Kościół pod wezwaniem Bolesława Bieruta. Kim byli...

    Kościół pod wezwaniem Bolesława Bieruta. Kim byli księża-patrioci? [NASZA HISTORIA]

    Mariusz Grabowski / NASZA HISTORIA

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Bolesław Bierut na spotkaniu z księżmi
    1/2
    przejdź do galerii

    Bolesław Bierut na spotkaniu z księżmi ©Kronika Filmowa/repozytorium.fn.org.pl

    Władza ludowa atakowała mury religijnej twierdzy z różnych stron, szybko jednak zrozumiała, że rozsadzić ją można tylko od środka. Stworzyła więc własne "wyznanie" i własne zastępy duchownych. Księża - patrioci, na dowód swojej przychlności zachodzącym zmianom, ślubowali PRL wierność i lojalność. Kim byli i jak do tego doszło? Odpowiadamy w najnowszym numerze Naszej Historii. Oto fragment obszernego materiału.
    Ofensywa władzy ludowej na mury religijnej twierdzy odbywała się na kilku frontach, m.in. poprzez uderzenia w niepokornych biskupów (procesy wobec Antoniego Baraniaka i Czesława Kaczmarka), wymóg ślubowania duchowieństwa na wierność PRL czy ograniczanie działalności zakonów.

    Walka z religią obejmowała też inne Kościoły – na początku lat 50. komuniści przystąpili na przykład do „korygowania działalności” Kościoła polskokatolickiego, w którym przedstawiciele państwa nie tylko mianowali biskupów, relegowali ich ze stanowisk, ale wręcz finansowali całą kościelną działalność organizacyjną.

    Aby zrozumieć, jak do tego dołszło, trzeba się cofnąć do 1947 r., kiedy wśród establishmentu komunistycznego powstała myśl o wyodrębnieniu wśród duchowieństwa polskiego grupy popierającej nową władzę. Na posiedzeniu Sekretariatu KC Hilary Minc zaproponował utworzenie „grupy inicjatywnej” wśród księży, która nie tylko złoży deklarację lojalności, ale wystąpi też przeciw kapłanom demonstrującym sprzeciw nadchodzącym porządkom. W styczniu 1949 r. Józef Cyrankiewicz, nowo mianowany premier, precyzował zręby polityki władz wobec Kościoła, zaznaczając, że „rząd będzie wspierał przychylnych władzy kapłanów, którzy dają dowody swego patriotyzmu”. To stąd wzięło się określenie „księża patrioci”.

    Następnie wypadki potoczyły się szybko. 1 września 1949 r. na kongresie w Warszawie zjednoczono wszystkie organizacje kombatanckie w jeden Związek Bojowników o Wolność i Demokrację. W tym pamiętnym zjeździe uczestniczyło również 45 księży katolickich, którzy wcześniej byli członkami różnych stowarzyszeń kombatanckich. Część była dawnymi więźniami obozów koncentracyjnych, inni kapelanami z partyzantki, w tym jednostek LWP. Przemawiał ks. Zygmunt Pasternak: po deklaracji poparcia „dla obozu postępu” skrytykował episkopat za to, że nie ustanawia stałego duszpasterstwa dla Ziem Odzyskanych, a przy okazji Watykan za szkodzenie interesom Polski. Na zakończenie wysłano wiernopoddańczą depeszę do Stalina.

    Wydarzenie zostało mocno nagłośnione przez prasę, a jeszcze tego samego dnia delegację księży przyjął prezydent Bolesław Bierut. Na archiwalnej Polskiej Kronice Filmowej nr 38/49 [ZOBACZ TUTAJ] widać, jak samochody z gośćmi podjeżdżają pod Belweder, jak wychodzi do nich Józef Cyrankiewicz i wita, wreszcie jak serdecznie ściskają oni dłonie Bolesława Bieruta. Duchownych reprezentował ks. płk Michał Zawadzki, były kapelan KBW, znany z wcześniejszych deklaracji, że na pierwszym miejscu będzie kierował się dobrem Polski Ludowej, a dopiero na drugim „dobrem wyznania”. Z papierów ks. Zawadzkiego wynika, że był na bakier z przełożonymi duchownymi (nałożono nań suspensę) i niemal jawnie deklarował współpracę z komunistyczną policją polityczną. Zawadzkiemu towarzyszyli inni aktywiści ruchu – ks. Wacław Pyszkowski, w czasie wojny związany z neopogańską Zadrugą, i ks. Henryk Zalewski, zaufany człowiek jednego z liderów nowej władzy Feliksa Widy-Wirskiego. W tle pojawił się ks. płk Antoni Lemparty, kapelan 7. Dywizji Piechoty armii Berlinga, jeden z późniejszych ideologów księży patriotów.

    A kim byli szeregowi członkowie ruchu? Znaczna ich część to zwykli proboszczowie, szantażowani i naciskani przez UB, część – tajni współpracownicy bezpieki. Selekcją do patriotów zajmowali się oficerowi MBP, szukający przede wszystkim księży skłóconych ze swoimi biskupami, mających kłopoty i nałogi, a także tych, którzy deklarowali afirmatywny stosunek do nowej rzeczywistości. Andrzej Micewski pisał w książce „Współrządzić czy nie kłamać”: „Przekonywano, trochę straszono. Jeśli nie pomagało, następował kop, najczęściej szantaż na tle obyczajowym, finansowym, seksualnym. Grupa księży złamanych na kopa nie była liczna. Ale była wystarczająca, by w każdym województwie stworzyć kilkuosobowy aktyw”. Episkopat zareagował na nowe zjawisko ostrożnie, choć nie brakło hierarchów przestrzegających, że oto władza realizuje nad Wisłą tzw. wariant czeski, gdzie w krótkim czasie komuniści spacyfikowali krnąbrne duchowieństwo.

    Ramy organizacyjne ruch księży patriotów przybrał w 1950 r. Kierownictwo stanowiła Główna Komisja Księży przy Zarządzie Głównym ZBoWiD. Przy każdym zarządzie okręgowym powstał jej księżowski odpowiednik. Na czele Komisji Głównej stanął ks. Edmund Konarski, 80-letni kanonik z diecezji gnieźnieńskiej. We władzach znaleźli się również m.in. ks. Bonifacy Woźny, ks. Józef Bartel i ks. Stanisław Owczarek. Pod przewodnictwem ks. Konarskiego wydano deklarację ideową: „Jeśli chodzi o wiarę – jesteśmy całkowicie zgodni z episkopatem, jeśli jednak chodzi i poglądy społeczne i polityczne – jesteśmy z ludem polskim”. We wspomnieniach spisanych przed śmiercią ks. Owczarek napisał: „W swoim sumieniu byłem spokojny, że nie robię niczego przeciwko Kościołowi”.

    ***

    Chcesz wiedzieć więcej o jednej z najwstydliwszych działalności polskich duchownych w dziejach powojennego Kościoła? Zajrzyj do najnowszej NASZEJ HISTORII. Nowa, styczniowa Nasza Historia jest już w kioskach. Zapraszamy do zapoznania się z tematami wszystkich naszych wydań regionalnych:

    Nowa NASZA HISTORIA na STYCZEŃ

    Polecamy Państwu także nasze pierwsze wydanie specjalne - KUCHNIA. Poświęciliśmy je w całości historii polskiej sztuki kulinarnej. Znajdą w nim Państwo między innymi historyczne przepisy prawdziwej kuchni warszawskiej - i sześciu innych polskich tradycji regionalno-kulturowych:

    KUCHNIA. Niezwykłe wydanie specjalne Naszej Historii


    TUTAJ - w serwisie prasa24.pl mogą Państwo już teraz, nie ruszając się z domu, kupić e-wydanie Naszej Historii lub zamówić prenumeratę: PRASA24.PL

    Zapraszamy także na profil Naszej Historii na FACEBOOKU i do obserwowania naszego konta na TWITTERZE.



    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo