Krach na giełdzie w Szanghaju, czyli jak Chińczycy dorabiają...

    Krach na giełdzie w Szanghaju, czyli jak Chińczycy dorabiają do emerytur

    Zbigniew Biskupski (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Gdy pękła bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości w Chinach, pieniądze zostały przeniesione na giełdy. Było tylko kwestią czasu, kiedy i tam dojdzie do krachu - mówi Bartosz Zawadzki, analityk HFT Brokers.
    W środę doszło do krachu na giełdzie w Szanghaju. Jej główny indeks spadł o ponad 6 proc., a spadłby jeszcze bardziej, gdyby nie zawieszono notowań ok. 1,4 tys. spółek. Czy grozi nam kolejny światowy kryzys finansowy?

    Nie brakuje opinii, że na chińskiej giełdzie doszło do pęknięcia klasycznej bańki spekulacyjnej. Jej pompowanie zaczęło się w drugiej połowie minionego roku. Wtedy to gra na giełdzie stała się modna wśród Chińczyków, przede wszystkim wśród emerytów, którzy w ten sposób chcą sobie zapewnić dodatkowe środki utrzymania.
    - To właśnie inwestorzy indywidualni w Chinach są odpowiedzialni za 90 proc. dziennego obrotu. Co więcej, zezwolono inwestorom na kupno akcji za kredyt pod zastaw tychże akcji, co wcześniej nie miało miejsca. I tak też w ostatnim roku zakupiono akcje na kredyt o równowartości 3 proc. chińskiego PKB - mówi Daniel Kostecki, analityk HFT Brokers.

    Na początku czerwca kursy akcji na chińskiej giełdzie osiągnęły poziomy najwyższe od siedmiu lat. Nim doszło do środowego pęknięcia, spadki na giełdzie w Szanghaju - z mniejszą lub większą intensywnością - trwały od początku czerwca. W ciągu niespełna miesiąca wartość notowanych tam spółek spadła o prawie 3 bln dol.

    W opinii analityków Admiral Markets do źródeł problemu można by się udać jeszcze głębiej. - W chińskiej gospodarce stało się to, co cały Daleki Wschód przerobił na przełomie lat 80. i 90. Doszło do przeinwestowania. W przypadku zjawiska przeinwestowania bez znaczenia jest to, czy błąd popełnił prywatny inwestor, ogromna korporacja, demokratycznie wybrany czy komunistyczny rząd - podaż nie spotkała się z popytem - wskazuje Bartosz Zawadzki, analityk Admiral Markets.
    W Chinach powstała infrastruktura komunikacyjna, z której nie ma kto korzystać, centra handlowe, w których nikt nie sprzedaje, i całe miasta, w których nie ma kto mieszkać. Powstała bańka nieruchomościowa. Do 2013 r. na fali deweloperskiego boomu ceny domów w Chinach rosły do niebotycznych poziomów. Eldorado skoczyło się w 2014 r. - sprzedaż domów w Pekinie w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2014 r. spadła o 35 proc. rok do roku. Podobne wyniki osiągnął sektor budownictwa komercyjnego. Inwestorzy zaczęli wycofywać kapitał z rynku nieruchomości, jednak pieniądze w Chinach pozostały. Przeniosły się na giełdę. Po roku wzrostów trwających do zeszłego miesiąca wartość akcji chińskich spółek skoczyła o 150 proc.Rynki skupiają się teraz na Grecji. Gdy jednak ucichnie sprawa grecka, problem chiński może uderzyć w nie mocniej
    W końcu także giełdowa bańka spekulacyjna musiała pęknąć. - Z pewnością nie jest możliwe utrzymanie w długim okresie tak wywindowanych wycen spółek na giełdzie, chociażby ze względu na silne hamowanie chińskiej gospodarki. Wzrost gospodarczy w Państwie Środka w ubiegłym roku był najniższy od 1990 r. - zauważa Zawadzki.

    Groźne skutki społeczne


    Czy może dojść do globalnego kryzysu finansowego na miarę niedawnego, który w 2008 r. zapoczątkował upadek Lehman Brothers?

    Eksperci uważają to za mało prawdopodobne. Przede wszystkim dlatego, że udział spółek giełdowych w chińskim PKB jest niewielki w porównaniu z USA czy innymi rozwiniętymi krajami. Większe zagrożenie wiążą z niebezpieczeństwem gwałtownych niepokojów społecznych i wstrząsów politycznych w Chinach. Może do nich dojść, gdyby spadki na giełdach trwały w nieskończoność, a kredyty zaciągnięte na zakup akcji trzeba było spłacać ze stratą.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo