reklama

Kosmetyki z Polski robią furorę

Maciej BadowskiZaktualizowano 
fot. Przemyslaw Swiderski
Przedsiębiorczość Polaków, elastyczność i umiejętność dostosowania się do rynków - tak Henryk Orfinger, prezes firmy Dr Irena Eris, uzasadnia polski eksport kosmetyków za 3,5 mld euro rocznie

Przez pierwszych 10 lat bieżącego stulecia eksport kosmetyków z Polski rósł w tempie 25 proc. rocznie. Teraz dynamika ta nieco osłabła, ale i tak Polska awansowała do grona liderów, niewiele ustępując takim światowym potęgom jak Francja czy Włochy.

Znaczący udział w polskim eksporcie kosmetyków mają oczywiście globalne koncerny, które posiadają swoje zakłady produkcyjne w naszym kraju. Obecność na rodzimym rynku wielu czołowych, światowych koncernów, powoduje jednakże, że branża kosmetyczna w Polsce postrzegana jest w skali europejskiej jako unikalna i jedna z najbardziej rozdrobnionych.
Duże zapotrzebowanie na polskie produkty kosmetyczne jest zarówno wśród odbiorców z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, na którą przypada blisko 40 proc. eksportu, jak i na wiodących rynkach kosmetycznych Starego Kontynentu. Główne rynki, na które trafia eksport polskich kosmetyków, to Rosja (ponad 15 proc. całego polskiego eksportu z tej branży), Wielka Brytania (12,1 proc.) oraz Niemcy (prawie 12 proc.).
Jednak, jak podaje Aleksandra Kretkowska, Project Manager w SPC House of Media, nasza sprzedaż sięga coraz dalej i na coraz nowsze rynki. - Polscy producenci widzą szczególny potencjał w regionie Bliskiego Wschodu oraz Azji. Polskie kosmetyki są tam uważane za produkty wysokiej jakości, zgodne z wszelkimi normami Unii Europejskiej (UE), lecz w atrakcyjnych cenach, korzystniejszych od cen oferowanych przez unijnych konkurentów - zauważa Kretkowska.

Polska potrafi
Dlaczego polska branża kosmetyczna cieszy się tak dużym uznaniem? Wszystko zaczęło się wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości. Społeczeństwo podjęło ogromny wysiłek scalenia rozdrobnionej infrastruktury i unowocześnienia gospodarki. Jednocześnie rozpoczęła się reorganizacja przemysłu kosmetycznego.

Za początek produkcji kosmetyków na skalę przemysłową uznać można lata 20. minionego wieku. Powstające wtedy przedsiębiorstwa stały się solidną podwaliną do dalszego rozwoju branży po II wojnie światowej. Dzięki wykorzystaniu wiedzy, wieloletniego doświadczenia i istniejącej bazy zakładów produkcyjnych Polska w krótkim czasie stała się głównym producentem i eksporterem kosmetyków w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Polskie wyroby cieszyły się w międzynarodowym damskim towarzystwie opinią bardzo dobrych jakościowo i były przy tym w przystępnej cenie.

Prawdopodobnie połączenie jakości z ceną sprawiło, że wiele z powstałych wówczas marek przetrwało okres transformacji gospodarczej końca lat 80. i ich produkty dostępne są także dziś.

Wiedza, doświadczenie i infrastruktura produkcyjna powstająca w tym czasie zagwarantowały doskonały start przemysłu kosmetycznego w gospodarce wolnorynkowej.

- Polscy przedsiębiorcy posiadają bogatą tradycję, wykształcone kadry i w miarę nowoczesne zakłady, które były dużą siłą rodzimej gospodarki socjalistycznej, a następnie dokonały przekształcenia. Czyli ludzie, którzy tam pracowali, potrafili stworzyć nową ekonomię, pokazać, że dalej mogą funkcjonować i tworzyć dobre rzeczy - ocenia Henryk Orfinger, prezes zarządu przedsiębiorstwa produkującego kosmetyki Dr Irena Eris.

Podczas transformacji gospodarczej, po 1989 r., zaczęto masowo prywatyzować zakłady produkcyjne. Ich właścicielami stawały się takie koncerny kosmetyczne, jak Henkel, L'Oréal czy Beiersdorf. Wiele zagranicznych firm inwestowało również w budowę nowych zakładów w Polsce.

Mieszanka rynkowa
Równocześnie powstawały i dynamicznie rozwijały się rodzime firmy kosmetyczne. W latach 80. i 90. minionego stulecia powstały m.in.: Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris, Eveline Cosmetics, Soraya, DAX Cosmetics, Ziaja, Kolastyna, Oceanic, Dermika, Joanna, Bielenda, Hean, Inglot czy Inter Fragrances. W efekcie dzisiejszy przemysł kosmetyczny w Polsce to niespotykana w skali europejskiej mieszanka globalnych koncernów kosmetycznych, dużych i średnich polskich firm oraz kilkuset mikro i małych przedsiębiorstw produkujących kosmetyki.

Jednak to korporacje międzynarodowe wskazywane są jako liderzy polskiego rynku, którzy generują największe dochody ze sprzedaży. Natomiast zyski nie są już tak duże. - Rynek dzisiaj ma niewielkie wzrosty, ale jednak cały czas są one odnotowywane, przy czym na wynik wpływa konsumpcja w połączeniu z walką cenową prowadzoną na tym rynku - zauważa Orfinger.

Większość krajowych firm w branży kosmetycznej ma formę organizacyjną osoby fizycznej prowadzącej indywidualną działalność gospodarczą oraz niewielkich spółek, które są w stanie zaspokoić lokalne zapotrzebowanie i wypełnić nisze rynkowe.

Jakościowo innowacyjni
Zatem co sprawia, że produkty kosmetyczne produkowane w Polsce cieszą się cały czas niesłabnącą popularnością? - To jest pytanie, które sami sobie zadajemy, ciężko znaleźć jednoznaczną odpowiedź - mówi Orfinger. - Jest kilka aspektów, które się na to składają: przedsiębiorczość Polaków, elastyczność i umiejętność dostosowania się do rynków oraz ogólnej sytuacji gospodarczej i handlowej. Ponadto bardzo szybko nauczyliśmy się robić produkty dobre. Na tyle dobre, że niczym nie ustępują światowym, a miejscami są nawet są od nich lepsze - ocenia Orfinger. Dodatkowo w dużej mierze za renomę i powodzenie rodzimych preparatów odpowiadają bogate i innowacyjne zaplecze technologiczne oraz stosowanie najnowocześniejszych metod i nowatorskich systemów produkcji.

Właśnie dzięki tym okolicznościom udaje się idealnie wykorzystywać naturalne surowce, a to skutkuje wytworzeniem skutecznych, kompleksowych, wydajnych i jednocześnie bezpiecznych kosmetyków.
Oczywiście to nie udałoby się bez wykwalifikowanej oraz kompetentnej kadry. Umiejętne wykorzystanie wiedzy, know-how, zaangażowanie i profesjonalizm są kluczowe przy produkcji kosmetyków.

Lokalnym producentom przez cały ten czas udało się zbudować unikalną pozycję rynkową. Skuteczna konkurencja z międzynarodowymi koncernami jest możliwa dzięki wysokiej jakości produktów wytwarzanych w Polsce, konkurencyjnej cenie oraz systematycznie rosnącemu zaufaniu klientów do rodzimych marek.

Istotną dla tego sukcesu okolicznością jest zaangażowanie Ministerstwa Gospodarki we wsparcie branży kosmetycznej. Aby wesprzeć eksport polskich producentów kosmetyków, ministerstwo zleciło SPC House of Media prowadzenie w latach 2012-2015 Branżowego Programu Promocji. Był on pierwszym programem promocji polskiej branży kosmetycznej za granicą.
Wzięło w nim udział prawie 80 firm, czyniąc go najbardziej popularnym programem promocji wśród 15 prowadzonych przez ministerstwo, co - jak podkreśla Kretkowska - pokazuje rosnące aspiracje i aktywność producentów z tej branży.

Połączenie sił dla przyszłości
Polscy przedsiębiorcy, wspierani finansowo funduszami unijnymi oraz organizacyjnie przez wykonawcę poszczególnych branżowych programów, mieli szansę skupić się na wdrażaniu nowych strategii eksportowych i rozwijaniu sprzedaży. W branży kosmetycznej program przyniósł świetne efekty. Dzięki niemu Polski Pawilon Narodowy pojawiał się na najważniejszych targach kosmetycznych na całym świecie. Na Cosmoprof w Bolonii, które odbyły się niedawno, swoje stoiska miało ponad sto polskich firm.

- Targi Cosmoprof pokazały po raz kolejny, że polskie firmy kosmetyczne mogą śmiało konkurować z zachodnimi, w niczym im nie ustępując. Nie tylko zaimponowaliśmy wystawcom i organizatorom Polskim Pawilonem Narodowym, ale także pokazaliśmy wysoką jakość, innowacyjność i zaawansowanie technologiczne polskich kosmetyków - mówi Henryk Orfinger.
SPC House of Media prowadził też zagraniczną kampanię promocyjną. W jej ramach m.in. opublikowanych zostało ponad sto artykułów o polskiej branży kosmetycznej w mediach branżowych na całym świecie.
Skutek? Aż 39 proc. firm zadeklarowało w badaniu, że ich eksport wzrósł w okresie promocji o ponad 50 proc., natomiast 29 proc. wprowadziło swoje produkty na więcej niż 9 nowych rynków, a kolejne 33 proc. - na 4-8 rynków. Branża nie powiedziała więc jeszcze ostatniego słowa.

60 Sekund Biznesu: Wyczerpuje się imigracja ukraińska

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie