskiej, a jednocześnie zakonnik rozpoczął pracę z psychologiem "w celu oceny, czy jako duszpasterz odznacza się właściwą dojrzałością psychiczną".

10 miesięcy później rodzice pokrzywdzonego dziecka zawiadomili opactwo o możliwości popełnienie przestępstwa przez o. Artura W. na nieletniej.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Były przeor z opactwa w Tyńcu oskarżony o molestowanie dziecka - Gazeta Krakowska

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

ten naważniejszy w mafi- biały , też wiedział i nic nie powiedział. pasuje wam? a te katoprawicowce ich jeszcze bronią. niezła patologia

L
Login

Jedraszeski będziecie odpowiadać przed kodeksem karnym Rzeczypospolitej, a że wam się konstytucyjne prawa obywateli nie podobają, to uwozojta, bo klechy za sprzeciw przeciw konstytucji 3.maja to wieszali. A my coraz bardziej chcemy krwi

v
vika

Nigdy nie przypuszczałem za za mojego życia dojdzie do zdemaskowania tych cwaniaków . Nawet po śmierci sitwa lokalna robi im marketing. Wóda, karty i baby i jak się okazuje nie tylko

G
Gisc

Kabaret, a inna głośna sprawa, pokrzywdzona oskarża syna Kurskiego tego od propagandy dla ciemnego ludu jak san mówi, oskarża syna o gwałty a prokuratura nie wszczyna sprawy, widzicie o co oni walczą? Klechy przecie 1000 lat były poza prawem, a teraz gdy ludzie chcą żeby odpowiadali przed polskim prawem, to mówią że to atak na kościół i wiarę.