18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Kosecki: Jesteśmy superprzygotowani do Euro. Wszyscy są oszołomieni wizerunkiem Polski

Joanna Miziołek
Roman Kosecki
Roman Kosecki Wojciech Barczyński/Polskapresse
Jeśli chodzi o przygotowania do Euro, to Polska nie ma się czego wstydzić. Kiedy rozmawiam z kibicami z zagranicy, to są zachwyceni. Są oszołomieni wizerunkiem Polski - mówi były piłkarz, poseł PO Roman Kosecki w rozmowie z Joanną Miziołek.

Jak Pan ocenia formę piłkarzy na Euro?
Nasi piłkarze grają fantastycznie. Jestem podbudowany, że nie boimy się i gramy na sto procent. Obstawiam, że wygramy 3 do 1 i awansujemy do ćwierćfinału. Trener Smuda ładnie pozbierał drużynę i mecze są sukcesem.

A kibice? Spisali się?
Radosne zachowania na mieście były fantastyczne. Przystrojone samochody, wszystkie sklepiki, ludzie się integrują. Widziałem roześmianych Polaków i to jest piękne. A to, że się trafi paru debili, to trzeba ich bezwzględnie eliminować i nie można prowadzić z nimi żadnych rozmów. Trzeba ich wyłapać i dać surowe kary.

Jak poradziliśmy sobie z przygotowaniami do Euro?
Uważam, że jesteśmy superprzygotowani do Euro. Kiedy rozmawiałem z Hiszpanami, zarówno zwykłymi ludźmi, jak i oficjelami na meczu w Gdańsku, to byli mile rozczarowani i chwalili Polskę. Rozmawiałem też z Turkami i oni również byli zachwyceni. Wszyscy są oszołomieni wizerunkiem Polski i to jest piękne.

Oszołomieni są Stadionem Narodowym?
Kiedy przypominam sobie stadion sprzed pół roku, a teraz, to nie mamy się czego wstydzić. Mamy najnowocześniejsze, najpiękniejsze stadiony. Wszyscy nam zazdroszczą. Nie umniejszajmy swoich osiągnięć, bo to ogromny sukces.

A kiedy rozmawia Pan z zagranicznymi kibicami, narzekają, że napotykają utrudnienia, że coś jest niedokończone?
Oni dobrze wiedzą, co u siebie mają, ile kilometrów muszą dojść na stadion. Grałem w wielu innych krajach, wiem, jak to wygląda. My na tym tle dobrze wypadamy. Zagraniczni kibice dobrze nas postrzegają. I bardzo dobry wizerunek Polski pójdzie w świat.

Przechodząc do samej gry. Mogliśmy wygrać mecz otwarcia, gdybyśmy z Grekami grali tak jak z Rosjanami?
Mogło być lepiej, a mogło być gorzej. Jest jak jest. Pamiętajmy, że przez dwa lata graliśmy tylko mecze towarzyskie, nie graliśmy meczów o punkty. Smuda mozolnie budował reprezentację i trzeba mu wierzyć. Po wynikach będziemy rozliczać trenera. Na razie jest dobrze, nie przegraliśmy meczu. Mamy ogromne szanse na awans, w który wierzę, a wtedy sprawa będzie wyjaśniona. I wtedy wszyscy uznają, że Smuda zrobił kawał dobrej roboty. Podczas meczu z Rosją mieliśmy więcej sytuacji klarownych niż ona. Trzeba konsekwentnie grać w kolejnych meczach. Podczas meczu z Grekami pierwsza połowa była fantastyczna, druga trochę słabsza. Nie starczyło siły. Ale i tak skończyło się dobrze, bo mecze otwarcia z reguły zawsze kończą się remisami. Od samego początku wiedziałem, że będzie ciężko, Mimo że gra się u siebie, jest trochę inny klimat. Wszystkie drużyny są maksymalnie przygotowane. No cóż, szkoda niewykorzystanych szans. Na pewno gdybyśmy w pierwszej połowie byli mocniej skoncentrowani, lepiej by to wszystko wyglądało. Później Grecy trochę nas wystraszyli. A przecież jest to solidny zespół, który od wielu lat gra na dużych imprezach, i pamiętajmy, że oni zawsze do tych imprez dochodzą przez eliminacje. Także to jest solidna drużyna. Nam się wydaje, że jak drużyna jest z daleka, jak Korea Południowa na mundialu w 2002 roku czy Ekwador cztery lata później, to łatwo wygramy. Tak nie jest. Futbol się bardzo wyrównał i nie ma słabeuszy. Wyspy Owcze, San Marino - będziemy mieli okazję grać z tymi niby-słabszymi drużynami w eliminacjach do mistrzostw świata, więc się przekonamy, że to wcale nie jest takie łatwe.
Powinno dojść do zmian podczas meczu?
Bardzo fajnie wyglądała pierwsza połowa, a dalej myślę, że już te zmiany jednak powinny być. Jest Mierzejewski, jest Grosicki - to tak z ofensywnych piłkarzy - i oni mogli wejść, żeby pomóc naszej reprezentacji.

Co podobało się Panu w grze Polaków?
W pierwszej połowie mieliśmy piękne akcje oskrzydlające, bardzo ładne akcje indywidualne. W obronie nie było praktycznie żadnych błędów. Natomiast nie podoba mi się zachowanie niektórych zawodników, np. Obraniaka, który zaczął coś do Błaszczykowskiego mówić. To nie jest czas na takie rzeczy. Trzeba takie sytuacje wyjaśniać w przerwie albo po meczu. Poza tym Błaszczykowski pokazał, że jest naprawdę facetem z jajami. On mówił, że pokażemy, co mamy w spodenkach. I pokazał, bo chłopak jest naprawdę liderem, kapitanem i jego mają się słuchać inni zawodnicy. Dlatego ważne jest, by nie było tego typu rozmów, bo na boisku jest czas, żeby grać w piłkę.

Z Rosjanami graliśmy już lepiej. Czechy za to słabo. Czy mecz z nimi to już pewna wygrana?
Czesi nie są jakimiś słabeuszami. Zresztą, przeanalizujemy mecze Czechów z Grecją i z Rosją, bo być może nie są w formie i niepotrzebnie się ich boimy. Wtedy, mówiąc żargonem piłkarskim, "walniemy" ich bez problemu. A tutaj z Czechami obyśmy wygrali i wtedy jest pozamiatane. My i Rosjanie wychodzimy z grupy. Natomiast chodzi o to, by nasz sztab szkoleniowy wyciągnął wnioski z meczu Czechów z Rosją, bo uważam, że Rosjanie pokazali w nim wszystko co najlepsze. Nie wiem, czy taki mecz nam wyjdzie, bo zagrali fantastycznie. Teraz sztab oraz wszyscy współpracownicy odpowiadający za poszczególne formacje muszą to rozpracować, żeby nasi zawodnicy wiedzieli, jak mają Czechów pokonać. Rosjanie pokazali, że możliwa jest wysoka wygrana.

Na co składa się przepis na zwycięstwo?
Wszystko się na to składa. To jest kompozycja dnia. Poczynając od tego, jak w tym dniu czuje się dany zawodnik. Ale oczywiście jest to proces złożony. Każdy przygotowuje się do meczu i trenuje. Każdy jest motywowany. Każdy trener ma swoje metody.

Był Pan zaskoczony grą któregoś z naszych piłkarzy? Któryś z nich sprawił niespodziankę?
Jeszcze przed pierwszym meczem mówiłem, że Jakub Błaszczykowski jest liderem. Widać, że jest kapitanem. Gra bardzo fajnie i jest wyróżniającą się postacią naszej reprezentacji.

Kto teraz strzeli gola?
Stawiam na całą drużynę. Cała drużyna musi dobrze zagrać, a nie jeden piłkarz. Mam nadzieje, że oprócz Lewandowskiego, Błaszczykowskiego wyróżnią się jeszcze inni zawodnicy. To jest bardzo ważne. Bo teraz Czesi, wiedząc, że Lewandowski i Błaszczykowski są dobrzy, będą ich kryć.

W meczu z Czechami powinien bronić Tytoń czy Szczęsny?
Szczęsny zachował się, jak się zachował. Przeprosił za to.

A Obraniak?
To wszystko nie było ładne, nawet w stosunku do zawodnika, który wchodził, ale wyjaśnili to sobie. Teraz nie ma sprawy.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spokojny
Fakt, „są oszołomieni ci goście”. Jasne, po co autostrady i pociągi „na wysoki połysk” skoro „sensem wielkiej sportowej imprezy są emocje i zabawa”. Fakt, wystarczą dwa kamienie jako słupki od bramki, puszka zamiast piłki i już jest „zabawa” a i „emocji” nie brakuje. Tylko, że to jest dziecinada na podwórku a nie profesjonalna organizacja.

Oj jest zabawa jak ten kibic z zachodu chce sobie np. dojechać samochodem z Warszawy do Lwowa. Spojrzy na mapę, odległość nieduża, w parę godzin się dojedzie a tu nagle stoimy w korkach wiele godzin, co emocje na pewno gwarantuje. A ile jest zabawy w pociągu, który wlecze się poniżej setki na godzinę, na mecz się już nie zdąży, emocje zapewnione. A wokół pełny profesjonalizm obsługi, na każde pytanie cudzoziemca pełna zabawy i emocji odpowiedź „moja dont sprechen italiański jazyku”.
i
internautka50+
drugiej strony nie przeczytam bo obawiam się że ta propaganda sukcesu przewróci mi w głowie
p
piotr
Tusk to taki nowy Gierek, phi, pusty smiech czlowieka ogarnia
k
kla
Ty POwski gnojku. Lubiłem cię jako piłkarza. Nie cierpię cie jako PO owskiego POlitruka. Spoadaj gnoju. Zdradziłeś Polskę i Polaków. Paszoł won z tą chamską bandą PO!!!!
c
cezar
W sprawie Euro 2012 rząd Donalda Tuska odtrąbił sukces pozapiłkarski, jeszcze zanim mistrzostwa się rozpoczęły. Jednak to inni będą za nas odcinać kupony. Kto zatem zarobi na Euro? Największą kasę zgarnie UEFA. Niemałe pieniądze trafią na konta zagranicznych - głównie francuskich, niemieckich i włoskich - firm obsługujących imprezę. Spore zyski będą też liczyć właściciele zagranicznych firm hotelarskich, które mają swoje hotele na terenie Polski, oraz zagraniczne koncerny piwne. Kasa wpadnie też Chińczykom - producentom gadżetów i souvenirów, ponadto z zarobku mogą się także cieszyć główni wykonawcy inwestycji stadionowo-drogowych, którzy do dziś nie chcą zapłacić podwykonawcom, a ci swoim pracownikom. Zatem co z Euro 2012 będą mieli Polacy? Pozostanie nam "satysfakcja", że inni dobrze się u nas bawili i jeszcze na tym zarobili.
Dodaj ogłoszenie